13 lipca 2018

Majątek Howieny

Wstawałam zawsze późnym porankiem. Ludzie ze wsi mówili że ta pannica z miasta to leniwa. Powinna wstawać z kurami i pomagać w gospodarstwie. A ona do dziesiątej śpi i w dodatku się nie wstydzi. A do tego całe dnie nic nie robi. Z tym nicnierobieniem...

CZYTAJ DALEJ...

5 lipca 2018

Absurdalia, UFO i czarne maliny

Wczoraj w nocy doleciałam do domu. Odwołali nasz lot ale na szczęście zdołaliśmy zarezerwować kolejny na ten sam dzień. Ten czas w Polsce był bardzo intensywny. Dwa spotkania autorskie. Mnóstwo wycieczek. Odwiedziny. Zmiana czasu. Rollercoaster fizyczny i emocjonalny.  Od zawsze powtarzam, że tego bloga jak...

CZYTAJ DALEJ...

27 czerwca 2018

czasem zdarza się wtorek

  Żeby w chlebie było czuć śmietanę z cukrem.  A w zimnej wodzie w stawie zwiewność sukienki.  Żeby w mleczach widzieć upleciony wianek albo najsłodszy miód.  Żeby dom porośnięty bluszczem nosił w naszych myślach tajemnicę.  I żebyśmy mieli na to czas.   Zatrzymać się i...

CZYTAJ DALEJ...

14 czerwca 2018

Dom

  Mój dom w sobotę dostał najpiękniejszy komplement jaki dostać mógł. Od rana… no dobra w weekendy rano ma inną definicję, moje rano w weekendy to jedenasta.  Od rana uwijałam się bo nie dość, że w domu pojawić się miało 5 dodatkowych dziewczynek i zostać...

CZYTAJ DALEJ...

8 czerwca 2018

podcast epizod 1.

Pamiętacie jak kiedyś pisałam, że będę mieć dla was niespodziankę? Trochę musiałam na nią zaczekać ale w końcu jest. Zapraszam was na co piątkowe podcasty ze mną. Czym są podcasty?.. Podcasty to takie jakby audycje podczas których ktoś opowiada, mówi, śpiewa, wydaje odgłosy :)) wszystko...

CZYTAJ DALEJ...

4 czerwca 2018

spotkanie z czytelnikami w Grajewie

Będąc przez 7 dni w Polsce swój czas poświęciłam w większości mojej księgarni. Codziennie do popołudnia podpisywałam książki, pakowałam, wysyłałam…  Dostałam od męża taki symboliczny prezent – pióro do podpisywania książek. Niestety wypisało się już po 4 dniach 🙂 Nie sądziłam że aż tyle książek...

CZYTAJ DALEJ...

18 maja 2018

Chwila

Chwila. Jakich na tym świecie miliony. Tych co się je bez przerwy goni i tych co się przegapia w stresie dzisiejszych dni. Chwila jak śnieżna kula. A czasem jak rozwiany dmuchawiec na majowym wietrze. Innym razem w zupie ogórkowej i żeberkach z ziemniakami skrywa się...

CZYTAJ DALEJ...

16 maja 2018

otwarte na oścież drzwi…

Niezależnie od szerokości geograficznej, w której się znajduję głębia mojej duszy jest niezmienna. Zew natury objawiający się pragnieniem poczucia brudnej ziemi na dłoniach, piachu w przedpokoju, rozgardiaszu na grządkach z burakami, i dążenie do poczucia wiejskiego bytu, wolności w swoim gospodarstwie… to ja i mój...

CZYTAJ DALEJ...

11 maja 2018

sesja literacka

    Mam 41 lat (jeszcze przez dwa miesiące bo za dwa to już 42). Mam 41 lat i uwielbiam swoje zmarszczki. Dosłownie uwielbiam. Opadającą skórę na policzkach i oczach mniej.. ale się jej uczę.  Kiedy przyszedł do mnie fotograf od razu mu powiedziałam: chcę...

CZYTAJ DALEJ...

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE