Floryda nieco inaczej

Floryda. Siedzę teraz przy stole. Okno otwarte na oścież, widok na palmy i kolorowe budynki naszego hotelu. Gdzieś w oddali słychać przytłumione odgłosy dziecięcego śmiechu. Wydaje mi się że to odgłosy z basenu. Szumią drzewa, słońce powoli zachodzi. Ptaki śpiewają zupełnie jak u nas przed domem.

Siedzę. Otworzyłam laptopa i postanowiłam napisać.

Jestem silną kobietą, która ma wszystko. Posiadam umiejętności i stać mnie na rzeczy materialne. Szczęściarą jestem. Spełnioną w życiu na codzień i od święta. Mam dom, basen, samochód i gromadkę dzieci. Mam poczucie pewności. Odpowiedzialności. I bycia na posterunku.

Siedzę, patrzę na palmy. Na pomarańczowe niebo. Ubrana w bluzkę na krótki rękaw i spodenki. Jakie to godne pozazdroszczenia, ktoś może pomyśli.

 

Ale w życiu człowieka nigdy nie jest prosto. Każdy z nas, bez wyjątku, ma raz lepiej a raz gorzej. A czasem mu się pomiesza i ma lepiej z gorzej jednocześnie.

Od lat cierpię na chroniczne migreny. O migrenie chronicznej mówi się, że jest to migrena występująca conajmniej 15 razy w miesiącu.

Moje migreny tak na poważnie zaczęły się trzy lata temu. Nie były migrenami 15 razy w miesiącu ale 30 razy w miesiącu dzień i noc. Miały jednak średnie nasilenie. Nie wyrywałam sobie włosów z głowy z bólu, ale ból średniego nasilenia odczuwalny w każdej jednej chwili jest tragicznie wykańczający. Do tego miałam co jakiś czas silne ataki. Po prawej stronie głowy miałam stały kołtun od masowania skóry po 50 razy dziennie. Wymiotowałam, miałam mdłości, bolała mnie cała prawa strona głowy, szyja, nos i czasem oko. Żeby cokolwiek móc zrobić zaczęłam brać leki przeciwbólowe (ibuprofen) .. coraz częściej .. i częściej.

Idąc w końcu do neurologa dowiedziałam się że mam tak zwany “rebound efect”, czyli stan kiedy ból głowy odpuszczał tylko wtedy  gdy dostarczyłam oraganizmowi lek przeciwbólowy.

Neurolog namawiała mnie na silne leki pomagające na bóle, których ze łzami w oczach odmówiłam ponieważ jestem ogromnie wrażliwa na wszystkie leki a na silne to już w ogóle. Wzięłam tylko sześciodniową kurację sterydową przełamującą ból i przestałam całkowicie brać leki przeciwbólowe.

Doznałam cudu. Bóle minęły. Po sześciu dniach na sterydach zero bólu. A cały wcześniejszy rok codziennie! Wyobrażacie sobie to szczęście?

Niestety po roku bóle znowu się zaczęły. Tym razem zwykłe leki przeciwbólowe nie pomagały, bo ból był dużo silniejszy niż kiedyś. Znów codziennie i w nocy również.

Pamiętam takie dni kiedy leżałam w łóżku i mówiłam do męża że nie chcę żyć. Chcę by mnie coś pochłonęło bo nie zniosę tego bólu już ani dnia dłużej. Sterydy tym razem nic nie pomogły. Każdy niewielki obowiązek był dla mnie ogromnym wyzwaniem. Miałam może z 2-3 dni w miesiącu kiedy czułam się znośnie i wtedy nadrabiałam całe tygodnie. Ale żyć trzeba było. Wychowywać dzieci, sprzątać, robić zakupy, wyjeżdżać… Wszystko to robiłam ze stałym bólem głowy. Oswoić się go nie dało, choć na to liczyłam bardzo.

Wtedy postawił mnie do pionu mój Marcin. Kazał iść znów do lekarza i zgodzić się na wszystko, co mi proponuje. Zgodziłam się więc na leki przeciwbólowe które wcześniej mi proponowano.

Niestety na jedne, drugie, dziesiąte… okazało się że jestem uczulona. Mam wiele alergii i niestety na leki przeciwmigrenowe również jak się okazało. Te natomiast, na które nie byłam uczulona, na mnie nie działały.

Neurolog konsekwentnie namawiała mnie też na leki prewencyjne, silne bardzo oczywiście… Boże ile mnie ta decyzja kosztowała. Zgodziłam się jednak w końcu na nie, ale nie dlatego, że przemyślałam tylko dlatego, że już nie było o czym myśleć, tak silny stał się ból.

Pomogły na parę miesięcy…i  znów wrócił ból. Zwiększono mi dawkę, pomogły na kolejne kilka miesięcy, i znów ból…

Kolejny raz zwiększona dawka, kilka miesięcy, znów ból. I ponownie zwiększona dawka. Pomogły jak zwykle na parę miesięcy.

Od trzech tygodni znowu ból. Codzienny.

Sterydy dwie paczki pod rząd, lek który nie uczula ale prawie nie pomaga, do tego non stop prawie ibuprofen (to tylko podczas wakacji)… Jak siódme i dziesiąte nieszczęście jestem. Dawka leków prewencyjnych jest już maksymalna.

Po powrocie idę kolejny raz do neurologa ale szczerze mówiąc nie ufam, że mi pomoże. Nie dość że zaśmiecam organizm silnymi lekami to jeszcze cały czas zwiększam dawki… do tego mam mnóstwo efektów ubocznych o których tu nawet pisać nie będę.

Botoks w tył głowy można sobie zrobić i podobno pomaga. Mi jednak neurolog to odradziła mówiąc że ma wiele skutków nieporządanych i do tego muszę wypróbować wszystkie inne metody zanim będę mogła zrobić botoks.

Napisałam wam o tym, bo może ktoś z was wie o czymś o czym ja nie wiem i może będziecie mogli mi coś podpowiedzieć.

 

Floryda. Universal Studios. Uśmiecham się, nawet głośno śmieję, idę na wszystkie przejażdżki najmocniej świrujące w głowie i głośne … Nie pomaga to. Ale poddanie się nie jest opcją. Przyjechałam tu by być szczęśliwa i cieszyć się z rodziną. Jestem więc przez te 7 dni silniejsza niż ból. Biorę te wszystkie leki i idę. Nagrywam filmiki pełne szczęścia a wieczorami wyję z braku sił…

Patrzę w palmy masując kolejny kołtun po prawej stronie głowy…

 

Nawet jak czyjeś życie wygląda na najpiękniejszą bajkę, to nigdy do końca bajką nie jest.

Każdy z nas ludzi boryka się z czymś zawsze. Bez wyjątku każdy z czymś. Tylko jedni o tym mówią a inni nie. Jedni uśmiechają się do zdjęcia żeby być ponad, drudzy żeby nie było widać, jeszcze inni bo należy przywieźć uśmiechnięte zdjęcie z wakacji.

Zaciskają zęby, napierają wbrew życiu, wstają setny raz jak feniks z popiołów…a potem od nowa na drugi dzień. Inni poddają się. Też z różnych powodów.

Niezależnie od tego jak człowiek reaguje na problemy w swoim życiu, zawsze je posiada.

Jest silniejszy to będzie uśmiechnięty, jest słabszy będzie smutny. A czasem może być na odwrót. Każdy z nas ma swoje wzloty i upadki. Bogatemu brakuje pieniędzy częściej niż się nam może zdawać, a pięknemu niejednokrotnie pewności siebie. Po zdjęciu na instagramie w niebieskiej sukience, ze szczęściem w oczach i z czerwienią na ustach, kto by mnie ocenił jako cierpiącego człowieka…  Ale nawet jak to teraz napisałam, to sobie myślę.. boże jak to brzmi! Przecież ja nie jestem cierpiącym człowiekiem tak dosłownie… ludzie nogi tracą, raka mają…walczą o swoje prawa pod ostrzałem …

No właśnie. Wiele zależy od podejścia do życia.

Nawet jak się ma problem, to można na niego reagować różnie. Co niestety nie zmienia rzeczywistości. Ale za to zmienia poczucie względem życia.

 

Nie lubię oceniania ludzi. Nie lubię tworzyć wizji człowieka na podstawie profilu w social mediach. Ale czasem mózg człowieka idzie za tym co widzi i w naszych głowach powstają obrazy, często niezgodne z rzeczywistością.

Żyjmy swoim życiem. I nie myślmy, że to my mamy najgorzej. Tak samo jak prawdopodobnie to nie my mamy najlepiej.

Definicja posiadania wszystkiego w życiu dla każdego z nas jest tak różna jak różni jesteśmy my.

 

 

Jeżeli komuś przyjdzie coś do głowy odnośnie tej mojej migreny bardzo proszę piszcie w komentarzach tutaj na blogu, na fb czy instagramie – gdzie komu wygodniej.

Wypróbowałam już chyba wszystkie leki. Wypróbowałam prysznice zimne, ciepłe, kawę z cytryną, masarze, olejki…

 

 

Dziś obudziłam się (post napisałam wczoraj) i przez równą godzinę nie odczuwałam bólu. Ta godzina była tak bardzo wystarczająca do szczęścia… kawa smakowała najlepiej, powietrze pachniało wakacjami… Czasem mam wrażenie, że kilka takich godzin w tygodniu zupełnie by mi wystarczyło…

Tak niewiele potrzeba człowiekowi… a on wciąż tak wiele oczekuje od życia.  Na czele ze mną samą niestety.

 

 

A wakacyjnie o wyjeździe opowiem w kolejnym wpisie po świętach już 🙂 i obdaruję was zdjęciami. O ile w końcu zrobię jakieś!

 

 

20 komentarzy

  • Witam,
    u nas dzisiaj pada śnieg co zniewagą jest dla mnie straszną. No nie te święta ale cóż. A migreny miewałam bardzo często. Okazało się że to od hormonów doustnych. Po odstawieniu jak ręką odjął. Jak wybawienie. Z naszych znajomych pomagały różne rzeczy: akupunktura, zmiana żywienia ( bo alergia pokarmowa na różne najdziwniejsze rzeczy), gorset ( bo kręgosłup krzywy i uciskał), zmiana partnera (:) tak tak: ale tam koszmarnie było ), joga, zmiana poduszki. Bardzo bardzo ci współczuję. Znam ten ból i aż mnie dreszcz przeszedł podczas czytania. W Polsce są też poradnie leczenia bólu. Może macie tam takie u siebie.
    Tak czy siak: życzę znalezienia sposobu. Czy raczej przyczyny.
    Pozdrawiam serdecznie
    Czytelniczka

  • Oj jak ja Ci serdecznie współczuję:( Zapytam, co pomaga i pomogło mojej sąsiadce, nie miała chronicznej migreny, bardziej ataki, które wyganiały jej rodzinę z domu, leżała przy zamkniętych roletach zewnętrznych, w ciemności, bo bolało nawet światło dzienne. Zapytam, napiszę.

  • Izabela |

    Witam
    Podaję str. http://www.akademiawitalnosci.pl (artykuł-10 najpotężniejszych protokołów witaminowych-cz.9 terapia dra Maxa Gersona. M.Gerson sam cierpiał na migreny, warto przeczytać.
    Pozdrawiam i zdrowia
    Iza

  • Czytam post w łóżku-ledwo żywa wróciłam do domu z pracy,oczywiście z migreną. Znam to. Ale to nic,zegar nastawiony na 35 min, a później…koniec odpoczynku. Przecież czeka sprzątanie , pranie,zakupy i przygotowania świąteczne… Trzeba wstać 🙂 Pozdrawiam ciepło! ..uwierz,doskonale Cię rozumiem.. :-*
    Kasia

  • O tak, każdy ma jakiegoś mola co go męczy, wiem o czym piszesz, ja nie mam kręgosłupa na ten przykład , wiec każda czynność to mega wysiłek, i ból następnego dnia po większym popracowaniu, mój mąż migrenowiec :0 taki ze dwa razy w tygodniu plus bywają takie z wymiotami i światłowstrętem.moja matka 45 lat z migrena, lekarz powiedział, że po menopauzie zniknie i znikło… ja ,miewam bóle głowy, ale znikają kiedy zaczynam zrzucać wagę i rezygnuje całkowicie z glutenu , nabiału itp. Myślę, że tu jest haczyk, może spróbuj odstawić właśnie gluten, wszelaki nabiał a szczególnie żółty ser, czekoladę, mleko – one są silnie migrenogenne, poczytaj jakie sposoby na migrenę proponuje Pepsi, tam i niej na stronie jest sporo o tym problemie. https://www.pepsieliot.com/jak-przy-uzyciu-soli-natychmiast-zastopowac-migrene/. Niektóreyym pomagają seanse kriokomorze, cvzyli popularna krioterapia
    no i kurde, nie daj się!
    buziaki

  • Poczytaj o poście dr Ewy Dąbrowskiej jest to post oczyszczający który trwa 6 tygodni i pomaga na wiele chorób może warto spróbować na youtube jest dużo wykładów dr do posłuchania
    p.s. osobiście stosowałam post wytrwałam 3 tygodnie jest ciężko, ale naprawdę warto
    pozdrawiam

    • Dokładnie- trzeba zrobić gruntowny remont organizmu. Dieta Dąbrowskiej czy Gersona, jak ktoś wcześniej napisał sprawiają, że organizm sam sprząta i naprawia co trzeba (a on wie najlepiej, gdzie tkwi problem). Potem porządne odżywienie organizmy i cały czas nawadnianie. Pozdrawiam 🙂

  • Cześć.
    W telegraficznym skrócie.Jestem migrenikiem od nastoletniości. Migrena z aurą=omamy oczne,fortyfikacje, zaniki widzenia, zygzaki, połowiczny paraliż ciała, światłowstręt, wymioty. Brak migren w ciąży(czyli hormonozależne). nlpz nieskuteczne. tryptany -efekty uboczne gorsze od migren. migea pomaga sporadycznie. od 4 m-cy codziennie złocień maruna (Fever few).trzeba brać długo. migreny nie znikły ale są o wiele rzadziej i to mi już wystarcza.

  • Monika |

    Koleżanka, która jest dietetyczką i interesuje się medycyną alternatywną proponuje Ci, żebyś odstawiła na jakiś czas pszenicę, bo takie migreny często mają podłoże alergiczne. Od siebie mogę Ci powiedzieć, że ja przez długi czas (ponad rok) próbowałam wyleczyć się z silnej alergii objawiającej się m.in. pokrzywką, która pokrywała całe moje ciało, łącznie z twarzą. Non stop. Leczenie w szpitalach, sterydami i silnymi lekami nie pomagało w ogóle. Chłopak namówił mnie w końcu na biorezonans. Na początku to wyśmiewałam, ale kiedy nie miałam już sił na zmaganie się z chorobą poszłam na ten biorezonans. Wiesz co? Po trzech 20-minutowych zabiegach alergia ustąpiła i nigdy nie wróciła, a minęło już 4 lata.
    Może spróbowałabyś medycyny alternatywnej? Często ta konwencjonalna jest bezsilna. Poza tym faszerowanie się bez końca lekami Cię wykończy. Bardzo poruszył mnie ten post. Nie spodziewałam się. Życzę Ci, abyś znalazła sposób.

  • Znam ten bol, juz od dawna go nie doświadczyłam , ale córki mają, trudna sprawa……..Tak, na zdjęciach wygląda sie pięknie, bogato i do pozazdroszczenia a rzeczywistość daje po dupie. Trzymaj sie Iwona , docenianie życia jak Ty to robisz to tez w pewnym sensie kuracja, pozdrawiam.

  • Graza z Plocka |

    Temat nie dotyczy mnie osobiscie. Ale z racji wykonywanego zawodu spotykam sie z nim na codzien ( jestem fizjoterapeutka) Polowa migren z aura spowodowana jest nadmiernym napieciem ciala. Moze warto sprobowac akupuntury lub spotkania z ogarnietym fizjo pracujacym na powieziach (metoda fm). To naprawde dziala!!! Twoje cialo mowindo Ciebie 🙂 potrzebuje tlenu, relaksu i dobrego odzywienia tkanek. Trzymam kciuki!

  • Malwina |

    Również miewam migreny. Nie w takim natężeniu jak Ty ale wiem co to znaczy. U mnie doszły dodatkowo zawroty głowy. Ja myślę, że przyczyna to stres, nieprzepracowane przeżycia, lęki. Myśli, które siedzą w nas głęboko………….. Niby wszystko jest ok a nie jest. Zdrowa psychika= zdrowe ciało.

  • Iwona – tak jak dziewczyny wyżej piszą – to może być dieta, szczególnie jeśli piszesz o tym, że masz liczne alergie.. niestety lekarze rzadko zwracają na to uwagę pacjentów. Przepisują leki, więcej leków… i tyle. Znam to.

    Dieta to jedna z opcji, na pewno warta wypróbowania. Podam ci link profilu mojej znajomej, która zmianą diety wyleczyła się z migren, przez które też nie chciało jej się żyć.. chorowała długie lata.
    https://www.instagram.com/p/BfDISLElTKh/?hl=pl&taken-by=fit_mum_sara
    Warto zrobić testy na nietolerancje pokarmowe, warto przyglądać się swojej diecie, warto oczyścić się z toksyn (post dr Dąbrowskiej mi osobiście bardzo pomógł jeśli chodzi o moją alergię).
    Trzymaj się i pisz jak się sprawy mają.
    Ściskam!

  • tyle juz tutaj dostalas porad,ze dorzuce swoja.cierpialalm na straszne migreny i bole glowy zmdlosciami zaburzeniem wzroku i sztywnieniem stawow.Po serii mri i catscan ,ktore nie wykazaly nic dzieki bogu przepisano mi paxil na rok czasu,byl to imbalance chemiczny w mozgu spowodowanym stresem .po dwoch tyg byla poprawa dzisiaj nie wiem co to migrena.na pewno dieta tez jest wazna ograniczylam czekolade,chinskie jedzenie i kawe pilam gorzka herbate przez jakis czas.pozdrawiam z nj.

  • Iwonka, joga na migrenę
    https://www.youtube.com/watch?v=_iZQIMTi1Co
    Mnie joga uratowała przy rwie kulszowej (wtedy ćwiczymy na kręgosłup),też świństwo nic nie pomaga.
    Na pewno Tobie pomoże

  • suungirl |

    Miewałam migreny jeszcze 2 miesiące temu, i jak na razie, odpukać, zniknęły. Wiem, że u mnie migreny były ze stresu, związane z pracą (teraz jestem na zwolnieniu chorobowym). Jak je miewałam to pomagały mi oczywiście tabletki specjalne na migrenę, ale też pomaga picie dużej ilości wody ze szczyptą soli himalajskiej (Jerzy Zięba o tym mówi-polecam na YT jak i na FB). Moje migreny nie były aż tak silne jak Twoje, ale też były tak znaczne, że miałam z tego powodu robiony rezonans, który nic nie wykrył na szczęście.
    Teraz jestem w trakcie szukania i zmiany pracy, bo to ona doprowadziła mnie do migrenowego cierpienia a i ja sama dość mam korporacji. Zdrowia życzę Iwona i złotego środka by Cię uleczył. 🙂

  • Iwonka a słyszałaś o totalnej biologii, psychobiologii, recall healing? pokrótce mówi o tym, że przyczyny naszych chorób to nasze przekonania, emocje, traumy, reakcje, wydarzenia z przeszłości. Czasem już zrozumienie przyczyny może pomóc rozwiązać problem, a czasem trzeba z emocjami popracować. Sama dopiero niedawno się tym zainteresowałam , ale temat jest fascynujący. Tak naprawdę dotyczy nie tylko chorób, ale też naszych wzorców postępowania i postrzegania.
    Polecam posłuchać wykładów i nagrań dr Marzanny Radziszewskiej-Konopki.
    http://totalnabiologia.org/index.php?board=2.0 tu jest spis chorób. Czytając definicję często trudno to zrozumieć, odnieść do siebie, może to wymagać solidnej analizy. Są lekarze i inni ludzie którzy udzielają konsultacji przez Skype.

  • ojej….no nie dobrze, zmartwilas mnie. Wspomnialas ze masaze nie pomogly a probowalas moze refleksologii albo ziol?
    Trzymam mocno kciuki zeby ta godzina gdzie kawa smakuje najlepiej z kazdym dniem sie wydluzala :* nie daj sie:****

  • Urszula |

    Iwonka,
    Przeczytalam post i jest mi bardzo przykro ze masz taki bol i tak silne migreny.
    Moja przyjaciolka miala podobny problem.Rowniez rozwazala botoks.Od pol roku udalo jej sie zwalczyc silne bole glowy.Pomogl juice detox(robila go przez 3 dni i mowila ze robiac cleanse bolala ja glowa ale to podobno normalne gdy robi sie juice detox).Zmiana diety(gluten free,dairy free,sugar free,zero przetworzonej zywnosci,plant based diet).Ale powiedziala mi ze najlepsza decyzje podjela i najbardziej pomogla jej acupuncture( zrob research i poszukaj kogos dobrego i zaufanego :).Od miesiecy nie ma juz problemow z glowa i sama jest zaskoczona jak wszystko to pomoglo i obylo sie bez silnych lekow.Nie zaszkodzi sprobowac,a moze cos pomoze.Pozdrawiam i z calego serca zycze duzo duzo zdrowia:)

  • Iwonka, współczuję Ci bo wiem doskonale co to znaczy. Mam 50 lat i od 34 cierpię na migreny; w pierwszych latach miałam dokładnie tak jak Ty. Lekarze neurolodzy zapisywali mi różne leki, które nic nie dawały, nie mogłam normalnie żyć, a w odpowiedzi jak sobie z tym radzić usłyszałam, że trzeba nauczyć się z tym żyć i dziś po tylu latach chyba umiem z tym żyć. To wydaje się absurdalne ale tak jest. Właśnie dziś jest 5 dzień takiej wstrętnej migreny, a ja pracuję,dom, dzieci itd. Też jestem alergikiem i ograniczenie u mnie laktozy ograniczyło częstość występowania migren. U mnie na migreny maja też wpływ hormony( kiedy byłam w ciąży nie bolała mnie głowa), ale nie branie ich powodowało, że migrena była codziennie a teraz mam ją ok. tygodnia w miesiącu i to już i tak mnie zadowala. Biorę też tryptany ale tylko w te dni i to od razu jak się zaczyna ból tak żeby nie dopuścić aby się nasilił.Pomagają też w tym czasie leki na odwodnienie bo wody to się zbiera dużo i kiedy człowiek puchnie to jest jeszcze gorzej. Piję też dużo zielonej herbaty. Niestety czasem zdarza się mega migrena, ale wtedy staram sobie wmówić,że kiedyś odpuści bo przecież odpuści i nie jeden taki ból już przeżyłam. Życzę Ci abyś znalazła sposób na Twoją migrenę, bo jest to podstępna i straszna potwora. Spróbuj wprowadzić dietę i unikać tego czego nie tolerujesz sprawdź czego bo to tez się zmienia.Ach i jeszcze jedno mi pomaga pobyt nad morzem dużo jodu czyni cuda. Pozdrawiam i trzymam kciuki

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *