Dominikana

10 stycznia 2017

W miękkim piasku palcem wypisuję „ona ma..” zamazuję i piszę „Iwona” dodaję 3 serduszka, uśmiecham się do aparatu, którym obraca mój Marcin… wczuwam się w wiatr.. chłonę każdy moment ciepłego wieczoru. Włosy mam posklejane od wilgoci. Piasek jest nie z tej ziemi… Powietrze ciężkie ale przejrzyste. Ocean pachnie… zupełnie inaczej niż morze. Jestem na upalnych wakacjach w środku zimy. Nad najpiękniejszym brzegiem.

Sukienkę mam długą więc muszę ją unosić co chwilę z przypływem fali, żeby nie zrobiła się mokra i ciężka. Po chwili mam dość, związuję ją w kokardę na udzie i idę pewnym krokiem pod wiatr. Rozkładam ręce do nieba. Marcin znów fotografuje…

Rzadko kiedy pozwalam sobie na luz… Choć staram się nie być, to z reguły jestem życiowo spięta. Poukładana taka. Zorganizowana. A czasem mam chęć uciec. Uciec i nie być żadna. Z wiatrem we włosach potrafić nie myśleć o wszystkim i wszystkich… Tego wieczoru mi się to udaje.

Jestem w niebie.

A potem docieram do pokoju, kładę się spać, wstaję, jem ekskluzywne śniadanie i wyjeżdżam poza ośrodek… To co widzę po drugiej stronie mojego wczorajszego nieba… nie ma wątpliwości, że niebem nie jest. Bańka pęka.

Życie jest takie dziwne.

Często mam wrażenie, że żyjemy jednym kawałeczkiem całości zbudowanej z miliarda innych części. Jednym małym, znaczącym dla nas i bez znaczenia dla innych, kawałeczkiem.

Z wybujałym naszym ego myślimy że posiedliśmy świat.. że posiedliśmy mądrość… A o życiu przecież wiemy tylko tyle, ile go dotkniemy. Bo i skąd mamy wiedzieć więcej? Ta nieświadomość jest nam potrzebna. Inaczej wrażliwych ludzi zjadłaby rzeczywistość…

Nie umiem ocenić tych wakacji. Było fajnie, pięknie, smacznie… i zastanawiająco. Ale z takim charakterem jak mój, to inaczej być przecież nie mogło.

Mój mózg czasem działa jak wyciskarka soków. Próbuje wyssać ze mnie ostatki…

Dużo siły i konsekwencji mnie kosztuje wytłumaczenie sobie, że świat jest zróżnicowany i że posiadanie dóbr jest zróżnicowane, zdrowie też i wszystko inne… Że nie muszę tłumaczyć się sama przed sobą z bycia po którejś ze stron kanaryjskiego nieba. Że nie muszę tłumaczyć się przed nikim innym. Że powinnam zamknąć oczy i skierować uwagę na to za co zapłaciłam (lub jak w tym przypadku zapłacił ktoś inny).

 

Te przepełnione talerze, bary, szampan bez limitu, te desery, dziesiątki biegających wokół Ciebie kelnerów… i powłóczący ledwie nogami głodny pies gdzieś na plaży.

I choćbym chciała być przeszczęśliwa, przezadowolona i sypać tu opisami… to nie mogę. Bo czułam na plecach lekki taki ciężar jakiś.

Ale to też nie tak, że byłam męczenniczką na wakacjach.

Po prostu momentami zamyślałam się na dłużej, analizowałam, oczy szeroko otwierałam na zanieczyszczenie morza karaibskiego..na biednego człowieka gdzieś na rogu ulicy. Śniło mi się z raz czy dwa to i owo.

A potem wstawałam rano, myłam zęby, wkładałam długą sukienkę i szłam przebierać w wykwintnych daniach…

Bo życie, kochani, jest zróżnicowane. Bo choćbyśmy chcieli wyrównać i zaorać cały świat na równą powierzchnię, to to się nie uda. Już kiedyś próbował Marks, Lenin…

„Świata nie zbawisz” – słyszę czasem… ale przynajmniej mogę podarować mu własne myśli. Nikomu one nie pomogą, wiem. Ale pomagają mnie. Niebycie obojętnym daje mi poczucie, że jednak coś robię.

Złudne to, zdaję sobie z tego sprawę, bo nie robię tak naprawdę nic. Ale kto wie.. może ten post przeczyta ktoś, kto będzie miał siłę, odwagę i upór by coś zrobić…

 

 

I jak tu teraz gładko przejść do błękitnych, słonecznych zdjęć? 🙂

Zwyczajnie więc: Zdjęcia z naszych, jakby nie było, bardzo fajnych wakacji poniżej 🙂

A wam przesyłam noworoczne uściski i życzę cudownego 2017!

 

img_6658 img_6669 img_6671 img_6672 img_6675 img_6680 img_6690 img_6714 img_6739 img_6817 img_6820 img_6822 img_6825 img_6846 img_6853 img_6875 img_6917 img-20161227-wa0001 img-20161227-wa0002 d1 d5 d4 d3 d2 img_6656 20161225_163713 20161226_133042 20161225_132108 20161224_164959 20161224_154105 20161226_152600 img_6928 20161228_143320 DCIM100GOPROG0015858. 20161228_092850-1 20161228_093205 img_6947 img_6965 img_6973 img_6991 img_6999 img_7003 img_7015 img_7026 img_7029 img_7069 img_7073 DCIM100GOPROG0036187. 1a1 2a2 4a4 3a3 5a1 6a6 img-20161223-wa0000

 

 

24 komentarze

  • Katarzyna |

    Świetna pozytywnie zakręcona rodzinko witam w Nowym Roku 🙂 i życzę z całego serducha jak najwięcej takich chwil w 2017 roku 🙂 Zdjęcia śliczne, rodzinka bardzo pozytywna zaś wpis jak zawsze mądry 🙂 Dziękuję Ci za niego , a zwłaszcza za słowa cytuję ” Bo życie, kochani, jest zróżnicowane. Bo choćbyśmy chcieli wyrównać i zaorać cały świat na równą powierzchnię, to to się nie uda.” Ja to już wiem, a to dzięki Tobie . To Ty Iwonko pobudziłaś moje szare komórki bym uświadomiła sobie , że to wiem 🙂 Moc pozdrowień z mroźnej, śnieżnej Polski 🙂 <3

  • Tak dużo myśli przebiega przez nas każdego dnia. Od wielkich, wzruszajacych, tych spoza horyzontu, do drobnych, mocno przyziemnych, dosłownych. I jedne i drugie są ważne. Z jednych i drugich się składamy. Pięknie o tym piszesz, a Twoje pisanie potrzebne jest i chciane. Pomaga nie tylko Tobie:-)
    A takie wakacje.. ach! Tak „nie pobyć” na takich też mi się marzy…:-) pozdrowienia:-)

    • To prawda Aniu że składamy się z całej gamy emocji.. I gdyby nie jedne to te drugie byłyby inne .. i na odwrót. Każde z tych emocji są ważne i potrzebne, z tym też się zgadzam 🙂

  • Marlena1 |

    Zdjęcia Wasze gdy tu -16 są jak bajka a post cały taki bardzo Twój.Jak to jest że można powiedzieć że jest Twój.Jak te myśli wysypujesz że one się w taką Ciebie układają.

  • Pani wpis jak zawsze daje ciepło na sercu. Mogę Pani nie znać, ale jest Pani wzruszającą, prawdziwą kobietą. Cudowne jest to, że umie Pani doceniać to co ma i czerpać z tego życia garściami, ale jednocześnie widzieć też to
    czego nie mają inni.
    A tego wakacyjnego ciepła zazdroszczę i pozdrawiam z mocno zimowej Polski (która ma swoje uroki, ale głównie przez okno kiedy nie odmarzają nam dystalne części ciała 😉 )

  • Piękne zdjęcia i cudowni uśmiechnięci wy. Aż serce rośnie jak się patrzy.
    Niemniej wpisem poruszyłaś czułą strunę. Jestem głęboko przekonana, że ten świat musi się zmienić i zmieni. Może nie widzimy tego na co dzień ale te dysproporcje są tak ogromne, że nie możemy tego tak po prostu akceptować. Bardzo Cię szanuję Iwonko za to, że to dostrzegasz, szczególnie, że cię to nie dotyczy. Każdy się czuje wobec tego bezradny ale kiedy coraz więcej ludzi będzie dostrzegać, że to nie jest ani naturalne ani dobre, by jakość życia jednych tak bardzo się różniła od drugich, to zacznie każdy mieć wpływ na zmianę..
    Choć ja osobiście nie uważam ludzi majętnych za szczęśliwych i pozbawionych trosk, a wręcz przeciwnie uważam, że biedni mają prostsze życie i bardziej je doceniają, to jednak ludzie nie mogą umierać z głodu czy na choroby uleczalne, nie mogą być eksmitowani na ulice, nie mogą codziennie stawać przed wyborem czego nie zapłacić. I nie myślę tu nawet o tak skrajnych przypadkach jak kraje 3 świata. To wszystko mamy na własnym podwórku i szokuje mnie jak ludzie tego nie dostrzegają. Myślę, że to ze strachu. Bo strach przypomina, co może nas spotkać, gdy stracimy pracę. Gdy nie zapłacimy rat. Więc odwracamy głowę i wolimy ne myśleć o tym, jak szybko się spada w dół. Może nie w Ameryce, gdzie jest więcej mechanizmów wspomagających utrzymanie statusu, choć i tam przecież biedy nie brakuje. Ale w Polsce to codzienność większości rodzin. Nie wierzę, że tego świata nie da się zorganizować lepiej. Dzisiejsza ekonomia zupełnie nie odpowiada na potrzeby współczesnego świata. Jest oparta o nierówności. I nie ma nic wspólnego z solidarnością społeczną. Politycznie mi wyszło a polityką się brzydzę, bo jestem pewna, że jeśli dorośniemy, dojrzejemy do zmian to zorganizujemy je sami, na dole, bo żadna góra nigdy nie będzie zainteresowana zmianą status quo, w którym wiedzie jej się jak najlepiej.
    Mam nadzieję, że nie zepsułam Ci nastroju powakacyjnego. Ale sama zaczęłaś 😉
    Ściskam Justyna

    • haha Oczywiście, że nie zepsułaś! Ty się polityką brzydzisz a ja skończyłam studia politologiczne. Ot i paradoks 🙂
      Wiesz Justyna, ja też uważam że zmiany nie nadejdą same. Wierzę mocno też w moc sprawczą „interesowania się tym co wkoło”. I tak uważam że dużo się mówi, sporo się robi… Są różne organizacje, mechanizmy pomagające najuboższym.. ale jeszcze tyle pracy przed nami wszystkimi że aż strach myśleć…
      Ja nie jestem w stanie spokojnie przechodzić obok. Wolę omijać (niestety). Często pomagam, jestem adopcyjną „mamą” dziecka z Afryki i drugiego z Kambodży, Staram się.. ale bardzo często też odwracam głowę żeby nie patrzeć, uciekam.. Moje dzieci w szkole mają przedmiot „wolontariat” To znaczy to nie taki typowy przedmiot bo mają w 1/4 roku wykłady wolontariatu plus na koniec biorą udział w imprezie charytatywnej. W USA od malucha uczą dzieci pomocy innym. Może wychowanie szkolne spowoduje zmiany.. oby! Pozdrawiam Cię Justyna i ściskam 🙂

  • Iwona, wiem o czym piszesz…Bylismy w Meksyku we wrzesniu, super wakacje, wszytsko co czlowiek moze marzyc, patrzac na tych ludzi w hotelu ciezko mi bylo I powiedzialam sobie juz nie bede narzekac na nic w moim zyciu, bo sa miliony ludzi, ktorzy musza ciezko pracowac na procent tego co ja mam. Bylam dumna a zarazem smutna, kilku Meksykanow kamieniami murowalo wokol basenu w ogromny upal, szlam z synem 5 lat, zatrzymal sie popatrzyl I mowi:”Mama jest mi tak bardzo przykro ze ci ludzie tak ciezko pracuja a my odpoczywamy….”

    • I właśnie o tym mówię… ale też wiem, że nie mogę czuć się odpowiedzialna, bo nie jestem przecież… i staram się sama sobie tłumaczyć, że jest jak jest. I że nie jestem w stanie tego zmienić, więc muszę to zaakceptować. Ale i tak..,

  • Zdjęcia z delfinami w niewoli i małpą na łańcuchu… Chyba już Cię nie lubię…

    • małpka na smyczy a nie łańcuchu. tak samo jak pieski z którymi chodzi się na spacery. A lubić nie musisz… tak to już jest, że nie każdy jest dla każdego. Robiąc zdjęcia z delfinami miałam bardzo mieszane uczucia. Jeszcze dwa lata temu nie poszłam na show z delfinami kiedy moja cała rodzina poszła.. Mamy wolną wolę i rozum.. w tym roku wybrałam świadomie pływanie z delfinami. Jeżeli Twoim zdaniem to mnie określa jako człowieka, to absolutnie masz rację że przestajesz mnie lubić. Noszę też skórzane buty i jem mięso. I pewnie robię tysiące rzeczy, które komuś gdzieś nie pasują.

      • Niestety mylisz się, mówiąc, że małpka na smyczy to to samo, co pies.
        Małpa to zwierzę dzikie. Nie zostało, tak jak pies, udomowione przez człowieka i jego miejsce jest na wolności.
        Takie małpki najczęściej są wyłapywane z ich naturalnego środowiska przez kłusowników, oddzielane siłą od matek, które zostają zabite.
        Potem, często w okrutny sposób są tresowane, aby były grzeczne i zabawne. Ale ich życie zabawne nie jest, jest bardzo smutne i pełne cierpienia. A wszystko ku uciesze turystów. To cena.
        Jeśli chodzi o delfiny to polecam artykuł na temat wpływu niewoli na ich życie i funkcjonowanie. Równie smutne.
        http://niedladelfinarium.pl/fakty-i-mity-na-temat-niewoli-delfinow/

        To my, konsumenci, mamy największy wpływ na to jak wygląda świat. Nasze pieniądze mają ogromną władzę, bo to popyt kształtuje podaż – to odwieczne prawo rynku. Kupując lub rezygnując z pewnych dóbr czy usług dajemy przyzwolenie lub mówimy stanowcze NIE.
        Można w to wierzyć lub nie, ale NASZ WYBÓR NAPRAWDĘ MA ZNACZENIE – każdy, nawet najmniejszy.

        Ps. rzeczywiście oceniam innych ludzi po tym, jak odnoszą się do zwierząt. Po tym, w jaki sposób reagują na krzywdę i wyzysk tych bezbronnych i zależnych od nas istot. Tak mam.

        • To wszystko, co napisałaś jest bardzo przekonujące i poruszające. Ja pomimo, że zdaję sobie sprawę z wielu krzywd i niesprawiedliwości nie jestem w stanie zrezygnować… Tak mam (jak sama napisałaś). Bardzo dziękuję za ten poruszający komentarz (który teraz nie da mi spokoju przez tydzień pewnie) i pozdrawiam Cię. Rozumiem że już się nie spotkamy wiec życzę Ci wszystkiego dobrego! Gdyby takich ludzi było więcej, nasz świat byłby piękniejszy…

  • przepiękne zdjęcia…

  • Kongoset_mp |

    Iwonka, bieda jest wszędzie, a na luksusowych wakacjach z rajskim krajobrazem- jest ona niemal na wyciągnięcie ręki ,bo cała obsługa hotelowa z tej biedy się wywodzi i rodzinę, dzięki napiwkom hotelowych gości -utrzymuje…
    Zawsze tych ludzi traktuję z najwyzszym szacunkiem, poznając ich historię poprzez rozmowę ,nawiązuję miedzyludzką więź i tak zwyczajnie po ludzku odciażam, jak mogę zostawiając np pokoje idealnie uprzątnięte jak we własnym domu i oczywiście napiwki , by choć trochę ich wspomóc …
    A Wasze wakacje były cudowne i mam nadzieję, że mimo wielu rozterek udało Ci się naładować baterie 🙂
    Pozdrawiam z mroźnej Polski 😙

    • I ja też.. Tato mnie nauczył szacunku bezwzględnego. Do zupełnie każdego człowieka. I ja staram się wpajać to swoim dzieciom. Jeżeli przychodzi Pani żeby sprzątać nasz pokój to nie znaczy można rzucać na podłogę papiery. Jeżeli rozlałaś napój w restauracji, weź i wytrzyj serwetką a nie czekaj aż przyjdzie kelner. Jeżeli nasz dom sprząta Pani raz na dwa tygodnie to nie znaczy że dwa tygodnie wszystko rozwalasz a potem wychodzisz z pokoju a ona tam zgięta wpół wyciąga Ci śmieci spod łóżka.. przed każdym przyjściem tej Pani muszą pokoje być ogarnięte a papiery pozbierane… Mam nadzieję że uda mi się wpoić ten szacunek też i moim dzieciom. Byłam przeogromnie dumna z mojej Zosi jak pomagała Panom nosić nasze walizki bo cytuję „oni tak cały dzień, a ja tylko dziś ponoszę” 🙂 Było bardzo fajnie, i wypoczęłam! Dziękuję i pozdrawiam!

  • I tak trzymać, i tak czasami trzeba, a co?!! – pozytywnie się naładowałam przy was, super rodzinka!

  • Tez sie czasem lapie na takich myslach. Mysle, ze z wiekiem i z mnogoscia uzbieranych doswiadczen to normalne i uwazam tez, ze jest to dobre. Pozwala nam zejsc na ziemie, gdy zbyt plawimy sie w swoich problemach. W koncu tak wielu ludzi na swiecie nie ma prawie nic… Piekne wakacje 🙂

  • Mimo różnych dziwnych wcześniejszych komentarz, które nie są aż tak istotne… zdjęcia są przepiękne. Gratulację dla fotografa.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *