Archiwum -

17 czerwca 2015

moje „gospodarstwo”

  Zaniedbałam dzieci, blog, paznokcie i czwartkową pracę w biurze, choć kolejny czwartek już tuż tuż. Wszystko mam w totalnej rozsypce. Stroju kąpielowego szukam 40 minut latając jak pies z nosem przy górach pudeł. Całe szczęście że zdecydowaliśmy się przy przeprowadzce na plastikowe pojemniki, przez...

CZYTAJ DALEJ...

30 maja 2015

pakuję

Nie ma mnie. Pakuję trzy piętrowy dom do plastikowych pojemników. I tu napisałam kilka zdań.. które wykasowałam. Nie ma sensu opowiadać, że nie jest łatwo. Zmiany w życiu zazwyczaj łatwe nie są. Nawet jeżeli zmierzają w dobrą stronę. Pisanie też łatwe nie jest. Bo po...

CZYTAJ DALEJ...

8 maja 2015

bez

Jak już usiądę spokojnie z kawą przed tym domem, i jak otworzę drzwi bo listonosz, gdy wstając rano spojrzę na wzgórze zielone, a dzieci będę miały łóżka ustawione tuż przy oknie z widokiem, i jak boso stanę na miękkim dywaniku w jasnej łazience, i każde...

CZYTAJ DALEJ...

27 kwietnia 2015

George.

Wyjechałam z domu jak zwykle. Wsiadłam do samochodu. Wsteczny, lusterka boczne, do tyłu, skręt, do przodu. Ograniczenie prędkości 25 m/h. Jadę więc wolniutko osiedlem i patrzę na kwitnące drzewa. Oooo takie drzewo muszę mieć w nowym domu! Cudowne. A te też piękne ale jak się...

CZYTAJ DALEJ...

23 kwietnia 2015

banalne wyznania żony.

Kręcę się kręcę. Wypełniam tony dokumentów. Wypisuję czeki. Odgrzewam obiad. Zamiatam. Robię okłady na podbite oko córki. Umawiam wizytę do lekarza bo oko wygląda coraz gorzej. Piję dużo wody bo po badaniu coś tam muszę z organizmu wypłukać. Boli mnie strasznie głowa. Włączam bajkę. Klikam...

CZYTAJ DALEJ...

14 kwietnia 2015

sobota.

Idzie wiosna. Wyciągam doniczki z garażu. Ziemią oczyszczam stres. Im brudniejsze mam rękawy bluzy tym lżejsza się czuję. Słońce coraz ostrzejszymi promieniami wypala troski i trudności. Nie zawiodła mnie dziś pogoda. Nie zawiódł dobry dzień. Robię sobie kolejną kawę. Energią dzieci wybrukować mogłabym drogę stąd...

CZYTAJ DALEJ...

31 marca 2015

California krótko i subiektywnie

California. Bardzo mieszane uczucia.   Już nawet nie chodzi o to, że przeszliśmy wszyscy grypę żołądkową poczynając od drugiego dnia po wylądowaniu. I tak naprawdę nie do końca wiem czy California jest fajna, bo śledziłam ją w oparach… może przemilczę czego. Pomijając też fakt, że...

CZYTAJ DALEJ...

11 marca 2015

proste

  Kiedyś mi napisała „u nas kiełbaski i ziemniaki z ogniska, budlight lime, dzieci w piżamach na ślizgawkach szaleją – raj”. Uwielbiam ją od nie pamiętam kiedy. Jej proste wszystko. Prosty przepis na sałatkę. Proste zakupy. Prosty sweter w szarym kolorze. Proste wybory w skomplikowanych...

CZYTAJ DALEJ...

6 marca 2015

na skraju horyzontów

Moja córka przychodzi ze szkoły i opowiada: Pies Kylie umiera. Mają go od zawsze. Jeszcze zanim się Kylie urodziła on już był. Dziś było jej bardzo smutno w szkole. Cały dzień taka cicha i płaczliwa. Pod koniec dnia płakała obok klasy. Podeszłam do niej i...

CZYTAJ DALEJ...