w naszych rękach nasze wszystko

W najspokojniejszym miesiącu roku… kiedy cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem.

W miesiącu radości, szczęśliwych spojrzeń i zatrzymania się nad życiem.

W miesiącu, na który większość z nas od września już czeka.

Gdy przy pakowaniu prezentów, spełniamy nie jedno marzenie.

Sprzątamy szafki, wyciągamy duże garnki na bigos, pieczemy świąteczne ciasteczka.

Gdy w braku czasu… odnajdujemy czar.

W zabieganiu przyjemność.

W miesiącu najpiękniejszym w roku…

 

Kiedy uśmiecha się do mnie renifer w kształcie ciasteczka…

I Nadia ma we włosach mąkę…

Clara jak zwykle siedzi na stole wycinając choinki z ciasta.

Zosia marudzi, że za mało ozdobnego cukru użyliśmy i trzeba od nowa wszystko posypywać (koniecznie w kolejności takiej jak wcześniej).

 

W miesiącu pełnym magii.

Rozpisanym w naszych głowach co do godziny.

Pachnącym.

Gdy wszystko u wszystkich aż huczy pięknem…

 

…czuję, że łatwiej mi zobaczyć wszystko innymi oczami. Czuję, że mogę.

 

Każdy z nas może. Wszystko dzieje się w naszych głowach. A nieprzewidywalne sytuacje – te bez naszego udziału i wpływu – nie przestaną istnieć, tylko dlatego, że pokażemy światu i udowodnimy sobie jak bardzo nam ciężko. Że zapłaczemy się, załamiemy…

Nie zmieni się nic, nawet jak zamkniemy tysiące drzwi do swojego szczęścia. Odmówimy sobie najmniejszych radości. Świat nadal będzie kręcił się wokół własnej osi. Twoje nieszczęście go nie zatrzyma. Ale Ty możesz spróbować zatrzymać swoje nieszczęście…

Szczególnie w grudniu. Miesiącu pełnym dobrych słów, dobrych ludzi, życzeń…

 

Boję się. Wigilii i pytań dzieci o to dlaczego nie ma z nami Babci.

Boję się tego wigilijnego braku.

Tego, że komuś zabraknie na chwilę oddechu. Że być może ktoś będzie musiał odejść na moment od stołu.

Że popłynie po policzku niejedna łza. A dzieci nie przestaną się zastanawiać…

Wiem że nie ucieknę. Nie zamiotę pod dywan i nie wyrzucę z głowy na zawołanie.

Nie jestem wstanie zacząć myśleć, że to już czas… pokonać świat i zacząć żyć.

Czas by z rozszarpanych strzępków zacząć układać.

z niepoukładanych myśli budować.

Czas by zrobić kolejny krok.

Nie oszukam wspomnień i myśli wciąż podążających w jednym kierunku. Nie oszukam życia. Nowym zlewem do kuchni z pięknego marmuru nie załatam dziury w sercu. Ubraną choinką nie złagodzę żalu.

Niemyśleniem nie rozwieję wątpliwości.

Ja to wiem.

 

Ale wiem też że nie wybieramy nieszczęść które nam się przytrafiają, jednak zawsze możemy wybrać co z nimi zrobimy…

I będą u nas święta najpiękniejsze. Z choinką. Jedenastoma potrawami. Prezentami. Radością.

Mam totalny remont w domu, nie mam kuchni już ponad miesiąc. Nie pytajcie mnie nawet jak ja te 11 potraw na wigilię zrobię i kolejnych 6 na pierwszy dzień świąt. Choinkę ubieraliśmy w kurzu, brudzie, nieładzie. Myślałam że tak nie umiem. Że muszę mieć wyszorowany dom, umyte okna, wypolerowane meble żeby ubieranie choinki, ozdabianie domu miało sens. Okazuje się że nie muszę. Że to co najważniejsze przebija się przez wszystkie warstwy kurzu w moim domu.

 

Dam z siebie wszystko, by jednak oszukać trochę to życie i wczuć się w magię grudnia bez reszty. A wątpliwości, żal, ból… odłożę na potem. Nie da się? Da się. Bo co innego mi pozostaje?

 

W naszych rękach nasze wszystko. No przecież…

❤️

 

 

thumb_IMG_1314_1024 thumb_IMG_1316_1024 thumb_IMG_1318_1024 thumb_IMG_1320_1024 thumb_IMG_1324_1024 thumb_IMG_1331_1024 thumb_IMG_1337_1024 thumb_IMG_1341_1024 thumb_IMG_1342_1024 thumb_IMG_1346_1024 thumb_IMG_1365_1024 thumb_IMG_1392_1024

aaathumb_IMG_1347_1024 thumb_IMG_1395_1024 thumb_IMG_1396_1024 thumb_IMG_1420_1024 thumb_IMG_1425_1024 thumb_IMG_1432_1024 thumb_IMG_1436_1024 thumb_IMG_1447_1024 thumb_IMG_1448_1024 thumb_IMG_1452_1024 thumb_IMG_1466_1024 thumb_IMG_1473_1024 thumb_IMG_1474_1024 thumb_IMG_1477_1024 thumb_IMG_1520_1024 ccc ddd eee fff thumb_IMG_1571_1024 thumb_IMG_1575_1024 thumb_IMG_1581_1024 thumb_IMG_1590_1024 thumb_IMG_1599_1024 thumb_IMG_1609_1024

 

 

Zobaczcie jaki w tym roku mamy grudzień 🙂

 

thumb_IMG_1492_1024 thumb_IMG_1493_1024 thumb_IMG_1495_1024 thumb_IMG_1508_1024 thumb_IMG_1513_1024 thumb_IMG_1515_1024

 

 

KUP MOJĄ KSIĄŻKĘ

 

51 komentarzy

  • Magadalena88 |

    Uwielbiam Twój amerykański dom nawet bez kuchni 🙂 i naprawdę jest tak ciepło, że dziewczyny w krótkich rękawach chodzą? A niby zima stulecia ma być w stanach.

    Kochana ja życzę Ci dużo siły. Dasz radę… Będzie dobrze. Myślę, że Twoja teściowa chciałaby żeby te święta były radosne. Takie jak co roku.

    Pozdrawiam z Bieszczad gdzie pada śnieg.

    • Naprawdę tak ciepło. Ale tak że na krótki rękaw to tylko 3 dni. Choć ogólnie ten grudzień mamy nietypowo ciepły. Wszyscy tęsknimy za śniegiem! Zazdrościmy więc Bieszczad 🙂

  • SandraTaBezSily |

    Och, jak ja kocham czytac Twojego bloga. Codziennie tu zagladam zeby nic nie umknelo mej uwadze. To co piszesz jest piekne.. Wlasnie tak czuje Boze Narodzenie, pomimo problemow trosk będę szczesliwa;) Synek juz z Babcia pojechal do Polski, mi zostal rowniotki tydzien, doczekac sie nie moge;) teraz na glowie prezenty mam i pakowanie, co sie komu spodoba, co komu sprawi rafosc, niespodzianke 😉 ja w tym roku nie potrzebuje Prezentow 😉 najwazniejsze,ze oni wszyscy beda ze mna, zapomne sie na chwile… Zycie to nie bajka ale BOZE NARODZENIE TO CZARUJACY OKRES 😉 POZDRAWIAM MOCNO!

  • Tak pięknie ubrałaś w słowa ten miesiąc. Te kilka pierwszy wersów naprawdę mnie urzekło. Mam nadzieje,ze to będą piękne Święta dla Ciebie i twojej rodziny. Na pewno nie będą łatwe. Jak zresztą każde kolejne urodziny, rocznice, święta, które następują po takiej stracie.Trzymam kciuki za was. I za te kuchnie co by wyszła najpiękniej na świecie 😉

    A zdjęcia jak zwykle boskie!

  • Paulina |

    Wspaniały czas wesołych świat wam życzę ? Mam tylko pytanie dlaczego 11 potraw a nie 12 ? Pozdrawiam

  • Chmurka |

    Kalendarz adwentowy ( zwany przez moich synów czekadełkiem) macie o jeden dzień dłuższy, jakoś wcześniej sobie tego nie uświadamiałam, że w tamtej części świata się czeka jeden dzien dłużej. Pięknych świąt, mimo wszystko!

  • Witaj Iwonko! Rzadko komentuję, ale dzisiaj muszę bo tak czuję… Zaglądam do Ciebie często o często czerpię dobrą energię ale dzisiaj poczułam, że pomimo, że u Ciebie często na zdjęciach widziałam piękny świat, kolorowy i rodzinny i czasami idealny świat to dzisiaj jak zobaczyłam, że żyjecie w niedokończonym domu gdzie do stylowego, amerykańskiego salonu biegnie droga trochę nierówna i zakurzona i nieład remontowy wkoło masz, że wyspy kuchennej brak, to pomimo tego potrafisz cieszyć się i patrzeć pozytywnie, potrafisz czekać cierpliwie, budować wasze gniazdo powoli i cieszyć się tym co teraz właśnie doświadczasz to co teraz czujesz, ba nawet odważyłaś się pokazać nam kawałego tego nieidealnego, niewykończonego na bóstwo momentu w waszym życiu. To właśnie jest dla mnie najpiękniejsza i najważniejsza prawda, że można przeżyć pięknie święta tym co nosimy w sercu czyli obdarzyć najbliższych ludzi naszą miłością, obecnością, czasem, życzliwością pomimo, że wkoło nas nie jest jak z bajki… Ps. Dziękuję!

    • Aniu czekam średnio cierpliwie 😉 ale w sumie nie jest najgorzej. Mogłabym powiedzieć sobie chrzanię, nie robię świąt bo przecież nie mam warunków a w dodatku wszyscy opłakujemy babcię.. ale wiem że byłoby mi z tym źle. I wiem też że wszystko można jak się bardzo chce. Nawet to, co zdaje się absolutnie konieczne (czyli wyszorowany dom ) przestaje mieć znaczenie… najważniejsze że jesteśmy razem .. poza tym szkoda tych pięknych chwil by je zaprzepaścić przez jakiś kurz w domu! 🙂 uściski przesyłam!

  • Ale sceneria do robienia ciasteczek 🙂 z planem filmowym mi sie skojarzyło, gdzie buduje sie miejsce tylko na jedna scenę 🙂 a swieta Iwonko? Muszą byc piękne, nawet jak boli …i bedą 🙂

  • choinke już masz, ubraną, ja jeszcze nie mam, czekam na nią, może jutro ją kupimy. Ale ta dla synka do pokoju jego juz stoi gotowa na przybranie. I kapcie takie masz jak ja, tylko ja mam szare, a może to kapcie Twojej córki, czyżby w Twoich stronach identyczny towar jak i u mnie, na podkarpaciu ? 🙂 ja nie piernikuję, ale może jutro zrobię gwiazdki z masy solnej, do których farba stoi już biała w parze obok brokatu srebrnego. Wiesz, te Święta, w sumie to każde, wprawiają mnie w stan takiej nostalgii. Niby radość wielka, a jakaś łza na czubku nosa sie pojawia. Zawsze tak mam i zawsze miałam. I w sumie chyba tego nie lubię, że tak mam, bo i po co. pozdrawiam Cię i ściskam myślami i czekam, ale nie pośpieszam, Ty wiesz na co 🙂

  • Jest taka energia, która krąży w człowieku jak krew i stawia na nogi, kiedy masz wrażenie, że więcej nie dasz rady ….. dla mnie ona się nazywa – miłość do dziecka 🙂
    Dobrze sobie radzicie Dziewczyny
    Uściski

  • „Wspomnienia moich dzieci nie zaczekaja az wyzdrowieje babcia” napisalas jednego roku przed Bozym Narodzeniem. Trzymam sie tych slow jak tonacy brzytwy i powtarzam je codziennie. Dzieki nim jestem w stanie tworzyc wspomnienia moich dzieci. Moge ubierac choinke, piec pierniki i lepic uszka. Dziekuje Ci za te slowa, bo utkwily one w moim umysle na zawsze.

  • Po raz kolejny Twój wpis mnie zachwycił. Masz tak lekkie pióro, umiesz w piękne, niebanalne słowa ubrać to co najważniejsze. Prawdziwy DAR:) I myślę, że święta będziecie mięli wspaniałe choć pewnie w niektórych momentach łzy się w oku zakręcą, wspomnienia dopadną…
    Pozdrawiam
    Elka

  • Dominika |

    Pieknie!!! Tak szczesliwie, ten advent kalendarz jest super. Gdzie mozna taki kupic?

    • Dominika, ja mieszkam w USA kupiłam ten kalendarz w potterybarn.com ale wiem że już ich tam nie ma i że nie ma ich nigdzie na amazon, ebay itp.. Przy przeprowadzce gdzieś się ten mój podział i chciałam kupić drugi ale nigdzie nie znalazłam.. potem na szczęście znalazłam stary.

  • a ja zawsze na stole rodzinnym miałam 12. takie naciągane 12, ale jednak.
    nie wiem jak ty to robisz, ale masz czyściej niż ja w nieustającym remoncie 🙂

    …będzie inaczej, już zawsze będzie inaczej-ale będzie-bo musi…

  • eeewelinas |

    Myslam ze tylko taki maly remont kuchni macie a tu widze ze na calego. A bedziecie miec na Swieta gotowa?
    Piekna choinka. A tego ciepla to zazdroszcze za kazdym razem 🙂 pozdrawiam i zycze spokojnych cieplych rodzinnych Swiat ?

    • Kuchni na święta nie będzie, ale wiedzieliśmy już o tym dawno że jej nie będzie. A remont to kuchnia tylko, znaczy kuchnia z jadalnią tylko w tych pokojach wszystko jest z kuchni wyniesione dlatego tam taki bałagan 😉 no i jedna ścianka wyburzona między pokojami. aaa no i dwie łazienki 😀 czyli w sumie nie tylko kuchnia haha

  • Martucha |

    Wesolych Swiat! Beda piekne,napewno!!!…a na Nowy Rok wszystkiego co tylko najlepsze!Duzo sily i radosci!!!!
    sciskam mocno:*…..z deszczowej Anglii

  • Tak…niczego nie musisz…życie weryfikuje to nasze „ja muszę” ….. tak jak piszesz świat pędzi dalej czy bierzemy w tym udział czy nie…..Lubię Twoje wpisy , są takie życiowe, prawdziwe….Już nie mogę się doczekać Twojej książki w moim domu, szkoda że nie mogę mieć autografu, ale już czuję że po świętach będę bogatsza o Twoje doświadczenia.Radosnych Świąt , pomimo…..

  • miło się patrzy 🙂 miło się czyta… lubię Ciebie, Twoje wpisy, zdjęcia… jesteś taka autentyczna 🙂 WESOŁYCH ŚWIĄT 😉

  • Kongoset_mp |

    Iwona, toż Ty tam miejsca masz, jak w kościele ?
    Podziwiam za całokształt! ?
    Urocza,silna, mądra i zabawna!

    A na zdjęciach najprawdziwsze i najpiękniejsze przygotowania z głębi serca płynące!
    Życzę Ci chwil roziskrzonych miłością .
    Pełnych oczyszczającej zadumy ,ale i wypełnionych po brzegi gwarem i śmiechem najbliższych z niepowtarzalną magią rodzinności.
    A przede wszystkim wytchnienia i lekkiego trawienia po ostatniej porcji jedenasto i sześcio-daniowych potraw -nie tylko w kuchni przyrządzanych ?
    Wesołych i zdrowych , Iwonko!
    Marzena

    • hahaha Marzena Ty musisz mieć niebanalne poczucie humoru, zawsze umiesz mnie rozśmieszyć :)) Ale! wiesz teraz tam jest bardzo dużo miejsca ale jak już zamontują szafki, jak wyspę postawię, stół, krzesła, itd itp.. to ledwie przejście będzie 😉 w pustym pomieszczeniu zawsze dużo miejsca.
      Dziękuję za życzenia i wzajemnie!! choć jeszcze tu wpadnę przed świętami 🙂

  • Natalia |

    Ależ Ona ma siłę 😉 Nie wiem, czy Ja dałabym radę. .. Pozdrawiam świątecznie kochani

    • Człowiek czasem nie podejrzewa siebie o pewne rzeczy dopóki nie stanie z nimi oko w oko. I chodzi tu zarówno o te pozytywne jak i negatywne rzeczy… ” tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”

  • Wiesława |

    Witam.Ten bałagan z remontem kuchni i te świąteczne dekoracje tworzą taki kontrast, że to …….. no po prostu cała prawda o życiu.
    Przecież w nim tak samo wszystko się ze sobą miesza, przeplata, jedno z drugiego powstaje, wynika.
    I ból, i żal, i radość, i szczęście są tuż obok siebie.
    I może dzięki temu głębiej odczuwamy, bardziej doceniamy to co mamy?
    Pozdrawiam, Wiesława.

  • Karolina S. |

    „Wspomnienia mojego dziecka nie zaczekają aż JA wyzdrowieję”… – Masz rację! Wiem, trochę to sobie pod siebie ustawiłam.. Ale tak mi łatwiej dotrzeć do samej siebie, gdy tego oddechu brakuje i sił nie starcza…
    Dziękuję Iwonka!!! Bo każdy kolejny „kuksaniec” potrzebny by brać się w garść każdego dnia…

    • Karolinka.. ustawiaj sobie jak chcesz! ważne że dajesz radę. idziesz do przodu. masz synka – a to daje tak nadzwyczajną siłę człowiekowi… dasz radę! zobaczysz, że będzie dobrze. jestem z Tobą cały czas myślami.

  • ,,Ale Ty możesz spróbować zatrzymać swoje nieszczęście…” Święte słowa, wspaniały post, aż mi łezki poleciały. Grudzień to najpiękniejszy miesiąc w roku, zgadzam się z tym, właśnie dzisiaj ubrałam choinkę przy moich ulubionych świątecznych piosenkach, uwielbiam ten okres. Życzę Ci Iwonko wytrwałości w remoncie, a Święta na pewno będą wspaniałe przy takich pomocnicach. Dacie radę.
    Pozdrawiam, Basia.

  • monia_maruda |

    Tak, święta mogą być piękne, gdy ma się przy sobie bliskich, te najważniejsze, ukochane osoby stanowiące treść naszego życia. Niestety nie sposób przygotowywać się do świąt z radością w sercu, wiedząc, że spędzi się je w zupełnej samotności, wpatrując się w pustą ścianę czy telewizor. Gdy nie ma dla kogo upiec pachnących ciasteczek i z kim wypić świątecznej herbaty wieczorem przy kominku. Gdy nie ma dla kogo zapakować prezentu. Nie sposób wtedy.

  • Martyna |

    Da się…to juz nie pierwsze moje takie święta. Trzymajcie się! Wesołych

  • Czytam teraz Twoją książkę. Celebruję tę chwilę odkąd otworzyłam paczkę, jakieś pół godziny temu. Bo wcześniej bieg, a ja chciałam spokój, by się delektować. I zatrzymałam się na stronie 20. Nie zatrzymałam się dziś nad sprawą dziecka i pod wpływem emocji narzekałam na trud, jaki czasem z nim mamy. A przecież jutro… Ze łzami w oczach dziękuję za uświadomienie mi tego co ważne. Nie pierwszy już raz zresztą.
    Pozdrawiam i gratuluję spełnionego marzenia.

  • mamamia |

    Witam
    podczytuje od niedawna, pierwszy raz piszę. Siedzę w swoim wymarzonym domu i łzy kapią na klawiaturę. Nie nikt nie umarł, zachorował, nie straciłam nienarodzonego dziecka. Nie cieszę się z nadchodzących świąt, staram się ciągle sobie powtarzać, że jakoś to będzie, że są gorsze tragedie ale ten strach mnie paraliżuje. nadchodzący dni, a po nich rok i może następne lata zmienią całe moje życie. najgorszy scenariusz to taki, że zostawiam ten wymarzony dom, całą rodzinę, pakuję dzieci i wyjeżdżam w nieznane. Tak bardzo tego nie chcę. Strach zapiera mi dech w piersiach. A przecież nikt nie umarł.

  • Chyba mam nietypowa prośbę : chce kupić Twoja książkę, ale chciałabym ja z dedykacja i Twoim autografem, czy istnieje taka możliwość? ☺ pozdrawiam i dziękuję za to, ze czytajac Twojego bloga w sobote rano czuje, że mam dobre życie i za dobry humor na caly dzien☺

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *