niby nic



Dwie ważne kawy z rana. Jedna z jednej łyżeczki, druga z półtorej. Mleka dokładnie tyle samo. 
Ważny trening jazdy konnej i trening tenisa. 
Obiad przy jednym stole. Kompot lub lemoniada wypita na tarasie. Pływanie na trawniku i jazda bez trzymanki poboczem ulicy. 
Ważne chwile zwykłej soboty. Bez sterty prania i bez obcinania paznokci. Bez wyjeżdżania gdziekolwiek po cokolwiek.

Tylko my. 
Nie jest to dzień powszedni. Nie ma szkoły, przedszkola, pracy, apteki, poczty, odkurzania, zamiatania, podliczania wydatków. 
Możemy po prostu być. Cała rodzina w komplecie. Nic w tym niby nadzwyczajnego. Wręcz przeciwnie – jest zwyczajnie. 

 

Ale dziś moja córka zapytała mnie dlaczego rodzice jednej koleżanki, podobnie jak i drugiej, są po rozwodzie. Czym jest ten rozwód i dlaczego Jordan wyjeżdża do taty co drugi weekend. 
Miałyśmy długą rozmowę. Próbowałam odpowiedzieć na każde pytanie, choć nie było łatwo.
A potem wyszłam przed dom, gdzie mój mąż kosił trawę. Clara jeździła na hulajnodze w kasku założonym na odwrót. 
Nadia wysyłała sms-y siedząc na murku. A Zosia wybiegła zaraz za mną i zabrała się za szukanie w ziemi dżdżownic. 
Po takich rozmowach człowiek czuje co ma. Powietrze pachnie inaczej. Skoszona trawa pachnie inaczej. 
Życie pachnie inaczej. 

 

Dwie ważne kawy pod wieczór. Jedna z jednej łyżeczki, druga z półtorej. Mleka dokładnie tyle samo. 
Celebrujemy ważne chwile zwykłej soboty. Ja, on, dzieci. My. 

Nasze wszystko w tym sobotnim niby nic. 


ac371

 


I na koniec – drugie oblicze mojego aniołka 🙂 






63 komentarze

  • Cudnie co tu więcej mówić ,piękne sa takie chwile w tej codziennej gonitwie:)

  • Szkoda, że tak rzadko zdajemy sobie sprawę jak niewiele potrzeba do szczęścia… Świetne zdjęcia 🙂 Pozdrawiam. P.S. Piękna weranda 🙂

  • Anonymous |

    Niby nic , a tak wiele 🙂 Pozdrawiam serdecznie Iwonko. Mało mnie teraz u Ciebie ( piszącej mało jednak nie myśl , że nie goszczę u Ciebie, nie myślę i nie czytam) ale Ty wiesz co zawładnęło całą mną . Pozdrawiam serdecznie i pamiętaj ja tu jestem 🙂 K.N.

  • Zakochałam się w dzbanku do lemoniady, tym z kurkiem 🙂 Rewelacja! I w słowach też. Brzęczą mi wciąż w uszach. I nagle zdałam sobie sprawę, że też mam dużo szczęścia – męża, dzieci, dom, pracę. Tylko czasu wciąż za mało… Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Iwonko moje poszukiwania sloja z kranem dobiegly końca.Niestety nie w Polsce.Nie ma.Nawet jak znalazlam na jednejze stron to niedostepny.Znajomi mieszkajcy w Niemczech mi poszukali na necie -ceny powalaja te w necie i te sklepaie.W USA zdecydowanie taniej ,ale niestety nie ma jak kupić.Tez bede miala sloj na lemoniadę:) A zdradzisz przepis jak robisz ? jak masz sprawdzony.Bardzo Cię proszę.Juz zrobialam na probe jeden raz z pomaranczy i cytryn.Kierowalam sie przepisami z internetu ale nie wiem czy to juz tooo czy wlasciwe proporcje.Czekam na sló z kranemj niecierpliwie:)
    Soboty w domu? Tak 🙂 Niby nic zwyklak dzień,a cały Wasz szczesliwy swiat .Wiem co czujesz ,co masz na mysli.Jest blogo,swojo ,bez pospiechu rodzinnie,domowo.Uwielbiam takie dni w swoim domu.Wolne soboty ,niedziele blogie gdzie nic nie musze a i tak cos robie:)
    Jesli zechcesz sie podzielic przepisem na Twoj patent lemoniady to z gory dziekuje.Podaje maila patrycjaromik@wp.pl Piekna ta Wasza tarasownia.

  • Czy u Was musi byc tak pieknie?? bo jest. Podpisuje sie pod prosba o przepis na lemo 🙂

  • ja tak lubie, gdy jest niby zwyczajnie, spokojnie, gdy dzieci w ogrodku, maz pyka fajke wodna, pijemy te nasze kawy, jeden w filizance, drugi kubku. To takie wazne, zeby czasem sie nad tym pochylic, pocelebrowac 🙂

  • To takie życie zwyczajne nadzwyczajnie… Bezcenne. 🙂

  • Anonymous |

    takie chwile są tym co mamy najcenniejsze choć za rzadko to doceniamy i dostrzegamy 🙂

    myszka

  • pieknie jak zwykle A zwykle soboty sa niezwykle polecamy:)U Ciebie jest tak rodzinnie super gratuluje rodzinki córy sa sliczne. podpisuje sie pod prosba o lemoniade:)Mam pyt co to za filtr na zdj z jakiego programu?

  • 🙂 Iwonko ależ Twoje Córki się zmieniły 🙂 bywam u Ciebie, czytam choć nie zostawiam komentarza, ale dzis taka wyraźną roznice widać na ich twarzach…dojrzały przez ten czas, kiedy tu do Ciebie trafiłam.
    My nareszcie się doczekaliśmy wspólnych sobót, tak są to mega ważne chwile, sete wtedy bije jakoś inaczej.
    Pięknie jest tam u Ciebie…

  • A no właśnie 🙁 Jak ja sobie marzę o takiej codzienności, zwykłej, zwyczajnej takiej.. co to wspólnie kawy się napijesz, pośmiejesz z zabawnego dialogu prowadzonego z pociechą. Gdzie dzielisz radości i smutki dnia codziennego..
    Ja niestety z tych, co to córeczce pytań przysparzają..
    A tak bardzo bym chciała żeby było inaczej..

    • Karolina, życie układa się bardzo różnie!! Ja nie chwalę się że mam tak fajnie tylko mówię o tym jak bardzo dużo mam. i jak muszę to doceniać bo to ogromnie dużo. A Ty możesz też mieć bardzo fajnie niezależnie od tego co się wydarzyło. Wszystko w naszych rękach :):)

    • Kochana, mam nadzieję, że będzie fajnie 🙂 Tylko muszę to w końcu przetrawić… Pogodzić się. Póki co, wszystko jeszcze świeże i potrzeba troszkę czasu aby zaczęło być normalnie. Ale każdy dzień przybliża mnie do tego 🙂 Już nie rozpaczam… Czasem tylko tak mnie najdzie… Że przecież mogłoby być inaczej.
      Widocznie taka moja droga 🙂 A może i szczęście? Bo tam gdzieś jest taki KTOŚ, kto ma na mnie inny plan???

  • ja właśnei z mojego dziciństwa najbardziej pamiętam te soboty.
    niby nic.
    a wszyscy razem.
    niby zwyczajność.
    a taka inna.

  • Anonymous |

    Ja też najbardziej lubię taką zwykłą codzienność.. Choć czasem mi trochę przykro, że jestem taka zwyczajna. Wolę jednak być właśnie taką. To mój wybór i już!:) Pozdrawiam serdecznie. Myślę, że ważne jest to, by być świadomym swoich wyborów. To pomaga w „gorszych” chwilach. Wiesława.

  • U Was jest tak pięknie…..:-) te „niby nic soboty” mają w sobie więcej magii niż „soboty wow!!!” 🙂 zdjęcie dziewczyn razem-cudowne, no i ta tarta hmmmmm 🙂

  • Iwonko, Ty jak zwykle piękno w tym niby nic odkrywasz. I dzielisz się jak zwykle.
    A ja jak zwykle dziękuję 🙂
    ps. też zakochałam się na zabój w tym słoju z kranem.
    I pod prośbą o przepis na najlepszą lemoniadę świata się podpisuję 🙂

    • słoje można kupić na allegro (ale nie takie fajne 😉 ) wpisując w wyszukiwarkę dyspenser do soku. A przepis na lemoniadę podaję w odpowiedzi na komentarz Wichrowych Wzgórz.

  • Anonymous |

    Ja uwielbiam soboty!! Bo nasza rodzinka też jest wtedy razem, kocham to poranne leniuchowanie i oglądanie bajek, śniadanie jedzone bez pośpiechu..
    A u Was jak zwykle cudnie, nie mogę się napatrzeć na ten przepiękny serwis do kawy!
    Pozdrowienia
    Marysia

  • Anonymous |

    Uwielbiam Twój blog. Każdy wpis czytam po kilka razy. Masz cudowną rodzinę i kiedy patrzę na zdjęcia które umieszczasz na blogu myślę sobie, że też kiedyś będę taką miała:) Wczoraj jadąc autobusem po 11h pracy zdjęcie najmłodszej gwiazdy w sprzęcie do pływania rozłożyło mnie na łopatki:D Uwielbiam! Dobrze, że jesteś i możemy dzielić radość i smutki z Tobą.
    Pozdrawiam
    Sowa:)

  • Pozdrawiam i powodzenia życzę. Czasem trzeba drugi raz zacząć, ale nie ma tego złego! Teraz też jest sobota, tylko że dzieci jeżdżą co dwa tygodnie do taty. Widocznie tak miało być.
    Świetny blog, często czytam

    Aga

    • Dziękuję. Agata, bo cudownie może być bez względu na to co się stało lub ma stać…
      Ja mocno doceniam że mam pełną rodzinę, ale znam wiele niepełnych szczęśliwych rodzin 🙂 Pozdrawiam!

  • dobrze wiem o czym piszesz, choć u nas to niedziela jest właśnie taka. Krzyś w kuchni smaży jajecznice i słucha tej swojej ostrej muzyki. Woła nas z trzy razy bo z kanapy trudno doczłapać się w tak leniwej atmosferze. Jest najlepiej, ale ja zawsze będę miała mała drzazga bo moja Zuziabnratanica jest takim baczkiem dojazdowym, jest tak podobna do brata jest tak cudowna, ale ja wpływu na czyjeś wybory nie mam, mogę ją mocno przytulić i powiedzieć ze zrobimy sobie babski wieczór z czesaniem, malowaniem, przebieraniem

  • Zdjęcie z trzema gwiazdami -super. Najmłodsza chochlik jak moja…. buzia aniołka a w oczach… ogień hehhehe
    pozdrawiam

  • Niby nic a jak cieszy.
    Tylko czy wszystkich ?
    Co zrobić bo zachłysnęło się tym niedowiarki ?
    Bo przecież warto spojrzeć na rutynę, nudę, na to niby nic, jak na coś naj, prawda ?

  • Uwielbiam do granic! :*
    Gosia.

  • O rany, ile zdjęć! 😉
    Urocza ta Wasza sobota!
    I ten dłubiący przy dechach mąż…Iwona, ileż ja bym dała ! ;))) –
    zwłaszcza,że na naszym pasie zieleni „architektura ogrodowa”- (*nie bez kozery w cudzysłów wzięta) jest popełniona przeze mnie ,gdyż Sz.P.Gospodarz manualnie uzdolniony nie jest, ech…;)

    Dziewczyny masz cudne, bez dwóch zdań!
    Najmłodszej z uśmiechem baaaardzo do twarzy 😉

    Co tu dużo mówić, nawet psinę powalił ten Wasz błogi sobotni stan 😉

    Klimatycznie, jak zawsze !

    • No męża to mam zdolnego 😉 meble nawet mi robi ;)) wszystko chyba jest w stanie z drewna wyczarować 🙂 no ale tutaj na zdjęciu akurat składa plac zabaw dla dzieci z instrukcją w ręku 😉

    • hehe, aaaa to kupne i z instrukcją w ręku …, aaa to plusik zostaje, tylko nieco mniejszy 😉
      Swoją drogą, gdyby sam ten plac zabaw dla dziewczynek wystrugał , to z pewnością złożyłby go z zamkniętymi oczami 😉
      Mój Husband jest (delikatnie mówiąc) uczulony na wszelkie ręczne przydomowe robótki,więc pozostaje mi cieszyć się szczęściem kobiet, które dzielą życie ze „złotymi rączkami ” 😉
      Ps- żeby nie było,że tak na swojego wybranka narzekam, nadmienię tylko,że ma On wieeeeele innych zalet ;))))

      Pozdrawiam raz jeszcze 😉

  • Tak to już jest, że to nasze życie właśnie z takich „niby nicowych” rzeczy się składa, a w naturze człowieka jest czekać na Coś! Coś wyjatkowego, wielką miłość, pieniądze, szczęście… I można tak czekać I czekać… I przeczekać całe życie nie zauważając właśnie piękna takiego niby nicowego bycia…. (nie wiem czy ma to sens..) Pozdrawiam Iwonko!

  • Aaa, trzy dziewczyny! Witam ze swiata chłopców, aż oczy się śmieją do twoich wróżek. Ten samotny klapek na trawie to jak haiku, niezwykła treść w subtelnym skrócie… Dziękuję za radość o poranku, za sobotnie, szczęśliwe nic i dawkę dobrej energii;)

  • „Nasze wszystko w tym sobotnim niby nic.” Przepiękne słowa….codziennie próbuję, czasem z dobrym skutkiem 😉 znaczenia podobnych słów…to nic że w codzienność wkrada się czasem złość , zmęczenie czy znużenie, kiedy ochłonę patrzę na tę moją zwykłą -niezwykłą codzienność z uwielbieniem, że mam koło siebie moich chłopaków co to już z jednym wyjątkiem małymi chłopczykami nie są, że życie moje dla innych może nudne, nieciekawe ,jest moim własnym wyborem , że codzienny poranny widok dwóch filiżanek kawy w kuchni niezmiennie mnie rozczula….Uwielbiam to co piszesz , uświadamiasz mi to co oczywiste, że to co ważne w życiu mam w jakiejś cząstce tuż pod bokiem.Piękne zdjęcia …i dziewczynki cudowne masz 🙂

  • Iwonko i tak właśnie jest najpiękniej …. niby nic … a cud za cudem 🙂

  • AgaWP=niesia2312 |

    Pięknie macie w tej Ameryce 😀 Twoje córeczki chwytają mnie za serce może dlatego, że sama mam dwie podobne 🙂 . Inetresuje mnie ten plac zabaw który macie w ogrodzie, czy to Twój mąż go zrobił? Jeśli tak czy mogłabyś dokładniej go pokazać, bo planujemy mini małpi gaj dla dzieci, a fajny pomysł dobrze podpatrzeć 🙂 Pozdrawiam

    • Mój mąż skręcił plac zabaw. Nie zbudował go tylko poprzykręcał deski zgodnie z instrukcją. Kupiliśmy gotowy plac zabaw tylko że w częściach 🙂 Ale pewnie można taki samemu zrobić.. nie wiem czy w Polsce można takie kupić. W USA jest tego mnóstwo. Postaram się pokazać plac dokładniej w kolejnych postach.

  • AgaWP=niesia2312 |

    PS. jeszcze raz dzięki za przepis na te CUDOWNE, NAJULUBIEŃSZE( jak to maje dziewczynki powiedziały ) CIASTO NASZEJ RODZINY 😀

  • 🙂 Uwielbiam nasze sobotnie krzątanie wokół domu (Marcysia mówi „Tata gdzieś się krząci 🙂 i nasze niedzielne długie polegiwanie w łóżku, niby nic się nie dzieje a ja czuję, że jestem na swoim miejscu
    Dzisiaj miałam klientkę z niewiarygodnie błyszczącymi oczami … miał być rozwód … udało się, nie będzie 🙂 powiedziała … „mój mąż też ma takie oczy :-)”
    Iwonka, masz mojego ulubionego kwiatka, dziś jest mało popularny, widuję go u babć na wsi, my mówimy na niego „anginowiec”, wąchamy kiedy jesteśmy zakatarzeni
    Wasze zdjęcia uwielbiam 🙂
    lemoniadę sobie , tzn. nam zrobię 🙂
    Uściski ciepłe!

    • Iwona mój mąż od razu powiedział (jak przywiozłam ze sklepu roślinkę): ooo anginka 🙂 a u nas w sklepie owa rożlinka była opisana jako odstraszacz komarów!!!!! postawiłam ją pod dachem naszego patio żeby nas komary nie gryzły. Poza tym ma ona przecudowny zapach!! Iwona, a czy to kwitnie?? chyba nie, ale w sumie nie wiem.

    • Iwonko anginka potrafi zakwitnąć kwiatuszkami podobnymi do pelargonii-wszak to pelargonia pachnąca -ale takimi maleńkimi 😉 moja miała takie o kolorze fuksja/róż.Mam nadzieję że i u Ciebie zakwitnie.U mnie nawet drzewko szczęścia-grubosz kwitnie (dobry znak ?) i niesamowicie pachnie.

    • oooo to bardzo ciekawa perspektywa!! będę czekała na malutkie kwiatki :):) dzięki!

  • Niestety chyba nie kwitnie, a przynajmniej nie kwitła przez całe moje dzieciństwo 🙂
    A o komarach to nie wiedziałam, spróbuję , u mnie ich zatrzęsienie
    Pozdrówka!

  • Wprost przeciwnie – mając to, co masz, masz coś bardzo nadzwyczajnego…
    I takie wspólne dni są ważniejsze, niż wszelkie święta.

  • http://www.sohomely.pl Nowy sklep z tekstyliami do domu w skandynawskim stylu. Zapraszamy serdecznie!

  • …zaczytuje się, lubię ogromnie ! podziwiam! inspirujesz mnie, pokazujesz jak cieszyć się codziennością! i Ameryka,,, taka …chciałoby się tam być zobaczyć poczuć ! z tego wszystkiego stworzyłam swojego bloga…na razie się rodzi..powoli… http://takczuje.blogspot.com/

  • Takie osoby , które w zwyczajnych dniach spedzonych z rodzina potrafią zobaczyć swoją radość, mają szczęście.Wiadomo ,że dni są różne, raz lepsze , raz gorsze, czasem jak piszesz zwyczajne.Jednak docenienie co się ma, sprawia ,że życie naprawdę jest piękniejsze.Takie jak na Twoich fotkach:-). Pozdrawiam serdecznie. Jowita.

  • Takie zwyczajne, spędzone razem dni są bezcenne…
    Wiem co czujesz, sama gloryfikuję takie dni, mam ich tak mało, bo pracuję i mało jestem w domu… za to w weekendy celebruję wspólne chwile, jakby były największym świętem :))
    Pozdrawiam, Iwonko, imienniczko 🙂

  • Zawsze w piękny sposób doceniasz Waszą – zwykłą-niezwykłą – codzienność. Dostrzec ją, to raz – a pokazać tak, by inni też poczuli to, co Ty – to dwa. I to jest sztuka, a Ty jesteś jej mistrzynią.

    Zdjęcia jak zwykle urzekające, a tymi 3 dziewczynami jestem oczarowana odkąd tu bywam ;-). Pozdrawiam!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *