Halloween

Bardzo spóźnione zdjęcia z Halloween 🙂

I bez względu na to co kto o tym Halloween myśli, zapraszam do obejrzenia.

Wstawiłam 3 zdjęcia (podobne do tych tutaj) na Instagram – no i raptem kilkanaście osób przestało mnie obserwować.

Rozumiem, że poczuły się oburzone.

Powiem wam tylko tyle… Ja Halloween uwielbiam i nie będę udawać, że go nie celebrujemy bo celebrujemy je z wielką pompą. A kto na tej podstawie ocenia mnie jako człowieka, blogerkę, czy matkę to widocznie nie pasujemy do siebie totalnie i dobrze, że wycofuje się z moich social media.

Rok temu po wstawieniu „strasznych” zdjęć dostałam nie tylko nieprzychylne maile ale i mocno obraźliwe epitety i straszenie piekłem. Jak o tym pomyślę, to aż nie mogę… Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

Ale dość już o głupotach!

Kto chciałby więcej poczytać w tym temacie, zapraszam was do szafytosi, opisała to rewelacyjnie.

 

Muszę jeszcze o czymś wspomnieć. O tym człowieku w szarej bluzie, który gdzieś poniżej na zdjęciu się pojawia.

To mój sąsiad. Nie z tych najbliższych ale z mojego osiedla. Wszystko co na tych zdjęciach widzicie (pomijając te pierwsze szkolne zdjęcia i potem te nocne), jest zrobione przez niego ręcznie. Każdy kościotrup, każda szata, każdy kamień wyrzeźbiony, cegiełka, każdy kielich… To jest nieprawdopodobne jak dotyka się tych rzeczy i okazuje się np. że drewniane drzwi na garażu to styropian…

Przeprowadziliśmy się na to osiedle niedawno więc dla mnie było to trochę dziwne, że ten sąsiad wystawił halloweenowe rzeczy już we wrześniu i że za każdym razem (na prawdę za każdym jednym razem) jak mijałam jego dom on coś budował, majstrował. Któregoś dnia mówię do córki, że on chyba sam te rzeczy robi! A potem jak tam pojechaliśmy okazało się że miałam rację. Z tym że ja myślałam że on robi jakieś drobiazgi a on robi WSZYSTKO sam. I spora część z tych rzeczy wydaje odgłosy, rusza się, wychyla z trumny jak podchodzisz.

Nie mogłam wytrzymać i musiałam się czegoś więcej dowiedzieć. Cała kolekcja powstawała kilka lat. Już na drugi dzień po Halloween zaczynają powstawiać nowe rzeczy na przyszły rok. Bo sceneria nieco zmienia się co roku… Przyjeżdżają tam ludzie z innych osiedli a nawet miast żeby zrobić sobie zdjęcia. Żona toleruje, wspiera i uśmiecha się do odwiedzających ale nie pomaga w tworzeniu 🙂

To coś niesamowitego. I kolejny raz potwierdzenie – Chcieć To Móc.

Nie interesuje go ogrodnictwo i Nowojorska Giełda, interesują kościotrupy… Więc dlaczego nie? To bardzo podoba mi się w Amerykanach, że od początku, od wieku przedszkolnego dzieci są uczone żeby spełniać marzenia, żeby inność traktować jako wielki profit a nie przeszkodę w budowaniu jutra.

I tą amerykańską tolerancję też uwielbiam. Każdy ma prawo być i żyć po swojemu. Nikt się nie dziwi. Powiem wam, że początkowo jak przyleciałam tu 12 lat temu mnie to raziło.. Ci dziwni ludzie, którzy nie oglądali się na nic. Śpiewali sami do siebie na przystanku, nosili dziwne czapki, białe adidasy do czarnego płaszcza… Ale z czasem poczułam ulgę.

Przestałam przejmować się tym że bez makijażu gdzieś muszę wyskoczyć, że paznokcie nie zawsze idealne, że mogę na plaży leżeć nie zastanawiając się czy Pani z koca obok ocenia mój cellulit na udach.

Aaaa no i obrońcy dzieci – o tym muszę wspomnieć – jeżeli decyduję, że moje dziecko może iść bez czapki przy temperaturze 0 stopni, to moja decyzja. Jeżeli moje dzieci biegają całe życie na bosaka w domu i na dworze (nawet jak na dworze 10 stopni) to też moja decyzja. I nikt tego nie komentuje. A ja nie muszę przejmować się że starsza pani w parku ma nerwy zszargane przez moje dziecko i jego odkryte uszy.

To jest jedna z najważniejszych rzeczy których nauczyłam się od Amerykanów – szacunku do poglądów drugiego człowieka, do jego wyborów, obranych dróg i metod wychowania dzieci. Te różnice im nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie – wnoszą.

 

A miały być tylko zdjęcia z Halloween 🙂 🙂 Zamykam się już i przedstawiam wam najpierw szkolne Halloween, bo od tego zaczyna się ten dzień, potem w drodze do znajomych z którymi obchodziliśmy ten dzień, zatrzymaliśmy się obok domu tego sąsiada o którym wyżej napisałam, i na koniec Halloween na osiedlu znajomych. Te ostatnie zdjęcia niewyraźne bo mąż mi znikał ciągle a ja nie umiem sama ustawić w aparacie trybu nocnego. No wiem, jedyny komentarz to HA HA HA. 😉

 

thumb_IMG_1119_1024 thumb_IMG_1122_1024 thumb_IMG_1123_1024 thumb_IMG_1128_1024 thumb_IMG_1118_1024

thumb_IMG_1142_1024 thumb_IMG_1144_1024 thumb_IMG_1147_1024 thumb_IMG_1149_1024 thumb_IMG_1152_1024 thumb_IMG_1153_1024 thumb_IMG_1154_1024 thumb_IMG_1156_1024 thumb_IMG_1157_1024 thumb_IMG_1159_1024 thumb_IMG_1168_1024 thumb_IMG_1169_1024 thumb_IMG_1173_1024 thumb_IMG_1177_1024 thumb_IMG_1179_1024 3cv 2cv 1cv thumb_IMG_1183_1024 thumb_IMG_1185_1024 thumb_IMG_1186_1024 thumb_IMG_1189_1024 thumb_IMG_1191_1024 thumb_IMG_1197_1024 thumb_IMG_1199_1024 thumb_IMG_1213_1024 thumb_IMG_1219_1024 thumb_IMG_1223_1024 thumb_IMG_1226_1024 thumb_IMG_1228_1024 thumb_IMG_1230_1024 thumb_IMG_1248_1024 thumb_IMG_1254_1024 thumb_IMG_1255_1024 thumb_IMG_1260_1024 thumb_IMG_1266_1024 4cv 5cv 6cv 7cv 8cv 9cv 10cv 11cv

 

 

 

62 komentarze

  • W Szkocji tak samo jak u was- cudne halloween i dzieci bez czapek;D bardzo to cenie:) i tak obchodzę halloween i je z córka uwielbiam! Zwłaszcza po karach traumy z dzieciństwa- urodziny mam 1 listopada i kojarzą mi sie tragicznie:/ a tu moge wyprawiać wielka imprezę z przebraniami i wszyscy sie cieszą:D zdjęcia świetne, a sąsiad czadowy!;) uściski:*
    PS. Mnie tez opuściło kilka osób po halloweenowych zdjęciach, dowiedziałam sie tez ze wycinanie dyni to satanistyczny rytuał przywołujący demony:o !

  • Dominika |

    Bajecznie piękne i kolorowe zdjęcia:) Dziewczyny w swoich przebraniach cudne, a dzieła sąsiada godne podziwu:) Sama nie wiem co sądzę o Halloween, ale kompletnie nic mi do tego co myślą o nim inni:) W Stanach w sumie byłam 1,5 roku i pamiętam, że nawet w tym krótkim czasie po pierwszym zdziwieniu, zachwyciła mnie ta „zgoda” na inność. Nam, Polakom przydałaby się choć jej część. Pozdrawiam:)

    • Zgoda na inność musiałaby być, jak tutaj, wciskana w umysły małych dzieci od samego początku… choć nie wiem jak teraz jest w Polsce. Nie żyję tam od 12 lat, być może to się zmienia. W USA to była potrzeba, a nie pomysł na wychowanie. Tyle narodowości żyje tu obok siebie że naturalnym było, żeby uczyć tolerancji.

  • Ma chlop tzn sasiad pasje i dobrze, sobie sprawia radosc i innym tez mieliscie fajna zabawę juz wyobrazam sobie jak bym te figurki u siebie w ogrodzie postawila buhaha mieli by co gadac z miesiac kolorowe kapelusze pozdrawiam Iwonko

    • 🙂 Ja jestem strasznie ciekawa czy się to Halloween w Polsce przyjmie czy nie. Bo niby coś słyszę że ten się przebrał, że tamten.. ale wciąż to trudne zbierać cukierki jak nie wiadomo na jakiego sąsiada się trafi…

  • Po pierwsze co do Halloween.
    Wiem że TU w PL.większość krzywo na to patrzy, mówiąc że mamy „swoje” święta,tym samym dając nie polskie,nie tradycyjne imiona dla swoich dzieci … Ale,nie o tym.Ja chciałam tylko napisać że mój syn po raz pierwszy w tym roku świętował Halloween w szkole.Nie bronię – wręcz przeciwnie.Raz że to świetna zabawa,dwa – dzieci mogą się nauczyć tego że są inne kultury,inne zwyczaje,i przez takie poznawanie od małego są potem bardziej otwarte na świat,na nowości i z tolerancją patrzą na „inność”. Dla Mnie jedno z drugim się nie wyklucza.Czyli Halloween nie wyklucza Święta Zmarłych i Dnia Zadusznych.Nie zmuszam nikogo do świętowania,ale niech inni też nie zmuszają Mnie do udawania że tego nie ma … 🙂

    Twój post jest piękny,nie tylko chodzi o zdjęcia ale o to co napisane.I na tych zdjęciach widać że jest wolność,jest radość i ogromna pasja.Mimo wieku,mimo tego że to nie jest „na topie” Wasz dalszy sąsiad robi to co kocha,przy okazji innym sprawiając radość.

    Jak zawsze bardzo miło.

    Pozdrawiam.
    Anna

    • dziękuję Aniu za miłe słowa 🙂 i że wypowiedziałaś te słowa: „Halloween nie wyklucza Święta Zmarłych i Dnia Zadusznych.” tym bardziej że oba święta mają inną datę 🙂

  • Dziewczyny fantastyczne.
    Pozdrawiam z Grajewa 🙂

  • Święcie oburzeni sobie poszli? I dobrze! Nie ma po kim płakać. Nienawidzę braku tolerancji.
    Wes Craven się doczekał nagrobka u sąsiada na podwórku :)))
    Pozdrawiam.

  • bo my zapomnieliśmy zbyt szybko o naszych Dziadach 😉 a jak piszę, że Halloween to nie amerykańskie święto, tylko podebrane nam, europejczykom, to w głowe się pukają. a przecież Irlandczycy zawieźli je na ziemię amerykańską. ech. ja tam lubię. możność oswajania dzieci z ich własnymi potworami, ciemnością i duchami, w formie zabawy :)))

  • Ludzie oburzają się, że obchodzi się Halloween, ale to, że ktoś w ten wieczór pozwoli sobie poczuć się jak „dzieciak” nie znaczy, że jest złym człowiekiem. Setki postów i opisów na temat Święta Zmarłych, idiotyczne znicze na statusach. O bliskich którzy odeszli powinno się pamiętać cały rok i odwiedzać ich nagrobki częściej niż raz na 12 miesięcy. Aj szkoda słów. Ja z dziećmi również świetnie się bawiłam w ten dzień,a to tylko dlatego że jesteśmy w Anglii…

  • Magadalena88 |

    Zdjęcia super! Mój syn cały dzień powtarzał cukierek albo psikus. Niestety zabrakło zorganizowania. A może i trochę odwagi. Bo my tu na tym krańcu ziemi to tak jakbyśmy w innym świecie żyli. I aż mnie czasem szlag trafia na tą hm zasciankowosc. Zazdroszczę tej swobody. I dziękuję że pokazujesz jak może być. A i w przyszłym roku postawię dynie w oknie 🙂
    1 listopada wybraliśmy się na Wetlinska 🙂
    pozdrawiam z Bieszczad :*

  • Iwonko moja kochana ta twoja Ameryka zawsze taka uśmiechnięta i tanecznym krokiem.
    Niesamowity talent ma ten człowiek i tyle samozaparcia w sobie. Dekoracje jak z horroru i te detale, niesamowite. Uwielbiam ludzi którzy pielęgnują swoj talent, dzieła sie nim.
    Kiedy ci te corki tak porosły? I te pieknie wytuszowane rzęsy 🙂
    A wracając do głównego tematu, ja osobiście nie obchodzę tego swieta taki moj wybór, ale to jest chyba wlasnie fajne w UK ze nikogo to nie dziwi. Jeden sie przebiera, drugi idzie do Kosciola trzeci w piżamie stoi w sklepie bo przybiegł po mleko i gazetę no i to dziecko w podkolanowkach w listopadzie i to w kurtce i szaliku. Uwielbiam ten szacunek do drugiego człowieka i jego wyboru.
    Sciskam najmocniej 🙂

    • Dokładanie tak Iza! To jest najważniejsze! Szacunek. Danie prawo drugiemu człowiekowi do zachowań które nie do końca są „po naszemu” ale każdy ma prawo żyć jak chce. Przecież byłoby zbyt nudno jak wszyscy bylibyśmy tacy sami…

  • Zdjecia swietne. Haloween, w Polsce niestety prawie tyle samo halasu o to jak o antykoncepcje. Mieszkam w Finlandii i mam znajomych z roznych swiata stron, a tylko z polskich zrodel czytam jakie to to Haloween „straszne”. Ja w tym roku z mezem wynajelismy sale i zabawe o zgrozo haloweenowa dla calej ulicy zrobilismy, a pierwszego listopada jak najzwyklej najspokojniej rodzinnie jak to przy niedzieli spedzilismy. I od czasu kiedy tu mieszkam to lubie pierwszy listopada, nie przygnebia, nie smuci, nie musze sie pompowac i wtlaczac w ramki, pamietam o bliskich i jednoczesnie widze taki spokoj wokol,sasiad liscie grabi, dzieci z rodzicami po parku ganiaja, ja po herbate zielona zasuwam do marketu i zaraz jeszcze zajde sale po naszym party uprzatnac zanim klucze oddam. A do tego sklepu ide, bo tutaj 31sa pozamykane a 1go normalnie, o zgrozo. Serdecznie pozdrawiam

    • Magda no właśnie. Bo zobacz sama.. Ty czujesz się lepiej bez tej pompy pierwszolistopadowej. Swobodniej. Możesz spokojnie myśleć o zmarłych i oddawać im szacunek. Nie ścigasz się kto w ładniejszym płaszczu pójdzie, kto droższy znicz postawi… W Polsce, mam wrażenie że ludzie odczuwają pewnego rodzaju przymus uczestniczenia w tej paradzie na cmentarz 1 listopada.. Oczywiście każdy ma do tego prawo ale czuję, że niektórym się nie chce a idą, a czy wtedy to nie traci sensu? Przecież nie o to w tym chodzi… Jak ktoś wyżej napisał, pamięć powinna w nas być zawsze, nie tylko pierwszego listopada. Ale każdy ma do tego 1 listopada prawo. I niech tak zostanie. Tak samo ja mam prawo do swego 31-szego 🙂

  • Bo u nas w Polsce zwykle swieta wszystkie sa smutne,a tu cos innego smiech,zabawa,dzieci sie wyglupiaja piekne to na Twoich zdjeciach,zazdroszcze…bo tu tak nigdy nie bedzie:(nie przeszkadza mi to swieto w tym ze potem ide do bliskich postawic znicz…

  • Zdjecia swietne. Halloween, w Polsce niestety prawie tyle samo halasu o to jak o antykoncepcje. Mieszkam w Finlandii i mam znajomych z roznych swiata stron, a tylko z polskich zrodel czytam jakie to to Halloween „straszne”. Ja w tym roku z mezem wynajelismy sale i zabawe o zgrozo haloweenowa dla calej ulicy zrobilismy, a pierwszego listopada jak najzwyklej najspokojniej rodzinnie jak to przy niedzieli spedzilismy. I od czasu kiedy tu mieszkam to lubie pierwszy listopada, nie przygnebia, nie smuci, nie musze sie pompowac i wtlaczac w ramki, pamietam o bliskich i jednoczesnie widze taki spokoj wokol,sasiad liscie grabi, dzieci z rodzicami po parku ganiaja, ja po herbate zielona zasuwam do marketu i zaraz jeszcze zajde sale po naszym party uprzatnac zanim klucze oddam. A do tego sklepu ide, bo tutaj 31sa pozamykane a 1go normalnie, o zgrozo. Serdecznie pozdrawiam

  • To ja pójdę troszkę pod prąd i powiem tak: niech wszyscy ci, którzy tak się na Halloween oburzają, jak i ci, którzy je bezmyślnie kopiują, wysilą się na tyle, żeby sięgnąć do źródeł i dowiedzieć się, co to za święto i skąd się wzięło. Bo to, że ZUPEŁNIE PRZYPADKIEM wypada w dzień przed naszym świętem Wszystkich Świętych, NIE OZNACZA, że jest drwiną, kpiną i parodią naszego święta, religijnego z resztą, a nie świeckiego jak Halloween. Osobiście jak najbardziej popieram Halloween tam, gdzie świętuje się je od lat, bo jest częścią tamtej kultury, tradycji itd. Jednocześnie drażni mnie sztuczne małpowanie go na naszym podwórku, z tego właśnie względu, że nie wiadomo „o co kaman” ale łykamy bez popitki, a co tam, bądźmy trendy. W takim razie czekać tylko kiedy i Święto Dziękczynienia stanie się naszym świętem, będziemy piec indyka i dzięki czynić, tylko komu? za co? Nikt nie będzie wiedział… 🙂 Uwielbiam oglądać zdjęcia z Halloween znajomych z US, rodzinki z Anglii itd. Jednocześnie nikt nie zobaczy zdjęć moich dzieci w przebraniach, i choć NIE ZABRANIAM im, ba! sama kupiłam im wampirze maski na ich prośbę, to tłumaczę, co, jak i dlaczego. Tak jak znamy i lubimy włoską/chińską/meksykańską kuchnię, to nigdy nie będzie częścią naszej rodzimej tradycji kulinarnej. Amen 😀

    • No tak. Wszystko się zgadza 😀 Ale od wieki wieków człowiek małpował… i myślę że się tego nie uniknie. Przejęliśmy nie tylko święta od innych narodów ale też i słowa obcojęzyczne, zachowania, mentalność też ewaluuje… Tak już my ludzie mamy 🙂

  • Cześć Iwonko, zdjęcia piękne, sąsiad fantastyczny a córki rewelacyjne! Halloween nie nasze święto, ale radosne, kto nam zabroni cieszyć się skoro mamy na to ochotę. To nie nasza tradycja, tak, ale świat tak pędzi, cieszmy się z naszymi dziećmi, wnukami. Świetny post, podoba mi się w Amerykanach to pozytywne nastawienie i szacunek do drugiego człowieka.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Dziękuję Basiu 🙂 I pozdrawiam!

      • Carmen pe site-uri inrltnationaee, pe forumuri, cand plec intr-o vacanta ma documentez mult (mai ales daca merg singura) si atunci de obicei salvez site-urile de unde m-am informat ca sa o fac si pe viitor. Dar si din reviste si ghiduri. De peste tot iau cate ceva …. :))))Zazuza, exact, numai timp sa avem si ceva banuti 🙂

  • Dla mnie Halloween mogłoby nie istnieć, zresztą w Polsce się raczej nie przyjmie. Ale nie wyobrażam sobie, aby kogokolwiek oceniać przez pryzmat tego, jakie święta czy dni obchodzi, a jakich nie. To indywidualny wybór każdego człowieka, a wolność słowa, wyznania i poglądów powinny wolnością pozostać – wraz z szacunkiem do drugiego człowieka. Ja od nastoletnich lat „odstawałam” i wiem, jak to jest kiedy się wszyscy oburzają, wytykają palcami i próbują „naprostować” (bo przecież ich zdanie jest jedynym słusznym). Być może dlatego sama nigdy nie robiłam tego w stosunku do innych.
    Napisałaś, że uwielbiasz amerykańską tolerancję, ja zaś napiszę, że mnie tej tolerancji u nas brakuje. Większość osób na jakąkolwiek odmienność reaguje wręcz alergicznie, nie wspominając już o przypadkach skrajnej nienawiści. Jako osoba dorosła jakoś do tego przywykłam, choć wciąż burzy się we mnie krew, gdy stykam się z przejawami nietolerancji i nie potrafię nie zareagować. Ale najsmutniejsze jest to, że będę musiała uodpornić na ludzi o wąskich horyzontach myślowych moje Dziecko. Znajduję jednak pocieszenie w tym, że wychowam ją na osobę znającą własną wartość, otwartą i szanującą drugiego człowieka.

    Pozdrawiam serdecznie 😉

    • Jagna… powiem Ci że ja mocno wierzę że w PL się to zmienia. Mamy wielu świadomych ludzi które swoje dzieci wychowują już trochę inaczej.. Są mnie smutni, bardziej tolerancyjni, bardziej pozytywni… Wszystko idzie w dobrą stronę tylko czasem mam wrażenie że baaaardzo powoli 🙂

      • I ja mam wrażenie, że idzie to bardzo powoli, a odkąd moje Dziecię poszło do szkoły to wręcz czuję, jakby się nic nie zmieniło od moich małoletnich czasów. Dziś właśnie z kolegą rozmawialiśmy, że jeszcze ze trzech kolejnych pokoleń potrzeba, by ludzie – szczególnie w małych miasteczkach jak nasze – otworzyli się na wielo-poglądowość, wielo-narodowość czy wielo-religijność i przestali patrzeć na innych z góry.

  • Po pierwsze z czego sasiad robi te kosciotrupy??? A moze ja akurat kupuje gotowe ??? Potrzebna mi ta wiedza 😉 Po drugie w Szwajcarii tak jak w PL Halloween jest odbierane sceptycznie. Ale to sie raczej wiaze z ich tradycjami. Maja juz ich tyle, ze kolejna jest zbedna. Jak sie przejdzie pare dzieci po domach czy zrobi impreze to im bez roznicy, ale jak tego nie bedzie to tez sie nie zorientuja. Ogolnie dlatego, ze w listopadzie maja pochody z lampionami, na poczatku grudnia idzie Sw. Mikolaj (regionalnie wielka impreza), kalendarze adwentowe, swiece adwentowe, dzieciatko (specjalne przygotowania do gwiazdki), pieczenie tradycyjnych ciasteczek (tesciowa chyba 11 rodzajow), a pomiedzy tym wszystkim przygotowania do karnawalu, ktory bedzie trwal tydzien, na swiezym poietrzy (tak jak sasiad wszystko powinno byc recznie zrobione, my mamy wozek ze smokami, ale to juz ostatni rok, bo co roku ma byc cos nowego, ale my nie jak sasiad i zmieniamy co dwa lata nasze stroje i motyw przewodni). Dlatego im za duzo jeszcze to Halloween, bo maja swoje. I uwierz jak o tym pomysle to do karnawalu juz jestesmy spoznieni z przygotowaniami, bo tutaj zaczynaja sie we wrzesniu. Na szczescie mamy opcje ulepszamy zeszly rok i jak sobie pomysle, ze ten caly wozek ze smokami 3 miesiace robilismy w weekendy, a w zeszlym roku wyciagnelismy go raz z piwnicy, aby ludzie zobaczyli to mnie krew zalewa 😉 W tym roku pewnie bedzie podobnie, wyciagniemy go tez raz o ile transport do wsi obok zorganizujemy lub hamulce jakies zamontujemy. Musze uszyc tylko jeden kostium wikinga i mam wolne. Bedziemy tarcze, siekiery, glowy smoka naprawiac. I jestesmy skromna grupa, ktora wcale nie ma sie czym popisac, ale za rok rozwalimy system i nauczymy sie robic te glowy coby na nas pasowaly.
    Pozdrawiam Edyta

    • Robi!! Sam robi każdego kościotrupa. Na własne oczy widziałam jak dopracowywał nogę jak kiedyś przejeżdżałam 😉 ale z czego to ja nie wiem! Wiem tylko że wszystko trzyma na strychu a robi w garażu.
      Boże coś niesamowitego ten karnawał!!! To fajnej zabawy! 🙂

  • Ja_Jestem |

    wpadłam kiedyś na ten blog… ot tak! weszłam, poczytałam, wyszłam…. przypomniałam sobie o blogu zaraz po śmierci taty, było to dwa miesiące temu. Przypomniałam sobie bo ta nazwa „ona ma siłę” mnie przyciągnęła. I zaczęłam czytać post po poście. Najbardziej ujęły mnie dwa…. na szybko nie wywołam tytułów, ale ten o ciężko chorej mamie męża i ten, z którego każdego dnia powtarzam zdanie „nieważne co myślą inni, ważne co myślę ja”.
    Nie lubię Halloween, nie znoszę wręcz, nie obchodzę, dziecko nawet bez cienia smutku mówi kolegom, że u nas w domu nie obchodzimy tego święta. I już. Ale dalej będę tu wpadać, cały czas! bo poczułam się tu dobrze. I dalej będę szukać dla siebie tych pojedynczych zdań, które może mi dadzą siłę.
    Dlatego kto stąd uciekł bo zobaczył szkielety niech pomyśli po co był tu wcześniej. Trzeba umieć brać i umieć ocenić co w tym braniu jest ważne i nam potrzebne, a co jest dodatkiem i może potrzebą tego, kto daje.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Tutaj bardzo mądry komentarz, który powinni przeczytać wszyscy mocno przeciwni Halloween http://blog.dominikanie.pl/bez-kategorii/2015/11/01/heloween-albo-zamkniete-drzwi-katola/.
    Przebrania świetne a sąsiad genialny!!! Pozdrawiam serdecznie, Becia

  • Kasia W. |

    Świetne zdjęcia ! A Ci co przestali obserwować – niech żałują 🙂 Ja uważam że życie nie ma ograniczeń – w poglądach, religiach i tym podobnych rzeczach ! Trochę dystansu – wtedy każdemu byłoby „na tyłku” lżej 😉 niestety spotykam się z tym na co dzień – dużo jest ludzi nie wyluzowanych. Ale cóż mamy wybór czy poświęcać życie na głupoty! Super jest to że Ty tego nie robisz i uczysz takiego podejścia innych! Wiem że taka Ameryka byłaby dla mnie 🙂 z takim otoczeniem czyłabym się jeszcze bardziej wolna 🙂 Emanuje z niej nie raz jak mówiłaś – spokój i bezpieczeństwo 🙂 Pozdrawiam całą rodzinkę 🙂

    • Dziękuję Kasiu 🙂 Wiesz o tym bezpieczeństwie to muszę słówko.. to jest kraj w którym ogromna część ludzi ma prawo do posiadania broni, kraj w którym zdarzają się strzelaniny… który może być odbierany jak mało bezpieczny bo słyszy się o kolejnym psychicznie chorym człowieku który poszedł strzelać do szkoły… ALe pomimo wszystko, ten kraj jest dla mnie bardzo bezpieczny! A jeżeli chodzi o dzieci, nastolatków.. też jestem przekonana że ich bezpieczeństwo jest należycie przemyślane w każdej sprawie która ich dotyczy. I tak, czuję spokój. i jestem wolna! 🙂 Ale nie każdy pokochałby Amerykę od razu. Trzeba się do niej przyzwyczaić.

      • Kasia W. |

        Z pewnością 🙂 również w Polsce takie rzeczy się zdarzają – jednak co do mentalności jest ogromna różnica 🙂

  • Ania Ostapiuk |

    Moim zdaniem oburzenie wynika z jednego powodu, zakompleksieni Polacy myślą, że Halloween popada 1 listopada, czyli w Święto Zmarłych i dla nich to straszna profanacja i kpina z ich zmarłych przodków. A wystarczyło by mieć wiedzę, że Halloween obchodzone jest 31 października i oburzenie było by mniejsze. Za rok w ramach prowokacji wystawiam dynie przed dom i czekam na wszystkich wściekłych i rozgniewanych frustratów życiowych 🙂

  • A ja do tego Halloween mam mieszane uczucia. Choć nie… mieszane to złe słowo… Ani mnie to nie kręci, ani nie przeszkadza. Po prostu – jestem obojętna. Może gdybym mieszkała w Ameryce to też bym lubiła te święto, jednak w Polsce nie jest one jeszcze jakoś strasznie popularne i sąsiedzi by się zdziwili, gdybym poszła do nich po cukierki 😉 PS. No a ten sąsiad… po prostu nie wierzę, że zrobił to człowiek, a nie maszyna!

    • Ja też nie wierzę! wszystkiego dotykałam z takim podziwem! Coś niesamowitego! On już od września siedział tam pod tym swoim garażem i dłubał przy tych rzeczach. Raz jadę to rzeźbi nogę kościotrupa, innym razem studnię lepi, jeszcze innym coś maluje, przykleja.. cały czas coś robił. Gdybyś była w Ameryce uwielbiałabyś to święto, jestem przekonana 🙂 Nie ma tu nastolatka czy dziecka które nie lubią! To niesamowity wieczór i przeżycia niesamowite. Ale to zupełnie co innego niż w Polsce gdzie sąsiedzi mogą być zdziwieni albo wrogo nastawieni.. tutaj ludzie siedzieli pod domami z miskami cukierków, sami krzyczeli żeby do nich podchodzić.. moje dzieci uzbierały z 10kg bo 3 razy chodziły 😀 sprytne Wiśniewskie 🙂

  • Patrząc na Twoje zdjęcia czuję atmosferę tegoż święta i pozytywnie zazdroszczę 🙂 I coraz mocniej rozumiem potrzebę mojego syna, aby wyjechać tam, gdzie ludzie cieszą się sobą a nie gardzą i nie szukają dziury w całym.
    Jakież szczęśliwe buźki dzieciaków z pierwszych zdjęć 🙂 I dorośli szczęśliwi 🙂
    Pieprzyć tych, którzy straszą piekłem i tych, którzy przestali Cię obserwować na insta 😀 Amen.
    Pozdrawiam!!!

  • U nas w tym roku dynie wystawione przed domem, ale na naszej ulicy byliśmy jedyni. Dzieci po cukierki – drzwiami i oknami – aż 3 małe grupki (w tym dzieci najbliższych sąsiadów) :0 :0 Aż mi normalnie cukierków zostało. Córcia za to wystrojona i z pomalowanymi na sino-niebiesko włosami ruszyła na całonocną imprezkę Halloweenową. Po czym na drugi dzień, czyli 1 listopada, nie dość, że z tymi sinymi włosami to jeszcze z czarnymi paznokciami pokazała się na cmentarzu !!! O zgrozo! Nie zliczę nawet tych gromkich spojrzeń moherowych pań 🙂

  • Ma Pani niesamowity sposób opisywania tego co niesie nam życie, bardzo lubię zaglądać do Pani, ponieważ jest to dla mnie wielka przyjemność, odnośnie halloween to pierwszy raz w życiu poszłam z siostrzenicą i jej koleżanką, to ja byłam bardziej przerażona reakcji ludzi niż te dwie małe czarownice, jednak niepotrzebnie ponieważ dziewczynki tak pięknie się przebrały, że ludzie byli pełni podziwu, nawet niektórzy przepraszali że zabrakło im cukierków, mimo to czarownice nazbierały ich bardzo dużo:) jednym słowem myślę, że to święto z roku na rok będzie bardziej obchodzone w PL, z tym że Polacy potrzebują zawsze więcej czasu na oswojenie się z czymś nowym, innym, ja już mam zapowiedziane że w przyszłym roku ponownie idę z dziewczynkami bo się sprawdziłam jako makijażystka i opiuekunka, pozdrawiam Panią gorąco:)

  • eeewelinas |

    Piekne zdjecia, dom sasiada najlepszy jaki widzialam 🙂 Tez lubie Halloween i tu w Irlandii moze to swietowac. Dzieci sa zachwycone. Pozdrawiam

  • Superowo Iwonko! Ale sie Wam sasiad trafil 😀 Ja pozwalam mlodej chodzic z kolezankami po domach i zbierac slodycze, wytne tez nieraz dynie, powiesze jakiegos duszka.
    Nie wiem co to komu szkodzi, nie celebruje tego swieta nie wiadomo jak, ale tez mi ono w ogole nie przeszkadza.
    A juz wyzywac ludzi z tego powodu, to trzeba miec naprawde ciasny umysl.
    Corki kolezanki maja urodziny 28.10 i 1.11, wiec maja urodziny czarownicowe, albo halloweenowe i jest fajnie, a nie ponuro 🙂

  • No cóż, my POLACY mamy to,że nie potrafimy wyluzować, nie potrafimy się szczerze bawić, tylko tak pod publikę- sąsiadów i innych. Nie potrafimy się cieszyć z drobnych rzeczy,bo nie wypada, pochwalić się ,ze coś nam wyszło- bo nie wypada. Szkoda. Myślę,ze każdy zazdrości tym z INNYCH KRAJÓW tego luzu,ale otwarcie tego nie powie- bo nie wypada. Uwielbiamy natomiast krytykować innych i zaglądać innym do życia rodzinnego. Oj, w tym to jesteśmy rewelacyjni

  • Iwono!

    Wpadłam na Twój blog i co widzę, wiele myśli takich, jak w mej głowie. Też mam sporo Dzieci (sztuk 4), tylko ja żyję w Polsce. Co do Halloween to mam takie zdanie, jak Ty i o tym samym też pisałam na FB na fanpagu mojej pisaniny o Liskach. Miło mi bardzo, że gdzieś daleko jest ktoś, kto myśli ma podobne w głowie.
    Życzę Ci dużo siły, bo wiem, że potrzeba jej sporo przy takiej gromadce. Myślami jestem też z Twoją Teściową.
    Ściskam Cię serdecznie i będzie mi bardzo miło, jeśli będziesz miała ochotę poznać naszą lisią familię.

    • łoooooo matko, zapraszam a nawet nie napisz,ę gdzie (niestety nie jestem do przodu, jeśli chodzi o dzisiejsze szybkie, technologiczne życie. Nie z tej epoki jestem). tulismanore.com – to nasze miejsce w wirtualnym świecie, do którego przenoszę nasze zwykłe życie. Będę zaszczycona, jeśli znajdziesz czas by nas trochę poznać 😉
      miłego dnia i wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszego Dnia Niepodległości, droga Polko

  • Cudowne fotki ! :). Trzeba żyć po swojemu i pozwalać też innym, jak chcą. Wszystkim się nie dogodzi ;). U nas ( wieś w Małopolsce) jest postęp, bo jak ktoś uprawia jogging, to już nie patrzą się na cudaka, chociaż jak ćwiczyłam jogę, to co niektórzy straszyli, bo „to inna religia jest”. Brak w Polsce tolerancji, oj tak, w tym jesteśmy daleko w tyle, na szczęście zaczyna się to zmieniać :). Pozdrawiam niedzielnie :). Joanna

  • Zyj po swojemu !! Jezeli Ktos Cie ocenia przez pryzmat tego co robisz , trudno wszystkim nie dogodzisz …
    Opinia jak dupa , kazdy ma swoja !!!! A grunt to byc soba , mimo wszystko :))

  • PATRYCJA |

    Hallowen??? co roku słyszę od syna.Co roku słyszę pytania dlaczego w Ameryce jest z taką pompà a u nas nic ,sztucznie ludzie nadèci bez dystansu zbyt poważni?
    Bez sens mamo.! Synku odpowiadam:U nas ludzie nie są nauczeni tego świèta? To święto przyszło do nas z Ameryki- kontynuuje dialog nieśmiało i nie wiem czy mam rację.Ludzie zamknięci w domach skupieni lub pogrążeni w zAdumie listopadowej …Nie chcà wpuścić kolèdnikow w Boże Narodzenie a co dopiero Hallowen.
    Mamo bo w Ameryce… zacne święto. .bawił bym siè..ciàgnie sloganem 13 latka.A ty? Hmmm…trochę bym siè bała? tych przebierancow?
    Nigdy nie miałam okazji celebrować obchodzić tego święta jak robià to w Ameryce.
    Mamo Ameryka…☺?ten luz u nich i uśmiechy codziennie na twarzy,panie w banku wyluz w adidasach bez pomalowanych paznokci…mamo Ameryka luz..
    Pozdrawiam Iwonko.
    P.s.Pièkne straszne kostiumy?

  • Mnie osobiście nie bardzo podobaja się te zabawy z kościotrupami i straszydłami…chodzi mi o ten straszliwy ich wygląd! Choć bardzo podziwiam pracę nad charakteryzacją tych straszydeł czy wykonanie, jak Twój sąsiad, tych wszystkich rzeczy. Wielki podziw, bo naprawde robi wrażenie! Ostatnio mąż wspominał coś o „domach strachu” czy coś takiego, że jego kolega chce iść i opowiedział mi, co tam w nich jest…bleee…ja nie lubię i odraża mnie to. To jedyny powód dla którego mnie to odrzuca, choć kiedyś uwielbiałam filmy z Krugerem…albo Noc Żywych Trupów czy coś takiego…Na starość 😀 nie bardzo mi to wszystko podchodzi 😀
    Jednak bardzo spodobało mi się to, co napisałaś o Amerykanach…szkoda, że u nas w Polsce tak nie jest – brak tej otwartości i szacunku do inności. Choć staram się tym nie przejmować, to niestety nie zawsze się udaje. Pracuje, niestety, mam nadzieję, że długo to jeszcze nie potrwa, wśród osób, które krytykują wszystkich i wszystko, tylko nie siebie „ofkors” 😀 No i złapałam się kilka razy, że przyszłam do pracy i idę i ups…zapomniałam wyczyścić butów…”zaraz będę na tapecie hmmm…”, innym razem w pośpiechu ubieram rzeczy nie pasujące do siebie ups zaraz będę „na tapecie”. Inaczej się wypowiadam usp…
    „Wykształciuchy, mieszczuchy” to „ładne” określenia, które często padają z ust moich „niewykształciuchowych antymieszczuchowych wieśniaczek” 😉 Niby się nie przejmuję, niby próbuję odseparować, ale jest to trudne i chyba to powiedzenie ” z kim przystajesz takim się stajesz” – jest prawdziwe?!!! Łooomatko oby nie! Muszę stamtąd uciekać! 😀
    Ja o Twoim blogu zapomniałam na kilka tygodni…dopiero dziś na fejsie widzę wpis o książce i patrzę i poznaję i zastanawiam się, dlaczego ja nie czytam bloga? Ale od wielu miesięcy nie czytam prawie żadnych blogów :/
    Postaram się nadrobić, choć nie będę kłamać, pewnie mi się to nie uda, ale książki uwielbiam czytać i kupować, więc…pora na zakupy 🙂
    Pozdrawiam!
    M.B.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *