człowiek i dwa kilo pomarańczy

 

dziadkowie-2

Czasem oczy zamykam i myślę sobie o tych ludziach. Wyobrażam sobie małe historie, krótkie chwile. Że wstała i zdjęła kurtkę z wieszaka. Że wpadła do pokoju jak burza, śmiechem zajęła całe otoczenie. Że doszedł do domu ciężkim krokiem i jakoś na wysokie schody się wspiął. Przywitał go pies? kot? żona?
Spotykamy na swojej drodze ludzi różnych. Jednych omijamy, o innych potkniemy się, mówiąc przepraszam nawet w oczy nie spojrzawszy. Na innych zatrzymamy się na moment.
Ale często pojawiają się i Ci ludzie, od których bije taki blask, że nie sposób przejść obok. Minąć i wejść do apteki po plaster.
Tacy ludzie zastanawiają. Powodują, że stawiamy siatki z zakupami i przyglądamy im się. Gapimy namolnie. Podglądamy ich ruchy .. jak schylają się po upuszczony portfel i jak machają na do widzenia. Jakie mają parasole i czy obcas 8 czy 12 centymetrów.

I nie wiem czy ciekawość i nie wiem czy wścibskość moja, czy podobna wrażliwość, czy zupełnie niepodobna, czy może chęć uszczknięcia sobie kawałeczka ich piękna. Nie wiem co mną powoduje, że przy tej półce z jogurtami na jogurcie skupić się nie umiem. Bo, co ten siwy, skulony dziadek ma w koszyku mnie bardziej interesuje. I czy wkłada do koszyka patrząc na ceny, czy może sobie pozwolić nie patrzeć.
Kiedyś widziałam w telewizji reportaż. Duża pula w totolotku. Społeczeństwo zaczęło się zastanawiać. Pytano ludzi na ulicy: co by pan zrobił jakby pan wygrał? a pani?
I szedł sobie dziadek ulicą swoim dostojnym, wolnym krokiem, w płaszczu ciut za dużym. Elegancki dżentelmen. I to, co powiedział ten człowiek…no nie umiem o tym zapomnieć, choć lata mijają i mijają.
Na pytanie „co by pan z tą wygraną zrobił proszę pana?”, odpowiedział: „wszedłbym do sklepu i bez zbędnego namysłu kupiłbym dwa kilo pomarańczy! I byśmy z żoną zjedli nie myśląc.”
Byłam wtedy w ciąży z pierwszym dzieckiem. Beztroska taka, skupiona na sobie.
Ten starszy człowiek niezmiernie w porę trafił wtedy swoimi słowami w mój moment. Rozpoczął we mnie nową historię.
Bo między nami są tacy ludzie. Piękne kobiety, stare kobiety, mądre, zaradne, zmęczone życiem, nieszczęśliwe. Z siatką z ziemniakami i z torbą z butiku. I panowie staroświeccy, modni, niedołężni…w kapeluszach. Wyjątkowi dla kogoś.
A my nawet czasem nie wiemy. Jak mocno poruszają swoimi niewinnymi pomarańczami nasze spojrzenie na życie. Jak zamyślają nas na lata czasem.
I choć nie wiem jak marszczą brwi, wkładają kapcie, wkurzają się na sąsiada. To wiem, że są elementem czarującym moje życie. Moim wyjątkiem w niewierze w magię. Mimo, że niektórzy z nich pojawili się w moim życiu tylko raz i tylko przy półce z jogurtami…
Dziś zdjęcia nie zrobione przeze mnie, ale poskładane przeze mnie. Zdjęcia kobiet inspirujących, zastanawiających… tych, które nie sposób minąć na ulicy, nie odwracając głowy.

2jpg

 

 

 

 

 

 

Od góry:
Na samej górze moi ukochani dziadkowie Zdzisława i Waldemar
Julitta z dom where life happens
Julia z szafy tosi
Karolina z szafeczki
Paulina z one little happiness
Marysia z kiedy budzi się słońce
Ola z chwil w dłoni przymkniętych

 

Izabela z hand made by Izabela
Jola i Joanna z Pokryte patyną

 

Babcia Zdzisia i Babacia Adela

 

KOMENTARZE: jak nie widać waszego komentarza lub mojej odpowiedzi na niego, wciśnijcie na dole pod komentarzami „wczytaj więcej”. Ja zawsze na komentarze odpowiadam. Po odświeżeniu strony znowu trzeba wcisnąć „wczytaj więcej”.
Oczywiście przypominam natrętnie, że mój blog bierze udział w konkursie na Blog Roku 2012 😉 Nadal potrzebuję waszych sms-ów. Jeżeli ktoś tam jeszcze jest kto nie zagłosował a uważa, że blog jest tego wart – to bardzo proszę o sms-a 🙂 koszt to 1,23zł. Kwota jest przeznaczona na cele charytatywne.
ona ma siłę...

ONA MA SIŁĘ…

etap II, głosy:

Blog o kobiecie poszukującej odpowiedzi w życiu. O drogach, którymi idzie i tych, którymi uczy się nie iść. O Matce. Żonie. Gospodyni Domowej. Kobiecie w beżowych butach na wysokim obcasie.

WWW.ONAMASILEE.BLOGSPOT.COM

Chcesz zagłosować? Wyślij SMS o treści A00344 Na numer 7122

 

Dziękuję 🙂
i.w.

74 komentarze

  • Kochana Iw, ja też TYM ludziom się przypatruję. Piękni prostolinijni…
    Dziś oglądałam BARDZO stare fotografie mojej rodziny – babci, dziadka, cioci…
    Dużo rozmyślałam…
    Ależ mi przypasowałaś z tym postem:)
    Uściski, Droga, piękna Iw!

  • Iwonka jak pięknie napisałaś!!!!! Nic więcej nie napisze bo ja jedną ręka, wiesz…
    aaaaaaa dziękuję:)

  • Iwona na gorze to babcia?????????? Ona wygląda 100 % jak Twoja mama!!!!!!!! Myślałam, ze się pomyliłaś w podpisie:):)
    Cudowne babcie wszystkie!!

  • Twój post dobitnie dziś do mnie trafia.. Straciłam dziś kolejną bliską osobę.. W głowie tyle myśli, nie zadanych pytań, niewyjaśnionych spraw.. To była osoba, która na pewno zostawiła ślad w moich sercu i umyśle..
    Spotkałam tez kiedyś w swoim życiu, w trudnym momencie pewnego starszego pana. Krótka rozmowa w autobusie a pamiętam ją do dziś bo uświadomiła mi pewną ważną, jeśli nei najważniejszą rzecz w życiu..
    pozdrawiam ciepło

  • Iwonko rany jak ja się wzruszyłam !! Jak ja się wzruszyłam to sobie nawet nie wyobrażasz siedzę na kanapie oglądam film z Adrianem i czytam nagle na telefonie twój post i ryczę i Adrian myśli ze ja znów na filmie płacze… A tu nie! Bo Twój blog jest lepszy niż nie jeden film bo Ty potrafisz ubrać życie w takie słowa jak nie jeden reżyser! Iwona Ty się minęłaś z powołaniem!
    Eh i ja dalej płacze bo tak się wzruszyłam, że Ty mnie w tak zacnym gronie usadziłaś… Rany jak ja się cieszę!! Dziękuje Iwonko dziękuje z całego serca!

    • Karolino hahaha no różne miałam zawodu przypisywane.. ale żeby REŻYSER??? hahaha :-)) bardzo Ci dziękuję za tak zacny komplement 🙂 A może widziałaś, że jesteś tuż nad słynną Pauliną 🙂 Ściskam was mocno bardzo 🙂

  • Anonymous |

    Juz wiem,ze zostanę tu na dłuzej…Dzięki Julka,dzieki Paula… 🙂
    bozena.

  • o ludziach na drodze spotkanych moglabym dlugo, bo ja mam pamiec fotograficza… kiedys np. spotkalam piekna kobiete… staruszke o dlugich, siwych wlosach… w etnicznej, jaskrawopomaranczowej tunice i w pomaranczowym slomkowym kapeluszu z wielkim rondem… zla wyprostowana, dumna a jak w chwili kiedy ja ujarzalam zapragnelam miec w rece aparat… stalam i sie gapilam… w pewnym momencie kobieta zaczela krzyczec, nie na mnie, na swiat caly i kazdy juz wiedzial ze to wariatka… ale jaka piekna byla, taka swobodna i zapadajaca w pamiec… i taka ja pamietam i ciagle zaluje ze aparatu nie mialam… a ludzie ze slowem trafiajacym w sam srodek serca? tacy tez sa i takie osoby dane mi bylo spotakac i fajnie ze akurat te osoby wymienilas bo to znaczy ze mam nosa do dobrych, madrych ludzi… nie wszystkich wyroznionych przez ciebie znam, ale do wszystkich zajrze, bo niezwyklych ludzi nigdy nie za duzo… i kiedys moze corce opowiem ze dzieki nim swiat moj stal sie lepszy, bo nauczyli mnie zwracac uwage na to co w zyciu wazne, na rzeczy wielkie i drobiazgi, ale ciagle wazne i uwagi warte… bo ostatecznie wazne jest tylko to zeby zycie swoje przezyc najlepiej jak sie da

    • Edytko kochana jak Ty jak zwykle pięknie tu opowiadasz. Nie myślałaś o pisaniu bloga?:-)) Już chyba kiedyś Cię o to pytałam 🙂 Dziękuję Edyta dziękuję, nie wiem komu w sumie.. ale dziękuję za Ciebie tu obecną. Spędzającą parę minut swoich cennych u mnie 🙂 buziaki przesyłam ogromne 🙂

    • myslalam i mysle, ale ze mnie to taki typowy bliźniak=slomiany zapal… bo jednak post umiescic to inny kaliber niz komentarz napisac,,… i o czym by mial byc nie jestem pewna, no ale jakby co to tytul juz mam;-) pozdrawiam

  • Iwonko!!! Ja znów ryczę, i słowo „ryczę” jest adekwatnym do stanu, który przeżywam bo wzruszeniem tego nazwać nie można… Te Twoje słowa, tak piękne, tak mądre, tak głęboko zapisujące się w mojej duszy, głowie i sercu przede wszystkim w sercu…
    I tak mi miło niesamowicie i aż mnie onieśmielenie wzięło, że Ty mnie w tym gronie tych niezwykłych kobiet wymieniasz…
    Pięknie piszesz, pięknie czujesz, piękna Ty Iwonko moja:***

    • BOże kochany Ola teraz to mi oczy posłuszeństwa odmawiają…takie piękne słowa tu piszesz że ja już nie wiem co dosłownie powiedzieć. I pomyśleć Ola, że jeszcze parę miesięcy temu ja Ciebie nie znałam.. no nie miałam Ciebie .. a teraz mam ♥

  • Piekny post.. taki prawdziwy 🙂 Co do smska, chetnie bym zaglosowala, ale nie mieszkam w Polsce :-/ Ale dla mnie to fantastyczny blog i chetnie tu zagladam 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Pieknie napisalas Iwonko, ja tez czesto obserwuje ludzi I zastanawiam sie nad tym kim sa, dokad zmiezaja, rowniez uwielbiam stare fotogrfie, moje rodzinne i strasznei mi szkoda ze juz tak wielu kochanych mi osob odeszlo, nie mozna im zadac pytan , powiedziec o swoim dniu, albo po prostu pobyc razem…szkoda ze nie moge na ciebie zaglosowac, ale trzymam kciuki, bo piszesz cudnie, pozdrawiam z NJ:)

    • Ja też pozdrawiam Cię z mojego PA 🙂 I witaj u mnie i fajnie, że zostawiłaś komentarz.. tak bardzo to miłe jak sąsiadka się odzywa, czy to z dawnego miasteczka czy z obecnego stanu tuż obok 🙂

  • Anonymous |

    No nareszcie kolejny wpis… Czekam z utesknieniem,choc nie zawsze komentuje… Czasem wole zasnac z tymi myslami dobrymi. Wiesz,ze ja coraz czesciej tez przygladam sie ludziom…i usmiecham sie wiecej, i wlasnie w oczy patrze!!! Ile mozna z tych oczu wycztac,az sama sie dziwie…Iwona Ty jestes takim dobrym energetycznym keskiem dla mnie,wiesz??:-)) i ja czerpie z Ciebie ,ale nie jak wampir,ze wysysam co dobre, tylko czerpie jak ze zrodla…a zrodlo wiadomo- nie konczy sie , tylko bije I plynie ..I taka jestes,jak to zrodlo…dzieki Ci za …dobroc…tak ,Dzis tak to nazwe,,,goska

    • Gosiu kochana tylko mnie całej nie wypij :-)) Za takie słowa jak te : i uśmiecham się więcej i w oczy patrze… za takie słowa Gosia to ja nie wiem czy dziękować czy się dziwić czy co z tym począć. Bardzo dziękuję Ci i za te komentarze i za to że tu jesteś zawsze i za to że tak miło po latach sobie czasem pogadać choćby na blogu 🙂 Całusy przesyłam 🙂

  • Do mojej listy Ciebie tam brakuje….i nie slodzę tutaj;) tylko Twój blog jako pierwszy odkryłam i dzięki Tobie trafiłam na pozostałe..dzisiaj doszedł kolejny….:)
    przez cztery lata jeździlam pociągiem z akademika do domu, 300 km w jedną stronę, 300 w drugą…w kazdy weekend..ile ja interesujących ludzi widziałam..ile historii stworzyłam..i też gapilam się tak namolnie:) starając się żeby nie zuważyli! trzy godziny w jednym przedziale dają dużo możliwości….często rozmową się kończyło, taką znajomością na chwilę:) a każda z tych znajomości, czy niema czy luźną pogawędką uwieńczona wnosiła coś nowego do mojego życia! bo najcudowniejsze jest to, że wszyscy inni jesteśmy…

    • A ja myślę Alicjo że najcudowniejsze jest to ( w Tobie np.) że potrafimy z tej inności coś uszczknąć dla siebie. Że patrzymy, obserwujemy, czytamy i zostawiamy w sobie ślady małe, większe.. umiemy wykorzystać te momenty napotkania ludzi wyjątkowych. A ja cieszę się Ala że mnie kiedyś znalazłaś i to jeszcze wtedy, kiedy miałam mało wejść i na każdym mogłam się dłużej skupić, poczytać.. dzięki temu odkryłam jak pięknie piszesz 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  • Cudnie! Przeczytałam ten post na jednym wdechu prawie:)
    I wiesz te kobiety inspirujące, to każda prawie (Babci nie znam:)) mnie czymś zainspirowała.
    Zaczęło się od Julii, bo jej bloga przeczytałam sama jeszcze nie prowadząc swojego. Potem zaczęłam sama pisać coś tam sobie i „poznałam” Ciebie. A potem już poszło dalej! I zgadzam się z Tobą że to kobiety wyjątkowe niesamowicie! Dopisałabym jeszcze Ciebie:)
    I trzymam kciuki!! W konkursie!!
    Ściskam!

    • Dziękuję Ci Izuniu bardzo 🙂 Cieszę się bardzo kiedyś tam do mnie zajrzałaś 🙂 Ja ci przypominam Iza że zdjęcie w szpilkach masz wysłać! A wiesz że masz szanse na wygraną prawie 100% bo tylko jedno zgłoszenie mam narazie! więc na miejsce w pierwszej trójce masz szanse większe niż 100% hahahah dawaj fotkę!! :-))

  • I znowu trafiłaś w mój czuły punkt 🙂 Faktycznie tak jest, że spotykamy w naszym życiu ludzi, którzy całkiem mimochodem zmieniają nasz pogląd na życie, dają nam na tyle do myślenia, że patrzymy na życie inaczej.
    Ja trafiłam w zeszłym roku na dwie takie czarowne osoby, jedną z nich jest właśnie Maryś – czarodziejka 😉 Te „moje” dwie kobiety spotkane całkiem przypadkiem wkradły się do mojego życia i mam nadzieję, że zostaną baaaaaaaardzo długo 🙂
    P.S. na zdjęcie z Maryś wkradło się moje ucho ;))))))))))

    • przytulam się do Twojego ramienia, by się zmieścić w kard :)))))))))))))))

    • no, tu akurat, to nie widać reszty, tylko ten Twój uśmiech i chochliki w oczach :)))))))))

    • oooo matko naprawdę?? to Twoje ucho?? szkoda że nie wiedziałam to bym na liście dopisała ucho Agi z Agilionu :-)) Ja nawet nie wiedziałam, że wy się znacie! 🙂 A tu proszę 🙂 i do dziś nie wiedziałam jak Agi wygląda a teraz już wiem jakie ma ucho! i nawet 50% policzka 🙂 Pozdrawiam CIę bardzo serdecznie 🙂

    • My się znamy, to nasza trzecia koleżanka nam kazała blogi w styczniu zakładać :)))) A to fragment foty z naszego wspólnego spotkania, którego relację możesz Tuuuu obejrzeć
      :)))

    • Iwonko, pozdrawiam Cię równie serdecznie 🙂 Absolutnie nie trzeba nic pisać o moich uszach ;P Maryś podała linka do źródła 🙂 hahaha zapomniałam na śmierć o tych zdjęciach, ale faktycznie można nas tam pooglądać w akcji 😀

    • Obejrzałam :-)) uśmiałam się i wypodziwiałam się :-)) Super jest widzieć Agi taką zazwyczaj tutaj rysunkową 🙂 a tam taką żywą 😉 Uściski dziewczyny 🙂

  • Z tego sklepu (z farbami, papierami) trzeba było wyjść po schodkach, a Ona była taka krucha, taka delikatna. Stałam za Nią w kolejce – dzielnie stawiła czoło najbardziej nieuprzejmej ekspedientce jaką widziałam – uśmiechem. Podałam jej rękę i pomogłam. Stałam za nią i szłam jak zaczarowana. Na ulicy wcale szybko się nie pożegnałyśmy. Ona widziała pewnie, że gapię się jak na malowane wrota. Taki uśmiech że mogłabym godzinami. Twarz przecinało tysiąc małych zmarszczek (mówiła, ze lat ma ponad osiemdziesiąt). Ani ułamka sekundy zmartwienia, ani centymetra narzekania. Uśmiech jak droga mleczna. Jak stąd do Ameryki i z powrotem. Powiedziała, że kupuje takie tekturki, żeby robić samodzielnie kartki, jeszcze maluje. Dużo mówiła, ale ja się skupiłam na to wpatrywanie w iskry w oczach. To było już dawno temu, a ja nie Pamiętam JEJ imienia, ale JEJ widoku nie zapomnę nigdy. Wróciłam do domu oczarowana i taka jestem do dziś…

    ps 9 cm najchętniej, a do biegania 7 🙂
    ps2 te dwa kilo pomarańczy mi też się zawsze kojarzy ze spokojem – przepiękna to historia – dziękuję ♥

    • Maryś niesamowita historia.. ale jak mogłaś imienia nie zapamiętać?? no jak? 🙂 To mówisz że do biegania 7cm.. ale jogging poranny masz na myśli? 😉 Wiesz ja nawet nie wiem czy ty jesteś jak burza czy jak spokojny staw. No nic prócz wyobrażań i zlepków ze zdjęć i krótkich informacji.. ale jedno wiem na pewno, duszę masz nieprzeciętną, taką absolutnie w mój deseń 🙂 Buziaki 🙂
      p.s. Pięknie spoczywasz na ramieniu Agi ;-))

    • Bo Pani się mi nie przedstawiła z imienia… Mówiła, ja słuchałam, z żalem pomachałam jej na do widzenia i potem już jej nie spotkałam, ale nigdy tego spotkania nie zapomnę! Wróciłam do domu i chciałam się tak pogodnie zestarzeć :)))))
      Na jogging pomiędzy piętrami – hahaha – pisałam Ci już, że ja po domu w szpilkach potrafię? hihihi Jak nie ma okazji – to ja sobie umiem znaleźć
      Wiesz, mi się wydaje, że jak burza, ale spotkałam się z opiniami, że jestem „oazą spokoju” – ja sama siebie nie postrzegam, bo byłby to subiektywnie obraz zakłamany, ale uśmiecham się, bo każdy inaczej odczytuje. Na filmach (w kinie też) płaczę do utraty tchu i śmieję najgłośniej :)*

    • Ona jest jak spokojny staw jak się mówi o poważych rzeczach, smutnych, albo po prostu ważnych.. Ale wystarczy zaklnąć, coś pocisnąc , jakąś pierdołe a już jest jak burza. taka największa z możliwych. taka, że można ramieniem ją szturchnąć i pobiec na koniec świata. i sił z nią wystarczy.

  • Ten starszy pan z pomarańczami trochę jak mój dziadek z niedawnego posta, ze swoim „przecież ślubowałem”; jedno zdanie, co widzosłuchacza wytrąca z zasiedzenia w swojej ciepłej perspektywie 🙂
    P.S. Wspaniałe to zdjęcie Dziadków, takie rzadkie na tamte czasy, codzienne zdjęcie. Miłości mięzdy nimi tyle, że można ją nabierać łyżeczką 🙂 I wiesz, oni do siebie są podobni, te brwi, nos, usta. Często słyszymy z mężem, że jesteśmy do siebie podobni, co tym bardziej zaskakuje w naszym wielonarodowościowym przypadku 🙂

    • No bardzo rzadkie takie zdjęcie na czasy tamte. Nie wiem jak było zrobione, kto je robił .. niestety już zapytać nie mogę 🙁 Mój dziadek właśnie ten na zdjęciu był dokładnie taki sam jak ten pan od pomarańczy.. dokładnie taki sam dżentelmen, dobrze ubrany, pachnący, kochany, absolutnie pięknie władający słowem.. skupiał się na drobiazgach i tak pięknie podkreślał znaczenia niby takie tam sobie. Cudowny człowiek. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za komentarz 🙂

  • Uwielbiam ludzi, o których piszesz.
    Mają w oczach takie coś jak naiwność pomieszaną z mądrością. uwielbiam tą konstelację.
    Pięknie…

  • Ukazałaś to jak można przy byciu matką, być również kobietą 😉

    A tytuł skojarzył mi się z książką „Dziewczyna z pomarańczami” 😉

  • Iwonko… trwam w szoku…co ja tam robię? Przy mnie się zatrzymać? dziewczyno, ja właśnie siedzę w ręczniku na głowie i szlafroku, zapisuję co kiedy i o której godzinie działo się z małymi przez ostatni tydzień (wizyta u lekarza nas czeka)… a Ty z takim postem? Dziękuję kochana, bardzo dziękuję 🙂
    Mam podobnie z tym podglądaniem ludzi. Pierwsze co mnie zafascynowało gdy przeprowadziłam się do UK to starsi ludzie trzymający się za ręce. Nic tak dawno mnie rozczuliło jak ten widok pary już srebrem lat oblanych, ściskających swoje dłonie na spacerze. Jak zahipnotyzowana się w nich wpatrywałam i pytania w głowie: czy my dożyjemy i też tak za ręce będziemy przemierzać jesień naszego życia?
    Ostatnio zauroczyła mnie pewna dziewczyna z trojaczkami. Przejechałam dwa przystanki dalej, bo nie mogłam od nich oczu oderwać. Te trzy małe łobuziaki, każdy chciał coś innego i ta spokojna mama, zadbana z pomalowanymi paznokciami i taka elegancka mimo, że dziecko właśnie wycierało o nią rączki wymazane czekoladką.
    Iwonko ściskam i pozwól, że jeszcze potrwam w tym słodkim oszołomieniu, przez kilka chwil :)))

    • Iza ty to potrafisz .. no Ty to potrafisz : „Iwonko…trwam w szoku..” Piękne zdanie :-)) Iza przecież to nie o ten ręcznik chodzi.. przecież to nie o dres i upaplanie w czekoladzie. To chodzi o to jakim człowiekiem jesteś. Nie da się o Tobie zapomnieć jak już się Ciebie pozna 🙂 No nie da się 🙂 Buziaki przesyłam i zdrowia dziewczynkom życzę! 🙂

  • Wow! te dziewczyny rzeczywiscie dla nas wszystkich raz spotkane dały już trwały ślad! pięknie:) i to cudowne, że napisałaś taki post. Dziewczyny są tego warte! Babcie to największy skarb.

  • Tak, są tacy ludzie…
    Ja spotkałam takiego Pana… na jakimś jarmarku – miał 87 lat. Pięknie ubrany w krótki płaszcz, szal, kapelusz… miał swoje stoisko a na nim chyba 8 koszyków wiklinowych… każdy inny, inaczej krzywy, piękny. Kupiłam taki, który był najbardziej naznaczony jego ręką – podobno już go do czegoś użył … mam w nim orzechy w kuchni, duży kosz…
    Zapytałam jak dożyć tego wieku, w takiej kondycji, z taka iskrą w oku?
    Odpowiedział, że najlepiej jak się nie ma dużo kasy, wtedy trzeba myśleć i pracować :), a praca uszlachetnia…

    • O matko jaka historia.. i ty masz po tym Panu nie tylko ślad w sercu ale w kuchni! Niesamowity kawałek pracy starszego Pana… I niesamowita odpowiedź dziadka na zadane pytanie. Taka typowa dla ludzi tamtych lat.. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za wizytę u mnie. 🙂

    • Bywam u Ciebie od czasu do czasu… nie komentuję, ale zacznę! no bo skoro oddałam na Ciebie głos to to do czegoś zobowiązuje 😉

  • Wiesz Iwonko. to tak chyba ma każdy człowiek, co się nad tym życiem jakoś pochyla.. co przystaje. co go ludzie dookoła i ludźki los ciekawi. co go boli ten los okrutny. co go cieszy ten dobry. i ja takie historie właśnie uwielbiam. zamykam wtedy na chwile oczy i powtarzam w myślach, żeby nie zapomnieć.. Jaki ten los jest.. że za oceanem, że tak, ze my dzieńa Wy noc… a sie człowiek odnajdzie.. Dziękuję Ci Iwonko i Julitko z to, że mi w tym losie na Was padło..

    • Och Julia nic dodać nic ująć. Zastanawiam się czasem, czy jakby kiedyś Julita mi o Tobie nie opowiedziała i jakbym nie zaczęła czytać Twojego bloga.. czy ja w ogóle gdzieś bym Cię odnalazła? czy ktoś inny kto i Ciebie czyta trafiłby do mnie? i może opowiedział o Tobie? czy sama bym przypadkiem trafiła? Jakby to było.. a teraz trzymam kciuki za tą Galę 🙂 i doczekać się nie mogę 🙂 Choć Maryś straszy że pod koniec jest najgorzej.. to 9 miejsce więc niby zaszczyt niesamowity ale bardzo fajny blog spadł z 4 na 11.. ale jak nie w lutym to może kiedy indziej.. w sumie to nie może tylko na pewno! Jakoś się da radę :-)) Z tą Galą to takie raczej śmiechy chichy bo przecież na Galę jadą tylko 3 pierwsze miejsca a nie cała dziasiątka 😉 Ale pomarzyć sobie można! 🙂

    • No to jest chyba OCZYWISTE, że jak wejdziesz do tej dziesiątki (i nie straszy, nie straszy tylko mobilizuje!) – to 3 miejsce masz jak w banku!

    • nauczyłaś mnie serduszka to masz ♥ 🙂

  • Anonymous |

    Od zawsze lubiłam przypatrywać się ludziom, podglądać ich. Nie wszystkich. Nie tych pięknych i powabnych bo w nich nie było dla nic ciekawego. Intrygujący byli ci inni, ekscentryczni, niekiedy dziwni, inaczej ubrani, czasami nawet kloszardzi, starsi ludzie. Ci wszyscy skrywali jakąś tajemnice jakiś pierwiastek, historię nieznaną. Gdybym miała czas i ławkę w parku na pewno bym sobie siedziała i obserwowała czasami może zagaiła kto wie?
    Jestem Tu zaledwie 30 min. a wiem już że czarujesz słowem naprawdę czapki z głów!
    pozdrawiam serdecznie idę sobie czytać dalej 🙂
    Ada

  • Anonymous |

    prawie wszyscy tutaj pisza,ze rycza,ze piekny post, a co ja mam w takim razie napisac? jak wiedze zdjecie swoich Rodzicow (pewnie mi ukradzione)i jeszcze taka Kochana Babcie Adele, bedziesz miala na sumieniu moja nieprzespana noc, ale super Iwonko, dla mnie to taka mila niespodzianka ten post, KOCHAM CIEBIE, czy mam sie podpisac, czy nie koniecznie, buziaki

    • Zdjęcie sama mi dałaś kiedyś – nie pamiętasz??? no wiesz czasem ta choroba ukrywa się długie lata ;-)) Wiedziałam mamuś że wzruszysz się tam bardzo.. ja sama na to zdjęcie patrząc nie mogłam wytrzymać i zalałam się łzami i przy babci Adeli to samo.. Pamiętasz że ten jej uśmiech taki ciągle obecny w całym pomieszczeniu w którym przebywała był? Buziaki przesyłam i zadzwonię do Ciebie jak tylko Marcin wróci z dziewczynami z gór bo został jeszcze jeden dzień. Jutro zadzwonię 🙂 Pa buziaki 🙂

    • Ja zgadnę i podpiszę. Mama.
      🙂

  • Witam serdecznie. Przeglądałem sobie blogi zgłoszone do konkursu Blog Roku 2012 i trafiłem tutaj. Przede wszystkim zwróciła moją uwagę szata graficzna i stylizacja. Gratuluję – przemyślany, klimatyczny i estetyczny design. Niestety wiele fajnych blogów marnuje się poprzez niedopasowaną szatę graficzną, gryzące kolory i te wszystkie estetyczne czynniki, które dzisiaj odgrywają naprawdę dużą rolę. A tutaj aż chce się ponownie zajrzeć, wobec czego dodaję do zakładek!Co do samej treści wpisu, pod którym dodaję swój komentarz – rzeczywiście pośród tłumów jesteśmy w stanie od czasu do czasu wychwycić jednostki wyjątkowe. Czasem rozchodzi się o wygląd zewnętrzny, czasem o sposób prowadzenia rozmowy i mimikę, czasem o styl poruszania się, czy koordynację ruchów. W takich szczegółach tkwi siła człowieka jako jednostki.

  • Piękny post, piękne słowa, piękna mądrość tego dziadka i piękne zdjęcia 🙂

  • i mijamy tych ludzi tysiące….ale właśnie te dwa kilo pomarańczy zjedzone z żoną są czasem o wiele więcej warte niż milion innych rzeczy, które za taką wygraną można kupić….

    • dla tego człowieka na pewno warte dużo, skoro z taką radością w głosie i uśmiechem o tym mówił 🙂 nie stać go było z pewnością na dwa kilo naraz. Na beztroski zakup i beztroskie zjedzenie. I rzeczywiście tych ludzi mijamy pewnie tysiące nawet o tym nie wiedząc..

  • dzięki Pani zatrzymuje sie na chwile..patrze na moje dziewczynki,na męża,na cieply obiad na stole i dziękuje Bogu ze stawia mi na drodze takie osoby jak Pani.Ma Pani w sobie rzeczywistą sile….dziękuje.
    Marta.

    • Bardzo dziękuję Marta 🙂 Wolałabym być Iwoną niż Panią (jak możesz tak do mnie mówić, będzie mi miło 🙂 ) Przeczytałam ten Twój komentarz w momencie gdy dostałam kolejne dwie krytyczne opinie. I pomyślałam sobie czytając go: i czym ja się przejmować mam?? skoro jest choć jedna osoba, która takie słowa pisze, to warto warto warto! warto pisać 🙂 bardzo Ci Marto dziękuję 🙂 I pozdrawiam 🙂

  • przeczytałam kilka postów i wiem, że wrócę do następnych … koniecznie bo nie piszesz a czujesz a to uwielbiam …

    dziś o „pomarańczach” … przypomniałam sobie jak na krakowskich Plantach czekałam na Adama … miałam jakąś książkę … była piękna pogoda i nie wiedzieć czemu nie mogłam się skupić na fabule tylko biegałam oczami za ludźmi … i moją uwagę przykuły splecione dłonie starszej pary, która przechodziła obok … i zaczęłam skanowanie … po ławkach … skwerkach … przeszłam się i myślałam o mijanych ludziach … tamtego dnia widziałam tylko starsze pary … w ich byciu była taka niewytłumaczalna siła … spokój … inna skala ważnego i mniej ważnego … i gdy zapytałam kikoro z nich czy mogę zrobić zdjęcie po zgodzie nie było pozowania … taka zgoda bez napięcia …

    odbiegłam od tematu 🙂 … obiecuję być bardziej w temacie … tylko dziś tak sobie przeczytałam i odgrzebałaś mi tekstem zapomniane wspomnienia 🙂 …

    blog wart smsa … powoduje, że zaczyna się coś tam roztrząsać … pozdrawiam Iza 🙂

  • bardzo ładnie piszesz, zainteresował mnie twój blog i bardzo się wzruszyłam,i gratulacje i pozdrawiam !!!!

  • Anonymous |

    Przedostatnie zdjęcie. Moja sąsiadka. Z za ściany. Ideał sąsiadki i jak by ktoś mnie zapytał kogo bym chciał za sąsiadów to właśnie ich 😉
    Trafiłem tu przez Ankę i nie wiedziałem, że pamięć ludzka bez zdjęć jest tak krótka i zapomina się o ludziach którzy żyli obok przez pół mojego życia.
    Pozdrawiam
    LW

    • A mnie Twój komentarz mocno wzruszył.. dziękuję za niego 🙂 To prawda, sąsiadka to była idealna.. tak samo jak babcia 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie, choć zupełnie nie wiem kim jesteś… no oprócz tego że sąsiadem swojej dawnej sąsiadki 😉

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *