czas na życie

16 marca 2016

Czasami łatwo nie zauważyć rzeczy najistotniejszych.

Tych, z których składa się życie.

Poranku pełnego zapachu świeżo mielonej kawy.

Przelotnego całusa od męża.

Zadowolonej buzi pełnej bitej śmietany. I rączek dopychających w tę buzię karmelizowaną wiśnię. Bo jak szaleć to na całego.

Czasami łatwo dać się przegonić własnym wyobrażeniom spełnienia. Ułudom szczęścia.

Potraktować nowe szpilki z większą uwagą niż namalowany rysunek żyrafy z dłuższą szyją niż kartka.

 

Czasem łatwiej jest płakać nad brakiem niż postarać się zauważyć cud pełzający tuż obok naszych stóp.

Pochylać się nad własnym niedostatkiem i podkręcać własną rozpacz niż usiąść i przeanalizować swoje podejście do życia.

 

Tata mego kolegi – mówi do mnie moja trzynastoletnia córka – został zastrzelony na jego trzecich urodzinach.

Brat mojej koleżanki – mówi do mnie moja dziewięcioletnia córka – nie może jeść prawie niczego bo na wszystko jest uczulony i mama codziennie sama piecze mu taki jakby chleb, gotuje taki jakby obiad i wyrabia takie jakby cukierki.

Kolega mojej córki – mówi do mnie przyjaciółka – właśnie stracił obie nóżki i wraca po długiej przerwie do szkoły.

 

Czasem człowiek odpłynie tak daleko od brzegu, że ciężko mu zdecydować czy powrót ma sens.

Czasem trzeba przyjaciółki, męża, ojca, synowej by dostać w łeb potokiem bolesnych słów. Obrazić się, rozpłakać prosto w twarz…

ale w głębi serca wiedzieć, że racja ma dwa końce. I że czas pakować manatki, namiastkę satysfakcji i wracać.

Urzeczywistniając tym samym cały świat i samego siebie.

Nie ma co udawać, że jest się kimś innym. Że lubi się coś innego. Że warto.

Życie nieswoim życiem, nie jest życiem. Jest biegiem na przełaj z otwartymi ramionami, w które chwyta się co popadnie. Aby dobiec szybciej i z jak największą ilością..

Życie – w którym sprawy ważniejsze stają się mniej ważne a mniej ważne stają na piedestale – nie daje satysfakcji nawet jak się na początku wydaje, że jest inaczej.

 

Czasem nawet się człowiek na chwilę zatrzyma i pomyśli, ale szybko przekona samego siebie, że wszystko jest w porządku. Wyciągnie wnioski odpowiednie na daną chwilę. Usprawiedliwi każdą decyzję.

Ale jeżeli ktoś nie jest do takiego życia stworzony, odczuje w końcu brak poczucia rzeczywistości.

Pytanie, wtedy zabrzmi, nie czy jest sens wracać ale czy jest jeszcze do czego wracać.

 

Czasami zdarza się to najmądrzej żyjącym ludziom. Że staną oko w oko z własną próżnością czy nieodpowiedzialnością. Wyjrzą przez okno i zauważą że już lato. Nie zrozumieją na czas. Zranią.

Zdarza się każdemu. I może łatwiej jest nam z tą myślą, że nie tylko nam.

 

Ale prawda pozostaje prawdą.

Że galopując przez życie nie mamy szans… na życie.

 

– No ale przecież w każdej chwili możemy zmienić wszystko!

– Tak. Ale skąd mamy wiedzieć, ile nam jeszcze tych chwil pozostało?

 

Biorę moją w garść i nie puszczam. Wstrzymuję oddech. Setny już może raz. Może tysięczny.

Życie to proces.

Nawet mądrość nie jest dana na zawsze.

Nic nie jest dane na zawsze.

Każdego dnia budzimy się i zaczynamy od nowa.

Każdego budzimy się i mamy nową szansę.

Ale tylko czasem zdajemy sobie z tego sprawę.

 

Samoświadomość życia to wciąż rzadkość.

A jednocześnie niezbędność by dzień za dniem i lato za latem …

żyć.

 

 

 

asd1 1iZ8M APFZQ asd3 asd6 awCfx O7nZo VJcV5 OnK2f TrWcL asd5 asd2 NvX5Y UHIE0 R8Qfh xQ9ex

 

 

Kto? Co? – Życie.

Kogo? Czego? – Życia.

Komu? Czemu? – Życiu.

Kogo? Co? – Życie.

Z kim? Z czym? – Życiem.

O kim? O czym? – Życiu.

o! – Życie!!!

 

♥️♥️♥️ Dobrego tygodnia kochani! no i życia 🙂 Ja od wczoraj jestem jak ptak. Odłożyłam wiele nieistotności na potem. Czas na życie!

 

 

 

33 komentarze

  • Joanna |

    Pieknie napisane….tego mi dzisiaj potrzeba. Milego dnia. Pozdrowienia „zza plota” bo chyba mieszkamy niedaleko siebie 🙂

  • No właśnie…
    Zamienić „z życiem” na „życiem”!
    A „na czas” zastąpić „czas na…”.
    I wszystko znajdzie wtedy swoje miejsce.

    Pozdrowienia uśmiechnięte przesyłam:)

  • Tak pięknie napisane. Żeby żyć swoim życiem, żeby kochać samego siebie, żeby łapać chwile i doceniać i upajać sie każdym oddechem. A swiat taki piekny dookoła, ze az łzy ciekną. Bo ja z tych co piękno zawsze do płaczu mnie prowadzi. I znowu nie kupie nowego dywanu, ze o torebce nie wspomnę. Ale wczasy w lesie juz zarezerwowałam. A potem w panice do Jolki czy mnie w pracy zastąpi. A Jolka kochana i z ulga, ze tak. A ta ulga stad, ze ona tez na wariata zarezerwowała jakies wyspy ciepłe i zaraz leci i czy ja ja zastąpię. I tak jakos sie uśmiecham. Do ciebie i siebie i tej Jolki. Całusy ode mnie Iwono.
    PS. Twoje wpisy to zawsze słowotok u mnie powodują;) dobrze moc sie u ciebie wygadać:*

  • justyna |

    Fajna babka z Ciebie!!!
    pozdrwiam z Vancouver

  • Krystyna |

    Kochana zawsze z uwagą czytam twoje posty i nadziwić się nie mogę jak trafnie ubierają w słowa moje i chyba nie tylko myśli.Skad u tak młodej kobiety tyle mądrości życiowej? Pozdrawiam cie serdecznie.

  • Pięknie to ujęłaś. Czasem potrzebujemy innych ludzi, żeby nas przywrócili do życia.
    Tymczasem wciągam głęboko chłodne przedwiosenne powietrze, otwieram szeroko oczy i zachwycam się życiem i tym comtu i teraz.
    Pozdrawiam ciepło, Anka

  • Chciałabym żeby przeczytał to Ktoś dla mnie ważny, Kto tak mocno uczepił się tego co jest nie tak , że zapomniał o wszystkim dobrym i pławi się w tej złości każdego dnia i chyba nie myśli, że ten każdy dzień to jego, nasz … i nigdy nie wiadomo czy będzie kolejny ….
    Dziękuję, ściskam Cię mocno

  • Oprócz tego kogoś ważnego przeczyta to mnóstwo ludzi i niejeden w głowę sie stuknie i z wielkim bęc wyładuje … Albo chociaż zatrzyma na chwile i zastanowi … Buziaczki

  • Przyszły mi na myśl słowa, by „żyć tak, jakby dzisiejszy dzień był dniem ostatnim”. Takiego podejścia trzeba się jednak nauczyć, albo może uczyć każdego dnia, który został nam podarowany. Ja ostatnio mam wrażenie, że gubię własne dni. Że one mi uciekają, bo nie mam odwagi zrobić tego, czy tamtego. Zamiast tego wieczorami ukrywam łzy w poduszkach… Ale do wielu spraw trzeba dojrzeć. A jednocześnie pamiętać, że nie mamy do dyspozycji wieczności.
    Zapisuję sobie Twoje słowa „Nie ma co udawać, że jest się kimś innym” – znów trafione w punkt i tak bardzo mi potrzebne.
    Pozdrawiam słonecznie.

  • marzena |

    Pięknie napisane…, chciałabym zapytać co to są te nieistotności ? Pozdrawiam.

  • Zakochana w Twoich słowach, wszech wiedząca, wszech czująca, wszech rozumiejąca. A tak naprawdę wciąż w blokach startowych Ja

  • I ja się wyłonię z kąta. Bardzo, bardzo lubię oglądać Twoje zdjęcia. Chyba nigdy nie odczuwałam takiej przyjemności oglądając czyjeś wnętrza. Są niesamowite! I wnętrza i zdjęcia. Stwarzasz wrażenie, że jesteś blisko czytelnika, jesteś jak… daleka rodzina, której zdjęcia oglądam, takie mam wrażenie. Kiedyś najpierw oglądałam zdjęcia, a potem czytałam post 😉 Pozdrawiam i czytam 🙂

  • Matko Kochana, jak mi był dziś potrzebny taki wpis !!!! Dziękuję, że jesteś!
    Pozdrawiam,
    asia
    PS. Twoją książkę podarowałam już prawie wszystkim bliskim mi kobietom.

  • Karolina S. |

    Iwonko, wyjątkowy to dla mnie post. Nie pierwszy Twój taki i pewnie nie ostatni… ale wymowny i głęboki. Bardzo Ci za niego dziękuję!!! Bo teraz łapiąc każdy lepszy dzień doceniam jak to wspaniale jest móc żyć. Móc się podnieść z łóżka, czy tak zwyczajnie zrobić synkowi kolację… Kiedyś wszystko było zwyczajnością. Ułamkiem sekundy. Jednym z wielu. Niezauważalnym zupełnie… Dzisiaj docenianym, bo możliwym. Jakże życie potrafi wszystko przewartościować… Jakże zmienić tok myślenia. Jakie prawdy wyciągnąć z najciemniejszych głębin.
    Ciągle się uczymy… Bylebyśmy z tych nauk wyciągali wnioski i wprowadzali w życie. Wtedy i trawa zieleńsza, i niebo bardziej błękitne, a zwykły wróbelek dziełem najpiękniejszym…
    Uściski przesyłam Kochana!!! I mimo, że nie komentuję to jestem. Ciągle jestem…

  • Agnieszka |

    Iwonko dziękuję Ci za ten wpis. Pisałaś chyba specjalnie dla pewnej bliskiej MI osoby 😉 . Jakie proste spostrzeżenia, a jak ważne są tu wypisane. Ach te życie!!! Nie tak prosto jak się wydaje jest żyć Swoim życiem. I kiedyś u kresu swych dni z czystym sumieniem móc powiedzieć; -Żyłem pełnią życia, najlepiej, najmocniej jak umiałem! Obym nigdy nie straciła zapału i apetytu na moje własne, prywatne życie…i moi bliscy również. Pozdrawiam i ściska mocno :-*

  • twój poprzedni post, a raczej JEDNO ZDANIE, postaram się na zawsze wyryć w sercu. i nauczyć tego moje dzieci 😉
    pzdr

  • Bozena |

    Czytam i czytam i juz mi lepiej jakos sie zrobilo mialam dzisiaj dola ryczec sie chcialo ale po co przeciez no wlasnie zycie jestbtylevpieknego wokolo trawa sie zieleni slonko swieci kwiaty swieze w wazonie malzonek ktory wlasnie zasnal na kanapie i corki moje kochane no i ja sama kocham siebievbo przeciez jestem na tym swiecie po cos dlatego niezmaruje tego zjadlam teraz kromke chleba z maslem i swiezym szczypiorkiem ale to dobre popijam winem no poprostu pycha kochana sle pozdrowienia i usciski z bardxo bardzo daleka malutkiej wioseczki otulonej wokolo lasami gdzie internet ciagle sie zacina ale zycie tu moje jest i to jest wazne 😙😙

  • Do kiedy jestescie na Florydzie??? My mieszkamy pod Orlando, moze udaloby sie nam poznac osobiscie? Bawcie sie dobrze 🙂
    Ania

  • Marta W. |

    Iwona, Ty wiesz ,ze czerpie z Ciebie całymi. .nie garściami ale wiadrami chyba.Mam wrażenie, że przez te lata z Wami na blogi zmieniłam się. .stałam się bardziej uwazna na ludzi,na ich dobre i złe emocje…bo to też nie jest tak ,ze codzienność jasna jak Skowrońska się stała. Zwyczajnie częściej łeb do słońca wystawiam. Z nadzieją. Z wiarą i miłością. Juz wiem ,ze nie musze być świetna by zacząć, ale muszę zacząć by być swietna.w przytulania dzieci,empatii;tkliwosci gdzieś zapomnianej. ..dziękuję i dobrej nocy🐣

    • ♥️♥️ Marta ja też… ja też dzięki własnemu blogowi i innym ważnym dla mnie blogom, stałam się bardziej uważna… to Twoje zdanie o byciu świetną muszę sobie zapisać 🙂 buziaki!

  • Iwonko masz niesamowitą rodzinę, dom i umiejętność przekazywania swoich emocji. Zaglądanie tutaj jest samą przyjemnością:) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *