każdy sobie bajkę skrobie

Zwykle to tak jest, że człowiek nie myśli.
Wystarczy świeca pachnąca bergamotką. Wystarczą ramiona czyjeś usłużne. I słów kilka znaczących bardziej lub nawet mniej.
Najzwyczajniej w świecie puszcza się mimo uszu.
Bo to przecież nie jest tak, że ja żyję w bajce. Że potem te bajki opowiadam współczując całej rzeszy żyjących w zwykłym świecie. Jeżeli ktoś w ogóle wierzy, że zdolna do współczucia jestem. Ja wielka Amerykanka kawior jedząca na śniadanie i patrząca z góry. Nie, to nie tak.

Że w Ameryce mojej dostatniej pływam sobie eleganckim statkiem po morzu trudów styranych życiem emigrantów.
I do góry zadzierając głowę w szpilkach modnych przemierzam dni, miesiące i całe lata.
A jak ktoś za rąbek sukni ciągnie, to spłoszona krzyczę: a kysz a kysz.
Nie, nie tak.
To jest raczej tak, że bajeczną część mojego życia wybieram opisywać. Że na czarnych chmurach nie skupiam uwagi. Wyjmuję parasol.
Nie ma tak, że tylko nad moją głową nie pada. Ja też mam kałuże pod nogami. Ja też wspinam się na góry i górki. I czasem z nich spadam. Ja też mam problemy w życiu. Też mam dzieci ząbkujące i dzieci z klasówkami. Rodziców z dolegliwościami i myśli jak rozdzielić pieniądze.
Też pasztet wkładam do koszyka i mleko i jajek 12 sztuk.
Parkuję samochód, trąbię na kierowców. Naprawiam połamane ramki, oderwane guziki.
Ja też płaczę czasem. Użalam się nad sobą. Myślę, że jestem warta mało by za chwilę wierzyć, że jednak całkiem sporo.
I ja uciekam przed problemem zamiast go rozwiązać i kłócę się z mężem czasem.
I wątpię i wierzę. I zarzucam i odpuszczam. Myślę, choć bywa, że bezmyślnie coś czasem palnę.
I dziurę mam w ścianie i zapchaną rurę co jakiś czas. I w poczekalni w szpitalu spędzam niektóre przedpołudnia.
Ale też sięgam w życiu. Steruję krokami. Odwracam się w stronę wschodzącego słońca.
Dużo sobie zawdzięczam. Dużo innym. Dużo odpowiednim wyborom. I tym nieodpowiednim, po których żniwo zbieram do dziś.
Nie będę kłamać, że mam starą podartą sofę, jak mam stylową. Nie będę udawać, że mieszkam w małym mieszkanku na 8 piętrze jak posiadam dom. Piszę o moim życiu. A nie o życiu kogoś, o kim czytałoby się może przyjemniej.
Ale ta sofa i ten dom nie czyni mnie bogatszą. Bo jedyne co mnie czyni bogatą to trzy uśmiechnięte buźki, które rano budzę i które otwierają swoje ramiona by mnie na dzień dobry przytulić, a potem wieczorem czekają na całusa przed snem.
I ciepło, nie to płynące z kominka za 500 dolarów, tylko to z serca mojego męża mnie ubogaca najbardziej.
I nie wakacje w hotelach. Lecz babki w piaskownicy. I nie palmy ale mlecze na trawie przed domem.
Choć na wakacje chętnie jadę, spędzam i opowiadam. Bo to blog o mnie. O nas. A nie o Kopciuszku, by komuś czytać było lżej.
Kochani wybaczcie, ale czasem człowiek musi napisać i taki post 🙂
A poniżej parę zdjęć zrobionych dzisiaj w wolnych chwilach
41
Przypominam o konkursie, który możecie znaleźć w zakładce KONKURSY. Do wygrania buty na wysokim obcasie 🙂
i.w.
Jeżeli nie widzicie własnych dodanych komentarzy lub moich odpowiedzi na nie (bo ja zawsze odpowiadam!) wciśnijcie „wczytaj więcej” na końcu strony lub odśwież stronę – więcej informacji w zakładce „pomoc” u góry strony.

Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Zgodnie z Dz.U. z 1994 r. Nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy. Dziękuję.

 









Przypominam, że mój blog bierze udział w konkursie na Blog Roku 2012
SMS o treści A00344 wyślijcie pod numer 7122
Głosowanie trwa do 31 stycznia do 12:00.
Dziękuję 🙂

100 komentarzy

  • ale dlaczego? ale co się stało? myślę…i wymysliłam jedynie, że kogoś zazdrość dopadła….albo swoje problemami chciał Ciebie obarczyć….nieważne! Ty jesteś Kobietą która inspiruje! i nie ta sofą, szpilkami czy domem tylko sercem i duszą!
    Nie znoszę ludzi którzy zazdroszczą, bądż co gorsza obwiniają kogos za szczęście, pomyślność….no bo jak możesz skoro u mnie źle? to spróbuj zrobić , żeby i Tobie było dobrze….chyba mnie złość teraz jakaś dopadła!
    Pisz Kochana jak dotychczas i pokazuj nam swój piękny świat! A jak Ci będzie źle i będziesz chciała się pożalić, to tutaj też grono serc słuchających ze zrozumieniem znajdziesz;) wiesz, że ja się nieraz żale i smuce u siebie…bo tak teraz mam, taki okres w życiu…ale Twoje posty napawają mnie optymizmem i wiarą w pomyslność….taka jesteś i bądź jak długo możesz!
    Amen!

    • Dziękuję Alu 🙂 Mam tu dziś tyle komentarzy, że nie wiem kiedy ja odpiszę na nie 🙂 A to chyba coś znaczy 🙂 Są i tacy którym się podoba i dla nich warto pisać 🙂 Dziękuję za słowa wsparcia i te wszystkie inne słowa twoje Alicjo. Dodajesz mi siły bardzo nie wiem czy wiesz? 🙂

  • Anonymous |

    Iwona piekne zdjecia :-))) tak cudownie moj klimat…nie wiem czy jest sens komentowac post:-) napisalas wszystko. Skrodzka;-)

  • Kochana, ja myślę , że jesteś autentyczna, i to uwielbiam. Dla mnie w życiu ważne jest nie to, że ktoś udaje, że jest słaby aby innym było lżej i czuli się silni ale to że potrafi być silny w taki sposób, że inni nie czują sie przy nim źle ale czerpią z jego siły i staja sie lepsi, mocniejsi. Poprostu … Ty masz siłę 🙂
    Buziaki!
    p.s. dziś nie pojechałam do pracy, bo nas zasypało i bardzo mi z tym dobrze 🙂

    • No to Iwona mam nadzieję, że miałaś fajny zasypany dzień 🙂 Dziękuję Ci bardzo Iwona.. tak to napisałaś, że aż muszę to mężowi zacytować.. takie słowa o mnie .. no wzruszyłam się 🙂

  • Jestem tego samego zdania, co Dziewczyny wyżej – pisz tak jak piszesz, nic nie zmieniaj, bo jesteś dla wielu inspiracją. Nie raz nie dwa jak czytam, co tu piszesz mam wrażenie, że do mojej głowy i myśli masz jakiś tajny dostęp, bo piszesz to nad czym sama się czasem zastanawiam 🙂
    A zazdrośników niestety jest stado całe, bo tak ten świat jest zbudowany. Ja w takich chwilach przypominam sobie stare powiedzenie: „jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził”
    Pozdrawiam cieplutko i czekam niecierpliwie na następne wpisy dla mnie pełne głębi, optymizmu i dobrego serduszka 🙂

  • Pisz bo pięknie piszesz . A myślę ze właśnie dlatego że o sobie. Od jakiegoś czasu czytam twój blog i czuję jakbym Cię znała. Pozdrawiam i czekam na kolejny post.

  • Tak to się już utarło, że jak ktoś wyjeżdża z naszego kraju i osiada za granicą na pewno pławi się w luksusie, ma bajkowe życie i wszelkie nieszczęścia i troski go omijają. Nikt nie bierze pod uwagę tego co nas do tego skłoniło, co przeżywamy i jak musimy się zmagać z rzeczywistością, którą w zasadzie tworzymy wokół siebie. Żal mi takich ludzi, którzy zamiast żyć swoim życiem, pilnie obserwują życie innych. Jeśli ktoś chce mieć takie słodkie życie, jak ten co wyjechał i się pławi w luksusach i sukcesach, to przecież droga jest wolna i otwarta dla wszystkich…Twój blog przekazuje wiele pozytywnych myśli…pokazuje, że optymizm w życiu jest bardzo ważny i pomimo problemów, które wszystkich nas otaczają i zwykłej codzienności, można i trzeba widzieć te pozytywy, bo one nadają sens temu wszystkiemu co dzieję się obok nas. Uwielbiam tu wracać i czytać… i wracam do niektórych postów…i tak trzymaj i nie zwracaj uwagi na zawistnych ludzi…bo oni są i będą zawsze…
    pozdrawiam i życzę tylko pozytywnych chwil:))) na przekór wszystkim:)

    • Dziękuję Ci bardzo bardzo za każde jedno słowo. Taki słowa wspierają moją siłę i ta do pisania i tą do stawiania czoła 🙂 Przepięknie zawsze patrzysz w niebo.. uwielbiam tą Twoją ikonkę 🙂 Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  • Nad każdą głowa pada tak było i tak będzie.Może warto nie raz o tym przypomnieć
    Pozdrawiam

  • Och, jak mnie denerwuje zazdrosc ludzka! Wrrr. Takie paskudztwo, co to za wszelka cene kaze noge podstawic temu, co ma lepiej. No ale taki swiat… Grunt to pokazac, ze to nie zloto szczescie czyni! Pewnie pomaga sie usmiechnac, rozne sprawy ulatwia, ale prawdziwa radosc zycia, taka dlugodystansowa rodzi sie po prostu w naszym sercu i umysle. Pozdrawiam i pisz pisz pisz jak najwiecej – i po swojemu! 🙂

    • Dziękuję Monika 🙂 Wiesz ludzie z natury są trochę zazdrośni.. i może czasem to może ma i sens i może i potrzeba jest.. nie mówię, że nie. Ale niech choć coś skrytykują prawdziwie, niech podyskutują, niech powiedzą, że się nie podoba albo że ortografia szwankuje.. gorzej jak piszą, że np. moje dziecko wygląda jak gwiazda na wybiegu.. i co ja na to mam odpowiedzieć? Bezsensowna krytyka drażni .. ale nie tak bardzo. Gorzej chyba jest z tą prawdziwą, mądrą, z podstawami.. ta choć często konstruktywna- to potrafi zaboleć.
      Uściski dla was 🙂

  • Iwonka, napisałaś pięknie… Jak zawsze. Sztuka jest ubrać negatywne niewątpliwie emocje w takie słowa. A TY potrafisz:). No, zobacz nawet to potrafisz… Stylowe słowa nie tylko kanapa;).
    Ale to chyba przez „spotkanie” jakiegoś frustrata, albo frustratki prędzej…
    Uściskuję Cię mocno i najlepsze myśli posyłam!

  • Dziękuję, Iwonko! Zacząć dzień od takiego tekstu to jest coś! 🙂
    To, co najlepsze i najpiękniejsze trzeba widzieć w życiu! Nauczyć się nie jest łatwo, szczególnie kiedy wielu potem posądza o bycie wyniosłym i dumnym, ale naprawdę warto! Ja się jeszcze uczę, mam wrażenie, że jestem zaraz za połową drogi, ale już po tej właściwej stronie. A dzięki Tobie szybciej do upragnionej mety!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Takie juz zycie ,ze nigdy nie jest tak calkiem kolorowo ,najwazniejsze umiec dostrzec te wlasnie szczesliwe dni ,umiec uchwycic to co nas uszczesliwia 🙂 Milo sie czytalo 🙂 Pozdrawiam Agnieszka

  • Ja wiem kochana, ze Ty selekcjonujesz to co piszesz! Ze nie piszesz o smutkach i o tym co Cie dreczy, ale pokazujesz radosna strone swego zycia!!! I bardzo dobrze, bo nie kazdego stac aby wsrod smutkow, depresji, niepowodzeni i calej masie roznych przeciwnosci pisac mimo wszystko pozywnie… i czasem pomysle sobie”Boze jak ta Iwona tak moze pisac, ze jest szczescliwa tylko jak wiem ze i na ma swoje problemy” a potem mysle ze to sztuka zostawic te problemy i napisac o rzeczach pozytywncyh, wybrac je ze swojeg zycia i nie widziec tego zeycia tylko na czarno… I wiesz co jeszcze od rana (bo u mnie rano jak to pisze) mam czarny wiec depresyjny humor, bo cos sie stalo co mnie w taki humor wpedzilo, ale ten Twoj wpis dal mi do myslenia, ze posrod tych rzeczy zlych, jest masa dobrych. I jest ich o wiele wiecej, a my ludzie czesto wybieramy i widzimy tylko te zle, te zle pamietamy dluzej.. chociaz to dobte przewazaja. Takie zwykle, jak to ze dzieci sa zdrowe (no dobra nie liczac tych gryp, przeziebien itd), ze mamy mieszkania, ze sami tez nienajgorzej ze zdrowiem, ze mamy przyjaciol, rodziny, co do garnka wlozyc.. Inni czasem nie maja tego i tez znajduja szczescie…. Ok rozpisalam sie u Ciebie a mialam do kgos innego list wystosowac… Chyba nadchodzi dzien ze wsiade w samolot i przylece do Ciebie na kilka dni leczyc moja dusze….

  • I dobrze, że rozkładasz ten parasol 🙂 Bo każdy z nas ma w życiu swoje smutki i smuteczki, góry i pagórki, ale nie każdy ma takie potrójne uśmiechnięte szczęście. A szczęście dzielone między ludzi w magiczny sposób się mnoży 🙂
    Zazdrość i zawiść ludzka nie ma granic, ale ludziom i tak ust nie zamkniesz, są tacy, którzy zawsze znajdą dziurę w całym, komu nie będzie pasować Twój uśmiech i ciepło mężowskiego serducha.
    Na szczęście są i tacy, którzy czytają, przy porannej kawie, uśmiechają się pod nosem mrucząc – dobrze, że ona ma siłę….

  • Iwonko jest takie powiedzenie: jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził … resztę już napisałaś …
    … myślę, że Ci którzy cenią sobie Twoje słowa zaglądają z największą przyjemnością 🙂
    Buziaki Kochana i udanego dnia !!! :***

  • Wkraczając w czyjść świat – a szczególnie ten internetowy – stwarzamy sobie pewną wizję osoby. Wyobrażnia ludzi działa i szereg różnych stereotypów. A każdy ma swoje problemy – jak to moja mama mówi „każdy nosi swój krzyż” – tylko nie każdy o tym mówi głośno i często (choć i takie wpisy są zrozumiałe.
    Lubie jak piszesz, lubię czytać Twoje słowa 🙂
    Serdecznie pozdrawiam
    Kasia

  • potrzebne takie posty! a ja cieszę się, ze masz sofę stylową i że też jajka kupujesz sztuk 12;-) Pozdrowionka!!!!

  • Ile tu mądrych komentarzy i słow:) w odezwie:)aż miło:) To oczywiste jest ze żyjesz tak jak napisałaś..także z problemami i troskami życia codziennego.Bo każdy je ma Ja-My-Ty-Wszyscy! Nigdzie nie ma życia jak w bajce.:)Nie ma lekko!
    Kto? Kto ukłuł Twoją drugą stronę medalu? życia Waszego codziennego?.Czytam te słowa..i piękne są.I też taki post chciałam wiele razy napisać tylko nie umiałam ubrać w słowa tak fajnie i mądrze jak Ty:)Najchętniej bym skopiowała i wkleiła u siebie na stronę te madrosci:) ale nie mogę,i nie wypada.

    Czytam wszystko od deski do deski u Cię…I wyzej Olga super napisała..podpisuje sie pod jej slowami:)
    Pozdrawiam

    • Dziękuję Ci Pati :-)) Bardzo Ci dziękuję 🙂 a słowa możesz wstawić u siebie ale z podpisem że to słowa moje ;-)) Pozdrowienia serdeczne przesyłam 🙂 i raz jeszcze dziękuję za wsparcie.

  • Lubię tu „przychodzić” poczytać Twoje słowa i nie miałam wrażenia, że jesteś „ponad” innych i nie masz żadnych problemów. Jak dla mnie to jesteś po prostu sobą, chociaż Cię znam tylko z tego na ile przedstawiasz się tutaj na blogu. Tak sobie myślę, że jakbym Cię spotkała w tzw realu to ciągle byłabyś tą samą osobą.
    Widzę na zdjęciach koguty i kurki, no rzeczywiście lubisz te stwory. :)))
    Trzymaj się pogodnie! :)))

  • Nie wiem czy to cecha naszego (polskiego) społeczeństwa, nie wiem czy gdzieś może odbiór jest inny, ale mam Iwonko nieodparte wrażenie (i smutno mi z tym), że raczej nieszczęścia i smutki które w życiu człowieka dopaść mogą, czyjąś uwagę i pochylenie mogą zjednać… A jeśli w życiu Ci się udaje, a udaje zwykle, bo jest poprzedzone wysiłkiem i pracą, to pojawia się niechęć, podejrzliwość i nieufność… I zazdrość.
    To wcale nie „w biedzie się przyjaciół poznaje” a w dostatku właśnie.
    Tak trzymaj. Najważniejsze to prawdziwym być, nikogo nie udawać i móc w lustro spojrzeć bez żenady.
    Wszystkiego dobrego!
    dominika

  • Bo tak to już jest w życiu,że spotykamy nieszczęśliwych ludzi,którzy szczęścia innych znieść nie mogą…i choć życie Twoje normalne jest przecież…bo nie ma ludzi bez problemów i trosk codziennych…to z drugiej strony piękne jest bardzo…pełne radości,ciepła i miłości…a to już za dużo dla niektórych…a Ty nic nie zmieniaj i pisz jak piszesz bo cuda tworzysz Twoimi słowami…pozdrawiam cieplutko 🙂 Buziaki 🙂

    • Dziękuję Magda 🙂 Będę pisać i niczym się nie zrażę .. nie nie to nie ja 🙂 Ja tylko chciałam pokazać w czym moje bogactwo tkwi. To największe. Pozdrawiam Cię Magdaleno piękna :-))

  • Witam Iwonko i ściskam bardzo mocno 🙂
    Z ludźmi czasami tak jest, pracujesz jak wół a tłumaczyć trzeba się, jak złodziej.
    Jesteś w tym miejscu w jakim jesteś, bo ciężko na to zapracowałaś, ta sofa sama do Twojego domu nie przyszła. Zazdrość to bardzo paskudna wada i jest to pewne usprawiedliwienie własnej niezaradności. Jeśli ktoś ma lepiej, to trzeba mu dopiec, niech się tak nie cieszy, nie chwali. Nieszczęśliwi ludzie nie umieją się cieszyć cudzym szczęściem i próbują je zniszczyć słowami.
    Inna sprawą jest też fakt, że niektórzy myślą, że za granicą jest łatwiej, prościej i wszystko na ulicy leży i prosi tylko by brać. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma … ech.
    Kochana, mi ludzka zawiść zazdrości nawet dziecka niepełnosprawnego: bo oni na pewno pieniądze w workach od państwa dostają, bo żyją kosztem tego dziecka. A mi ręka drży na samo wspomnienie tych podłych słów i patrzę na tą moją córeczkę i łzy mi do oczu napływają, jak wiele odbiera mi ten zespół codziennie z mojego dziecka. Ludzie nie widzą, że możesz mieć problemy, nie widzą codziennych zmagań i wyrzeczeń, by mieć co się ma. Widzą tylko meble, widzą telewizor i gdy idziesz z mężem na kolacje…..i zdjęcia z kolejnej wycieczki i piękne sukienki dzieci.
    A teraz zmienię temat, bo zafascynowana Twoimi słojami jestem i lampionami. Dla mojego wyłapywania piękna te fotki to jak miód na chlebie 🙂
    Jesteś dla mnie inspiracją i motywacja. Każdym swoim postem pokazujesz mi jak pięknie można żyć, jak pełnie…. i w tych szpilkach przez jeziorko…i z pomalowanymi paznokciami przy trójce dzieci…i śmiejąc się przebijając przez założony kurtkami i butami korytarz… i tą prawdą i docenieniem co najważniejsze gdy po przejściu huraganu, nawet zniszczony taras nie smucił, bo rodzina cała i nikomu nic się nie stało… i ta miłość wasza z każdego zdjęcia płynąca, bo nie posiadanie Was uszczęśliwia a uczucie między Wami. Jesteś silną kobietą i nigdy nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

    Pozdrawiam Iwonko z całego serducha.
    Izabela 🙂

    • Och Iza jakie to zdanie drugie Twoje mądre.. oj niesamowicie.. Tzn. ogólnie wszystko mądre wiesz :-)) Cudownie zawsze trafiasz w sedno Iza! Kocham te Twoje komentarze! NIe wiem nawet jak skomentować to o twoim dziecku.. pozwól Iza że nic nie powiem bo jestem w szoku totalnym!! Słów mi brak..
      Przesyłam Ci buziaki i uściskaj dziewczynki 🙂 Dziękuję Ci za wszystkie słowa!! 🙂

  • kochana, My , szczęśliwe matki żony z wyboru świadomego a nie z konieczności, mamy właśnie TO czego inni nie potrafią albo nie chcą zrozumieć :)wiesz o czym mówię :)? nawet stara sofa, która się pruje, jest wygodna bo możesz razem z NIM się chichrać ,że kolejna nitka poszła :)a jak dziurę w spodniach łatą przykryjesz, to małe ramionka wdzięczne Ci będą :)a jak usłyszysz – mamooo, bo ona zjadła ostatnią koste czekoladyyy! – to piekarnik nagrzejesz i szarlotkę upieczesz i nic to , że spód się przypiecze, przecież razem na prującej kanapie ją spałaszujecie:))) te nasze powszednie dni są jak święto,mamy szczęście ,że są…
    a co do „tych życzliwych” – olać zimną coca-colą
    do następnego poczytania 🙂

  • Anonymous |

    ♥Podziwiam Ciebie, Twój humor, Twoje pióro, Twoje fotki i …oczywiscie stylowa sofę hihihi (żartuję)- nie jest prosto tak jak Ty ująć w słowa tyle myśli i emocji.Od dawna zerkam na Ciebie i Twój świat, jest PIĘKNY bo TY ze SWOJĄ RODZINĄ go stworzyłaś, swoim ciepłem i cudnymi opowieściami, na wspomnienie których po prostu sie uśmiecham,a radość tak potrzebna do życia 🙂
    Bądź i pisz dalej,dawaj słońce i wzruszenie i…powiedz sobie „jacy biedni ci ludzie nie potrafią sie cieszyć” i jak napisała poprzedniczka (SUUUUUPER TRAFNIE!!!) olej ich zimną (koniecznie)cola-colą.
    całuje Ciebie i Twoich bliskich
    dorcia

    • Dorcia, nawet nie wiesz jaka wielka łza mi po policzku spłynęła.. za ten humor za to pióro za fotki.. za wszystko co napisałaś 🙂 Jak bardzo takie komentarze jak Twój dokładają do tych moich postów – to tylko ja wiem :-)) Takie poczucie, że są ludzie, którzy mnie czytają i myślą, że nawet nieźle mi wychodzi.. to taka wisienka na torcie mojej „twórczości” Bardzo Ci dziękuję, że się ujawniłaś i coś tu napisałaś 🙂 i to jakie „coś”! :-))) Pozdrawiam 🙂

  • Anonymous |

    Tyle ode mnie dla Ciebie:http://www.youtube.com/watch?v=YKlbJnAGOHQ
    Pozdrawiam z Grajewa 🙂
    OlaO

    • Olu witaj :-))) Z Grajewa Olu :-)) Tym bardziej mi miło 🙂 Przepiękna jest ta piosenka! Kocham kocham kocham taką muzykę 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję że zajrzałaś do mnie 🙂

  • Jestem przekonana, że dla życzliwych obserwujących i komentatorów to „bez znaczenia”, czy mieszkasz w domu, czy w bloku, czy w Ameryce, czy we Wrocławiu, czy masz te wymarzone szpilki (mi się np od wielu kolekcji podobają Gucci), czy masz te mniej wymarzone… Jestem też przekonana, że jeśli kogoś stać na złe słowa – to go tym, co napisałaś „nie uleczysz” 🙂
    Jestem też przekonana, że Ci pierwsi, dla których to nie ma znaczenia, po prostu czytają i są tu bo LUBIĄ, bo poruszasz jakieś emocje w nich, zaciekawiasz… A na świecie i w życiu jest tak wiele smutków, tak wiele zła, że delektowanie się nie jest potrzebne… Chociaż o tym, że bywasz zmęczona, albo w dresie też lubię poczytać :))))
    I wiesz, szkoda życia na przejmowanie się indolencją tych, którzy są nieżyczliwi, szkoda na to zmarszczek :)))))))))
    Bardzo gorąco pozdrawiam!

    • Maryś dlaczego Cię do Spamu wrzuciło to ja nie mam pojęcia ale dziękuję za sugestię bo tam Cię właśnie znalazłam 🙂 Przepięknie to ujęłaś Maryś.. mądrze jak zwykle.. moje zmarszczki teraz ćwiczą uwydatnianie bo jak szalona się uśmiecham do monitora :-)) Tak jakoś na Ciebie reaguję od zawsze 🙂
      Gucci… dobry gust Mario :-)))) Buziaki 🙂

    • ja za spamem nie przepadam, ale On mnie często wciąga hihihi
      p.s. no taki mam zawsze zamiar, by rozbawić – UDAŁO SIĘ, HA!

    • Jak Ci napisała obco „bardzo gorąco pozdrawiam!” jakbyś była jakąś tam blogową Iwoną.. Bardzo gorąco pozdrawiam!1 hahahahahaha!! jak mi kiedyś napiszesz, że mnie pozdrawiasz gorąco to Ci pacne!

    • hahaahah no a wiesz, że ja też się przez moment zastanowiłam nad tym dystansem ;-))

  • Wciąż mnie zaskakuje, ze niektórym ludziom naprawdę może się wydawać, ze innym to dzieci nie chorują, pies się nie starzeje, mleko nie traci daty ważności… takie tam…
    Niech sobie zazdroszczą Iwonka. Niech krytykują.
    Najważniejsze, ze patrzysz w lustro i widzisz szczęśliwą, szczerą kobietę, która swojego życia nie udaje. 🙂

  • Hater ci się trafił, tak? Taki, co lubi ponienawidzić dla samej przyjemności nienawidzenia, i może jeszcze poprawia sobie nastrój myślą, że komus go popsuł?

    To nobilitacja, tylko najlepszym blogerom sie zdarza :)).

    I nawet rozumiem tę zazdrość, owszem, nie o dzieci i nie o dom, i nie o Ameryke, ale że potrafisz tak pięknie pisać, pokazywać swoje zycie jak klejnot i cieszyć się nim, a to takie… jak sól w oku, no :). Każdy by tak chciał. A że nie może… to sobie ulzy przynajmniej, próbując komuś przykrość zrobić.

    Jak wygrasz Blog Roku będzie gorzej, nastaw się :))).

    Ale lepiej też :D.

  • Ale..ale..ale… że jak?
    Kto? Jak? Po co? i dlaczego?
    Mnie zawsze dziwi, że ludziom się chce tracić czas na pisanie do kogoś o swojej zazdrości, wylewać jad… przecież nikt nikogo nie zmusza do zaglądania na jakikolwiek blog.
    Pozdrawiam

  • pisałam, pisała i albo wpadłam w spam (zajrzyj) albo nie wiem…

  • Anonymous |

    coś czuję, że swoimi mackami dotknęła Cię „ciemniejsza strona netu” :))) …. tak się zastanawiam czy ludziom ktoś złośliwie ustawia stronę startową przeglądarki akurat na strony www których nie chce oglądać/czytać??? :)))
    …..i dalej się upierać będę, że ‚u nas’ jednak lubi się tych ‚nieszczęśliwych’ ‚biednych’ ‚pokopanych przez życie’ ‚marudzących’ ‚z wiecznym wiatrem w oczy’ bo dają takie miłe poczucie że MY MAMY LEPIEJ i w swojej wspaniałomyślności pochylamy się nad nimi znów głaskając swoje ego myśleniem JACY MY JESTEŚMY DOBRZY …. :)))) ależ mnie to rozbawia
    co do reszty masz rację… szczęście zaczyna się i kończy w naszej głowie…
    a następnym razem kończąc kolejnego posta napisz, chociaż że ząb Cię boli… albo że papier toaletowy skończył Ci się w łazience… :))))
    buziak
    romka

    • hahahahahahahah pięknie Romka :-)) Pięknie napisałaś 🙂 Wiesz dziś mnie głowa bolała! Tabletkę musiałam wziąć :-)) A z tymi przeglądarkami … no ty to masz poczucie humoru :-)) Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  • Jezeli komus się nie podoba to po co sie męczy? i jadem pluje? A jezeli chce cos udowodnic, dopiec czy zranic, to pozwól ze zacytuję za „Dzwieki kolorów”:
    ” wczorajsze smutki juz poszły w niepamięć.
    Udało się zapomnieć? To znaczy – było niewazne”

  • A ja Cię uwielbiam. Za to jaka jesteś. Fajna jesteś, jak dziewczyna z sąsiedztwa;)

  • http://onelittlehappiness.blogspot.ie/ |

    to ja napiszę trochę inaczej…
    są takie osoby,którym z uśmiechem na twarzy bym powiedziała że gówno o tym życiu wiedzą,że tymi pieniędzmi które mają, mogą sobie nawet swoje szanowne cztery litery podcierać,i to że chwalą się ile to zarabiają,jakie to piękne i cudowne życie mają,mogłabym powiedzieć oh Ty królowo ja nie godna w Twoim obrębie przebywać…
    tak Tobie Iwonko za Twoje słowa ja po stokroć dziękuję,i o tym że piszesz że masz nową sofę i kominek za pięcet dolców,i luksusowe auto,bo Ty nie chwalisz się tym,by innym sprawić przykrość by się postawić na podium by Cię chwalono,Ty piszesz o tym,że i na emigracji można pięknie żyć,a przecież za tym chlebem ojczyzne opuściłaś,bo może gdybyś była takim dzieckiem bogatych rodziców,co to u Nas w mieście pełno,miałabyś to samo w Polsce mieć,ale czy wtedy byłabyś tak wspaniała mądrą Kobietą?czy tylko bogatą lalą co to,na dyskotece z torebką versace,nie stanie przy barku z pospulstwem co się na targu ubiera…
    bo ja do tych bananowych dzieci mam wstręt,nie z zazdrości że w garażu stoi,kilka samochodów klasy a,a dom ponad 500 metrów ma…tylko dlatego że wszystko co mają,mają dzięki rodzicom,a rodzice dzięki temu bo się na krzywdzie innych dorobili…a gardzą drugim człowiekiem przez pryzmat,aut w garażu,lepszych wakacji…
    Ty nawet gdybyś miliony miała,byłabyś sobą i za to można Cię podziwiać,i brać przykład!!!bo ja na tym blogu nigdy od Ciebie złego słowa do drugiego człowieka nie przeczytałam,a to że tak pięknie o szczęściu piszesz,to pisz kochana,bo jak widać zarażasz tym szczęściem:))))))))))))))))

  • A skąd Paula wiesz, że ja tych milionów nie mam? hahaha żartuję żartuję ;-)) Bardzo Ci za ten komentarz dziękuję. Choć ja to myślę, że człowiek to czy tych rodziców ma bogatych czy biednych czy nie ma może już wcale.. przecież to zależy od człowieka wszystko! Od tego kim chce być 🙂
    A kominek to tak te 500 strzeliłam z kosmosu ;-)) kominek dostałam w pakiecie..nie wydałam na niego ani centa 😉
    Ale to prawda, że ojczyznę opuściłam za chlebem między innymi.. i płakałam przez rok dwa czy może dłużej nie pamiętam.. nie było łatwo.. było bardzo ciężko przez pierwszy okres. I wszystko co mam dziś zawdzięczam sobie i mojej rodzinie. I nikt mi nic zarzucić nie może.. choć zawsze wysłucham zdania każdego z ochotą 🙂 Nawet i tego co bzdurne niczym niepoparte rzeczy opowiada.. bo taka już jestem. Ściskam CIę Paula mocno i Marcysię też (mam nadzieję, że przeszła już jej gorączka) 🙂 Buziaki

  • Jeju! A ja przecież Ciebie Iwonko właśnie za to Twoje spojrzenie na świat tak bardzo zawsze podziwiam. Że się nie użalasz, że idziesz, dążysz do celu, brniesz i walczysz czasem, gdy trzeba! I tego Ci zazdroszczę! Nie tego że masz dom czy piękną stylową sofę. Ale tego że patrzysz na świat oczami otwartymi, czekasz i gdy jest to bierzesz, po prostu, co się da! Ja tak nie potrafię, i od Ciebie uczyć się zaczęłam wielu rzeczy… I ten blog piękny jest bardzo właśnie przez to że mimo że i Twój świat taki zwyczajny jest, że codzienność taka zwykła pewnie to Ty piszesz o niej jak o najpiękniejszej bajce! Bo to co masz doceniasz!!
    Ściskam mocno!

  • „Że w Ameryce mojej dostatniej pływam sobie eleganckim statkiem po morzu trudów styranych życiem emigrantów”
    „Że potem te bajki opowiadam współczując całej rzeszy żyjących w zwykłym świecie. Jeżeli ktoś w ogóle wierzy, że zdolna do współczucia jestem.”
    „Myślę, że jestem warta mało by za chwilę wierzyć, że jednak całkiem sporo. „
    „I dziurę mam w ścianie i zapchaną rurę co jakiś czas. I w poczekalni w szpitalu spędzam niektóre przedpołudnia. „
    to te najbardziej 🙂 :*

  • A ja jeszcze chciałam napisać, że ten co to skrytykował, co napisał po pierwsze po co tu wchodzi jak go w oczy kole? niech spada! a po drugie, niech mu nie przyjdzie czas, że będzie potrzebował pomocy Twojej, bo chyba nie wie, że Ty regularnie pomagasz wszystkim potrzebującym w Polsce!!! niech go to lepiej nie spotka!

  • Zawsze do diaska jest w życiu coś ważniejszego nad ten mop na środku pokoju, suszarkę z praniem, kocie kudły w porannej kawie czy sterta brudów do prania i druga sterta rachunków do zapłacenia przy czym sterta pieniędzy jest w jakiś dziwny sposób zawsze o połowę mniejsza niż te rachunki… szlag ! tego każdy ma w swoim codziennym życiu po tzw. kokardkę i do urzygu. Ważne jest by pisać o tym czego wielu nie dostrzega w swoim życiu bo właśnie ten mop przeszkadza. te za mało kasy, te sterty brudów, zasłaniają to co jest naprawdę ważne i piękne w naszym życiu i to nie TV, nie wakacje na Kanarach, nie nowy ciuch, choć i to cieszy, dlatego myślę, że właśnie to trzeba pokazywać, o tym mówić i to naświetlać, by oprócz niekiedy też swoich oczu otworzyć oczy innym na to co jest solą naszego życia. co nas ubogaca. że piękne są brudne dziecięce ręce, bajzel w kuchni po pieczeniu ciastek, brudne kocie łapy na świeżo wypranym pokrowcu na kanapie, i nasz wściek na tego kota też jest ok, że wycacany salon mogę pokazać, bo też jest częścią tego życia, i córki postrojone w koronkowe sukienki i ja w szpilkach i biżuterii, nie ważne że raz na rok, ważne że! i że fartuch uszyłam czy torbę na zakupy, a że teraz właśnie brudna leży do prania, no co w tym dziwnego?? , to jest po prostu ta lepsza część życia, ta najważniejsza, a reszta to dodatek do niego i fistaszki :)) ot jedno bez drugiego nie zadziała. Raz jest bajka raz nie, raz jest na masło raz nie, raz jesteśmy zdrowi a raz nie, a jeśli się o tym namiętnie nie rozwodzimy na kartach bloga 5 razy na dobę, to nie znaczy, ze nie możemy pisać o tym co dla nas najważniejsze ;))
    Iwonko, tak trzymaj i nie puszczaj !!
    uściski!

  • Jak pieknie napisany post i okraszony cudnymi zdjeciami 🙂 Trafilam tu dzis po raz pierwszy z Uli „anielskiego zakatka” i zostane na dluzej 🙂 Pozdrawiam cieplo, Agata

  • Jestem tu pierwszy raz, ten post jest pierwszym, który u Ciebie przeczytałam, nie wiem jeszcze jak żyjesz, gdzie mieszkasz, za ile masz kominek (a nie to akurat już wiem) :)widzę natomiast, że ktoś zranił swoimi komentarzami osobę wrażliwą, pełną dobrych intencji, która zaprosiła do swojego domu ludzi obcych i chce ich ugościć jak najlepiej potrafi. Więc pytam, czy to zasługuje na krytykę?! Czy ktoś kto jest otwarty na innych zasługuje na krytykę, tylko dlatego, że pisze o jasnej stronie życia? Poużalajmy się nad sobą, ponarzekajmy, że mamy pod górę, że za zimno, że za gorąco, że to czwartek wszak każdy powód jest dobry… A wtedy innym będzie lepiej, bo o przykrościach, które spotykają innych jakoś przyjemniej czytać. Ha!! Bo inni mają gorzej!!
    Wszyscy przecież mamy kłopoty, mniejsze lub większe, a to że mimo wszystko mamy ochotę „coś” stworzyć, pokazać się, opowiedzieć o czymś to nasze bogactwo. Bo nam się chce, bo zamiast użalać się nad sobą wolimy działać.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i zmykam poczytać o Twoim luksusowym życiu 🙂

    • Witaj Aniu u mnie 🙂 O to właśnie chodzi że moim zdaniem żadnego luksusu tu u mnie nie ma.. zwykłe życie i trochę filozofowania .. no ok może dużo filozofowania 🙂 A z tym kominkiem to tak palnęłam 😉 nic mnie nie kosztował 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się że zajrzałaś do mnie 🙂

  • Anonymous |

    witaj, czytam „Cię” od jakiegoś czasu ale jeszcze nic nie pisałam. Dzisiaj jednak postanowiłam napisać. Oczywiście najłatwiej zazdrościć, zamiast podziwiać za silę i odwagę. Nie śmiałabym komukolwiek zazdrościć, komu dobrze jest z daleka od „domu”. Ja wiem że Twój dom jest teraz tam ale musiało Ci być ciężko. Tak jak napisałaś – każdy sobie bajkę skrobie.
    Nie chciałaby czytać jakiegoś nieudacznika smutasa, bo szkoda czasu, ale Ciebie ? sama przyjemność.
    Każdy ma swoje smutki i radości. Ja może nie mam komfortu finansowego ale z racji zawodu pracuje od wiosny do jesieni i mogę sobie pozwolić całą zimę na np lepienie pierożków dla rodziny, patrzenie bez stresu przez okno jak nas zasypało, bo do pracy nie muszę a mąż „czołgiem’ przejedzie więc co mi tam, chleb opiekę i przeżyjemy nawet bez sklepu. A jak pięknie i dziko wokół…. i to wszystko dla mnie…
    Trzeba dostrzegać dobre strony z tego co się ma.
    Pisz tak jak pisałaś, bo chcemy czytać.
    pozdrawiam cieplutko
    Sylwka

    • Sylwia dziękuję 🙂 za twoje słowa i za to, że jednak postanowiłaś coś napisać 🙂 i bardzo mnie to ucieszyło 🙂
      Było bardzo ciężko na początku i może kiedyś napiszę jak ciężko.. ale na razie nie czuję potrzeby. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za wsparcie bardzo 🙂

  • Anonymous |

    Bliska dla bliskich…Z dystansem do wszystkich… Inna? Bo inna od innych? Jaka jestem? Wiedzą Ci, co powinni… nie ważne gdzie…

  • napisałam tu ostatnio dwa wlekie, długaśne komenty. osobny i pod Maryś. wcodze zobaczyć co mi odpisałaś i nie ma moich komentarzy :((((((((

  • Witaj,
    ja tez sie chcialam dolaczyc do tej bajki – niewarzne czy ciezko skrobanej, czy tej ktora przyszla lekko. Jak to mowi ciagle moja kolezanka, moje zycie i mam sie nim zajac sama,a nie wzorowac sie na innych, innym zazdroscic. W sumie sama sobie wlasnie bajke skrobie. Nie jestes jedyna osoba, ktorej sie zazdrosci, a nawet jak nie zazdrosci to trzeba troche nerwow naszargac, ot tak dla sportu. I nie powiem, ze ciezej maja Ci ktorzy za granica zyja, ale oni bardziej sie brutalnie o tym przekonuja. Ot mialas przyjaciolke, a z dnia na dzien nie masz, bo ona czasu nie ma, bo pracuje. Ot bylas lubiana, a tu bach okazuje sie, ze do tej dzungli, do ktorej sie sprowadzilas tubylec do ciebie nie podejdzie, a jak juz to Cie zje. I tak dalej. Rozumiem Cie doskonale, ciesze sie, ze Ci sie udalo swoje zycie przewartosciowac, ja to nadal czynie 😉 Dlatego czytam, ucze sie i wyciagan wnioski. Pomagasz mi jak mam byc kazdego dnia optymistyczna, jak mam sie nie dac zjesc. Kiedys komentarze typu – to ty nie pracujesz, jestes na utrzymaniu meza, nie chcesz byc samodzielna ?- mnie mne dolowaly. Teraz widze to inaczej: tak jestem i sie ciesze, wiem przynajmniej, ze mnie utrzymuje maz, na ktorego moge nakrzyczec, poglaskac, porozmawiac z nim i w ogole olac jak mi sie podoba, a osoba, ktora pracuje niestety do swojego szefa to tylko moze sie usmiechac i znosic w pokorze kazda sytuacje, tez jest na utrzymaniu, ale jakim. I nie chodzi mi tutaj o osoby, ktore musza pracowac, ale o takie, ktore mysla, ze sa bardziej wartosciowe, bo wybraly samozadowolenie poprzez prace niz te, ktore z wyboru nie pracuja. Mnie sie podoba i pewnie tez kiedys pojde do pracy coby sie dowartosciowac, ale nie musze kiedy ledwo mi dzieci on ziemi odrosly.
    No to do sedna – dziekuje 🙂
    Pozdrawiam Edyta

  • Edyta zgadzam się! WIele kobiet ma ten problem! Wile kobiet myśli że opiekując się własnymi dziećmi jest kurami domowymi i że to nie jako nic nie warte! A przecież one dokonują pięknego wyboru!! czy własne dzieci, ukochane małe ludziki oddać komuś obcemu pod opiekę czy samym sie nimi zająć! i to że wybierają same się nimi zająć, jest godne podziwu i szacunku!! a na pewno nie pogardy!!! Buziaki Edytko i pozdrowienia z USA 🙂

  • Anonymous |

    Czesc wpadam doCiebie by sie zrelaksowac … szybko zalegle posty przeczytalam i troszke sie zdziwilsm czytajac ten ….bo ja lubie o Twym szczesciu czytac bo tak pozytywnie milo a i pomyslec czasem musze ….. ale powiem Ci ze zawsze znajda sie ludzie ktorym cos bedzie w gardle stac ! i przeszkadzac wiem na swoim przypadku dlatego tez ignoruj takie wiadomosci bo nie warto myslec o tym nie warto otacac sie NIE – poxytywnymi ludzmi i ich energia zla pisz sobie dalej ….. a ja sie bede relaksowac z zaduma od czasu do czasu wieczorkiem … pozdr Iwona z http://www.colonial.mojabudowa.pl

  • Wiesz, że uwielbiam czytać Twoje wpisy. Długo walczyłam, żeby móc komentować u Ciebie. Techniczne problemy to nie problem przecież 😉 Otwieram Twojego bloga w innej przeglądarce i już 😉
    Co do ludzi zazdrosnych…znam, oj znam. Przecież ja też w UK mieszkam, a to kraj mlekiem i miodem płynący 😀 Jak to mówią – Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
    Nie będę się rozpisywać na ten temat bo mnie szczerze irytuje. Takie wkłądanie nosa w czyjeś życie.
    Buziaki kochana!

    • Dziękuję Kasia! Jak się cieszę, że pokonałaś na dobre już barierę techniczną ;-)) No niestety tak to odczytują ludzie.. mlekiem i miodem płynąca Ameryka.. a wszędzie trzeba przecież się starać. Choćby kupić dzban i czerpać to mleko i miód.. sam się w dzban nie naleje! wszędzie trzeba zawalczyć o swoje. No ale tak już jest i było i będzie pewnie 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *