fotograficznie dziś

Uwielbiam. Uwielbiam do nieprzytomności. Z obłędem w oku uwielbiam.
A zupełnie siebie o to nie podejrzewałam gdy moja przyjaciółka Julita opowiadała mi jak bardzo lubi robić zdjęcia i jak bardzo marzy o aparacie tzw. profesjonalnym.
Ja się może nawet dziwiłam bo takie fajne są aparaty automatyczne i malutkie i leciutkie i do torebki się mieszczą.
Mój mąż posiadał aparat wyżej wymieniony, tzw. profesjonalny. I jakiś obiektyw dodatkowy miał i jakąś lampę dużą i coś tam jeszcze. I wielki plecak żeby to wszystko nosić.
Machałam tylko ręką, że bez sensu i po co to dźwigać jak można cudowne zdjęcia robić automatikiem lekkim jak piórko.
Nawet nie wiem kiedy zaczęłam uwielbiać.
Uwielbiać uwiecznianie chwil naszych. Pielęgnowanie tych zapisów codzienności i odświętności. Oplatanie zanotowanych słów fotografią.
Z czasem zdjęcia stały się nieodłączną częścią bloga, ważną dla mnie bardzo.
Choć amatorskie są, to zupełnie mi to nie przeszkadza w wypróbowywaniu, uczeniu się i radości jaką z tego mam.
A dzisiejsza oprawa fotograficzna z miejsca niesamowitego.
Piękny dom, gdzieś w głuchej dziczy.
Gdzie drzwi nie domykają się całkowicie.
Gdzie myśli krążą w ciemnościach niedoświetlonego wnętrza.
Gdzie przestrzeń tak szalona, że aż niepokojąca.
Gdzie lasy, doliny, góry owiane mgłą nastrajają.
I nietoperz przeleci nad głową co jakiś czas.
I tam my spędziliśmy święta. Wyjątkowe.
Pomijając fakt, że w nocy nasłuchiwałam czy w domu nie straszy, czuwałam czy myszy nie zbliżają się do naszego łóżka, włączałam wiatrak by zagłuszyć chrapanie pozostałych domowników… pomijając jeszcze węże i tereny podmokłe, bawiłam się wyśmienicie. 🙂
W oczach męża okazałam się jednak księżniczką na ziarnku grochu. Wygarnął mi coś w stylu, że takiego człowieka to on nigdy nie spotkał jeszcze, co to chodzi tylko i oczy na wszystko ma otwarte i komentuje nieustannie 😉
Ale to nieprawda, że ze mnie princessa. Ze mnie po prostu kobieta nieprzyzwyczajona. 😉
Tak czy inaczej nie poddawałam się. Korzystałam z uroków i zamykałam w fotografiach nasze momenty.
Nasze świąteczne (choć mało świąteczne) kadry są nie tylko mojego autorstwa. Zdjęcia robił też mój mąż Marcin i dziesięcioletnia córka Nadia. Wszystkie są podpisane.
Więcej zdjęć można zobaczyć w zakładce backstage lub klikając tu jak ktoś ma chęć.
Tu przedstawiam tylko małą część.
2
i.w.

94 komentarze

  • czas przedświąteczny również był pod znakiem mysz!i pare się nawet na łapki złapały-niby małe zwierzątko a ja ich nie cierpie ;)!piękna scenerie mieliście i wy piękni 🙂

  • aparat robi różnicę. niestety czasem 🙁 bo czasem brało się właśnie ten malutki do kieszonki i te zdjęcia już nie były takie piękne i takie do uwielbiania. Miejsce iście piękne. A te chipki przy kominku są niesamowite.
    ‚Zazdroszczę’ Wam waszych włosów, bo nawet z kołtunem fajnie pewnie wyglądają. ::)

    • no robi różnicę choć ja się kiedyś upierałam że nie aż taką 😉 włosami to tak natura nas obdarowała 🙂

    • ach ta natura 😀 A tak sobie jeszcze myślałam, że aparat robi różnicę, ale fotograf też. Ja nie robię zbyt dobrych zdjęć, czasem jakieś wyjdzie. Natomiast mój Mąż to chyba jedno ładne zdjęcie zrobił. A tym samym aparatem robimy. 🙂 Chyba też trzeba to lubić.

  • Niesamowite miejsce wyłania się z Waszych zdjęć i przyjemna atmosfera tego miejsca 🙂 Aż by się chciało tam pojechać 😉
    Ja jestem totalną zdjęciową amatorką, choć marzy mi się posiąść trochę wiedzy w tym zakresie. Natomiast zdjęcia, które tu na blogu pokazujesz bardzo mi się podobają, bo mają taki czarowny klimat.

    • aaaaaaa zapomniałam dodać, że podziwiam bieganie w szpilkach po pagórkach 😀

    • no ja też amatorka totalna .. coś tam mąż mi czasem ustawi to potem robię na tym ustawieniu przez tydzień i nawet nie wiem że coś jest nie tak 😉
      a szpilki to tak na godzinkę nałożyłam tylko 😉 w wygodnych butach resztę czasu biegałam 🙂

  • bardzo klimatyczne miejsce 🙂 i Wy razem – bardzo fotogeniczni 🙂
    sprzęt robi różnicę, to prawda, ale wszystko zależy kto i jak go używa – widziałam beznadziejne zdjęcia zrobione sprzętem z najwyższej półki, więc aparat musi być przedłużeniem oka fotografa 😉
    ja mam nadal słabość do analogów 😉

    • to prawda, że aparat musi być przedłużeniem oka fotografa. Ja mam tylko oko kobiety, do fotografa mi baaardzo daleko jeszcze 🙂 ale może kiedyś 🙂

    • skoro masz aparat, to fotografujesz ;), chodzi o to, że aparat to tylko sprzęt do pokazanie tego, jak widzisz rzeczywistość 🙂

  • Sceneria jak z horroru! 🙂 EXTRA! A zdjęcie malutkiej córeczki na tle domu – niemal jak kadr z takiego filmu właśnie. Fantastyczny pomysł na świąteczny wyjazd i tyyyyle słońca! Ja zawsze uwielbiałam robić zdjęcia, ale odkąd mam lustrzankę kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić bez niej życia 🙂 Ściskam! PS. Szalona kobieta jesteś w tych butach!

  • I Ludzie
    I miejsce
    I zdjęcia
    c u d n e 😉

  • Uwielbiam robić zdjęcia, uwielbiam jak Ty uwieczniać chwilę. Lecz mój talent przy twoim maciupki i daleko mi do tak pięknych obrazów. Aparat mam, na raty wzięłam rok temu bo stary nie dawał już rady.
    Ale nie nowy aparat tutaj ma największe znaczenie ale dusza fotografa. U Ciebie widać jak na dłoni, że wiesz kiedy zdjęcie zrobić, wiesz kiedy ta chwila co ją warto na dłużej zachować.
    Fajnie, że to z obłędem w oku uwielbiasz, ja z obłędem będę oglądać i podziwiać.
    Super miejsce, dzieci ach och! 🙂
    pozdrawiam

    • Mój aparat (znaczy jakby mój bo mojego męża raczej) już leciwy jest. Nie jest nowy i nie ma nie wiem jakiej rozdzielczości.. no ale jak sama mówisz to nie on a dusza fotografa ma znaczenie. Choć ze mnie fotograf żaden, to jednak uwielbiam te zdjęcia robić! naprawdę bardzo! 🙂

  • Bajeczne miejsce – marzy mi się choć weekend w takim otoczeniu! Wy wyglądacie cudnie, a zdjęcia są piękne. Tak samo jak Ty, zupełnie nie wiem kiedy je pokochałam, wciąż mi ich mało, wciąż tak mało umiem, chce więcej 🙂
    A buty – idealne dla princess….. 😉

  • Ach Iwona, piękne zdjęcia wychodzą z pięknych chwil. Zdrowo zazdroszczę 🙂 Też by mi się przydało tak oderwać od codzienności, bez komputera, TV … tak po prostu być razem, rozmawiać na niepopularne tematy, trzymać się za ręce. Takie chwile pozwalają się wsłuchać w siebie i tą drugą osobę.Cudowne Święta 🙂 a Ty jesteś akrobatka 🙂 – w takich szpilkach po lesie!
    U mnie znowu śnieżyca, ble 🙁
    Uściski!

    • no to ja dziś już po raz chyba 4 czy 5 powiem, że te szpilki to tylko tak na chwilę założyłam ;)) żeby na zdjęciach skontrastować dzicz miejsca :))) Przepiękne zdanie Iwona – rozmawiać na niepopularne tematy 🙂 to fakt takie miejsce nastraja inaczej niż codzienny dzień 🙂 śniegu współczuję! my mieliśmy go jak na lekarstwo ale jednak nie zazdroszczę 😉 no bo ileż można na wiosnę czekać??

  • Anonymous |

    Tyle pozytywności i radości w Twoim życiu, blogu. Mam nadzieje, że i mi udzieli się ten optymizm 🙂
    Pozdrawiam
    s

    • Wiesz bo ja tę pozytywność nauczyłam się doceniać i dostrzegać.. kiedyś z pięknego życia swojego potrafiłam w mgnieniu oka uczynić powód do smutku. Teraz umiem cieszyć się tym wszystkim co mnie otacza 🙂 i człowiek od razu jakiś bardziej optymistyczny 🙂 Pozdrawiam cię też s 🙂

    • Anonymous |

      Mam nadzieje, że to nie będzie zbyt prywatne pytanie jeśli zapytam jak Ci się to udało, bo to trudna sztuka jest – bynajmniej dla mnie 🙂 Pozdrawiam jeszcze raz 🙂
      s

    • Wiesz ja pewnego dnia wstałam z łóżka i pomyślałam sobie, że jak ja czegoś w moim życiu nie zmienię, to oszaleję. a kto ma to zmienić jak nie ja? tylko ja mogę siebie uczynić szczęśliwą z tym co mam i tym czego nie mam. Szczęście jak i każda inna emocja, leżą w nas samych. Bo tylko zobacz, ktoś pomyśli, że jakby miał dom z basenem to byłby szczęśliwy na pewno! a ktoś inny ma ten dom z basenem i dobrą pracę ma a jednak szczęśliwy być nie umie. Kiedyś moja przyjaciółka powiedziała mi coś, co do końca życia zapamiętam. Coś co stało się moim mottem życiowym. Powiedziała mi: rzeczy są takie, jak na nie reagujemy. Jak to do mnie dotarło, zmieniło się całe moje życie 🙂 ale recepty na to nie ma. Każdy człowiek jest inny! bardzo mocno kciuki trzymam za drogę, którą ja obstawiam, że znajdziesz 🙂 bo pytasz 🙂 a to wielki krok moim zdaniem 🙂 uściski

    • Dziekuję za odpowiedź. Pozdrawiam ciepło i miłego dnia! 🙂

  • Iwonko, pięknie tam! I Wy tacy piękni 🙂 A zdjęcia zrobione Rodzicom przez Nadie to mistrzostwo swiata! Wszystkiego dobrego dla Was!

  • Fotogeniczne miejsce i osóbki to i zdjęcia cudne. Życie tak szybko umyka… a zdjęcia uchwycą zawsze te ważne i mniej ważne momenty do przypominania na póżniej. 🙂
    Miłego dzionka Iwonko! 🙂

  • Wygląda jakbyście się deportowali do jakiegoś mazurskiego siedliska. Piękne chwile złapałaś.

  • Wow, jakie cudowne, klimatyczne miejsce 🙂 cudo!

  • Izabela |

    Bardzo ładne zdjęcia.
    Przyjemnie pooglądać.
    Co najważniejsze przyświeca na nich słońce, którego dzisiaj tak mi brak.

    Pozdrawiam

  • Iwonko, ja też jestem księżniczką na z.g. Ale wytłumaczyłam mężowi, że to jest najbardziej kobiece z kobiecych zachowań. I on już się z tym pogodził:)) Chata z bali i klimat – fantastyczne:) Ach jak zazdroszczę Wam ciepełka…

    • no wiem wiem .. ale kciuki mocno zaciskam za słońce nad Polską 🙂
      A wiesz, że tam w tym domu w środku można znaleźć nie tylko myszy żywe i martwe ale też nietoperze martwe np ;)))) no horror no :)) ale piękny taki zarazem 🙂

  • Podzielam Twoją pasję i fascynaję fotografią w 100%! :))) Sama dość często noszę jeszcze ze sobą mały aparat kompaktowy, bo dzwigać te krowy wielkie to jednak troszkę uciażliwe jest 😉 Oprawa fotograficzna przepiekna i wiesz zazdroszczę Ci tylko jednego: męża, który Cię fotografuje. Bo mnie nigdy na zdjeciach nie ma 🙁

    • no mnie do niedawna też nie było prawie wcale! ale od jakiegoś czasu zaczęłam męża prosić po prostu 🙂 i udało się 🙂 mostki i listki mają teraz mniej zdjęć a ja mam więcej 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • Hmm, bardzo dobry pomysł, może i ja po prostu… poproszę 🙂 W końcu wiadomo, że faceci maja konstrukcję cepa i jak im się nie powie czego się chce, to za Chiny Ludowe się nie domyślą!!!

  • O matko, Ty nawet w zwyklym sweterku wygladasz elegancko 🙂 Fajny domek, taki amerykanski jak z horroru Kinga ;P Mozna sie bac 🙂 Znaczy sie domek jest super i okolica tez. Rodzinka oczywiescie, ze fajna, ale juz nie z horroru 🙂 Fajne Swieta mieliscie, chyba wole takie. Co prawda u nas nadal pada snieg, ale nie jest zle, nie jest zle………… no dobra nawet ja mam przesyt sniegu ;P
    Pozdrawiam Edyta

  • Ma­gia fo­tog­ra­fii to, oprócz światła prze­de wszys­tkim kul­mi­nac­ja momentu…
    piekne kadry
    piekna pasja

  • Śliczne zdjęcia… piękne ujęcia!

  • Cudowne zdjęcia !!!!!! Piękne wszystkie!!!!!! Mam ulubione od razu:) Klara na ławce tzn. na huśtawce i Ty roześmiana z profilu ( w tej części dodatkowej:) chociaż teraz myślę ze przecież i to piękne i tamto haha i w ogóle wszystkie piękne:) Dużo emocji:)
    Jak mi się bosko oglądało!!!!!!!
    Ten klimat i to wszystko..zatęskniłam aż…
    I ja też uwielbiam robić zdjęcia :):)

    • no wiem wiem że uwielbiasz w końcu o tym na początku posta napisałam :):) lecę zobaczyć Twoje ulubione zdjęcie, którego ja nawet na główny blog nie wstawiłam ;)) Wiesz jak tam jest Julita teraz „nostalgic” tak absolutnie z efektu ze zdjęć. Przecudownie było 🙂 Emocje non stop były. Ja się śmiałam ciągle 🙂

  • No jaki nie księżniczka jak księżniczka. Ty mi w ogóle do tej scenerii nie pasujesz. Widzę cie w stylowych i starannie skomponowanych wnętrzach, gdzie liczy się każdy detal i nic nie jest przypadkowe. Nie chodzi nawet o te szpilki (które jak zaznaczyłaś miały być kontrastem), ale one takie Twoje i nie wyobrażam sobie, by istniało miejsce gdzie nie mogłabyś ich założyć.
    Ja mogłabym w takim nawiedzonym domu zamieszkać i co rano w kaloszach kawę pić na tarasie a na kolację ryby ze stawu serwować.
    Przepiękne zdjęcia, można oglądać bez końca.
    Jeśli chodzi o aparat, to od czasu gdy mąż zrobił mi prezent i dostałam mega ciężki i za nic nie chcący się zmieścić w torebce aparat, widzę różnicę ogromną. I teraz na wycieczki dwa plecaki, w jednym prowiant a w drugim aparat, statyw i te różności.
    Ściskam ciepło Iwonko 🙂

    • to u mnie z tym aparatem podobnie 😉 mąż teraz pożycza ode mnie swój własny aparat hahaha 😉 No ja bym zamieszkać nie mogła w tym domu 😉 nietoperze nad głowami, myszy pod nogami, węże w krzakach, jak jest burza, i jak echo tę burzę wyolbrzymia to ja się modlę, żeby tylko przeżyć ;)) ale raz na jakiś czas lubię tam pojechać 🙂 i uwielbiam kawę pić na tarasie w kaloszach… znaczy coś w rodzaju kaloszy.. takie wiesz buciki podwyższone gumowe z diamentami nad kostką hahahahahha ;)) żartuję, żartuję :):)

    • no tak jak kalosze to tylko z ciekawym dodatkiem… w innych cię nie widzę :)))

  • jednym z najpiękniejszych w życiu zjawisk jest rozwój… Uwielbiam to. Odkrywanie nowych pasji, nowych lubień. Pobudzanie kreatywności, poszukiwanie, sprawdzanie swoich możliwości. Uwielbiam, uwielbiam i kibicuję!!!
    A szpilki (zawsze!) ;)***
    p.s. Ty wiesz, że ja mam takie niezwykle kreatywne hahaha

    • ja wiem, ja wiem :):) Ja też Maryś uwielbiam rozwój, pasję, lubienia nowe. Kiedyś pasja była dla mnie wielkim słowem. Uważałam, że nie mam żadnej. Teraz wiem, że pasją może być ładne podawanie śniadania na co dzień. i pisanie. Bo ja myślałam, że pisanie to jaka to pasja.. a teraz czuję w 100% pasję pisania w sobie 🙂 zaraz coś ci na maila napiszę 🙂 uściski 🙂

  • Ale Wam dobrze :))) Rodzinne wypady to jest to!
    Zdjęcia również uwielbiam robić, ale mi na razie wystarcza taki nieprofesjonalny aparat 😉
    Buziaki

    • A myszkę to ja mam właśnie jakąś na piętrze i skubana, jest tak uparta, tak się zagościła, że nie możemy się jej pozbyć już kilka tygodni, w nocy mnie budzi 😀

    • hahahaha to pomyśl jak banda nietoperzy, bawiących się nocą w najlepsze, potrafi budzić 😉 ale spokojnie wiatrak mam do zagłuszania sobie szumów otoczenia 😉 kocham takie rodzinne wyjazdy nad życie 🙂 pozdrawiam was Monika 🙂

    • tak na marginesie to wczoraj mój mąż w swojej bluzie znalazł Twoją wizytówkę 😉 jesteś obecna w naszym domu bardziej niż sądzisz 😉

  • słońce, rodzina, spokój…super…tak niewiele, a jednak ogrom cały 🙂
    a zdjęcia nawet nieprofesjonalne, nawet kiepskimi aparatami robione, to cudna pamiątka…uwiecznione chwile…tak jak my dziś zdjęcia z przed lat wyciągamy, tak kiedyś nasze dzieci swoim będą pokazywały…te szczęśliwe chwile uwiecznione na fotografiach…i nikt nie będzie się zastanawiał, czy aparat był nowy, czy stary, czy cienki, czy z super obiektywem…
    i tak mi tymi zdjęciami przypomniałaś, że ja też kiedyś na święta, właśnie wielkanocne wyjechałam, i to były cudne święta….i zdjęcia wyciągnę i powspominam sobie….dzięki 🙂

  • uwielbiam fotografować:)) odkąd w szkole podstawowej pierwszą prakticę dostałam do ręki.
    a potem ciemnia, samodzielne wywoływanie, cudna przygoda!
    ale zawsze najprzyjemniejsze jest dla mnie szukanie kadrów, łapanie tych momentów…:))
    czasem się udaje nacisnąć migawkę dokładnie w tej chwili:))

    a od niedawna łapię te momenty także w słowa:)) sama nie wiem, co jest trudniejsze…
    ale na pewno i jedno i drugie przynosi satysfakcję:))

    niekończącej się frajdy z fotografowania i z pisania Ci życzę!
    ściskam:)

  • Wszystko mi się podoba, i miejsce, i zdjęcia, a nade wszystko trójka fotografów.

    Twoje zdjęcia mają charakter bardziej artystyczny. Pokazujesz piękno otaczającej Was natury, Marcin zaś konkrety, szczegóły, takie jak liść w chi, chi wysokiej szpilce, Natalia zaś uwieczniła mamę i tatę, osoby, które są dla niej najważniejsze i które kocha najbardziej…

    Co zaś tyczy się aparatów fotograficznych?
    Profesjonalistką nie jestem, ale lustrzankę cenię sobie najbardziej, choć tak naprawdę nie znam wszystkich jej możliwości. Uwielbiam patrzeć w wizjer, nie potrzebuję wtedy okularów, żeby sprawdzić co fotografuję, światło nie odbija się na małym ekranie…

    Piękne święta !
    Serdeczności przesyłam dla Wszystkich :))))*

  • Hmm te zdjęcia są takie… takie Twoje 🙂 Gdybym zobaczyła 3 pierwsze gdzieś indziej niż na Twoim blogu od razu by mi się skojarzyły z Tobą 🙂 Cudowny rodzinny wypad! 🙂

    Mój mąż też mówi o mnie różne dziwne rzeczy… że księżniczka… że wygodna… że nic mi nie pasuje… że dziury szukam w całym… jak do domu na wieś jedziemy to każdy dźwięk nasłuchuje… I jako jedyna z całej rodziny przyjeżdżam z raidem na komary 😀 Bo z komarem w jednym pokoju nie zasnę! 😀

    • Naprawdę zdjęcia takie moje? to ja mam jakiś styl zdjęciowy?? matko ale mi teraz nowość powiedziałaś :):)
      Co do raida na komary to oprócz raida w moim koszyczku można znaleźć sprej do ciała od komarów, żel po ugryzieniu komara i maść dla alergików na zapalenie po ugryzieniu komara i jeszcze takie coś do okładów miejsc ugryzionych hahahahahah i co? kto jest prawdziwą księżniczką? :)))) i świecie od komarów wożę też czasem ze sobą 🙂

  • Z Twoich zdjęć przemawia miłość, radość, szczęście…. czyli cudne chwile rodzinne….
    Miejsce na odpoczynek rewelacyjne!

  • Iwonko ależ cudne zdjęcia!! Ten dom, kominek i WY przede wszystkim!! Napatrzeć się nie mogę:))

  • Magiczne miejsce, magiczna rodzina z Was i nie mów, że zwykła, bo nie uwierzę. Piękne fotografie, kadry …
    Nie wiem czy trzeba mieć studia z akademii sztuk pięknych, by nazywać się fotografem. Masz oko, masz dar, wykorzystujesz go i to jest najważniejsze… Mój mąż nie ma takich studiów, a uważam, że fotografem jest, ma cudowny dar.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Emilko rodzina zwykła 🙂 staramy się bardzo tylko i uczymy pilnie siebie 🙂 i dzieci uczymy że tak trzeba 🙂 Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Czasem dobrze jest nie mieć warsztatu tylko pasję- fotografie są wówczas najszczersze, najprawdziwsze, bo nie muszą trzymać się standardów i norm, które wprawdzie dają gwarancję jakości ale czasem odpierają prawdziwy smaczek. To troszkę jak eksperymentowanie w kuchni- wyjście poza normatywy daje często niesamowity i smakowity efekt. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Piękny ten czas u Was świąteczno nieświąteczny 😉
    Sama radość z tych zdjęć się na świat pcha !!!
    Piękne wszystkie, bo każde ma w sobie zamkniętą tą chwilę jedyną, szczególną …
    Buziaki i pozdrowienia serdeczne :**
    Ps.
    U mnie Marce tak ukochała zdjęcia, że tylko o tym marzy … zostać fotografem …zobaczymy co czas przyniesie 😉

  • Iwonko pięknie się ogląda Twoje zdjęcia, Twoją rodzinkę, Twoje szczęście!

  • ale cudne te zdjęcia:)))no cudne już drugi raz tu jestem by oko nacieszyć!!!
    ja też uwielbiam zdjęcia robić,choć oka niestety nie mam,ale cóż napisałabym że się uczę,ale nie uczę bo ktoś mi kiedyś powiedział że albo się ma to coś albo nie ma;)a Ty zdecydowanie to masz!
    a ja takie dla siebie na pamiątkę a i tak po tysiąckroć oglądam!
    szpili boziuu ja tylko w baletkach śmigam!
    dziewczynki takie kochane:*wyściskałabym każdą:)
    a Ty z mężem ahhh aż mi się tak fajnie zrobiło!:)

    • ja w baletkach to wyglądam jak kaczątko przy stawie ;)) no cóż do mojego wzrostu niskiego to i nóżki niskie 😉 więc zakładam szpilki często by trochę się „wyzgrabniać” 😉 a Ty Paula robisz piękne zdjęcie wariatko!!!! jak ja cię kiedyś poznam (a wierzę, że poznam) to zanim cię uścisnę to takiego kopa ci wymierzę za wszystkie czasy, że ty to mnie popamiętasz :):):)
      ps. szykuj się na sierpień do PL 🙂

    • ja też niczego sobie wzrostu całe 1.58 cm!!!:)
      a w sierpniu Kochana będę w Polsce już mam bilet zabukowany:)))))))))))))
      będe do 13 a Wy?

    • :):) super 🙂 a my tak coś pod koniec lipca i do polowy sierpnia :))

    • no to tak jak My:) albo od 27 lipca do 20 sierpnia albo od 19 lipca do 13 .Koniecznie się musimy spotkać,teraz to ja się kurcze doczekać nie mogę ejjj 🙂

  • Jak pięknie!!
    Zdjęcia są cudne… taką radość widać, ciepło i to słońce u Was! Musiało być bosko! Ten dom jak z duszą dom wygląda!
    A tak odnośnie zdjęć to ja aparatu profesjonalnego nie mam i wielkim marzeniem mym jest by go mieć:)) Twoje zdjęcia przepiękne! Oglądałam kilka razy i te tu i te dodatkowe. Cudo!
    I aż wierzyć się nie chce że to co my mamy za oknem to niby wiosna….

  • No bajeczne miejsce.
    I to zdjęcie córci z lizakiem po prostu cudowne.Zresztą każde inne równie piękne. To jakoś wyjątkowo za serce ujęło.
    Oj gdyby tak doba troszkę godzin więcej miała też bym się na jakiś kurs fotografii wysłała.

  • Fotografia to magia, to możliwość uchwycenia chwil, osób w danym momencie, w momencie jedynym i niepowtarzalnym. To pasja, która z czasem uzależnia, wiem coś o tym;)
    Pięknie wyglądacie, cudowne miejsce odwiedziliście:) Ja na swoim Podlasiu mam podobne i czekam tylko aż śniegi zejdą;)
    Pozdrawiam Was serdecznie wszystkiego dobrego życząc:)

  • Iwonka, na Was można patrzeć i patrzeć i… napatrzeć się nie można…

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *