jak mała dziewczynka wspinająca się na paluszkach

Zmieniłam swoje życie
Znacznie
Osiągnęłam spokój, wolność
Dostateczną
Poszukałam i znalazłam
Szczęśliwie
Teraz meble tańczą po domu
Ściany żądają innych kolorów
Przesuwanie, dopasowywanie, szukanie…
Natarczywe
My, nasze wnętrze, nasz dom
Wszystko uparcie mknie ku spójności
I nic tu po naszym „nie”
Nic tu po męża „po co”
Nic tu po „a za ile”, „a dopiero co robiliście”
Bo w końcu kropka nad „i” się zawiesza
W końcu czuję, że nic za daleko
Idzie nowe
Na każdej płaszczyźnie
Czuję jakbym jakiś skrzydeł dostała.. energia mnie rozpiera.. jesień idzie, mniej światła, mniej słońca, mniej dnia.. a moja energia rośnie w siłę.
Po raz pierwszy w życiu mam wrażenie, że mogę dosłownie wszystko i że wszystko mam w zasięgu ręki.. i w dodatku, mam przeczucie, że zawsze było w tym zasięgu.. tylko ja musiałam dorosnąć do tej najwyższej półki…
Chyba tylko same dobre rzeczy muszą z tego wyniknąć 🙂
3
IMG_0355
i.w.
Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Zgodnie z Dz.U. z 1994 r. Nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy.

30 komentarzy

  • Nie wiedzialam ze u Ciebie to AZ TAKI zapal !!!Nie odczulam roznicy. bo Ty zawsze jakos cos robisz to z zaangazowaniem!!:)
    Ja tez jakos na skrzydlach frune… i niby zmartwienia dookola a ja frune. Czuje doslownie tak samo jak TY!!! Strasznie duzo mi sie chce ! Ale myslam, ze to dzieki moim nowym witaminom hahahah
    I cos ci powiem. Kiedys czytalam Moje mieszkanie i tam dziewczyna mowila, ze ona kocha wracac po calym dniu do domu. Ja tez kocham (jak juz z niego sie wyrwe;)) ale jej chodzilo o to, ze kocha bo tak tam sie czuje dobrze… I ja wtedy stwierdzialm,ze ja tego nie moge powiedziec o swoim domu;/ Co tu nie gralo mi. Sprzatalam w nim ale jakos nie chcialo mi sie o niego naprawde zatroszczyc, dbac o szczegoliki. Moze i cos stalo na tych poleczkach ale nie bylo w tym za duzo serca. Teraz serce jest we wszystkim. I chce mi sie miec w domu woreczki z zapachami z piekna koroneczka, mimo ze ich nie widac bo sa pochowane w szafach. I chce mi sie chciec.

  • Masz rację, ja wszystko robię z wielkim zaangażowaniem.. i rzeczy robię i zadania mi polecone, i cieszę się i płaczę.. we wszystko wkładam serce, idę w to – do końca.. taka jestem. ALe teraz Julita to ja dosłownie przenoszę się gdzieś.. sama nie wiem gdzie.. w inne zakątki mnie samej.. i sama wiesz jak u mnie ostatnio.. też problemów się różnego rodzaju gromadzi.. a ja na to? jak na lato!! zamiast płakać, to jeszcze większego powera dostaję!! Bo łzy nic nie zmienią, a to co może wyniknąć z tego powera, to już nie jest nic. I ja widzę wszystko teraz inaczej.. wszystko! i problemy, i troski, i relacje różne.. no i jestem tak podekscytowana życiem! i czekam z wielkim uniesieniem w sercu, co to życie przyniesie! Ja twoja wielką przemianę 2012 zauważam bardzo :-)) Dokąd my dofruniemy Julitko ma? 🙂

    • A ja ten zapal lacze z urodzinami Adki:) Czyli 2011/2012 :):)
      Odetchnelam z ulga, dostalam to co chcialam, wiec teraz kolej na nowe wyzwania:)

  • Ależ u Ciebie energetycznie! Aż mi się udzieliło! Myślę, że spokojnie starczy Ci zapału nawet na bieganie w szpilkach za dzieciakami 😀 Pozdrawiam i zabieram trochę entuzjazmu dla siebie 🙂

    • No naprawdę mogłabym entuzjazmem obdzielić kilka osób :-)) Proszę się częstować, kto chce 🙂 A twoje szpileczki z ostatniego wpisu śliczne 🙂

  • Pozazdrościć takiej siły:)

  • I takie zmiany lubimy 🙂
    Jak pięknie jesinnie u Was 🙂

  • No proszę… Ona ma siłę!! Tylko pozazdrościć takiej siły 😉
    Cieszę się, że jesteś szczęśliwa 😉

    • No ona ma siłę!! Jak zaczynałam bloga, myślałam, że mam siłę, ale teraz stwierdzam, że to tylko taki lekki powiew siły był 😉 ciekawe co będzie za rok! Nie wiem czy się bać, czy iść w to bez namysłu 😉

  • Zmiany są potrzebne, żeby się zbyt w monotonnie nie wbić. Przemeblować czasami i dom i w życiu poprzestawiać to i owo czasami trzeba. Piękny post, też mi sie energia udzieliła od Ciebie.
    Uściski przesyłam :)))

    Ps. uwielbiam te jesienne nastroje u Ciebie, zdjęcia piękne!

  • super! jak ja uwielbiam taką siłę i energię, no uwielbiam! czasem jej więcej czasem mniej, ale wtedy podobnie czuję, że mogę wszystko! Iwonko korzystaj z natchnienia:) ściskam!

  • Piękny wpis! Wczoraj chciałam skomentować, ale wszystko co napisałam poszło razem z netem, który tez poszedł. Zdążyłam napisać u Julii i mnie wyrzuciło 🙂
    Jeszcze „mnie nie ma”, ale wrócę i na spokojnie napiszę, bo teraz przeżywam wzruszenie. Z takich poczuć wynikają same najlepsze rzeczy przecież…

  • Welcome back Marysiu :-))))

  • Super! Zazdroszczę Ci tej energii. Pare razy tak miałam. Myślę w jakich momentach, i wiem kiedy dostałam od losu jakiś podarunek – męża, dom, Marcelkę, awans. Musze częściej sobie przypominać, że jestem jednak trochę szczęściarą 🙂
    Niech Twój stan trwa jak najdłużej!
    Bardzo ciepło pozdrawiam!

    • Iwonko ja jestem zdania, że jesteś szczęściarą bo sobie na to pozwalasz 🙂 nie że los, nie że z nieba.. dajesz losowi szansę i sobie i waszemu małżeństwu.. i tak ze wszystkim jest myślę.. niektórym ludziom to wiecznie za mało.. innym wystarczy malutkie zaistnienie czegoś, co wykorzystają i mają potem piękny plon do zebrania 🙂 Ja wierzę, że na wszystko w pełni zasłużyłaś 🙂 i że to TY! a nie los, który rzucił szczęściem 🙂 Pozdrawiam i dziękuję, że zaglądasz tak często 🙂

  • Jakie piękne emocje…:) Z jaką siła i energią opisane…:)
    Niech trwają!
    A ja jeszcze w lecie siedzę:). Ale dziś było mycie okien, zawieszanie obrazków na pustych ścianach i myślenie o firankach, które aż się proszą…

    p.s Iwonka, napisałaś u mnie ostatnio komentarz a mnie wypięło z internetu i się posypał… Przepraszam… Pierwszy raz… Aż Twój poszedł…

  • Coś ja ostatnio mam z tym internetem przygody.. znaczy moje czytelniczki mają 😉 Marysia pisała komentarz i w trakcie odcięli jej internet i nie zdążyła wysłać.. u Ciebie mój komentarz wcięło .. co się w tej Polsce wyrabia z tym internetem? 😉 No u mnie też niedługo mycie okien i firanki to tak się proszą, że chyba za chwilę zaczną krzyczeć 😉 ale czekam na koniec wakacji, który w USA w poniedziałek jest i od wtorku będę miała więcej czasu na takie rzeczy 🙂 Dziękuję za odwiedziny 🙂

  • Iwonko….ależ ci dziękuję za ten post…No właśnie….i co zrobić jak energia rozpiera….jak na to ,co przede chwilą skończone ma się nowego pomysła….i co najważniejsze ochotę i siły???Kocham energię,kocham być zmęczona..i widzieć efekty… a propos,wiesz ,że ja nie mam kafelek w kuchni? Ani nad kuchenką ,ani nad zlewem…hiihi…bo to jest takie moje pole wiecznej bitwy…a jak położę..to klops…stanę przed ograniczeniami…a tak …zawsze mgę coś nowego zdziałać:)))…ależ piękne..jesienne zdjęcia….Kocham wrzesień..i muszę przyznać ,że dla mnie to tez miesiąc chęci do działania…pozdrawiam !!!!!!!!!!!!

  • Ja też kocham być zmęczona po wykonanym planie 🙂 Takie zmęczenie z efektem końcowym właśnie 🙂 Teraz u mnie trwają spory z mężem bo ja chcę jeszcze postawić linię taką jakby.. i tak choć ciut tej nowocześności.. a mąż już całkiem wciągnięty przez rzeźbienia i vintage 😉 Ja też kocham wrzesień :-)) ale chęci do działania to nigdy tak w wrześniu nie miałam .. we wrześniu zaczynałam odpoczynek 😉 Dziękuję Qrko za odwiedziny 🙂

  • MAm nadzieję że dobrze trafiłam, ale po przeczytaniu tekstu wiem że cudownie że tu trafiłam, chłonę Twój uśmiech i radość, ona mi się przyda, kiedy jestem zmęczona, znużona warto wtedy do Ciebie zaglądać:)
    pozdrawiam
    śliczne zdjęcia
    Jeśli chodzi o link do mnie do obserwacji, to nie mam pojęcia co mogło się stać, spróbuj innym razem, jeśli znów będzie problem musze powiedzieć o tym mojej prawej ręce 🙂

  • Dziękuję za odwiedziny, nie ukrywam, że miło mi poznać Twój blog. Pięknie piszesz ale umiesz postawić znak zapytania… mam nadzieję, że rozumiesz:)
    Powodzenia w malowaniu, następnym razem się nie chwal, prędzej ktoś zauważy nie zrobione niż odwrotnie;)
    Pozdrawiam:)

  • Cudownie:) Aż przez monitor czuję jak Cię pozytywna energia rozsadza:) Cieszę się, że taki fantastyczny czas u Ciebie nastał i to wspaniałe, że tak pięknie umiesz się tym cieszyć i to doceniać. Ja zaś uśmiecham się wraz z Tobą:)

  • Zmiany…ostatnio uwielbiam jak już jest po zmianach…bo po prostu jestem zmęczona…nocnym wstawaniem….dziennym czuwaniem….najzwyklejszym niedospaniem….ale uwielbiam jak jest pięknie … Jak mogę coś ulepszyć ….ech znowu muszę wziąć z Ciebie przykład i znaleźć gdzieś w sobie ta sile i energię 🙂 Miłego dnia Ci życzę Inspiratorko ;))))

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *