Absurdalia, UFO i czarne maliny

Wczoraj w nocy doleciałam do domu. Odwołali nasz lot ale na szczęście zdołaliśmy zarezerwować kolejny na ten sam dzień. Ten czas w Polsce był bardzo intensywny. Dwa spotkania autorskie. Mnóstwo wycieczek. Odwiedziny. Zmiana czasu. Rollercoaster fizyczny i emocjonalny. 

Od zawsze powtarzam, że tego bloga jak i moje książki tworzymy wspólnie. Ja i moi czytelnicy. Bez nich nie byłoby mnie jako pisarki. 

Do wyrażania uczuć, emocji, przelewania słów na papier potrzebna mi chwila z komputerem i dobra kawa. Do kontynuowania tego dzień za dniem potrzebni jesteście Wy. 

To wasze wsparcie, nawet te najbardziej niepozorne jest tu kluczowe. Gdy dajecie znać, że jesteście, że czytacie, piszecie maile, wtedy mam poczucie, że serce i praca, którą wkładam w blog czy książkę, są po coś. Że mam dla kogo to robić. Motywacja tworzenia wówczas rośnie do potęgi. 

 

Spotkania autorskie, które się odbyły pozwoliły mi choć po części Was poznać, uściskać, podziękować. Byłyście wszystkie cudowne! A Panowie którzy zaszczycili mnie swoją obecnością cierpliwi. 

W Białymstoku odbyło się małe spotkanie przy kawie, smoothie i grzańcu 🙂 W Krakowie było Was znacznie więcej. Spotkanie warszawskie musiałam odwołać ze względu na niewielką ilość osób, które się zgłosiły. 

Kraków i Białystok pokazały że jesteście piękne, mądre i z poczuciem humoru. I że istnieją czarne maliny! (prezent od Asi w Białymstoku). Nie sądziłam że będzie tak fajnie i że zupełnie nie będę się stresować! W Absurdaliach w Krakowie spotkanie poprowadziła Julia Rozumek ( o Julii więcej pod koniec posta). Siedziałam tam w tym dużym, białym fotelu a Wy wychylałyście głowy z ostatnich rzędów, żeby lepiej nas widzieć i słyszeć… to takie uczucie wzruszające. Naprawdę jestem szczęściarą! 

Pełna kawiarenka, szampan, late, herbatka mrożona… z moimi czytelnikami. Czy ja mogłabym dostać większą nagrodę za to co robię?? 

A jeszcze oblała mnie fala wzruszenia na widok dziewczyny, która jest obecna w mojej nowej książce.. Ewelinko.. to był zaszczyt!! 

Karolina…  piękna, i jak to stwierdziła Julia i jej siostra – taka przedwojennie piękna z tą fryzurą i w zielonej sukience w kwiaty. I każda jedna z was… Z każdą zamówiłam chwilę, uściskałam… To był dla mnie bardzo wyjątkowy dzień! A kolejnego dnia bolała mnie ręka od podpisywania książek.. to dopiero uczucie!

 

A teraz trochę o Julii. Pisałam o niej już kiedyś w kontekście mądrości, podejścia do życia.. Ale Wy sobie nawet nie wyobrażacie jaka to jest wariatka! Jak ona non stop gadała.. aż ja milkłam, co mi się raczej nie zdarza 😉 Gestykuluje jak szalona, mówi szybko, klnie i jest taka niesamowicie fajna. 

Zwykła bardzo dziewczyna z niezwykłym darem opisywania życia. Ale najpiękniejsze w niej było to… Ale może najpierw wspomnę o tym, że dość często mówiła jak to fajnie wyjechać bez dzieci gdzieś, czy że wolała zawieść dzieci do mamy jak zatrzymaliśmy się u nich na trzy dni. Żeby w spokoju pogadać, pośmiać się… Na spotkaniu też o dzieciach rozmawiać nie chciała. Unikała tematu jak ognia.

I tak sobie siedzi w domu w poniedziałek i znów mówi jak nakręcona, macha tymi rękami.. Coś tam komuś opowiadała a ja poszłam na górę dopakować walizkę.. i słyszę, że dzwoni jej mama. W przeciągu 2 sekund z tej krzykliwej Julki zrobiła się najcudowniejsza mama. Jej rozmowa z dziećmi, spokojna, delikatna.. to było niesamowite…  

Wiele osób na spotkaniach powiedziało mi, że jestem spokojna, wyważona czy jak to Julka mówi “dystyngowana”.  Czyli podobna do tego jak piszę.

A Julka jest zupełnie inna niż pisze.. Ale wtedy pakując tę walizkę, pomyślałam że nie. Ona jest taka jak jej teksty, tylko widocznie w najważniejszych momentach życia. Na codzień może bardziej zwariowana. Ale mądrość tej dziewczyny prześwituje przez to wariactwo wyraźnie. Tylko trzeba umieć ją zobaczyć. Lub jak ja podsłuchać 😉 

Chciałam jeszcze napisać że jest taka gościnna i śliczna (profil jej uwielbiam!!) i zgrabna i ma fajne mydło w łazience ale… pomyślicie sobie że kadzę, i że ona kadzi (bo tyle o mnie zbyt wielkich słów napisała na swoim blogu) i że tak sobie dogadzamy, że aż mdły lukier się z tego zrobił. Więc nie napiszę już nic 🙂 

 

Dziś zrobiłam milion pralek prania, doprowadziłam do ładu dom. Jutro ogarnę działkę i do końca się rozpakuję, w weekend mamy gości…  ale od kolejnego tygodnia biorę się za przerwane podkasty i za pisanie na blogu. Uwielbiam wracać do domu. Gdziekolwiek jestem, do domu wracam w skowronkach, bo to dla mnie najcudowniejsze miejsce na ziemi. Ale tak niecierpię dochodzenia do powakacyjnego ładu że Wam mówię! Trzymajcie kciuki, żeby mnie chwasty pod ziemię nie wciągnęły 😉 większe są chyba ode mnie! A woda w basenie zielona jak trawa 😉 

 

Ściskam i cudownego weekendu! 

 

 

A na koniec seria kosmicznych zdjęć  🙂

 

 

9 komentarzy

  • Marzena |

    Gdybym była w Polsce w czasie Twojego pobytu, to w Warszawie musiałoby się odbyć spotkanie , przyprowadzilabym pół wsi , żebyś tylko do stolicy dotarła i kawę w kawiarence z nami wypiła 🙂
    No cóż … może następnym razem .
    Pozdrawiam serdecznie , Marzena

  • Karolina S. |

    A ja długo zastanawiałam się co mam napisać.. emocje we mnie szaleją! I nie wiem, naprawdę nie wiem.. Jedyne co wiem to to, że zaszczytem było Was poznać!!! Siedzieć naprzeciwko, rozmawiać i śmiać się z tych wszystkich rzeczy, które się tego wieczora działy. A jeszcze w pamięci pozostać, zaintrygować.. Coś niesamowitego! Od kiedy pierwszy raz trafiłam na Wasze blogi marzyłam o spotkaniu z Wami. Wiedziałam, że to o czym piszecie przekłada się na to kim jesteście. Ale to takie nierealne było.. takie odległe i zwyczajnie nieosiągalne. No bo gdzie Ty z tej wielkiej ameryki i ja z polskiego maleńkiego miasteczka, wsi właściwie, w jednym miejscu.. A jednak! Stało się! Warto mieć marzenia!!!
    I jak to mi kiedyś Julka w odpowiedzi na mój komentarz napisała: „wszystko jest możliwe, Karolku..”
    Ściskam mocno Iwonka!!! I dziękuję Ci za te wzruszenia!

  • Iwonko,obie Was uwielbiam już od kilku lat! 😚

  • Widze, ze Karolina z bloga Szafeczka tez byla! Ja tez sledze. Wszystkie jestescie super. Kazda inna a jednak kazda wyjatkowa!!!! Od kazdej mozna wiele sie nauczyc.

  • Tyle fantastycznych kobiet w jednym miejscu i Ty, Iwono, wspólnym mianownikiem. Jesteś piękna w środku i na zewnątrz, bez żadnych filtrów, póz i ról do odegrania. Ciepła, mądra, naturalna i przez chwilę na wyciągnięcie ręki. Pisz, pisz, przelewaj te myśli na papier… a nuż pojawi się „pretekst” do kolejnego spotkania 🙂

  • Marlena1 |

    A ja lubię Twoj glos. Wyobraź sobie babę gdzieś w południowej Polsce z NPM. Zła zamknęłam sie w łazience piana piana dużo piany wchodzę A z telefonu Ty o córkach. Z takim zaśpiewem czy może amerykańskim smaczkiem. Po sam balsam I koszule nocną do końca sobie słuchałam I czekam na kolejne

  • Jak wspominam to spotkanie to robi mi się cieplutko na sercu. To było tak inspirujące! Chciałam chłonąc wszystko jak gąbeczka (bo ja z tych co mało mówią, ale jak najwięcej chcą słyszeć i słuchać). Wychodziłam prawie ostatnia, bo nie chciałam, żeby coś mnie ominęło.
    Dziękuję za te chwilę, za mądrości, za uśmiech, atmosferę, poznanie Juli tej drobnej kobietki, która jest jak kula energii i aż przy niej człowieka nosi do działania i, aż człowiek wierzy, że można być tak bezgranicznie szczerym i szczęśliwym.
    To było cudowne spotkanie! W zasadzie pierwsze takie w moim życiu. Ale czułam się jak u najlepszej przyjaciółki w kuchni (gdzie zawsze jest idealny klimat do tworzenia świata, przerabiania życia i czerpania radości z chwili, kawy i ciasta).
    Dziękuję Iwonko za to, że mogłam Cię poznać i polubić jeszcze bardziej (jeśli się da!), bo jednak człowiek na żywo to człowiek na żywo a nie tylko na idealnych zdjęciach i we wszystkich Twoich słowach pisanych 😉
    Do zobaczenia znowu!

  • Hiena |

    Zdjecia opisane mistrzosko! Odwaznie, z dystansem do siebie, dowcipnie i z przytupem. No fajne, ze hej!

  • To było cudowne spotkanie! Dwie wyjątkowe kobiety, które uwielbiam w jednym miejscu. Takie dziewczęce spotkanie przy kawie, rozmowach śmiesznych i tych wzruszających, ciepło bijące od każdej z Was i waszych czytelniczek. Oby więcej takich spotkań! Poczułam ogromną kobiecą siłę i inspiracje. Dziękuje

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *