Nowy Jork

New York New York.

Miałam szansę tam mieszkać. Mieszkałam nawet przez chwilę.

Wszystko jednak okazało się takie nie moje. Za głośne, za duże, za niespokojne…

Chciałam czegoś innego. Żyję sobie teraz na zielonym wzgórzu wśród ogromnych drzew. Tu oddycham. Tu jestem sobą, a wszystko wokół ma sens. Moje myśli są na swoim miejscu, podobnie jak oczekiwania wobec życia. Jak pomidory zwisające z krzaka na wyciągnięcie ręki (to za rok) i marchewka w ziemi…

Ale wracać do Nowego Jorku uwielbiam. Już kiedyś chyba o tym pisałam, że odczuwam wtedy takie specyficzne poczucie wolności. Inne niż gdziekolwiek indziej.

Co jakiś czas piszecie do mnie, że marzy się wam zobaczyć NYC. Jestem pewna, że każda z tych osób ma swoje wyobrażenia na temat tego miasta. Podobnie było ze mną…

Ale Nowy Jork ma to do siebie, że już po pierwszym wdechu nowojorskiego powietrza wszystkie wyobrażenia pękają jak bańka mydlana. Tego nie da się sobie wyobrazić. To trzeba zobaczyć 🙂

Ale jak mnie ktoś zapyta, jaki ten Nowy Jork jest? Taki jak na filmach? – nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Sama nie wiem. Pomieszanie z poplątaniem. I na pewno nie taki jak na filmach 😉

Tym razem byliśmy w Central Parku i jak zawsze na Manhattanie. Byliśmy też na polskiej dzielnicy. Zjedliśmy prawdziwie swojski obiad w polskiej restauracji. Moja Zosia nie mogła wyjść z podziwu że w restauracji są kotlety schabowe i ziemniaczki identyczne jak mama robi. Clara rozlała całą szklankę soku pomarańczowego na Nadię. Nadia cały dzień mówiła tylko o tym jak jej się wszystko klei a ja żałowałam 80 razy, że założyłam buty na koturnie.

Ot i historia godna Nowego Jorku 😉

I powiem wam, że żyć bym tam nie mogła… ale to miasto jest magiczne i piękne. Niepowtarzalne. No i oczywiście niesamowicie żółte. Sami zobaczcie…

Wszystkie zdjęcia robione są z jadącego samochodu. Jest ich tak dużo że postanowiłam, że te z Central Parku pokażę wam w kolejny poście.

 

 

thumb_IMG_8923_1024 thumb_IMG_8941_1024 thumb_IMG_8938_1024 thumb_IMG_8951_1024 thumb_IMG_8955_1024 thumb_IMG_8958_1024 thumb_IMG_8967_1024 thumb_IMG_8957_1024 thumb_IMG_8976_1024 thumb_IMG_8985_1024 thumb_IMG_8989_1024 thumb_IMG_8992_1024 thumb_IMG_8996_1024 thumb_IMG_9000_1024 thumb_IMG_9008_1024 thumb_IMG_9022_1024 thumb_IMG_9025_1024 thumb_IMG_9030_1024 thumb_IMG_9003_1024 a1 a4 a2 a3p thumb_IMG_9032_1024 thumb_IMG_9046_1024 thumb_IMG_9051_1024 thumb_IMG_9063_1024 thumb_IMG_9065_1024 thumb_IMG_9067_1024 thumb_IMG_9073_1024 thumb_IMG_9076_1024 thumb_IMG_9077_1024 thumb_IMG_9083_1024 thumb_IMG_9094_1024 thumb_IMG_9109_1024 thumb_IMG_9112_1024 thumb_IMG_9078_1024 thumb_IMG_9113_1024 thumb_IMG_9116_1024 thumb_IMG_9124_1024 thumb_IMG_9126_1024 thumb_IMG_9130_1024 thumb_IMG_9131_1024 thumb_IMG_8945_1024 thumb_IMG_9146_1024 thumb_IMG_9144_1024 thumb_IMG_8971_1024

 

 

36 komentarzy

  • Fascynujące miasto 🙂 Ale żyć bym tam nie mogła – za gwarno, za mało zieleni, za wysokie to wszystko. A mój mąż to by tam 5 minut nie wytrzymał – dla nas najlepsza jest zieleń i przestrzeń 🙂 Zwiedziłabym na pewno gdybym miała okazje 🙂 A tak mogę pooglądać u Ciebie:*

    • a mój maż bardzo lubi NY i mógłby tam żyć.. choć teraz jak już to wzgórze mamy, to może mu się zmieniło… do zwiedzenia natomiast, miasto jest magiczne jak napisałam 🙂

      • Mój mąż gdyby mógł wybudowałby nam chatę pośrodku lasu, z najbliższymi domami 20 kilometrów dalej ;p mi wystarczają przedmieścia albo małe miasteczka 😀 może kiedyś zwiedzimy bo wyprawa do Stanów nam się marzy – aczkolwiek nie ukrywam – na liście do zobaczenia mamy głownie dzika przyrodę , miasta są gdzieś na samym krańcu 😉

  • Agnieszka |

    Nie znoszę miast ale Manhattan mnie zachwycil. Dla mnie mega filmowy 🙂 Chciałabym wrócić na kilka jesiennych dni…

  • Spędziłam w Nowym Jorku trzy dni, dwie noce, krótko, ale intensywnie. Czułam się jak w centrum świata, zwłaszcza stojąc na środku Times Square. I potem na szczycie Empire State Building. I na „zwykłej” ulicy. Masz rację, tam trzeba być, trzeba zobaczyć. I oddychać, choćby przez trzy dni. Żeby móc wspominać do końca życia.

  • Wlasnie wrocilam dzis z tygodniowego pobytu w NYC :-). Moze sie gdzies w Central Park minelysmy :-). Tez kiedys tam mieszkalam a tym razem pokazalam miasto po raz pierwszy mojej corce. NY uwielbiam a jedmoczesnie mnie meczy. Dzis z powrotem w Sarasocie :-). Pozdrowienia! Kinga

    • Ja byłam we wtorek w Central Parku, może i się mijałyśmy 😉 Też mam podobne odczucia, lubię ale męczy… zawsze z ulgą wracam do domu, a potem jak mam znów NY odwiedzić, to jak na skrzydłach lecę.. i nie umiem tego wytłumaczyć 🙂

      • Kaska Giieniec |

        Czuje dokladnie to samo. NY mnie odmladza! Kocham jego energie, ale lubie wracac do domu i do mojej zieleni !

  • Są takie miasta-ikony: Paryż, Rzym, Barcelona, Nowy Jork… Może niekoniecznie najlepsze miejsca na ziemi do zamieszkania, ale na pewno miejsca pod wieloma względami magiczne, oszałamiające, przyciągające jak magnes. Jak śpiewa Grzegorz Turnau:
    „Byłem w Nowym Jorku.
    Tak, byłem w Nowym Jorku.
    To naprawdę wielkie przeżycie.
    Po prostu polecieć i być w Nowym Jorku.
    Po prostu polecieć i być.”
    No właśnie. Tak to chyba jest z tym NYC. Ja nie byłam w Nowym Jorku. Ale jak patrzę na Twoje zdjęcia, to przeczuwam klimat tego miasta i wierzę Turnauowi, że to naprawdę wielkie przeżycie. Może kiedyś stanie się ono i moim udziałem.
    Iwonko, na Twojego bloga trafiłam dzięki Szafie Tosi 🙂 Przede mną jeszcze wiele archiwalnych postów do przeczytania. Ale to, co już przeczytałam, pozwala mi stwierdzić, że będę tu u Ciebie częstym gościem. Piszesz doskonale, potrafisz wzruszyć, skłonić do głębszej refleksji. Dzięki Tobie odkrywam Amerykę – dosłownie i w przenośni.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • A mnie tak bolesnie NY rozczarowł. Miałam 24 lata kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, tyle lat czekania tyle razy wdzięczenia się do urzędników po wize i odmów, tyle wyobrażeń, a tu ogrom-tak, ale ten brud, ta bieda, ten krzyk. Chciało mi się płakać.

    • Dlatego właśnie uważam, że wyobrażenia różnią się od rzeczywistości… ja na zdjęciach pokazałam NYC, który jest piękny, filmowy, zatykający dech w piersiach (przynajmniej dla mnie 😉 ) wyjeżdżając z Manhattanu… sama wiesz.. ale to też część tego całego obrazu. To ta specyfika tego miejsca.. I też chyba obraz NY zależy od tego po co tam przyjechaliśmy. Ale to już dłuższy temat… może kiedyś na post. Pozdrawiam serdecznie!

  • Ale klimat ma to miejsce! Inny świat, ale chyba tez nie moglabym się tam odnaleźć.

  • Magadalena88 |

    Hm mnie zachwyca. Ale chyba nie chciałabym tam być. Nie lubię tłumów i gonitwy. Twoje zdjęcia mi wystarcza. Pozdrawiam

  • Tak… Zapach tego miasta pozostaje w głowie chyba na zawsze..
    Byłam tam 11 lat temu i pamietam do dzis.
    I nie napiszę nic nowego- nie umiałabym, nie chciałabym tam mieszkać, ale już planujemy powrót tam z mężem (już mężem, bo tam się poznaliśmy :))
    Pozdrowienia!

  • Dziękuję za te zdjęcia. Taki jakiś bliższy ten New York się mi wydał na Twoich zdjęciach. Taki mniej oklepany, nadmuchany, wymuskany, a bardziej miejski, żywy, prawdziwy. Taki podoba mi się bardziej! To była dal mnie bardzo miła wycieczka do dzisiejszej popołudniowej kawy 😉

  • Kongoset_mp |

    Iwona, gratuluję smykałki do fotografowania, taki „swojski” i lekki w Twoich zdjęciach ten Nowy Jork 😉
    Mam nadzieję na takie samo odczucie w realu 😉

    Pozdrawiam :*
    Marzena

    • W realu to lekki on chyba nie jest 😉 musisz zobaczyć! wtedy powiesz mi czy dobrze go oddałam na zdjęciach! 🙂 na pewno jest dynamiczny bardzo, nowoczesny, ma bardzo specyficzny zapach, i zachwycający…

      • Kongoset_mp |

        Iwonuś, „lekki” powinnam w cudzysłów ubrać ,bo chodzi o to,że na Twoich zdjęciach mnie nie męczy 😉
        Jest prześwit ,promienie słońca , na niektórych zdjęciach ruch o natężeniu (jakby) porównywalnym do warszawskiego …
        Stąd również ta swojskość we wcześniejszym komentarzu 😉
        Nowy Jork na Twoich zdjęciach przyjazny i naturalny, taki , jakim chciałabym go zastać i poczuć 😉
        Pozdrawiam
        Marzena ;*

  • szacunek, że się na koturnach wybrałaś, gdybym ja się tam znalazła przypadkiem musiałabym ubrac najmożliwiej płaskie baleriny bo chodziłabym z głowa w górę wyciągniętą, na te drapacze, na te wysokości wszystkie. Znam NY z opowieści mojej psiapsiólki, która kilka lat tam spędziła. Mieszkac ? Nie mogłabym. Za głośno, za nowocześnie, za dużo, wszystkiego „za”

    • Koturny nałożyłam bo jechałam do NY w spawach biznesowych, a potem okazało się, że mamy pół dnia wolnego więc postanowiliśmy „pochodzić”. Normalnie też bym się na koturnie nie wybrała 😉

  • Dziękuję za NY. Znowu „odkrywam amerykę”, dzięki Pani.

    Pozdrawiam Maja

  • Byłam, przejazdem, ale byłam. I chętnie bym jeszcze wróciła, żeby poczuć tą magię, ten dreszczyk, który się czuje na samą myśl…

  • W NYC spędziłam kiedyś miesiąc, jeszcze przed WTC. I żyć bym tam też nie mogła. Jednak marzy mi się tam powrót, odkrywanie miasta kolejny raz, po wielu latach…
    A zdjęcia, nawet z jadącego samochodu robisz rewelacyjne!
    Pozdrawiam 🙂

  • Kaska Giieniec |

    Kocham to miasto. Ma wspaniala historie i niesamowite miejsca do zwiedzania. Tyle lat tam mieszkalam i pracowalam, a teraz po przeprowadzce do NJ, ciagle tam wracam, aby spotkac sie ze znajomymi na obiad, drinki, ale tez jezdzimy czesto z rodzina, by wpoic ta milosc mojej corce:) Bywa brutalne do bolu, ale jest w nim tez wiele ciepla i milosci. I wiele niesamowitych zakatkow, o ktorych turysci nie wiedza.

  • NY jeszcze ciągle przede mną, mam nadzieję, że będzie mi je dane zobaczyć niedługo.
    Zdjęcia piekne, mimo że z samochodu!

  • This graffito is just stupid and arrogant nonsense. No individual or group speaks for any American negodborhioh. Each individual American is equally free to live wherever they choose. These fascistic graffitists are talking un-American crap!

  • 25 julio, 2007AnónimoTe cuento: en ip tengo.. 192.168.1.131 (que es la red principal) y la segunda ip… 175.23.22.40 cada una con sus máscaras de red diferentes. y luego, en puertas de enlace, evidentemente, las 2.no tengo ningun servidor Wins, y está activado lo de configuracion predeterminada de netbios y en filtrado de tcp/ip… está puesta las 3 ventanas: todas.Gracias  

  • whats up do you have any other information like this one? im doing a presentation for my college and I need a few links to put on our sority page. think it will be ok if we refer to this website from the school blog for reference purposes?

  • wlasnie sie u Moniki pozachwycalam foremka,piekne cudenko mialyscie do produkcji marcepanu 🙂 gorzkie migdaly, jak piszesz,mozna tu czasem kupic w dobrych sklepach,rozejrze sie i zrobie chetnie domowy marcepan,bo osobiscie bardzo lubie,choc moja corcia nie przepada….Usciski Basiu 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *