Dom

 

 

aa3a

Kupiliśmy dom.

Ale jak to dom kupiliście? przecież macie taki piękny … myślałam już że na całe życie.

W głowach się poprzewracało.

I po co?

Bez sensu.

Lepiej byś odkładała sobie na przyszłość. Na czarną godzinę. Na coś.

 

Kupiliśmy dom.

Bo potrzebowaliśmy zmian.

Bo brakowało przestrzeni.

Bo mogłam mieć tylko 6 krzaczków pomidorów latem. I nie mogłam mieć marchewki, rzodkiewki…

Bo zasługuję na moją wymarzoną, jasną kuchnię.

Bo jest nas stać, by spłacać kredyt.

Bo tak chcieliśmy.

 

Kupiliśmy dom.

Wyglądając przez okno widzę drzewa, trawę, wzgórza..

Przestępując próg czuję, że to moja przestrzeń.

 

Amerykanie są inni. Mniej przywiązują się do miejsc, ludzi, zdarzeń. Ja jednak nieustannie odstaję ze swoim przywiązywaniem się do wszystkiego. I będzie mi bardzo ciężko zostawić dom, w którym urodziły się i wychowały moje dzieci. Będzie mi bardzo ciężko rozstać się ze wszystkim tym, co w tym domu własnoręcznie wykonał mój mąż.

Odciąć swoją fizyczność od wspomnień. Bo za chwilę wspomnienia będą tylko wspomnieniami. Nie dotknę już podłogi na której raczkowały moje córki… Nie wykąpię się już nigdy w wannie, w której kąpiemy się od 10 lat… Nie wyjrzę przez okno obserwując trawnik przed domem. Ten jedyny, niepowtarzalny trawnik, na którym mieliśmy setki pikników.

Będzie ciężko.

Ale jestem gotowa na nowe. Przemyśleliśmy wzdłuż i wszerz. Za i przeciw. Oddech. Spojrzenie. On chwycił mnie za rękę. Decyzja.

 

Decyzje, które podejmuję każdego jednego dnia. Na dużą i małą skalę. One gdzieś mnie prowadzą. Nigdy nie mogę być pewna, że doprowadzą mnie tam, gdzie chcę. Ale nigdy też nie uciekam przed konsekwencjami.

Mogłam nie kupować domu. Nie kombinować z kredytem. Odłożyć na potem marzenia o jasnej kuchni. Ale zrobiłam inaczej.

Od dnia dzisiejszego, od teraz… zależy Gdzie i Jak. Gdzie i Jak znajdę się za pół roku czy za rok. Może będę płakać, może pękać z radości.

Dziś podjęłam decyzję. Od jutra będę zbierać plon.

Jestem tego w pełni świadoma. Jak i tego że na wiosnę nie będę wiedziała jak się nazywam.

I tego, że jak będę narzekać że ciężko to mąż mi przypomni, że sama tego chciałam.

A ja przyznam mu rację. I nikt nie będzie miał wątpliwości, że znaleźliśmy się w tym wszystkim na własne życzenie.

I niezależnie od tego, czy będziemy śmiać się czy płakać. Pretensje będziemy mieć do samych siebie tylko i wyłącznie.

Na tym polega świadomość naszych decyzji.

 

Na tym polega życie. Odpowiedzialność. I szczęście.

 

 

Popołudniu tam pojechaliśmy. On chce ciemne podłogi, ja jasne. On siatki w oknach, ja nie. On chce tu salon a ja tam.

Ja chcę zsyp na brudne ubrania, on pyta 10 razy czy na pewno koniecznie. Ja … On…

Dzieci robiły orzełki na dywanach….on krzyknął i odwrócił się do mnie plecami… ja się popłakałam.

Na tym też.

Na tym też polega życie i szczęście.

Na znajdowaniu kompromisu pomiędzy wanną a prysznicem. Białym a ciemnobrązowym drewnem.

I nawet jak się nie da na pierwszy rzut oka.

To się da.

Bo kupiliśmy dom. Duży. Ładny. Z możliwościami. Ale prawdziwy dom, to nie ten, na który wydaliśmy pieniądze.

Prawdziwy dom to ten, który czujemy na co dzień. Darmowy. W zasięgu ręki.

W którym każdy każdego słucha i nikt nikogo nie bije.

A ten co czasem krzyczy, wyciąga wnioski.

Prawdziwy dom to My. I nasze relacje. I nasze podejście do siebie.

A dopiero potem kolor podłogi w dużym pokoju.

 

I wtedy, wszystko się da.

 

Choć nadal kompromis pomiędzy białym a ciemnobrązowym drewnem jest szalenie trudny…

 

 

aa5

aa1 aa2 aa4a

 

 

 

 

60 komentarzy

  • Białe, białe ! Po stokroć białe !! =)

  • Tak wewnętrznie miałam nadzieję, że to zdjęcia Twojej córki z instagramu z tymi wzgórzami w tle to miejsce Waszego nowego domu 🙂 pięknie tam 🙂 i to dążenie do marzeń też jest piękne…. 🙂

    • cudowne Kasia!! a spełnienie już spokojne takie.. ale te dążenia są cudowne dla mnie.. ta cała pokonywana droga, która uczy, mobilizuje, dodaje sił i pozwala rozumieć czym jest prawdziwe szczęście :))

  • Kazdy z nas ma inne marzenia ,ja juz mam jasna kuchnie i tak sie chce mi ciemnej.Marzy mi sie spokoj i takie wzgorza dookola jak na Twoich zdjeciach.Ale masz racje nie wazne jest jaki dom mamy z jasna kuchnia czy ciemna dom tworzymy my,nasze dzieci a u mnie za piec miesiecy moja pierwsza wnuczka,ktora pojawi sie w naszym starym domu ,w ktorym od 15-nastu lat jestesmy szczesliwi jako rodzina.Pozdrawiam jak zwykle z NJ.Gosia.

  • Wspaniale, że się zdecydowaliście. U nas wciąż dyskusje na ten temat i rozumiem jak ciężko rozstać się ze starym miejscem. Ja też od urodzenia mieszkam tu gdzie mieszkam i chociaż zmian się chce, to też bardzo to dziwne pomyśleć, że się już nie będzie tu gdzie każdy kąt jest pełny nas. Ale w zmianach jest moc. Taki pozytywny power. Powodzenia. Na pewno będzie u Was fajnie 🙂

  • krystyna |

    Fajnie jak można spełnić marzenia….Pozdrawiam serdecznie.

  • Karolina S. |

    „On chwycił mnie za rękę. Decyzja.”… właśnie dlatego uwielbiam tu zaglądać, bo tak strasznie mnie wzruszasz! Bo potrafisz to robić jednym zdaniem i w tym jednym zdaniu odnaleźć cały sens! Bo tak bardzo mamy podobne poglądy i spojrzenie na świat. . Mimo, że się nie znamy, że nie zamieniłyśmy ze sobą ani jednego słowa (oczywiście mam na myśli rozmowę twarzą w twarz, a nie tą: monitor – monitor). To tak bardzo Cię rozumiem! Dostrzegam Twoje – Wasze Szczęście, które na razie jest jedynie moim pragnieniem.. I fakt, upragniona kuchnia, ogródek – osiągnięcie celu, spełnienie marzenia! Świetnie! Żyć nie umierać! Ale czymże by to było, gdyby nie można się nim było dzielić z tym KIMŚ???
    Kochana, gratuluję z całego serca! Wspaniałej rodziny, Szczęścia i Samozadowolenia, Spełnienia!!! Ale przede wszystkim wspólnych celów…

  • Część podłóg jasna część ciemna 🙂 najlepsze rozwiązanie. I wszystko gra. U mnie na dole są ciemne( sama chciałam – teraz juz bym sie na ciemne nie zdecydowała – wymagają więcej pracy niż jasne) a na górze jasne 🙂 Schody też jasne z ciemnej podłogi ku górze prowadzą :-).
    A u znajomych naszych w jednym poziomie w części dziennej ciemne, a w sypialnianej jasne 🙂 .

    Dużo dobrych chwil w nowym domu na nowych podłogach :-).
    Pozdrawiam Agnieszka

  • Dom w nas wazny, dom ktory jest schronieniem tez… Nam sie marzy mieszkanie narazie, bo w tym jednym pokoju coraz ciezej… pewnie jeszcze z rok, ale nadzieje mamy.
    Powodzenia Iwonko, niech Wam sie w nowych progach szczesci 🙂

  • Wiem, że ciężko się odciąć nagle od miejsca, w którym wychowywało się własne dzieci…ale wałsny dom to jednak coś niesamowitego i nic tego nie zmieni. To uczucie, kiedy przekraczasz próg z świadomością, że to twój próg, jest niesamowite. A podłogi napewno będą piękne, jasne, ciemne czy mieszane 🙂 Pozdrawiam radośnie. Mira

    • Dziękuję Mira 🙂 U nas to jest tak, że ten dom, w którym mieszkamy i w którym urodziły się moje dzieci, jest naszym domem. naszym pierwszym domem. I dlatego będzie ciężej… z wynajmowanego byłoby chyba łatwiej 😉

  • ja sie posłuże tekstem Hanny Banaszak z zyczeniem stworzenia najlepszego miejsca na ziemi:-)

    W moim magicznym domu
    wszystko się zdarzyć może.
    Same zmyślają się historie,
    sam się rozgryza orzech.
    Licho śpi w kącie cicho
    i zegar tyka serdecznie.
    Gościu znużony, gościu znudzony,
    jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
    zajrzyj tu do nas koniecznie.

    Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
    gazet nie czyta, plotek nie słucha.
    Tutaj jest miło i przytulnie,
    chociaż na świecie zawierucha,
    chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
    głupieje z wiekiem stara Ziemia,
    lecz w moim domu, chwała Bogu.
    nic mimo zmian tych się nie zmienia.

    W moim magicznym domu,
    dzięki Ci, dobry Boże,
    same zmyślają się historie,
    sam się rozgryza orzech.
    W moim magicznym domu.
    ciepło jest i bezpiecznie.
    Gościu znużony, gościu znudzony,
    jeśli ci kiedyś będzie po drodze,
    zajrzyj tu do nas koniecznie.

  • Coz za zycie byłoby gdy byśmy nie dążyli do spełnienia naszych marzeń . Życzę samych cudownych chwil w nowym domu , a jeszcze więcej wpisów na bloga .

  • Kiedyś Ktoś mi powiedział, i na 100% miał rację, dom to nie ściany to ludzie, jak będziesz mieć dla Kogo to wszędzie stworzysz dom 🙂
    Juhu! ale fajnie tak nową kartkę zapisywać 🙂
    Trzymajcie się cieplutko!

  • Od kilku dni zastanawiam się nad pewną sprawą, próbuję podjąć decyzję z pozoru błahą, ale może przynieść no powiedzmy poważniejsze skutki, a może i nie. Myślę, gdybam, waham się, ale gdzieś tam w środku już dawno wiem i wiem co wybiorę. Wybiorę to co ja chcę, to co uważam za słuszne. Podejmę decyzję. Moją decyzję. I może przyjdzie mi za nią zapłacić niezbyt fajną cenę, a może okaże się, że słusznie postąpiłam. Nie wiem. Wiem jedno, że ja chcę podjąć moją decyzję tak jak czuję. Wiem, że w podejmowaniu decyzji oprócz przeczuć, gdzieś miejsce na rozsądek być powinno, ale czuję i wiem, że teraz postąpić pragnę tak jak ja chcę. I jeśli będzie trzeba poniosę konsekwencje. Tak, bo to moje życie i moje decyzje i moja odpowiedzialność. I gdy ta sprawa pozwala mi podjąć decyzję nie krzywdząc przy tym nikogo, to nie chcę zaufać rozsądkowi, ja chcę teraz zdecydować tak jak czuję. Teraz, biorąc z pełną świadomością wszystko co będzie potem.
    Tak pięknie opisałaś tą Twoją decyzję, Twój dom i to przyzwyczajenie, że wzruszyłam się bardzo. Łatwo nie będzie, ale wierzę, że będzie Wam tam równie pięknie. A te nowe podłogi i ściany będą jeszcze świadkiem momentów, których nie oddałabyś za nic innego 🙂
    Ale, że co, że zsyp na brudne ubrania?! :O No to Ci się chyba na serio w tej głowie poprzewracało 😛

    • Lucy bo w danej chwili liczy się to jaka ta decyzja jest na daną chwilę. Okazać się może że była nietrafna.. ale w chwili jej podejmowania jest najtrafniejsza. I ogromnie warto zaufać intuicji… bo nawet jak nam się zdaje potem że coś się nie powiodło.. to za jakiś czas może przyjść olśnienie, że więcej zyskaliśmy niż straciliśmy. Życzę powodzenia i duuużo siły 🙂 bo ona ma siłę! prawda? 🙂
      Zsyp hahaha tak zsyp na brudne ubrania! moje marzenie 🙂 bo kosz u nas pęka zawsze w szwach i psuje od wieków porządek w łazience 😉

  • kongoset_mp |

    Uwielbiam przeprowadzki! Wielokrotnie ich doświadczyłam. Miałam jednak to szczęście od początku mieszkać na swoim. Metraże i standardy zmieniały się wprost proporcjonalne do zasobności portfela i nieopisanie cieszyły!
    Iwonuś,jeśli poczułaś potrzebę na zmianę domu,a mąż Twój nie oponuje,to jestem pewna,że płynnie wtopisz się w nową rzeczywistość,którą przecież sama sobie wymarzyłaś:)
    Ps-Staram się nigdy nie podejmować dyskusji o gustach,ale Twój pomysł na białą /jasną kuchnię ,bardzo mi sie podoba 🙂
    Pisze Ci to ta,która zęby postrzepiła na przekonywaniu męża,że biały to jednak kolor i do tego piękny 🙂
    Życzę najwspanialszych chwil do czasu przeprowadzki i jeszcze dłuuugo,długo po niej 🙂

    • dziękuję!!!! Moja jasna kuchnia z dużą ilością kamienia będzie boska :):):)

      • kongoset_mp |

        Haha,pozwól,że już zacznę piać z zachwytu na samo wyobrażenie „serca” Waszego nowego domu 😉

        • hahaha piej sobie tam ile chcesz 😉 ale serce to powstanie sama nie wiem kiedy.. za pół roku przy dobrych wiatrach! więc może to piania odłóżmy na po świętach wielkanocnych ;))

          • kongoset_mp |

            Iwonuś, po Wielkanocy będę piała jeszcze intensywniej wraz z tysiącami Twoich obserwatorów , a Ty będziesz nam wtórować, tyle,że w realu, czego najszczerzej już teraz Ci życzę! 😉

  • Sliczny domek i sliczny post jak zwykle 🙂 a ja mam biala kuchnie z ciemna podloga 🙂 nie polecam bo jest bardzo niepraktyczna. Jakbym robila teraz remont zrobilabym jasna podloge 🙂

  • kUchnia- moja wymarzona biała na wysoki połysk i podłogi z belgijskiego marmuru- w ciapy i jasne i ciemne i brązowe i szare- tu mozesz podpatrzeć-jak ci sie zechce.

    http://pohnke.blogspot.be/2014/02/il-love-you-more-than-polish-sausage.html

    szafek w ogóle nie myje 😉 i sa piękne. podłogi im ciemniejsze tym brudniejsze 😉 – kompormis -ciapy

    Dom- masz przepiękny widok z wejscia- zlituj sie pokaz całość choć z daleka

    • hahah czyli ciapy są idealne??? :):) Weszłam na blog i widziałam! kuchnia piękna! dla mnie ciut za nowoczesna, ale ślicznie macie 🙂 Całość domku można zobaczyć na instagramie.. jak klikniesz na zdjęcie po prawej stronie to zobaczysz.. ale też tak nie do końca. Jakoś na razie muszę pocieszyć się nim sama a potem dopiero pokazywać 😉

      • a wiesz, że tak kątem oko zobaczyłam ten biały pałac z boku- ale….ale sobie pomyślałąm, że gdzieś polecieliscie zwiedzić jakies piekne zamki 😉 A TO WASZ ZAMEK- PIEKNY . piękna energia z niego bije

  • Hmmm… Jak zwykle się zadumałam nas Twoimi słowami… Na pewno dojdziecie do porozumienia i z podłogą, i z prysznicem. A wiesz dlaczego? Bo to jest Wasze, bo to jest Wasze życie i Wasze wybory. Nie zawsze słuszne (ciemna podłoga jest ciężka do utrzymania w czystości, ale to najmniejszy drobiazg :))), ale jednak Wsze 🙂 Cieszę się, ze będziesz miała więcej przestrzeni, wymarzoną kuchnię 🙂 Trzymam kciuki za powodzenia. I za niepowodzenia też trzymam kciuki 😛 Mam wrażenie, ze nic Cię nie złamie. Wiem, że szkoda starego miejsca, tych wspomnień, ale spójrz jak wiele możliwości stwarza nowy dom…I ile będzie nowych wspomnień….

    Pozdrowienia z Bieszczad 🙂

  • Iwonko to bardzo mądre co napisałaś, też uważam że najważniejsze jest to że będzie razem w tym jednym nowym domu. A to że się zaorasz na wiosnę? to co! liczy się efekt i radość z tego że własnymi ręcami to wykonałaś. Ale za dwa lata siądziesz na werandzie i powiesz ” Boże ale ja się rok temu urobiłam” 🙂
    Mnie też marzy się taki dom „budynek” ale póki co nasze marzenia trzeba odłożyć na później…

  • Oj zazdroszczę Ci odrobinkę, chyba właśnie tej „szamotaniny” czy jasne czy ciemne:)) Wszak to przy urządzaniu jest najprzyjemniejsze:))
    Pozdrowionka.

    • tak!!! cudownie przyjemne! jak się partnerzy zgadzają 😉 no ale u nas nie jest tak, że zupełnie się rozbiegamy w wyobrażeniach… ale to fakt mój mąż jest nietypowy chyba jakiś bo bardzo mocno zaznacza swoje zdanie odnośnie urządzania domu, a chyba niewielu z nich tak ma?? ale i tak wybieranie, oglądanie, korygowanie… ach uwielbiam!!

  • Apaczowa |

    Iwona z… Zielonego Wzgórza 😉 Widziałam zdjęcie na instagramie i tak mi się ten przepiękny dom skojarzył z moją ulubioną książką i filmem o Ani. O takim marzę, ale choćbym się bardzo starała, to na naszej niedawno kupionej działce zmieści się może połowa takiego. Ale to i tak więcej, niż jeszcze niedawno mogłam sobie wyśnić. Kuchnia biała u mnie tez koniecznie, dlatego z ogromnym zainteresowaniem będę podglądać spełnianie Twoich marzeń. A podłoga… tu też mam twardy orzech do zgryzienia, bo nie mogę się na nic zdecydować, chociaż mąż daje mi wolną rękę. Czasami sobie myślę, że gdyby sam coś wybrał i uparł się przy tym, to byłabym mu nawet wdzięczna 😉 Cudowny, cudowny dom. I chodzi mi tu zarówno o budynek, jak i o ten, który Wy tworzycie jako osoby. Pozdrawiam.

  • Wielkie, ogromniaste, gratulacje słowa uznania, bo odwagę trza mieć, tak odwagę.
    Będzie cudownie wirtualnie uczestniczyć w tworzeniu tego dzieła, bo zdjęcia będą co?
    A marzenia się po to żeby je spełniać a nie żeby były.
    Ja robię malusi krok w stosunku do Waszego ,ale także wpłynie na mnie, na moja rodzinę, może być cudnie, może być trudno ale jak naprawdę będzie tego nie wiem, poczekam, poatrzę zrozumiem więcej. Buziol ogromniasty ale to taki że szok.

    • hahaha to ja też taki że szok :):) Marlena nie wiem jeszcze co do zdjęć.. biję się z myślami.. miałam domu nie pokazywać a na instagramie już i tak pokazałam bo tak się nim cieszę że chciałabym krzyczeć na głos i pokazywać wszystko ale z drugiej strony chciałabym mieć coś dla siebie tylko 😉 ALe znając życie zdjęcia będą 😉 Powodzenia w Twoich przedsięwzięciach! 😉

  • Ach Iwonko, bardzo lubię czytać twoje teksty. Najczęścej pojawiają się one w odpowiedniej chwili… wtedy kiedy tego najbardziej potrzebuję. 😉 Pozdrawiam cieplutko, Ola

  • niesia2312 |

    Cieszę się Waszym szczęściem, mam nadzieję, że ja niedługo też będę mogła cieszyć się nowym domem 🙂 . Decyzję podjeliście i jest to najlepsza decyzja 🙂 . Świetne zdjęcie czterech muszkieterek! Pozdrawiam

  • Wiesława |

    W zeszłym roku w listopadzie pisałaś o mleczu, o tym, że widziałaś kwitnący 🙂 A ja poszłam szukać mlecza u nas. I znalazłam 🙂
    Teraz piszesz o nowym domu. Ja też go szukam. Stary rozwalił się /w przenośni/ kilka lat temu. Od tego czasu jestem takim wędrownym ptakiem. Kilkakrotnie zmieniałam miejsce zamieszkania. To ciekawe, ale trudne doświadczenie. Marzy mi się nowy dom. Chyba poszukam go tak jak tego mlecza :). Wierzę, że znajdę, bo bardzo tego pragnę 🙂 Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo szczęścia w nowym domu.

  • Zazdroszczę spełnienia marzenia ! Ja nie mam odwagi na kombinacje kredytowe… Jak na razie. Pozdrawiam!

  • agnieszka g. |

    Jak ja kocham tu zaglądać ,chociaż komentrze rzadko dodaje,bo ja nie potrafię tak pięknie „życia w słowa ubrać „.Jak Ty to robisz ,w każdym słowie tyle mądrości niby takiej zwyczajnej ,ale jak często przez nas nie widzianej….już sie nie mogę doczekać zdjęć Waszego domku ….wiem,że będzie wyjątkowy ,bo cudowną masz rodzinkę…a podloga biała ;)!!!! pozdrawiam cieplutko…!!!

  • Wpis piękny i bardzo prawdziwy! Budujcie swoje szczęście w nowym domu. Nie przejmujcie się innymi.

  • Gratuluję kupna domu i odwagi. Bo przecież każdy, nawet najmniejszy krok jej od nas wymaga. Na nowym miejscu na pewno będzie pięknie. I ciepło, bo każdy kąt będziecie powoli wypełniać biciem serc, dźwiękiem śmiechu, dotykiem dłoni… Życzę Wam jak najwięcej cudnych chwil w tej Waszej Oazie z pięknymi widokami. Pozdrawiam serdecznie =)

  • Pamiętam jak pisałam, kupiłam biurko… tak zaczęła się moja przygoda z szyciem.
    Wiesz… dobrze jest podejmować decyzje w życiu, bo wierzę że można wszystko, że wszystko się da.
    Tylko trzeba wykrzesać z siebie taką energię, która pozwoli nam te decyzje podejmować.
    Co u Ciebie? Taka cisza…

  • Podziwiam odwagę, chociaż sama jestem w przededniu wielkich zmian. Ale napiszę też dopiero, jak już będzie ZAPISANE i PODPISANE. 🙂 Zmiany są dobre, są potrzebne. Odpowiedzialność to przy nich warunek niezbędny, inaczej pasmo wzajemnych wyrzutów nie pozwala cieszyć się wszystkimi kolejnymi chwilami! 🙂
    Pozdrowienia Iwonko

  • Szczęścia w nowym miejscu. Czy to będzie dobra zmiana zależy tylko od Was…los może sprzyjać 🙂
    Własny dom z najmniejszym choćby ogrodem to moje marzenie….będę do niego dążyć zawzięcie jak Wy
    pozdrawiam

  • Wlasnie trafilam na Twoj blog i nie moge sie oderwac. Zagladam na wiele tego typu stron, ale nigdy nie komentuje. Tutaj musialam.
    Lzy same ciekna mi po policzkach. Sama nie wiem dlaczego. Moze przez to, ze ida swieta i emocje uderzaja jakos mocniej. Szczegolnie na obczyznie. A moze dlatego ze za chwile tez czeka mnie przeprowadzka, zmiana pracy i kolejna podroz w nieznane. Tak jak napisalas, Amerykanie nie przywiazuja sie do miejsc i ludzi, a mnie idzie to troche opornie- jeszcze po polsku 😉
    Lecz czytam i widze, ze mozna. Mozna marzyc, mozna te marzenia spelniac. Widze, ze nie jest latwo. Widze, ze czasem trzeba krzyknac i sie poplakac.
    Sama mieszkam w US od ponad dwoch lat. Wyszlam za Amerykanina i chociaz zrobilabym to bez wachania kolejny raz i nic bym w swoim zyciu nie zmienila, to nie jest latwo. Nie mam tu zadnej rodziny (poza jego oczywiscie). Dopiero zaczynamy nasza droge i ukladamy to nasze zycie w naszej mikro dwuosobowej Fam 🙂
    Twoja opowiesc, Twoja rodzina i Twoje zycie pokazuje, ze malymi mozna osiagnac szczescie. Nie to materialne, ale to ktorego nie da sie kupic.
    Masz piekna rodzine, sliczne dzieci. Marzy mi sie taka gromadka 🙂
    Pozdrawiam!

    • Kasiu dziękuję Ci bardzo 🙂 za te wszystkie komplementy. Nie wiem czy czytałaś mój post o Ameryce, o tym jak było mi ciężko przyzwyczaić się.. trwało to z 5 lat.. Przez pierwsze dwa płakałam potem było smutno i tęskno, a potem odnalazłam siebie gdzieś pomiędzy plackami z jabłkiem a pankejkami 🙂 Do wszystkiego musiałam dojść, wiele zrozumieć. Czas – to jest to, czego emigrantowi potrzeba najbardziej. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie! i miło mi Cię tutaj u mnie gościć 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *