10 października 2012

Takie NIBY CANDY

No to czas na coś ode mnie. Długo zastanawiałam się czym mogłabym was obdarować skoro sama niczego twórczego nie robię. A jak wiadomo Candy to z reguły przedmioty wykonane przez autorów blogów. Moją pasją jest pisanie i wieczne analizy życiowe, czego niestety wam nijak dać...


CZYTAJ DALEJ...

6 października 2012

Wigry 3… a zegar nie przestaje bić

Gdziekolwiek jesteś marzenie moje, nie daj zapomnieć o sobie. Nie daj się moim zwątpieniom. Nie daj się odłożeniom na potem. Trwaj w wietrze moich emocji i huraganie niewiary. Nigdy nie rezygnuj. Nawet jak ja poddaję cię kolejnej próbie. Dziś na blogu pewnej dziewczyny odczytałam zwątpienie.....


CZYTAJ DALEJ...

29 września 2012

średniowystarczalność na celowniku

Kiedyś byłam kobietką. Podawałam walizkę mężowi czy chłopakowi.. no bo ja mam nieść? Gwoździ nie lubię nadal.. no ale czasem wbijam ..skoro umiem ubijać schabowe machając młotkiem, to i gwóźdź jakoś się wbije. Kobietką byłam niewinną i taką lubiącą być noszoną na rękach.. nieporadną trochę....


CZYTAJ DALEJ...

24 września 2012

New York, New York

New York. Miasto żyjące wiecznie. Pomieszanie dnia i nocy. Taniec świateł i powietrze specyficzne w zapachu. Takie z amerykańskim „humidem”. Niby ciężkie i klejąco- wilgotne.. jednak ja czuję się tam lekko. Wolność. Tak zdecydowanie jestem wolna w NYC. Ludzie są wolni. Każdy idzie po swojemu....


CZYTAJ DALEJ...

14 września 2012

co ma piernik do wiatraka

Mam tatuaż. Konik morski. Dziś dla świata schowany ale dla mnie wciąż jest tam gdzie zawsze. Był też kolczyk w nosie, była demonstracja siebie w niesprawiedliwym świecie, niezgoda na dyskryminację, na konwenanse, na wszystko co się napatoczyło. Gdy miałam 16 lat świat był dla mnie...


CZYTAJ DALEJ...

5 września 2012

tych kolorowych jarmarków… i tamtych złocistych bajgli

Zamyślenia czas i tęsknoty także nadchodzi. Ameryka miód i słodycz. Mój mały raj. Odnalezione szczęście moje. Mój koniec tęczy. Moja iluzja czasem też.. taka zniekształcona interpretacja rzeczywistości. By żyć było lżej. Bo Ameryka płynąca radością i dostatkiem, płynie też czasem goryczą, złością, bezsilnością. Nie raz...


CZYTAJ DALEJ...

29 sierpnia 2012

jak mała dziewczynka wspinająca się na paluszkach

Zmieniłam swoje życie Znacznie Osiągnęłam spokój, wolność Dostateczną Poszukałam i znalazłam Szczęśliwie Teraz meble tańczą po domu Ściany żądają innych kolorów Przesuwanie, dopasowywanie, szukanie… Natarczywe My, nasze wnętrze, nasz dom Wszystko uparcie mknie ku spójności I nic tu po naszym „nie” Nic tu po męża...


CZYTAJ DALEJ...

28 sierpnia 2012

Wyróżnienie

Mój blog został wyróżniony. Jest mi bardzo miło i niezmiernie się cieszę. Wyróżnienie otrzymałam od  Magdy  I choć ono cieszy bardzo, jednak słowa, którymi obdarzyła mnie Magda, cieszą nieporównywalnie bardziej. Dziękuję 🙂  Zgodnie z zasadami należy umieścić baner z wyróżnieniem na blogu oraz podlinkować osobę...


CZYTAJ DALEJ...

25 sierpnia 2012

Jak przenieść życia górę?

Ja nie wiem jak przenieść tę górę. Bo każdy z nas inna górę niesie, na inna się wspina i z innej spada. Każdy z nas mierzy się z codziennym dniem, za głośnym, za cichym, za niesprawiedliwym. Mierzy się z kolejną nocą, gdy dziecko małe płacze,...


CZYTAJ DALEJ...

21 sierpnia 2012

bardziej modern czy vintage?

Nieśmiało mogę powiedzieć, że teraz to już bardziej vintage. Ale przez bardzo długi czas byłam kobietą modern. I nie tylko kolory ścian były modern. Modern był ubiór, fryzura, biżuteria, meble w domu, sprzęty kuchenne, ramki do zdjęć… Potem modern zaczęło dusić.. czułam, że w mojej...


CZYTAJ DALEJ...