konkurs pisany i plany na marzec.

7 grudnia 2017

Musiałam sprawdzić w archiwum bloga ile to lat upłynęło od kiedy go piszę. Sześć. Od sześciu lat przychodzę tu w miarę regularnie i piszę o życiu.

Na podstawie tego bloga powstała moja pierwsza książka. A obecnie powstaje kolejna. Wiem, że spora część czytelniczek na nią czekała od dawna. W Końcu, parę tygodni temu się zebrałam i postanowiłam ją wydać. Będzie ona trochę inna od pierwszej a zarazem trochę podobna. I to tyle mogę wam powiedzieć 🙂

Przy okazji jej pisania “przeorałam cały blog”, żeby zobaczyć co tak naprawdę od tych 6 lat się zmieniło i czego Wy jako czytelnicy ode mnie oczekujecie. Wiem, że spotkań autorskich. I takie będą. Obiecuję!

Wiem, że autografów, które poprzednio skanowałam i wysyłałam mailem do tych którym bardzo zależało… Niestety Ameryka jest tak daleko.. ale w tym roku zrobię wszystko by pobyć trochę w Polsce kiedy ukaże się książka i wypisać tyle autografów ile zamówicie 🙂

Wiem też, i tego uczucia doświadczyłam po raz nie wiem już który wertując bloga, że mam cudownych czytelników. Ludzi, którzy pod postami niejednokrotnie zostawiali skrawki swojego życia, opisując własne historie.

I wpadłam na pomysł, że chciałabym bardzo opublikować w mojej książce historię czytelniczki. Dostałam przez te sześć lat mnóstwo maili z historiami.. wiem, że pięknie potraficie opisywać swoje życie, wasze wielkie radości i wasze smutki..

 

Tym samym proszę was o nadsyłanie swoich historii mailem na iwona@onamasile.com . Nie muszą to być ściśle wasze historie. Mogą być to chwile innych, bliskim wam ludzi, których jesteście lub byliście świadkami. Wtedy napiszecie taki tekst jako narratorzy, w trzeciej osobie. Teksty nie mogą być wcześniej publikowane.

Długość i styl tekstu dowolne.

Przyjmuję maile do połowy stycznia.

Marzy mi się żeby książka ukazała się w marcu ale znając życie pewnie się opóźni…

 

Wiecie jak to jest kiedy coś powstaje? Kiedy kolejne plany zaczynają układać się w całość. Kiedy marzenie puka nam do okna i szepcze: jestem, spełniam się… Wiecie jakie to rozpierające uczucie, kiedy człowiek czuje, że może wszystko? Tak się teraz czuję pisząc tę książkę. Tak samo było z poprzednią. Dlatego każdego zawsze namawiam, znajdźcie czas i siłę by spełniać swoje marzenia. By robić to co kochacie. Nie zapominajcie o sobie z powodu codzienności z dziećmi, pracą, praniem i gotowaniem. Was, jako jednostki, indywidualne kobiety (z dziećmi odstawionymi na bok) zostało jeszcze tylko trochę.. Nie obejrzycie się a będzie już bardzo późno na wiele rzeczy. Teraz jest ten czas, kiedy jest akurat 🙂

 

Czekam na wasze teksty! Do połowy stycznia.

I życzę wam pięknego weekendu. U nas urodziny Clary, choinka, pieczenie ciasteczek i takie tam przedświąteczne zamieszanie!

 

Próbowałam zrobić zdjęcie na szybko napisu że konkurs żeby zwizualizować na facebooku chociażby…no to proszę bez słowa Stefan się tym zajął :)) warczał na mnie i nie chciał oddać! muszę go w końcu wychować… kiedyś..

 

 

11 komentarzy

  • Magadalena88 |

    Tak się spisałam straszelnie na telefonie i nie mogłam dodać… Dopiero później sobie przypomniałam, że jest problem…
    Prawie podskoczyłam pod sufit ze szczęścia na wieść o książce! I wiesz, nie mogę się doczekać 🙂 Dzisiaj także odwiedziłam Twoje archiwum. Przeczytałam notki z zeszłego grudnia, bo mi się wkręciło, że to Ty pisałaś o tym jak cały dom pachnie igliwiem 🙂 Ale nie znalazłam albo nie czytałam uważnie. A może to było jeszcze wcześniej? W każdym razie myślałam sobie ile zrealizowałaś postanowień. A dzisiaj taka niespodzianka! Że będzie książka i spotkania autorskie! Jupiii!!! I ja właśnie postanawiam, że żebym miała przejechać pół Polski (albo raczej całą 🙂 ) to ja przyjadę, będę i Cię wyściskam 😀

    Co do konkursu to pomyślałam sobie, że moja historia jest mało interesująca. I popełniłam błąd, bo może i mało ciekawa, ale jednak jakaś 🙂 Od Ciebie się nauczyłam, że nasze życie, każdego z osobna jest właśnie jakieś. Mniej czy więcej ciekawe, ale jednak ważne…
    Pozdrawiam Cię serdecznie i mocno ściskam. Na razie wirtualnie 😉
    pachnie igliwie

    • Z tym igliwiem to ja nie pamiętam czy to byłam ja 😉 Co do spotkania autorskiego to jesteś kochana bardzo!! Pewnie będzie w Warszawie bo to środek Polski mniej więcej ale też pewnie na Podlasiu bo stamtąd pochodzę.
      Ściskam Cię 🙂

  • To epidemia chyba jakaś… ja też pisałam z telefonu komentarz i nie udało się… Niemal we łzach go pisałam, bo Ty tak pięknie, tak w punkt o tym nie zapominaniu o sobie, o tej codzienności i że za chwilę może być za późno… a wokół mnie dwie Atrakcje lat 6 i 8 tyle szumu robiły, że ja żadnej swojej myśli znaleźć nie mogłam… ani siebie nie słyszałam… tylko Ich… i kocham nad życie całe i cała dla nich jestem, bo o tym też marzyłam… ale… ja tez o swojej książce myślę… że napiszę… że znajdę czas i postawię wreszcie sekretarzyk przy oknie i pozwolę sobie na wszystko… napiszę… już nawet grzbiet tej mojej książki na półce widzę… z tytułem O sobie dla mnie.
    Ale życie – mówią – po czterdziestce się zaczyna, więc moje już 5 dni trwa! Podniosę się, napiszę, wydam…

    A na Twoje autorskie przyjadę choćby na drugi koniec Polski….

    • Aniu, bardzo mi miło :)) Ja też bardzo chętnie Cię poznam. A co do książki to zaczęłaś coś pisać cokolwiek? DO szuflady przysłowiowej? jeżeli tak to podeślij mi 🙂 może premierę będziesz miała wcześniej niż sądzisz 😉

      • Moją szufladą jest blog, więc niestety niemal wszystko, co piszę, zostało już opublikowane. Ale będę pisać nadal, więc może rozciągnę nieco dobę i do stycznia uda mi się spisać coś zupełnie nowego:)
        Pozdrawiam!

  • Czy zniknęliście z instagrama czy to jakiś problem z mojej strony?
    Pozdrawiam

  • Nie muszę chyba dodawać jak mi Was brakuje.

  • Marzena |

    Czesc Iwonka, jestem z New Jersey, jak moge kupic twoja ksiazke

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *