natłok myśli gaszony ogniem z kominka

Za chwilę jadę po dzieci. Obiad prawie gotowy, prezenty zapakowane, lodówka wyszorowana .. na razie w głowie.. ale zrobię to dzisiaj na pewno. Obrus uprasowany i odkurzona kuchnia bo złoty pył z papieru opakunkowego mógłby zdradzić, że coś się tu w tej kuchni działo. A przecież to niby elfy pakują te prezenty.
Myśli krążące tu i tam. Decyzje, czy ciasto kokosowe czy może kuleczki migdałowe z wiórkami?
Kapusta z grzybami trochę za słona. Rok temu za kwaśna była, w tym za słona.
Tata, do którego nie jadę, a w sumie mogłam przecież. Za rok pojadę na pewno.
W przedszkolu dziś przedstawienie. Moja malutka Clara będzie grała rolę! Rola życiowa – będzie zieloną święcą świąteczną ;-)) No lepiej to w sumie niż Zosia rok temu, która grała sos do ziemniaków.

Nadia mruga do mnie okiem na każdym zakręcie, taka dumna że ona już wie a maluchy nie, że Mikołaj nie istnieje. Cokolwiek powiem o Mikołaju, ona już jest obok mnie z tym uśmiechem konspiracji i satysfakcją, że mamy swoją małą tajemnicę.
Marcin (mój mąż) w pracy jak co dzień. Ciekawe czy zastanawia się, jakiego koloru obrus będzie i czy naczynia będą białe jak rok temu czy czerwone jak dwa lata temu? Czy zdaje sobie sprawę, że przez moje ręce przeszły dziś metry kolorowego papieru…
A mama w Polsce.. czy zastanawia się nad tą moją kapustą czy wyszła?
I czy łza się już kręci w jej zmęczonym oku? bo przecież nie będzie nas w wigilię. I czy dzieląc się opłatkiem z ciocią Bożenką 24 grudnia przemknie jej myśl, że ja dopiero wstaję w mojej Ameryce i zawijam rękawy by przygotować ten dzień.
Natłok myśli, grzybów, wstążeczek i świecidełek.
Schab miesza się z myślą o Domu Samotnej Matki w Warszawie. Grzyby wrzątkiem sparzone przyciskam kubkiem i myślę o moim przyrodnim bracie. Jakie te jego święta będą?
Odkurzę jeszcze przedpokój. Szum odkurzacza zagłusza wiadomości o kolejnym pogrzebie niewinnego dzieciątka.
Sprawdzam listę. Zapomniałam zajrzeć do bankomatu. No nic. Jutro.
Czy wy też tak macie? Czy myśl goni myśl a wniosek prześciga wniosek? Że wieczorami aż głowa boli od tego natłoku.
A tym czasem odrywam się od myślenia o sałatce gyros, na którą przepis ma mi dziś napisać przyjaciółka, i zrzucam szybko zdjęcia z wczorajszego przedstawienia. No tej mojej córki świecy 🙂
Post pisać zaczęłam wczoraj, kończę dzisiaj. Czasu jak na lekarstwo. Obowiązek przydeptuje kolejny obowiązek.
Ale może tak właśnie kocham najbardziej. Mieć głowę zajętą, ręce i myśli.
Może te moje dni napycham po brzegi specjalnie. Może to świadomie a może raczej nie.
I ile by tego czasu nie było, ja zawsze będę na jego krawędzi.
Będę biegać z potem na czole, jedną ręką zapinać but a drugą wyjmować torebkę. I myśleć będę za dużo zawsze, żeby sobie jeszcze ten czas skracać. By nie mieć go prawie dla siebie. By spokojnie narzekać mężowi wieczorem, że ledwie się ze wszystkim wyrabiam. By sztywnieć ze stresu, że tych świąt to pewnie nie będzie bo jak ja to niby mam wszystko ogarnąć??
– Ależ oczywiście że pojadę z tobą obejrzeć ten dom. Nie ma żadnego problemu.
Matko boska kochana gdzie ja ten dom wcisnę w grafik?
– No nie ma sprawy, kupię te telefony. Pojadę. Tak tak, zdążę. Nie ma o czym mówić.
Matko święta, przecież nie mam kiedy!
– Czy napiszę w końcu post? No jasne! Kocham pisać!
No może i kocham ale tuż przed świętami??
-Marcin (do męża), ja zwariuję! Ja nie wiem jak życie ogarnąć! Ja się nie wyrabiam z NICZYM!
– Weź sobie kogoś do pomocy…(i ziewa)
– …………….. te kropki to moje oburzenie do kwadratu i pretensjonalne wyjaśnienie, że ja nie potrzebuję nikogo! Bo radzę sobie doskonale!
– Przed chwilą mówiłaś, że nie radzisz (klikając w telefonie kolejną gierkę)
– Jak to nie radzę! Radzę. O co ci chodzi?? Ty mnie zupełnie nie rozumiesz!
Dziwna ze mnie dziewczyna 🙂
A potem wieczorem zasiadam sobie przy kominku. Zapalam ulubioną świecę. Koc już leży przygotowany. I lampka wina albo dobra herbata. Wieczory są obowiązkowe. Takie moje. Nasze. Spokojne.
-Kochanie, ze wszystkim zdążyłam, mówiłam że dam sobie radę.
– yhy… oczywiście że mówiłaś..
Bez tych wieczorów, nie miałabym sił na kolejny upchany pod kreskę dzień. Na stawianie czoła, na odbijanie przeciwności losu. Na uśmiech. Na bycie dobrą mamą i wdzięczną kobietą.
A oto moja kochana mała świąteczna świeca :-))
bbb
eee
i ukojenie wieczorne:
ccc
ddd
świeca jest z Bath and Body Works.
WESOŁYCH ŚWIĄT życzę wszystkim tym, którzy je obchodzą 🙂
aaa
i.w.
Jeżeli masz problem z wstawieniem komentarza – zajrzyj do zakładki „problemy techniczne” na górze strony.
Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa. Zgodnie z Dz.U. z 1994 r. Nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy. Dziękuję.

54 komentarze

  • Iwonko Ty wiesz jak ja uwielbiam czytać Twoje słowa…
    Wesołych Świąt!!!
    Trzymajcie się zdrowo.

  • ZAZDROSZCZE Ci tego kominka!
    a poki co relaksuje sie w kuchni,mieszajac mak bulgocacy w garnku 🙂

    • Wesołych Świąt zatem życzę i pysznego makowca czy cokolwiek to będzie z tego maku 🙂

    • Moze pono zalogowałam sie moze za pozno czytam ale mi łza sie kreci w oczkach.Mysle ze kazda kobieta ktora przezywa okres PrzedSwiateczny tak samo jak i TY kszata sie i zasstanawia sie nad nakryciem,nad kolorem papieru do prezentow….I gdy jestesmy gdzies na krancu Swiata szczesliwi to w takich chwilach jak Sieta Urodziny własne ,dzieci teskinimy za rodzicami.Za ta Matka choc czasem nas doprowadzał do złosi to człweiek i tak nie pamieta…pozdrawiam

    • Dokładnie tak. Ten czas jest magiczny absolutnie. Inny zupełnie. Ja też CIę pozdrawiam i muszę mamę zapytać kim jesteś?! bo zupełnie nie wiem! :-))

  • Wszystkiego dobrego Iwonko:)

  • jednym tchem przeczytałam, jak zmarźnięte gardło rzuca się na gorącą herbatę i sączyłam wyrazy jak łyki, a potem w którymś momencie (tym wiesz…) łza słona zmieszała smak. i myślę sobie, że dziś tylko napiszę, nie nie napiszę „zaśpiewam”
    To znaczy Oni cudownie zaśpiewają
    Dlatego, bo mi się to wydają najlepsze dla Ciebie życzenia ode mnie…

    • Maryś.. ja nie mam czasu dziś.. ja nie mogę teraz ryczeć! Ja nie mogę teraz mieć ciarek na całym ciele i gardła mieć nie mogę nieruchomego.. i nie mogę uciekać myślami od barszczu i maku w garnku.. a jednak słucham..zatrzymuję się.. zadumam na moment krótki by wrócić znów do maku.. Dziś Anna Dymna i Maryś D będą ze mną cały dzień! Słów mi brak jak ja tych uczuć nie ogarniam… Wesołych Świąt Maryś. Jesteś jedną z najlepszych rzeczy, która mnie w tym roku 2012 spotkały. Ściskam tak mocno że Ci teraz wątroba boli :-))

    • Zabolała. Moje uwielbienie to jest większe jak Twoje, nawet jak CI się wydaje, że jest odwrotnie, to mam przewagę wiekową :)))))))))
      Nieznaczną, ale zawsze! Innych, lepszych życzeń (ja we łzach) nie znalazłam, a ta piosenka w tym ICH wykonaniu jest po prostu takim moim (hmmm) sztandarem (?)
      No coś w ten deseń. Mieszaj ten mak, bo Ci się spali :))))
      Jeszcze się przed finałem gwiazdkowym odezwę, sama wiesz jak się nie mogę doczekać min dziewczynek 😉

  • Zdążymy…zawsze zdążamy ze wszystkim…ja tylko nie zdążyłam na Święta z tatą…ósma Wigilia tutaj…a trzecia bez niego…i już nigdy nie zdążę…a obiecałam sobie, że w przyszłym roku to na pewno pojadę…on bał się latać…ale nic to, trzeba dalej, bo dzieci…tradycja…Światełko zapalimy, niech wie gdzie nas szukać…
    i tak lepiej, jak dni z czasem na krawędzi…odsuwam te złe czasem myśli daleko… i też lubię wieczorem z lampka wina, albo dobrą herbatką…
    Spokojnych Świąt dla Waszej rodzinki…:)

  • Iwonko, Ci faceci to tacy mało domyślni czasami ;).
    Ja proponuje zawiesić święta na tydzień. Zuza jakiegoś wirusa złapała, albo wisi na mnie albo siedzi w łazience…. A ja takie wielkie plany miałam, dziewczyny w szkole do czwartku, ja sprzątam, piekę ciastka, prasuje i piorę. W środę telefon: czy możesz odebrać Zuzę, ma torsje…. idę odbieram. Za chwile drugi telefon: Asia marudzi ma katar, może lepiej będzie jej w domu… oczywiście. Całe moje plany runęły… ale i tak będą choć bym miała wszystko po nocach robić i nie spać ani godziny… bo ja dam radę i pomocy nie potrzebuję…..

    Iwonko, życzę Wam pogodnych i pełnych śmiechu świąt. Spokojnych wieczorów tylko dla siebie i zakręconych dni z dziewczynkami. Ściskam mocno. Iza 🙂

    • Ja też Iza życzę Ci pięknych i spokojnych świąt! Mam nadzieję że wirusy już od was uciekają! I święta będą zdrowe i radosne! A ja wiesz nie mam aż tak że nie potrzebuję pomocy.. ja potrzebuję często! I korzystam! Choć raz chętniej a raz mniej.. ale korzystam! Tylko czasem muszę sobie ponarzekać, pomarudzić, wykrzyczeć, że się nie wyrabiam! Przynosi mi to ulgę i oczekiwany balans emocji 😉 Uściski dla całej rodzinki 🙂 Zapomniałam powiedzieć, że te takie cukiereczki kawowe są boskie!! pyszne 🙂 dziś zjadłam ostatnie ziarenko 🙂

  • Piękna ta Twoja świeca, a o tym, że Zosia grała w zeszłym roku sos to aż mężowi przeczytałam, a on na to ze śmiechem „to koniecznie napisz Iwonce, że Ty kiedyś grzyba grałaś”;) No to piszę; grałam grzyba:)) Ale nie tam byle jakiego tylko muchomora prawdziwego!;) W dodatku na deskach teatru muzycznego w Gdynii:)) Taka to była ze mnie prawdziwa pięcioletnie aktorka:) Rola ambitna niezwykle, musiałam przez pięć minut nieruchomo na scenie siedzieć żeby potem z niej zbiec. Jak ja się stresowałam! Ile ja w domu ćwiczyłam, to siedzenie nieruchomo oczywiście jakby się ktoś zastanawiał:D
    Uściski Iwonko:***

    • hahahahahaha Oj Ola Ola.. jak ja się uśmiałam .. a jak mój Marcin! czytał i śmiał się w głos 🙂 Piękna rola Ci powiem.. piękna :-)) A dla pięciolatki to to siedzenie nieruchomo przez pięć minut to też był wyczyn na pewno! 🙂 A z tym sosem to było tak… no bo u nas jest święto dziękczynienia i przedszkole grało sztukę o tym święcie. A że podaje się podczas dziękczynienia zawsze indyka i ziemniaki z sosem (tzw. gravy) i nadzienie i jeszcze coś tam .. zapomniałam. No więc ta rola powiem Ci była dość rozbudowana ;-)) I sos nawet mówił! a miał też 5 lat jak grzyb który w teatrze w Gdyni tylko siedział nieruchomo ;-)) Całuję was i ściskam mocno mocno 🙂

  • świeca piękna:) a i sos był cudny rok temu z pewnością:)choć muszę troszkę wyobraźnie uruchomić….;)i gdziez ten ogień? nie ukrywam, że kolejne drewna ogladając bardzo czekałam na ogień , żeby nam się z Toba cieplutko zrobiło:)kiedyś jeszcze pokażesz, prawda? bo ja kominka nie mam , ale też kocham wieczory…i też bez nich żyć bym nie mogła….wtedy ” mózg” odpoczywa:)

    • NO wiesz, że mój mąż też jak przeczytał post to od razu mi zarzucił, że nie wstawiłam zdjęć ognia kominkowego! A ja pisałam ten post przez dwa dni i tak a potem opublikowałam w dzień jak ognia nie było w kominku 😉 i jakbym jeszcze miała czekać na ogień, żeby zdjęcie zrobić.. no sama rozumiesz :-)) Ale kiedyś wstawię na pewno 🙂 A o roli sosu do ziemniaków przeczytaj w powyżej w odpowiedzi mojej na komentarz soul10 🙂 Wyjaśniam trochę tam tę skomplikowaną rolę 🙂

    • zapomniałam życzyć wam wszystkiego naaaaaaajlepszego 🙂 szczęścia i spełnienia na święta i pięknego nowego roku w nowym kraju 🙂 Trzymam kciuki 🙂

  • Ojej, skąd ja znam to niezdążanie 🙂 ja ciągle nie zdążam, wszystko jeszcze w lesie, ale nastrój juz troche czuje. Jutro mężczyźni z mojej rodziny jada po choinki, zawsze jeżdżą razem do znajomego ogrodnika, w tym roku mój mały bratanek będzie wybierał, w niedzielę mój M piecze mięsa a ja jadę po prezenty, jeszcze kilku brakuje. pierniki juz mam ale nie po lukrowane, zastanawiam sie – może w tym roku właśnie takie będą 🙂
    Twoja słodka Świeca mnie rozczuliła 🙂
    Zdrowych, radosnych i pełnych rodzinnego ciepła Świąt Wam życzę 🙂

  • Zdązysz, zdążysz… albo jak Scarlet O. powiedz sobie „pomyslę o tym jutro” a tymczasem ogień w kominku, ciepło w sercu, chwilo trwaj…
    ja tak juz mam, że dzien musze zakończyć chwila dla siebie – to ten czas kiedy zasadam do komputera i wkraczam w m.in. Twój świat… no i jeszcze czas, kiedy mała juz śpi a ja szybko- herbatka owocowa razy dwa, albo piwo w dwa kufle, wina lampka i z mezem pod kocykiem ogladamy seriale najczesciej, bo 40 minut w srodku tygodnia to nie to samo co półtorej godziny, a budzik o 6 dzwoni i nie ma zmiłuj…
    świeca przeurocza:-)
    A Swiąt Tobie ( Wam) życzę spokojnych, rodzinnych i ciepłych… trwajcie w stanie ogólnej radości z przebywania razem…

  • Jak to Mikolaj nie istnieje?????????????????? haha
    Ja mysle, ze to byla najlepsza rola swiecy ever:):):) A o jakim zapachu???
    A wiesz, ze ja zawsze zastanawiam sie czy u was na wigilii jest bialy obrus? Bo u nas tak zawsze jest bialy. A w tym roku bedzie taki zlamany troche…dostalam od tesciowej piekny bialy obrus wigilijny i moje talerze wygladaja na nim okropnie..Wiec bedzie inny i nie moge odzalowac bo ja zawsze lubie ze to od tesciowej, swieca od Agaty, oplatek na chusteczce haftowanej przez babcie…Tak lubie czuc, ze jestesmy troche razem wtedy…U mnie tez z jednej strony radosc z drugiej glowa pelna refleksji i przemyslen. I smutnych i wesolych, tak sie ciagle przeplata wszystko.. Z jednej strony wdziecznosc, za tych, ktorzy usiada z nami przy wigilijnym stole a z drugiej smutek, bo niektorych brakuje…
    No to ja lece, musze posprzatac, odkurzyc i umyc podogi, potem uszyc koc a chcialam to zrobic pod nieobecnosc mojej rodzinki:)

    • Ja obrus miałam kiedyś zawsze czerwony albo zielony wiesz??!! a z dwa ostanie lata był biały a w tym roku .. zgadnij? złamany :-))) taki może raczej beż niż biel.. jaśniutki beżowy ze złotą nitką z Target 🙂 Buziaki moja ty najukochańsza :-)) Jutro Kamil będzie.. pewnie pękasz ze szczęścia 🙂 Ja nawet popękuję to co powiedzieć ty ;-))

  • O rany, ale się uśmiałam ze świecy i sosu 🙂 Aż Adasiowi czytałam :))
    Wy tylko tak szczujecie tymi zapachowymi 🙂 Ale znalazłam juz ten sklep w Wawie, tylko nie wysyłają kurierem :(( Muszę kogoś w Waiwe wysłać.. podpowiedz mi zapachy jakie najcudniejsze. Kupie je bo mój Adaś też się nimi zachwyca. I tak myśle co by tu zrobic z tego opakowania szklanego, bo szkoda wyrzucać. Macie na to jakiś pomysł z Julitką?
    A z tymi świętami.. ja w tym roku nie szaleję. Idziemy do Teściów. Pieke tylko sernik i babeczki. Za rok w nowym domu zaproszę wszystkich i wtedy będę w akcji od początku grudnia 🙂

    • ciekawe, kto Ci tu kupi? 😛
      No ciekawe… Tym bardziej, że mi ich zapachy siostra przyjaciółki ze stanów sprowadza OD LAT, a ja nie znam tego sklepu, Julia ratuj!!!

    • No zapachów Julka to tam jest całe mnóstwo! I są sezonowe.. na zimę choinkowe i cynamonowe i takie wiesz świąteczne.. latem plażowe, kwiatowe, oceaniczne .. wiosną kwitnących kwiatów, traw, drzew.. cudowne są!!
      Mi się tylko nie podobają te z cynamonem bo nie cierpię cynamonu i nie lubię zapachów cytrynowych też no i tam mają takie udziwnione typu: pieczonych ziemniaków, albo ciasta dyniowego 😉 tych też nie lubię! A resztą się zachwycam 🙂 Moje najukochańsze to ta co ci wysłałam, beach na lato i flower shop na lato, i jeszcze fireside (czyli kominkowy zapach), i uwielbiam jeszcze bergamot and black pepper (no ta jest boska!!) no i tradycyjne najstarsze zapachy chery bloosom i sweat pea 🙂 no i cała masa innych! są też zapachy miast jak Paryż, Londyn… a balsamy jakie mają boskie! i olejki do podgrzewaczy i zapachy do kontaktów!! Te zapachy pięknie i długo pachną.. cały dom pachnie wyjątkowo 🙂 A po świecach opakowań nie zostawiam! zostawiłam kiedyś ale nie miałam pomysłu i i tak wyrzuciłam.. Julka buziaki na święta i spełnienia marzeń :-))

    • Maryś… hahahahaha no ciekawe kto Julce kupi w tej Warszawie :-)) W galerii Mokotów jest ten sklep, i chyba w złotych tarasach 🙂

  • Iwonko czytam i śmieję się od ucha do ucha i widzę Ciebie piękną kobietę, o niespożytej energii, z rozwianym włosem, wykonującą kilka czynności naraz, by zdążyć, by dla nich wszystko, bo w nich tkwi przecież siła, by to wszystko ogarnąć. Siła by tak pięknie żyć, wartościowo i intensywnie. Czytam Cię. Kocham Cię czytać, i wierz mi, że tej energii Twojej poprzez słowo też sobie zabieram, a ciut, a co!:)

    • No dziś ten mój włos nie tylko rozwiany ale już też trzeciej świeżości 😉 ale jakoś się wyrabiam! nawet czas na komentarze mam :-)) Wesołych Swiąt Ada 🙂 Dla całej Twojej rodziny 🙂

  • A mnie ta Twoja świąteczna gwiazdka rozwaliła na łopatki! Rozczula oj rozczula ;)))
    Ja w tym roku to tylko pierniki zdążyłam upiec… na resztę zabrakło czasu… Podziwiam cię kobieto! Jak Ty to wszystko robisz?? Wspaniała kobieta, matka, żona 😉 Cud kobieta jesteś :*:* Wesołych Świąt Iwonko :* Życzę Ci dużo szczęścia dla całej Twojej rodzinki! Ucałuj od nas tą swoją piękną świeczuszkę ;)))

    • Karolina nie wiesz nawet ile mi brakuje do cud kobiety!! jaka ja matka i żona wspaniałą to tylko moje dzieci i mąż mogą wiedzieć ;-)) A jak ja to wszystko robię?? Planuję na miesiąc wcześniej 🙂 wszystko! 🙂 Nie ma już w moim życiu spontanu prawie wcale 😉 Całuję was i ściskam i wesołych Świąt życzę :-))

  • Oj śliczna Twoja świąteczna świeca:)
    Iwonka ja biorę Ciebie za wzór i podziwiam, naprawdę.
    Dajesz sobie ze wszystkim radę, nawet jeśli myślisz inaczej, lub się uśmiechasz teraz do mnie…co ja to piszę .. to dajesz!
    Jesteś wspaniałą mamą trzech córeczek.
    Wesołych Świąt, życzę dla całej Twojej rodzinki!

    • Masz rację Ola, uśmiechałam się pod nosem jak czytałam o tym moim dawaniu rady 😉 Bo z wieloma rzeczami nie daję! ale akceptuję to 🙂 Muszę! bo bym zwariowała 😉 Wam też Ola wszystkiego co najlepsze życzę! 🙂

  • Hahahah! I ja mojemu mężowi przeczytałam fragmenty, zwłaszcza o świecy i sosie!
    Potrafisz Iwonko rozbawić, i zadumać jednocześnie!
    Jesteś wyjątkową osobą i podziwiam Cię od początku, za to jak piszesz i jak żyjesz też!
    A sałatke gyros to i ja robię:) Jutro się zabieram! To ulubiona mojego męża!
    Wesołych Świąt! Rodzinnych, ciepłych i pachnących!
    Ściskam!

    • Naprawdę robisz sałatkę gyros?? A ja myślałam że to tylko mama mojej przyjaciółki ją robi jedyna na świecie ;-)) Choć przepis ma chyba z internetu .. ale nigdy nie słyszałam, żeby ktoś robił 🙂 Iza wam też życzę wszystkiego co najlepsze!! 🙂 Ściskam i tulę świątecznie 🙂

  • Już na wstępie pomyślałam zwolnij Iwonko zwolnij ale jak doszłam do końca…no tak niektórzy takiego tempa potrzebują
    Zdrowych wesołych świat wam życzę!!!

    • No ja potrzebuję 🙂 to tępo nadaje sensu samej mnie 🙂 No taka jestem już, jakbym motorek połknęła .. ale też są dni takie że motorek przestaje pracować i jestem jak ten ślimak pełzający przez łąkę swoim tempem. Potrzebuję takich zbalansowanych dni właśnie 🙂

  • Anonymous |

    Ciepłych,spokojnych,rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
    najlepiej zwolnić tempo na święta…:)

    • Anonymous |

      ech nie podpisałam się
      kornelcia75 czyli Dorota

    • Dorotko, Tobie też życzę spokojnych świąt i pięknej atmosfery 🙂 A tępo.. ja to tępo kocham! :-)) A wieczory przy kominku balansują całość i jestem szczęśliwa 🙂 Każdy chyba ma swoje tępo i wie co czyni go szczęśliwym .. choć pewnie niektórzy zapominają przed świętami 😉 Pozdrawiam i jeszcze raz wesołych świąt życzę Ci Dorota 🙂

    • Anonymous |

      nie, chodziło mi o takie tempo na święta że czasami w tym tempie gubimy co ważne…
      bo szybko w sklepach,szybko ubieramy choinkę,szybko trzeba wszystko ugotować,podać,a już pędzić otwierać prezenty itp itd,a to Jezus się rodzi…
      kolędować prosi,czasem czegoś nie dopilnować,czasem zostawić coś i machnąć…o takie mi chodzi tempo.
      Wesołych:)Dorota

  • Iwonko świetnie Cię rozumiem i znam ten natłok myśli. Ja w tym roku też nie spędzę świąt ze swoimi rodzicami ,bratem, dziadkami …Mimo to , chcę radować się i stworzyć piękne święta, czego i Tobie życzę. Poza tym zdrowia i jak najwięcej niezapomnianych chwil w ten świąteczny czas.

  • Bardzo Ci dziękuję 🙂 I wam życzę pięknych świąt.. spokojnych, rodzinnych, wymarzonych 🙂 U was już za chwilę wigilia u mnie dopiero poranna kawa 🙂 Ściskam mocno z tej mojej Ameryki 🙂

  • Predzej się zgłupieje z nadmiaru wolnego czasu niż z przepracowania. Lubię takie prace , które nie zajmują myslenia, przy których moge sobie mysleć o czym tam mi się tylko pomyśli i mogę skakać z myśli na myśl beż żadnych ubocznych skutków. Lubię być przepracowana choć widzę ,że z wiekiem o wiele mi mniej trzeba by to odczuwać. Swieca cudna ale bardzo mnie ciekawi jak wyglądał sosik 🙂

    • sos był brązowy ;-)) i mówił z dwa zdania! 😉 bo w USA na święto dziękczynienia indyk jest tak samo ważny jak nadzienie do niego i sos do ziemniaków i coś jeszcze .. ale nie pamiętam 😉 Także była to dość poważna rola wbrew pozorom 😉 Ja też prędzej zwariować mogę z nudów niż z przepracowania 🙂 Pozdrawiam świątecznie 🙂

  • a ja spóźniona jak zawsze … jakoś tak od kilku dni wyrobić się nie potrafię i na wigilię zawsze włosy jeszcze lekko mokre mam, bo nie zdążyłam dobrze wysuszyć i co roku powtarzam sobie , że za rok to sobie tak wszystko rozplanuję, że na pewno na luzie się wyrobię … ;))) no ale kto mi te pieczarki tak drobniutko pokroi na sałatkę … hihihi dlatego robię tylko dwa razy w roku …
    Dziś już czasu więcej i mogę spokojnie pozaglądać … przeczytać raz jeszcze … napisać …
    Iwonko cudownych Świąt Wam życzę – radujcie się swoją obecnością, niech miłość przepełnia Wasze serduszka w ten piękny czas i zawsze aż do końca świata …
    Buziaki ślę gorące :******
    Ps. Świeca śliczna o zapachu dziecka szczęśliwego miłością domu rodzinnego …

    • Dziękuję Olga za życzenia i wam życzę też wszystkiego co najlepsze 🙂 Aż mi się łza zakręciła jak przeczytałam zapach świecy przez ciebie opisany .. 🙂 uściski 🙂

  • Tyle przygotowan, biegania, a tu Swieta – hop! i minely prawie. Tak zawsze sobie mysle, ze to wlasnie cala magia Swiat, ze w krotkim czasie dzieje sie tak wiele dobra, tyle ciepla, tyle dobrych emocji… ze warto. I tak musi byc, ze stajemy na glowie, zeby bylo jak najlepiej i obiecujemy sobie, ze za rok bedzie jeszcze lepiej i cos tam jeszcze dopracujemy 🙂
    Dzieci sa cudowne w tych szkolnych/przedszkolnych przedstawieniach 🙂 Moj kuzyn przedszkolak bardzo przezyl w tym roku, ze nie gra Jozefa, tylko Aniolka i mowi zaledwie 1 zdanie 😉
    Pozdrowienia swiateczne.

  • Monika, ja o tym myślę co roku w drugi dizeń świąt albo tuż po.. że przygotowuje się wszystko miesiąc wcześniej już a potem dwa dni i po świętach ;-).. no ale na tym polega chyba ta magia! Że te dwa czy trzy dni tak bardzo radują całą rodzinę, dają taką kumulację dobra i piękna, że widocznie za rok stwierdzamy że niezwykle warto 🙂 W sumie to nie za rok, tylko już od razu stwierdzamy 🙂 My mieliśmy wyjątkowe święta 🙂 Piękne i warte każdego zapracowanego wcześniej dnia 🙂 Buziaki resztkami świąteczne z USA przesyłam 🙂

  • Iwonko, mam nadzieję, że Wasze święta były tak magiczne, jak sobie tylko można wymarzyć, nawet jestem pewna że tak, pełne dziecięcej radości, która sprawia, że każdy czuje się dzieckiem 🙂 i nie zawsze można być ciałem przy każdym, którego się kocha, ale duch nie zna pojęcia „odległość” 🙂

  • Takie właśnie te święta były :-)) Dziękuję Ci bardzo za życzenia 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *