Moja książka

Moim dniem są myśli. Moim powietrzem. Moim wytchnieniem. Moją troską.

Czasu na nie poszukam w najskrytszej szczelinie.

Zamyślam się nieustannie. Wiem, że dzięki temu moje życie jest takie, jakie jest.

Bo błędem byłoby nic z tego nie mieć. Z zamyśleń nie wyciągać wniosków na przyszłość. Ta książka właśnie z zamyśleń powstała.

Napisanie jej było moim wielkim marzeniem. Dziś się spełniło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„I jeśli ktoś pisze, że mój blog otworzył mu oczy, pomógł być szczęśliwym, doprowadził do zmiany życia, pozwolił zrozumieć, zawsze odpowiadam: to nie blog, to nie ja, to TY! 

Bo gdybyś nie chciał, to blog – choćbyś czytał go sto razy dziennie – niczego by nie zmienił. Bo nikt inny, tylko Ty sam, Ty sama możesz zdecydować się na własne szczęście. Nikt tego nie zrobi za Ciebie”.

Iwona Wisniewska

Książka „Ona ma siłę” jest zbiorem myśli i przeżyć kobiety, która na co dzień łączy rolę mamy, żony i gospodyni domowej z prowadzeniem firmy i pisaniem bloga. Kobiety będącej czasem na życiowych rozdrożach ale niezłomnej w dążeniu naprzód i pielęgnowaniu swoich marzeń. Autorka – Iwona Wiśniewska  posiada talent opisywania w wyjątkowy sposób rzeczy prostych i z pozoru błahych, nadaje im wielowymiarowości, potrafi czarować zwykłą szarą codzienność i odnajdywać piękno w każdym nawet najbardziej ponurym dniu. Jej książka jest swego rodzaju księgą mądrości współczesnej kobiety, skarbnicą życiowych inspiracji, wzruszeń i tysiąca emocji.

Autorka od czterech lat prowadzi bloga onamasile.com, który otrzymał specjalne wyróżnienie w konkursie Blog Roku 2012 organizowanym przez onet.pl. Od dwunastu lat miesza w Stanach Zjednoczonych. Pisać zaczęła w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Na przekór wszystkiemu spróbowała zaczarować rzeczywistość. Dziś tysiące kobiet codziennie odwiedza jej bloga w poszukiwaniu inspiracji, wzruszeń i motywacji do walki o własne szczęście.

 

 Paulina Seliga (Wydawnictwo eManuskrypt)

 

 

 

Poniżej możecie skomentować moją książkę, wyrazić swoją opinię a także ocenić ją klikając w określoną ilość gwiazdek 🙂

 

 

 




33 komentarze

  • gratuluję

  • Zaczełam czytać. Nie jest to książka którą przeczyta sie w jeden wieczór…nie warto się tak spieszyć. Każdy rozdział mimo że czytany w ciepłym domu z kubkiem kawy gorącej zaczyna i kończy sie gęsią skórką…magia jakaś w każdym słowie…Iwonka ty czarodziejko 🙂 mimo że priorytety mam w głowie i sercu od lat te same to dzięki tej książce wiem że docenie momenty bardziej a przecież to one faktycznie budują to „tu i teraz”. Miałam racje to książka do ktorej wraca sie myślami nie dotykając papieru….dziękuje Ci

  • Iwona
    to JEST książka, którą czyta się w jeden wieczór, bo wciąga…ale i pozwala wracać i przeskakiwać między rozdziałami, wpisami, bo tak się też chce robić…
    przede wszystkim jednak po wczorajszej lekturze stwierdziłam, że to co piszesz bardzo wzrusza, dotyka tych miejsc, które mają być dotknięte by nie zapomnieć co w życiu ważne i, że radość sprawia to co tu i teraz.

    Gratuluję i cieszę się razem z Tobą, że spełniłaś marzenie a to jest wg. mnie bardzo udany debiut!!!

    pisz dalej i ciesz nas swoją radością życia.
    z pozdrowieniami
    M

  • Nie mogłam jej nie mieć . . . DZIĘKUJĘ 🙂

  • To jest książka, którą z jednej strony chce się przeczytać od razu, jednym tchem, tu i teraz, ale z drugiej chce się nią delektować strona po stronie i dawkować niczym lekarstwo. Ma w sobie jakąś magie.

  • Izabela |

    Witam.Dzisiaj rano dostalam ksiazke do reki i …przeczytalam cala na raz.Nie moglam sie oderwac.Bede do niej wracac jeszcze setki razy.Bardzo dziekuje za wzruszenia i przemyslenia i za sile,ktora Pani daje by zyc uwazniej i lepiej kazdego dnia i w kazdej chwili.Dziekuje.Izabela

  • mamaOla |

    Czytam Cię, w ciszy wzruszam się tu, śmieję się z Tobą i w domu wiedzą, że jestem Twoją fanką, często cytuję im Twoje frazy, dlatego zaskoczył mnie mąż, który powiedział:” nie kupuj TEJ książki”……….???????…….o co kaman????
    Teraz wiem -dostałam ją dziś do buta, od św, Mikołaja, to najpiękniejszy prezent, który mógł mi sprawić – czytamy przy śniadaniu, wzruszamy się razem.. cudny poranek z TWOJĄ KSIĄŻKĄ w ręku – dziękuję ci za nią bardzo, dawno się upominałam o nią na blogu, bardzo dawno – warto było czekać 🙂 buziaki

  • Witaj,

    Ksiazki jeszcze nie przeczytalam – dopiero zamowilam! 🙂 Chialam tylko podziekowac, za opcje dostarczania za granice – byla mega prosta, szybka i przyjazna. Dwa klikniecia i juz! Moze to drobnostka, ale czesto jest to duzo bardziej skomplikowany (i kosztowny) proces gdy kupuje na Polskich stronach. Tak wiec doceniam, jestes mega profesjonalna 🙂
    Teraz czekam na ksiazke, mam nadzieje, ze dotrze przed Swietami. Pozdrawiam Serdecznie!

  • Sylwiaa |

    Wczoraj dostałam książkę i już prawie ją przeczytałam. Gdyby nie zajęcia na uczelni to pewnie bym już skończyła. Cóż mogę powiedzieć…jest taka, jakiej się spodziewałam- niesamowita. Czytam i prawie przy każdej stronie łzy stoją mi w oczach. Pięknie piszesz o wszystkim. Proste słowa zamieniasz w magiczne. Jesteś autorką na miarę Reginy Brett i Rhondy Byrne. Może dla Ciebie to żaden komplement, ale książki tych kobiet odmieniły moje życie i spojrzenie na świat. Do tego też przyczynił się Twój blog- blog kobiety, Polki, którą mogę zobaczyć na zdjęciach i zobaczyć, że to wszystko dzieje się naprawdę, że to nie są puste słowa. A książka? To formalność, oczywiste było, że na nią zasługujesz. Dziękuję Ci za udział w zmianie mojego życia na lepsze! Pozdrawiam, Sylwia 🙂

  • Siedzę w łóżku w ten wieczór przedświąteczny. Pierwszy od lat. Przed czasem. Patrzę na okładkę Iwony. Ona ma siłę. Ona Każda Ja. Czytam od początku i od końca. Nie uronię ani słowa. Nie upuszczę. Kupiłam od razu dwa egzemplarze, ale już wiem. że to za mało. Dałabym ją tej Każdej z moich najbliższych. Rozmyślam, komu pierwszemu podarować, komu moc potrzebna od zaraz. Kupiłam i noszę przy sobie, żeby pokazać sobie i wszystkim, że można pisać. I napisać. I trzymać w rękach książkę, która jest spełnieniem marzeń. I że ja też mogę tak kiedyś trzymać, pachnącą niedowierzaniem. Sporo pracy przede mną. Ale kto, jeśli nie ja?
    Iwona – czytam po kolei słowa, historie, popołudnia. Myśli lekkie i najoczywistsze. I ważne. I te niepomyślane jeszcze. Jak moje. Gdzieś z tyłu głowy czekają na zwrócenie na nie uwagi. Nareszcie! Eureka i ulga.
    Gratuluję i dziękuję! Czytam dalej….

  • Książkę otrzymałam w ekspresowym tempie i w takim samym tempie przeczytałam by nasycić ciekawość. Książka zakupiona w specjalnym celu- dla bliskiej osoby, dla kobiety, której życie zaczęło się na nowo, świeżo upieczonej rozwódki. Cel- wskazać jej że życie jest piękne, że jest mnóstwo w nas piękna i wystarczy na chwilę się zatrzymać. I rzeczywiście: mądrość zawarta w historiach, optymizm z niej bijący, siła którą można w sobie odnaleźć nieważne od momentu w życiu….
    Dziękuję że spełniłaś swoje marzenie i że ta książka mogła znaleźć się w naszych dłoniach, bo dzięki niej ktoś, kto akurat potrzebuje teraz bardzo dużo sił by zaczynać wszystko od nowa ujrzy gdzie, można to znaleźć. Każda z nas potrzebuje czasami się zatrzymać i przypomnieć, że można inaczej z mężem, dziećmi, bez męża czy jakkolwiek inaczej się ułoży!

  • Witaj Iwona,

    Wlasnie skonczylam czytac Twoja ksiazke…
    Po pierwsze to dotarla do mnie do UK w dosc ciekawy sposob. Zostala wyslana z ksiegarni z mojej rodzinnnej miejscowosci. Jest to dosc niesamowite, ze ze wszystkich ksiegarni w Polsce dostalam ja akurat stamtad. W rezultacie pomyslalam, ze to prezent od kogos z rodziny i polozylam sobie koperte pod choinka. Mialam mila niespodzianke 

    Po przeczytaniu w glowie zamyslenie i przemyslenia. Do roznych ludzi na pewno trafiaja rozne rzeczy. Do mnie najbardziej te trzy:
    1. To jak napisalas, ze Twoj maz Cie „umie”. Ja mam cudownego partnera, ale tak roznego ode mnie, ze czasem napadaly mnie mysli, czy to „to”, czy ma sens i meczylo mnie ze on tak naprawde mnie nie „czuje”… Ale to co napisalas dalo mi wiele do myslenia a wspolnie spedzone Swieta pokazaly jak on bardzo mnie „umie”, ze zna mnie na pamiec. I to chyba jest jeszcze wazniejsze, bo wymaga poswiecenia i uwagi. Bardzo mi z tym dobrze, ze ktos chcial sie mnie nauczyc.
    2. Napisalas o czekaniu. O tym, ze czawsze na cos czekamy i ze zycie przecieka nam przez palce. Ja tez tak mam. Grafik wypelniony po brzegi a w glowie mysli „jeszcze tylko przezyc te 3 dni” i bedzie fajnie bo koncert/kino itp. Nie chce tak i to moja misja i postanowienie Noworoczne. Brzmi jak banal i tysiac osob to powtarza, ale chce byc tu i teraz i nie czekac i rowniez tez nie martwic sie na zapas, co zdaza mi sie nagminnie.
    3. I spodobalo mi sie jeszcze Twoje poranne przytakiwanie sobie, zaufanie do samej siebie. Ja jestem strasznie krytyczna wobes samej siebie i czesciej w glowie mam ten zirytowany glosik, ze znowu cos mi niewyszlo, ze wiadomo, ze jak zawsze… Glosik ktory niby dopinguje zeby starac sie bardziej i udowadniac a jednoczesnie nigdy ie jest po mojej stronie. Spodoalo mi sie ze Ty po tej porannej kawie codziennie sobie potakujesz. Ja tez tak moge. Tez tak chce.

    Dziekuje Cie za mozliwosc do wlasnych refleksji i gratuluje wydania ksiazki. Tyle co Ty mieszkasz w Ameryce, ja mieszkam w Londynie. Nasze historie sa rozne, ale odczucia emigranckie podobne. Ja tez znalazlam tu swoje szczescie. Tylko czasami ktos musi mi pomoc zobaczyc je na nowo…

  • orloska |

    Wyjątkowa… Magiczna… Trafiona w punkt… Idealna … Moj numer jeden…
    Wzrusza, Daje do myslenia, Zmusza żeby się zatrzymać.
    Gratuluję

  • SandraTaBezSily |

    Witam, kupilam sobie na gwiazdke Pani ksiazke. Przeczytalam, napisana jest prostym jezykiem a ma tyle madrosci w sobie… Nosze ja ciagle w torebce, co i rusz wracam do roznych rozdzialow… Nawet mam zaznaczone kolorem ulubione cytaty;) maz sie smieje,ze zachowuje sie jakby ta ksiazka byla jakims amuletem szczescia,a moze wlasnie tak jest? Gratuluje tak dobrze napisanej ksiazki,ktora wciaga i wciaga od nowa, ktora za kazdym ponownym otwarciem ma jeszcze do pokazania cos nowego w zanadrzu 😉 mam nadzieje,ze jeszcZe napisze Pani nastepna taka ksiazke z Sercem 😉

  • Zabokiki |

    I juz płacze. I juz dotknęła słowem prosto w ta nutke co najmocniej teraz gra. Tej książki się nie pochłania. Nie czyta jednym tchem. W niej każde słowo się smakuje, powolutku, po literce składa i wkłada głęboko w siebie żeby ono tam gdzieś juz zawsze było, żeby się zapamiętalo… @onamasile a jednak spodziewałam się czegoś innego. Czegoś pięknego ale nie takiego balsamu dla duszy jaki zafundowalas. pewnie w jakiejs czesci to ta magia papieru jednak;-) na komputerze jakos szybciej sie czyta, przynajmniej ja wyraznie zwalniam jak czytam z papieru😊 Jestem jedna z setek zakochanych w Tobie czytelniczek, cieszę się, ze składam się na 1/1000 cząstke Twojego spełnionego marzenia💗 i cieszę się i dziękuje po stokroć, ze mam to szczęście czytać słowa, które mogą i z pewnością dowartosciuja moje życie 💝
    Polecam kazdemu !

  • Witaj Iwono. Czytam Twój blog od dawna i naturalną koleją rzeczy było kupno książki. Moja recenzja tutaj http://codziennosci-smak.pl/ Gratuluję i bardzo serdecznie pozdrawiam. P.S. Czytanie Twoich tekstów to balsam dla duszy.

  • Ksiazke doszla do mnie wczoraj i juz w aucie zagladalam do srodka, miedzy przewracaniem jednego à drugiego nalesnika i koncu wygodnie rozlozona na sofie…
    Tak wiec krytyka nr.1 : juz teraz wiem, ze ksiazka bedzie zdecydowanie za krotka
    Krytyka nr.2: tak, tak na pewno za krotka

    Ale mam na to sposob! Jako dziecko wychowane w latach 80-tych w pl, nauczono mnie, ze sa urbania „na dwor”, te „”

  • Dokonczenie
    „Té do szkoly” i „na niedziele”. I twoja ksiazka jest na niedziele. Bo trzeba ja czuc, przemyslec tyle spraw, o ktorych tak cudownie piszesz, zastanowic sie…
    Pieknie napisane!
    Uczy wiele!
    To najlepszy prezent jaki moglam sobie samej sprawic!
    Dziekuje,dziekuje, dziekuje!!!

    PS podejrzewam ze w bibloteczkach wielu z n’as znajdzie sie miejsce na kolejna pozycje tej samej autorki…

  • To jedna z ważniejszych książek w moim życiu. Czytałam ją 3 dni, dziś skończyłam. Po każdym fragmencie zamyślałam się i…tak dobitnie uświadamiałam, że Twoje słowa mogłyby być moimi słowami. Szczególnie tekst „W moim ogrodzie”. Przeczytałam mężowi. Zaskoczony stwierdził, że każde zdanie pasuje do mnie.
    Stosunek do życia, ciche poczucie szczęścia z szarej codzienności – i oby nie było gorzej. Radość podszyta obawą o niepewność życia: choroby, wypadki, które w momencie mogą zburzyć przez tyle lat budowane pozytywne podejście.
    Dziękuję za tę książkę. Dużo mi uświadomiła, a jeszcze więcej chyba da mojej mamie-pesymistce. Pozdrawiam!

  • Kiedy zamówiłam Twoją książkę nie spodziewałam się, że dotrze tak ekspresowo. i byłam zła sama na siebie, że nie mogę poświecić od razu czasu na przeczytanie jej, bo projekty, praca, lekarz… nie mogłam doczekać się niedzielnego popołudnia w fotelu, z bananową kawą z amaretto i tą książką. myślałam, że usiądę. przeczytam i już.
    zaskoczyło mnie to, że każdy tekst to kilkadziesiąt linijek wydrukowanych Twoich najpiękniejszych myśli i kilkaset linijek tekstu w mojej głowie. każdy tekst przenikał mnie na wskroś. jedne bardziej, inne mniej ale zostawiały po sobie „coś” co ciężko mi zdefiniować.
    to jedna z niewielu książek, którą nie tylko się czyta, ale się czuje, rozmyśla. to jedna z niewielu książek, które pomogły mi ustalić priorytety w swoim życiu.
    często mam ochotę zajrzeć jeszcze raz do konkretnego rozdziału, przeczytać to co wzruszało i ściskało za gardło najbardziej ale książka krąży już wśród moich najbliższych – już chyba z 10 osób ją przeczytało.
    chyba zamówię kolejną sztukę, taką tylko dla mnie. 🙂

  • Magadalena |

    Mam i ja! Po tygodniu oczekiwania przyszły… Sztuk dwie. Jedna dla mnie, druga dla przyjaciółki. Ten drugi egzemplarz musi jeszcze pokonać kawał drogi… Ale dotrze i na Wyspy… Czytam całe popołudnie z przerwami na trening dziecka, na origami… Znajoma właśnie na treningu pyta co czytam. Streszczam jej Twoją historię… Mówię : tak jak bym ją znała…. I dziękuję za format, zmieści się do mojej listonoszki :)) Wiem, że będę wracać do tej lektury. Wiem, że moja przyjaciółka mimo zabiegania też chętnie po nią sięgnie… Dziękuję Iwona… Po prostu za słowa…

    Idę czytać dalej. Pozdrawiam sedrecznie z Bieszczad! :*

  • Książka jest tak nieziemsko piękna, że ach!
    Tak ładnie napisana, takim ślicznym językiem.
    Krótkie opowieści wielkiej wagi.

  • Iwonko!
    Ja sobie Twoją książkę dawkuję. Jak byłam mała dostałam od chrzestnego z Francji paczkę na komunię. Paczkę wielkości pudła od telewizora ze słodyczami. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam Snickersy, Liony i Marsy. I codziennie jadłam tylko gryza, żeby mi na dłużej starczyło.
    I tak teraz czytam Twoją książkę. Po kawałku. Po kilka stron. Żeby na dłużej starczyło. Żeby nic nie umknęło. Zamknięta w łazience przed moją rodziną, aby nikt i nic mnie nie rozpraszało.
    Dziękuję 🙂

  • Przeczytalam Twoja ksiazke kilka dni temu jestem zawiedziona myslalam ze bedziesz opowiadac w niej o swoim zyciu „drodze” do tego co dzis a tu wiekszosc tekstow z blogu teraz chcialabym zebys napisala druga:) blog jest niesamowity nie moglam sie oderwac i dzieki za to daje kopa pozitiv

  • Dorota |

    Ksiązka bardzo prawdziwa, czasem do szpiku kości, przywołująca wspomnienia z dzieciństwa… te błogie wakacje na wsi i ta niesamowita mądrość niezwykłych zwykłych osób (babcia) i wreszcie ta bezgraniczna miłość do własnych dzieci… pięknie ujęte. DZięki tej książce zrozumiałam coś, co pozwoli mi pójść do przodu, bo dotarło do mnie że brak decyzji i stanie w takim „przeciągu” jest bardzo wykańczające – DZIĘKUJĘ 😉
    Na pewno polecę Pani blog i książkę moim bliskim – DZIĘKUJĘ

    • Nontihg I could say would give you undue credit for this story.

    • Kuvat on kyllä katsottu, ja kuten niin monet ovat jo aiemmin sanoneet, kenelläkään ei ole mitään sitä vastaan että he ovat tuon toteuttaneet, päinvastoin.Se on epäeettistä, että hyväntekeväisyydellä haalitaan itselle tuota "mainetta ja kunniaa".Tekee sitä sitten kuka tahansa, nyt tämä yritys ja se on nostettu tapetille.Ymmärrän että on sekä puolesta ja vastaan ihmisiä, jokaisella on omaan mielipiteeseensä oikeus.

    • Millionnaire’s matchmakerMillionnaire’sMillionnaire’sMillionnaire’sMillionnaire’sMillionnaire’sTsé un moment donné c’est dur prendre ca au sérieux…J’m’excuse là mais moi s’pas une poule qui marche au cash qui m’intéresse

  • Ta książka jest jedyna w swoim rodzaju 🙂 Iwona Twoją książkę czyta się jak rodzaj pamiętnika ….za każdym razem kiedy ją otwieram ( dozuję sobie każdą kartkę, każde słowo …żeby za szybko jej nie skończyć,żeby być razem z Tobą :):) ) wtapiam się w nią…zlewam z kartą zapełnioną słowem….Pochłania mnie jak głęboki….bezkresny….niebieski ocean ….Czytając ją czuję się dziwnie bezpiecznie….w Twoim…w swoim świecie…. mam tyle jeszcze do zrobienia …tyle marzeń….tyle dążeń…tyle pragnień…które chcę i muszę zrealizować…a Twoja książka daje mi siłę 🙂 nie możesz przestać pisać…bo co się stanie z moim oceanem ????
    DZIĘKUJĘ CI ZA KAŻDE SŁOWO :);)

  • Justyna |

    dużo czytam i każdą książkę analizuję w myślach po przeczytaniu, ale tą książkę to analizuję, analizuję i skończyć analizować nie mogę siedzi we mnie i oczy mi otworzyła na dużo rzeczy w moim życiu i bardzo mi się to podoba i już ją polecam znajomym i rodzinie ale tylko tym wybranym bo tą książkę trzeba zrozumieć wziąć do siebie przeanalizować a nie tylko przeczytać. gratuluję

  • Izabela |

    Pani Iwono, dziś jadąc pociągiem Lublin -Krakow doczytałam Pani Książkę. Dziękuję za tyle fajnych,mądrych słów. Mam ogromną nadzieję że pomogą mi wykrzesać z siebie to co potrzebuje aby cieszyć się z małych rzeczy i zyc momentami. Ze da mi pani sile do walki o siebie!
    Cieszę się ze są ludzie tacy jak Pani! Życzę sto lat i tysiąc książek ☺ pozdrawiam serdecznie Izabela

  • Przeczytać raz – za mało…
    przeczytać i nie poczuć nic – nie sposób…
    przeczytać i nie zatrzymać się na chwilę – niemożliwe…
    przeczytać i nie przemyśleć – nie umiem…

    Twoja książka otwiera oczy i serce. Widzę więcej i czuję więcej. Dostrzegam to, co naprawdę ważne. Za każdym razem i w każdym zdaniu.
    Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *