lustro

W tym roku skończę 39 lat.

Nie mogę w to uwierzyć. Że ten czas tak mija. Mój tata, nie wiem czy chcąc mnie pocieszyć czy dobić, często wita się z mną zdaniem: „a widzisz, pomyśl, jak miałaś 20 lat co ty sobie myślałaś o ludziach 40-sto letnich? że starzy, co? a teraz sama masz prawie 40” Tata ma bardzo specyficzne poczucie humoru 🙂

Patrząc w lustro, widzę swoją mamę. Wydaje mi się z roku na rok jestem coraz bardziej do niej podobna.

Patrząc w kalendarz zapełniony po brzegi urodzinami dzieci (zawsze czyichś) pytam: jak to jest??

Że one czekają, a my uciekamy myślami.

Moja córka ma 12 lat. Czeka aż będzie miała 16 bo tyle wtedy już można…

A ja wtedy ile będę mieć?….  Nie, ja nie czekam.

 

Wracając do tego lustra.

Widzę w nim najpierw niedoskonałości a potem siebie. Naprawdę nie należę do ludzi rozckliwiających się nad swoją urodą czy kompleksami.. a jednak widzę najpierw te niedoskonałości.

Powieki, które całkowicie opadły. Nos, który zdaje się być dłuższy z każdym rokiem. I ten kształt twarzy.. zmienia się znacznie. Zmarszczki też.. ale one jakoś mniej bolą niż np. te powieki, które przysłaniają szaro grafitowe cienie dobrej marki.

I patrzę czasem i myślę. Kasa by się znalazła. Może by sobie te powieki podciągnąć, czy jak to się tam mówi.

A i poprawić owal twarzy by się przydało i tu wstrzyknąć i tam.. patrzę i marzę, że może byłoby w końcu lepiej widać te cienie.

O i blizna po operacji tarczycy. Dziwne że po tylu latach jakoś bardziej się uwydatniła. Przecież i z blizną by coś było można zrobić.

I tak sobie pomyślę, pomarzę… uśmiechnę się.. szepnę sama do siebie: „Iwona, chyba ci na tę przepowiadaną przez tatę starość, odbija…”, spinam włosy ( jeszcze nie siwe) i idę budzić dzieci do szkoły.

Może jakby mi tu Pan doktor przyszedł do domu, zrobił w piwnicy salę operacyjną, namawiał, popychał … może.

Ale.

Ale mi się najzwyczajniej nie chce. I nie wiem czy z lenistwa. Czy może pewności siebie. Czy z niedbałości. Czy jednak poczucia własnej wartości… ale mi się nie chce.

 

Nie mam nic przeciwko. Ale to nie dla mnie (przynajmniej na razie).

 

W tym roku skończę 39 lat. Moja druga córka skończy 9, trzecia 7. Najmłodsze moje dziecko będzie miało 7 lat!! To przecież tak nierealne, że aż odbiera oddech. A jednak. Podsłuchałam rozmowę mojej sześciolatki z dwiema ośmiolatkami. Rozmawiały który chłopak im się podoba w szkole. Zatkało mnie! Mojej sześciolatce podoba się chłopak! Mojej malutkiej takiej.

 

Czas.

Czas.

Boże, jak on …………. (tu każdy może wstawić swoje słowo, moje jest zbyt wulgarne by je tu umieścić)

Jak on nie liczy się z naszymi uczuciami. Z naszym „stój”, „zatrzymaj się”, „spokojniej”.

 

 

Jeszcze 3 lata temu wyglądałam inaczej i myślałam inaczej. Przeczytałam sobie dziś kilka moich postów z 2012 roku. To ja? to naprawdę ja pisałam?? za to otrzymałam wyróżnienie w konkursie BLOG roku 2012?

 

Człowiek jest jak z plasteliny. Zmienia kształty przez całe życie. Fizycznie i umysłowo.

Dziś jestem innym człowiekiem niż w 2012. Dziś jestem innym nawet niż wczoraj. Wczoraj jeszcze nie wiedziałam, że bazylia poprawia przemianę materii. I że Martyna Wojciechowska bierze udział w kolejnej akcji.

Przedwczoraj nie wiedziałam, że moja córka czyta książkę o Holokauście, w której główny bohater ma na imię Yanek. I że w szkole wszystkim wytłumaczyła, że Yanek to zangielszczona nazwa bo prawidłowo pisze się Janek.

Dowiedziałam się też, że jest dumna, że jest Polką. Nie wierzyłam jeszcze rok temu, że kiedykolwiek to od niej usłyszę. I że będziemy rozmawiać o tym dlaczego mówi się „polskie obozy koncentracyjne” zamiast „niemieckie”.

Rok temu rozmawiałyśmy jeszcze o lalkach i układankach…

 

Zdecydowanie ten czas ….. (powiedzmy – płynie).

A my wraz z nim. Poddani.

Nie możemy go zatrzymać. Spowolnić.

Pozostaje skupić się na tym co jest nam w obecnej chwili dane.

Mi jest dane 38 lat. Do 39 jeszcze mam 6 miesięcy. Dana mi jest córka jeszcze wciąż 6 letnia i 8 letnia. Dany mi jest wtorek z komputerem na kolanach (jestem chora i cały dzień leżę zawalając wszystko do potęgi). Dane mi było śniadanie przygotowane przez męża.

Dany mi jest spokój. Bez frontu, linii ognia, okopów. Miasto, które lśni w słońcu. Dzieci, które na własnych nogach idą do szkoły. Mąż. Mama. Tata.

 

Za rok, dwa….. jakie mam gwarancje że będzie mi to wszystko dane?

 

I jaką rolę w tym odgrywa powieka opadająca na szaro grafitowy cień?

 

 

 

Dziś pod postem zdjęcia z mojego Instagramu 

 

2014-08-03_1407084017 2014-08-04_1407168111 2014-08-07_1407444139 2014-08-08_1407466325 2014-08-08_1407540048 2014-08-11_1407715203 2014-08-15_1408137473 2014-08-24_1408884757 2014-08-24_1408911828 2014-08-26_1409057059 2014-08-29_1409346295 2014-08-29_1409355442 2014-08-30_1409408224 2014-09-01_1409585704 2014-09-06_1410025695 2014-09-10_1410380078 2014-10-12_1413081132 2014-10-15_1413404931 2014-10-20_1413820776 2014-10-23_1414066960 2014-11-07_1415401765 2014-11-15_1416076056 2014-11-21_1416587545 2014-11-23_1416769946 2014-11-25_1416941976 2015-01-07_1420598710 2015-01-07_1420598967 2015-01-07_1420654485 2015-01-22_1421942254 2015-01-25_1422206645

 

61 komentarzy

  • krystyna |

    Kochana moja ja w tym roku kończę 60…..czas niestety nie nie chce się zatrzymać choć zwolnić.Moje dzieci same już są rodzicami…..a ja cóż….żyję 🙁 Pozdrawiam serdecznie.

  • Bożena |

    Nie jestem zwolenniczką operacji plastycznych i innych”poprawiaczy”urody.Uważam,że starzeć powinno sie z godnością,ale jednocześnie dbając o siebie.,no cóż a zmarszczki….przecież one też urody dodają-tak właśnie trzeba na to spojrzec.Mając 38 lat urodziłam synka,który w tym roku skończy 12 lat.Mam oczywiście również starsze dzieci,córkę 27 lat i syna 25 lat.Cóż mogę powiedziec,w maju kończę 50 lat a czuję się młodo,dzięki właśnie mojemu „małemu” synkowi.Starsze dzieci skończyły studia i pracują w Pozaniu tj.190 km od domu rodzinnego.Ale nie odczuwam samotnosci,bo mamy jeszcze najmłodszego.Gdy wyjedzie na studia ja pewnie bedę miała już wnuki,a wiec znowu bedę miała się kim zająć.Pozdrawiam serdecznie.

  • Tak , tak Iwonko czas nam ucieka nie ubłaganie 😉 Opowiem Ci anegdotkę z mojego życia fakt autentyczny, z którego teraz to tylko mi przyszło się śmiać 🙂 Kiedyś – dawno, dawno temu miałam tak jak Ty te piękne 38 latek , szybciutko dopadła mnie 40 ( to dotyczy słów Twojego taty) i nie czułam się stara ( chociaż będąc młodsza uważałam iż ktoś kto ma 40 lat jest stary) . Myślałam tylko , ale mi ten czas zleciał i, że chciałabym być tyć młodsza. Nie zdałam sobie sprawy ani nie czułam , że zleciały kolejne dwa latka .W tym też wieku chodzi się już do lekarzy coś zawsze się znajdzie . Pan doktor pyta o wiek , a ja twardo i dumnie 40, pan doktor to na mnie to na książeczkę zdrowia z widocznym peselem , pyta dalej grzecznie , a rok urodzenia pani , aja dalej dumnie 1961 🙂 A pan doktor cytuję ” to jest mi przykro bo pani ma 42 latka” i tu pierdu czar prysł . Poczułam się stara i zła. Zapomniałam doliczyć sobie dwa lata życia i do puki wiedziałam ,że mam 40 było wszystko ok , ale 42 to już za dużo.Teraz myślę z rozrzewnieniem och jak ja bym chciała mieć te 42 latka , a nie tyle co mam. Teraz to ja dopiero według licznika to jestem stara. Czy się tym martwię o tak bo tak wiele bym jeszcze chciała zrobić, przeżyć , zobaczyć a tu ups czas leci , dni coraz krótsze, czasu na wszystko mniej . O tak mam takie dni gdy tak myślę. Widzę rano w lustrze to i owo zmienione – przyciąganie ziemskie robi swoje. Powiek nie te, oko już nie takie piękne wyraziste, doszukuję się drugiego podbródka, kąciki ust wyginają się w inną stronę nie do góry , tylko na dół. A więc do dzieła, kremy , masaże, maseczki, joga twarzy. I szybkie stwierdzenie e nie jest z tobą KAŚKA tak źle , koleżanka ta i ta ma chyba gorzej bo jej to doszła jeszcze zniekształcona odrobinę figurka, a Twoja Kasiu jest jeszcze niczego sobie. Ćwiczenia od czasu do czasu skromna dietka i jest dobrze. Takie tam drobne dyrdymały na temat wieku i wyglądu miewam. Ale bywa , że duchem czuję się jeszcze młoda.
    Kwestia dzieci również była u mnie rozważana szybko urosły, a potem dorosły , uciekły cichaczem bez pytania czy już mogą matkę tak postarzeć . Z tym też staram się uporać. Teraz już jest troszkę lżej , chyba przywykłam do tego stanu rzeczy. Mam coś w zamian dwie wspaniałe wnusie , które są moim całym życiem. Dla nich chce być jeszcze młodsza i ładna. A czy chciałabym mieć 38 lat o tak i to bardzo 🙂
    Tak też Iwonko w woli pocieszenia jest ten mój wpis. Ciesz się to tylko 38 latek. A lustro nie zawsze mówi prawdę. Pozdrawiam Cię cieplutko i ściskam K.N.

    • Ależ ja się cieszę! i to jak! chciałam to w poście podkreślić właśnie.. że się cieszę. Że przecież czym są te powieki opadające, czym te zmarszczki… a że sobie popatrzę w to lustro dwuznacznie .. no tak popatrzę. Jeszcze pewnie nie jeden raz 😉
      Choć geny to ja mam niesamowite. Jestem totalnym leniem, nie ćwiczę, nie kremuje, nie używam maseczek (to znaczy 2 razy w życiu użyłam), nigdy nie byłam na masażu.. kremy mam 3 (pod oczy, na dzień, na noc) i tyle to z mojego dbania o urodę. Wiec dobrze, że są te geny ;))
      Kasiu, wiesz jesteś piękną kobietą. Zadbaną. Z wnuczką wyglądasz jak z córką. Ale ja najbardziej w Tobie podziwiam nie urodę, ale tę werwę którą posiadasz, tą chęć do życia, to takie coś, czego nazwać nie umiem, a co jest godne podziwu 🙂
      Zazdroszczę i kradnę za przykład :):) Uściski!

      • Aż się zarumieniłam Iwonko 🙂 Dziękuję kochana za cieplutkie słowa 🙂 A tę całą resztę te coś jak nazwałaś czerpię od takich ludzi jak Ty 🙂 Słucham, czytam , przyglądam się temu co mnie otacza , rozważam co lepsze jest dla mnie. Chcę bardzo być tą pozytywnie zakręconą , co niekiedy nie jest łatwe. Iwonko jeszcze raz dziękuję i kradnij ile się da tego mojego ” takiego coś” na zdrowie :)) Ściskam i przytulam 🙂

  • Patrze w lustro i ciągle widzę te dziewczynę – 18 lat, dwa warkoczyki, piegi na nosie i smutny uśmiech. I nagle piegów ubywa, włosy wydaja się dłuższe, a w kącikach oczu pojawiają się zmarszczki od śmiania. Nie wiem kiedy to się stało. Gdzie te wszystkie lata. Ile razy łapie się na tym, ze mówię do męża – a pamiętasz te święta dwa lata temu gdy coś tam….a mąż patrzy, myśli i mówi – to było 6 lat temu.
    Patrzy na mnie ta osiemnastoletnia dziewczyna z lustra i widzi mamę córki, która już jest w szkole. Żonę, a przecież kiedyś się zarzekała, że nigdy męża mieć nie będzie. Ciekawe co by o mnie powiedziała. Może i się zmieniłam ale wiem, ze ta osiemnastolatka ciągle gdzieś tam we mnie jest, że gdzieś tam w środku dalej jestem młoda 😉 I ty też Iwono na pewno 😉

    ps. Wg mnie chirurg nie jest ci potrzebny – naprawdę ładna z ciebie kobieta 🙂 i tak z nosem i powiekami – ale dzięki nimi jesteś sobą i one tez mi się podobają 😉

    • Też tak uważam 🙂 że mam ładny i ten nos i te powieki 😉 ale w lustro spoglądam regularnie i regularnie muszę sobie pogadać. A to tu już zwisa, a to tam już się kurczy .. no wiesz po babsku. Ale jestem szczęśliwą i zadowoloną z siebie 38 latką 🙂 Pozdrawiam! 🙂

  • Jak tak na Was patrzę to mi się marzy trzecia córa 🙂 Ale, jako żem prawie czterdziestoletnia to na marzeniach się skończy 😉 Kochana, nie kokietuj- wyglądasz jak Dwudziestka!

    • 40 lat to doskonały wiek na dziecko – tak mówi mój tata 😀 😀

    • mamaOla |

      Sam czas na trzecie dziecię. U mnie w wieku 38 pojawił się trzeci synek – bajka! Luz , blues, wróciła młodość, dziś, mając 44, on 6 lat, szalejemy na zjeżdżalniach na placu zabaw, rzucamy śnieżki i robimy orła leżąc na śniegu, a moje zacne koleżanki w podobnym wieku idą dostojnie w eleganckich futrach, na szpilach. I kto się lepiej bawi?! Polecam trzecie dziecko w tym wieku, naprawdę, to super sprawa, zachciało się znowu żyć!

  • Oj tam, oj tam.
    Szczupla laseczka i sliczna jestes. Ja taka figure osiagne, jak mi robale tluszcz w mogile objedza 😛
    Moja Ines oswiadczyla, ze sie z kolega jednym przytulala, ale nie calowala!!! Uff
    Lwica jestes? Sierpniowa?
    Buzki i nie poprawiaj nic, bo takie Pancie wygladaja potem, jak karykatury jakies!!!

  • Ja w lipcu kończę 34 lata…i w ogóle tego nie czuję. Zawsze dawano mi mniej lat, niż mam w rzeczywistości, może dlatego, gdy muszę podać wiek, sama jestem nim zaskoczona? 😉 I choć już za mną szok spowodowany pierwszym siwym włosem, to nie tęsknię za tym, żeby mieć znów 20 lat. Jakoś mi dobrze teraz ze sobą. Może tylko kręgosłup bym wymieniła na ten sprzed 10 lat 😉

  • Iwonka… co Ty tu wypisujesz??? Jakie zmarszczki,jakie powieki??? Przede wszystkim – jakie to ma znaczenie?!
    Jesteś przepiękną kobietą,ale niekoniecznie dlatego,że masz dobre cienie do powiek czy fajne ciuchy ( to też oczywiście,uwielbiam Twój styl),ale… to paradoksalnie wnętrze wpływa na nasze piękno… Im piękniejsze,tym dłużej człowiek jest młody,piękny,pełen energii i życia. I tylko to się liczy.
    Mnie jeszcze trochę do 40stki brakuje,ale myślę sobie,że dla mnie starość nadejdzie dopiero około 70tki. Bo przecież człowiek mniej więcej do tego wieku jest naprawdę energiczny i pełen sił witalnych. I wcale to nie oznacza,że po skończeniu 70 lat od razu kładę się do grobu 😉
    To oznacza,że wtedy zwolnię i zacznę cieszyć się starością. Czyli spacerami, zakupami bez pośpiechu, pewnie i tak będę cierpiała na bezsenność,więc trochę nie mogę się doczekać na długie noce z książką i kawę o wschodzie słońca… 🙂 I leki zara potem 😉
    Każdy okres w życiu ma swój urok i zamierzam każdy z tych okresów wykorzystać najlepiej jak tylko można!
    Nieustająco Cię uwielbiam :*
    Pozdrawiam

    • Aniu, przecież ja właśnie wypisuję, że nie ma znaczenia 😀 😀 czy jakoś niewyraźnie napisałam czy ty niewyraźnie przeczytałaś? 😉
      Ja też uważam, że każdy okres w życiu ma swój urok. Pięknie to wszystko ujęłaś. Przesyłam uściski 🙂

      • Ja umiem czytać ze zrozumieniem 🙂 Wiem,co napisałaś,ja to tylko podkreśliłam jeszcze po swojemu 🙂

  • W człowieku nie ma zgody na starość – stąd te nasze dostrzeganie mankamentów. Ja je widzę jak mam gorszy dzień, a żaden z nich nie jest tak piękny jak każdy Twój, bo Ty masz je piękniejsze o Całą Twoją Czwórkę, której ja nawet w odrobinie nie posiadam… Człowiek się nie zgadza na starość, wie,z e przyjdzie, ale tymi „nowościami” w wyglądzie i samopoczuciu zawsze będzie zaskoczony.

    Iwonka, wyglądasz cudnie 🙂

    • Ewelina… czytam, czytam i widze to zdanie i nogi mi miękną ..”a żaden z nich nie jest tak piękny jak każdy Twój, bo Ty masz je piękniejsze o Całą Twoją Czwórkę, której ja nawet w odrobinie nie posiadam…” I nie wiem co powiedzieć… bo tak wiele szczęścia mojego własnego nie wyczytałam chyba w żadnym innym zdaniu (nie moim). To prawda mam tyle piękna w życiu, że aż mnie zatyka 🙂 zawsze cienie można przenieść na górną powiekę 😀

  • Edziab |

    Iwona… ale dlaczego Ty o mnie piszesz?;-) Tylko sie pomyliłas, bo ja 4 czerwca kończę 40…
    Konczac 30 wiedziałam, ze zaczał się mój czas, moje zycie – zaczełam nowy etap mojego zycia, ktorego nie zamieniłabym na nic w świecie… nie cofnełabym się wstecz, bo jeszcze nie daj Boze, nie popełniłabym tych błedów i nie zaznała tych radości które finalnie doprowadziły mnie do dzisiejszego dnia – fajnego męza, córki i synka… mojego miejsca na ziemi…
    W tym roku, roku południa zycia, jak ktos ładnie nazwał 40ste urodziny jestem zbyt nastawiona na cieszenie się zyciem, zeby przejmowac się zmarszczkami pod oczami i tym, że szyja zaczyna mi się marszczyć… zresztą, mój synek zaczyna stawac a za chwilę zacznie chodzić… a ja musze za nim nadażyć… zdązyć złapać zanim upadnie i dogonic go na rowerku biegowym… a ze starszą muszę potańczyć w kuchni… 40ci jest na papierze, w głowie mam co najwyżej 30ści… i tylko modlę się, zeby moje ciało też chciało o tym pamietac i nie zawiodło, zanim ich wychowam na dobrych ludzi i swoje szczęście pójda budować… a po zatym, czas nas uczy pogody:
    „Widziałam wiatr o siwych włosach,
    roznosił spokój wśród pól,
    w ciepłe babie lato kości grzał,
    a innym razem lasy kosił,
    spadał ostrzem z gór,
    młody był, Bogiem był i gnał wolny tak.

    Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
    zaplącze drogi, pomyli prawdy,
    nim zboże oddzieli od trawy.
    Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody,
    czas nas uczy pogody,
    tak od lat, tak od lat.

    Ilu ludzi czas wyleczył z ran,
    zamienił w spokój burze krwi,
    pewnie kiedyś tam, pod jesień tak,
    też czoło wypogodzi i wygładzi brwi.

    Widziałam dni w muzeach sennych,
    o wnętrzach zimnych jak lód,
    starsi ludzie w rogach wielkich sal,
    księgi pięknych myśli pełne,
    pokrył gruby kurz,
    herbaty smak, kapci miękkich szur, spokój serc.

    Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
    zaplącze drogi, pomyli prawdy,
    nim zboże oddzieli od trawy.
    Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody,
    czas nas uczy pogody,
    tak od lat, tak od lat. „

    • Karolina S. |

      Moja ukochana piosenka! Zawsze się wzruszam tymi magicznymi słowami…

    • Cudowna, piękna i jeszcze raz cudowna piosenka. Uwielbiam!
      Edytko, ja też nie czuję moich 38. nie czuję że to już za chwile 40 urodziny. Pogadam sobie pomarudzę przed lustrem a potem idę szczęśliwa w dzień. Przecież to są pierdoły… przecinki w naszych życiach pełnych cudownych chwil i ludzi :):)
      Niech tylko moje przecinki będą krótsze niż wszyskich innych hahaha – to tak po kobiecemu na koniec 🙂 Uściski!

  • Karolina S. |

    Nie mogę uwierzyć,że tak pięknie można pisać o przemijaniu… z takim rozrzewnieniem i pogodzeniem… z taką świadomością. Ja także zaczynam dostrzegać na sobie upływ czasu.. ale nie tak na co dzień. Nie! Przecież smukła jestem, gibka i zwinna 😉 No i piękna – rzecz jasna!!! Ale fotografie zdradzają to i owo… zmieniam się. I to najprawdziwsza prawda! Podobnie jak Ty, coraz bardziej upodabniam się do swojej mamy. I nie żebym miała coś przeciwko. Moja mama to piękna kobieta. Jednak świadomość zachodzących zmian jakoś tak mnie nastraja refleksyjnie… zastanawia, popycha do przemyśleń nad mijającym czasem, teraźniejszością i czekającą nas przyszłością. Do małego rozrachunku.. Ale i marzeń :))) I tu zawsze się uśmiecham do siebie. Bo może w końcu stanę twardo na nogi i nie będę tkwiła w połowie drogi…
    A póki co rozkoszuję się tym, co mam. Tym, co już udało mi się osiągnąć i co daje mi niebywałe szczęście i spełnienie…
    A Ty, Kochana, wyglądasz pięknie ja na te swoje niespełna 39 lat!!! Ba – powiem więcej! W życiu bym nie powiedziała, że już 38 wiosen za Tobą!!! Ale i nie to najważniejsze. Mimo, że dostrzegasz na sobie wpływ mijającego czasu to wnętrze, dusza coraz piękniejsze, bogatsze!!! I mimo, że nie dla wszystkich oczywiste to najcenniejsze!!!
    Pozdrawiam ciepło!!!

    • Karolina ja pięknie? ja? To co powiedz o jednym z dzisiejszych komentarzy? o tym tuż nad moim :):) Przepięknie to ujęłaś..
      To niesamowite, że widzę teraz wyraźnie twoją twarz jak czytam komentarze. Od kiedy zdradziłaś mi swoją tajemnicę na Instagramie przyznam że miałam kłopot. Znam Cię od początków mojego blogowania, ale wyobrażałam sobie Ciebie zupełnie inaczej (jak to zwykle bywa) i raptem mam dwie osoby tą stąd i tą z Instagramu.. i weź połącz człowieku to teraz w jedną całość! Skora ta stąd jest brunetką i z bardziej okrągłą twarzą :D:D Ale już .. już ułożyłam w głowie obrazy i Karolina S jest tylko jedna 🙂 Uściski przesyłam! 🙂

      • Karolina S. |

        Iwonko – mam nadzieję, że Cię nie rozczarowałam ;))) Czasem wygląd nie idzie w parze z charakterem, wnętrzem… wielokrotnie się o tym przekonałam. Oceniając innych „po wyglądzie” i sama będąc ocenianą. Wielokrotnie niesłusznie, niestety. Ale i to dla mnie lekcja.Bo już nigdy więcej… Nigdy więcej nie będę oceniać książki po okładce… Ale teraz to już całkiem odbiegłam od tematu 😉
        Jakże mi miło teraz gdy piszesz do mnie tak osobiście. Jesteś dla mnie wyjątkową osobą! Serio! Pojęcia nie masz ile mi daje Twoje pisanie. Trafiłam do Ciebie będąc wrakiem człowieka (przynajmniej w moim wyobrażeniu). Gdzie byłam tylko ja i czarna bezkresna otchłań. Pomogłaś mi się podnieść i spojrzeć na życie w inny sposób. Nie przez pryzmat własnej porażki ale życiowej nauki. To cenniejsze niż cokolwiek innego.
        Dziś patrzę w przyszłość z nadzieją. Jestem silniejsza. I teraz wiem, że już niewiele może mnie złamać – choć istnieją i takie.. ale nawet myśleć się boję.
        A do Ciebie „przychodzić” będę zawsze! Bo jesteś moim lekarstwem na trudy życia!!!
        Ściskam!

  • Ania z Osobiedlamnie |

    No tak, lustro prawdę ci powie, ale… tylko tą powierzchowną. Ono nie widzi tego, co w środku. A w środku przecież ciągle to samo! Uważam, że dopóki nie zacznie się używać słów „powinnam – nie powinnam”, wewnętrzna starość nam nie groźna:)
    I masz rację, jakie to ma znaczenie, że zmarszczka, że mięciutko wokół bioder (to u mnie…), skoro nie znamy dnia, ani godziny…
    Urodziłam się w grudniu, więc zazwyczaj niecały miesiąc po urodzinach przypisuje mi się rok więcej. W książeczce zdrowia córeczki wpisano wiek matki -32, a ja miałam tylko 31 i 3 miesiące! Ale to dzięki dzieciom czuję się młodsza, mam te same „problemy”, co niektóre dwudziestopięciolatki.
    I jeszcze jedno z tymi zmarszczkami – mój szczęśliwie niedoszły partner pozostawił po sobie jedyny pozytyw – stwierdzenie (tylko), że każda zmarszczka u kobiety, to ślad po orgażmie. 🙂 Więc nie liczmy ich już:)

  • Iwonko, czasu nie zatrzymasz, jak oszalały pędzi.
    Ja w styczniu skończyłam 37 lat, mój syn w marcu będzie miał 17. Wczoraj tak na niego patrzyłam i w myślach przywoływałam te chwile, kiedy zaczynał chodzić, przekroczył próg przedszkola, poszedł do szkoły i poleciało już wtedy, z górki.
    Syn prawie dorosły, za chwilę z domu wyfrunie, ja nadal się młodo czuję bardzo, na takie 20 lat ;)tylko doświadczenie trochę większe zdobyłam. I jednego, czego żałuję, to to, że nie zdecydowałam się wcześniej na drugie, trzecie dziecko. Bo praca, bo studia podyplomowe, druga praca i człowiek zatracił się w tym wszystkim, rzeczy najważniejsze odłożył na później, a później zwykle bywa za późno….Ale pocieszam się faktem, że do 40 jeszcze mi 3 lata zostało, więc może nadrobię, chociaż jedno 🙂
    A Ty śliczna jesteś, zmarszczek nie widzę u Ciebie wcale.
    Pozdrawiam♥

  • Monika |

    Iwonko, masz dopiero 38 lat a dokonałaś już tyle. Za Twoje największe dokonanie uważam Twoją szczęśliwą rodzinę. Twoje dzieci mają ogromne szczęście, że urodziły się właśnie Tobie. Ile one mają radości, ile doznań każdego dnia. Na każdym zdjęciu eksploduje z nich radość życia, ciekawość świata i niczym niezmącone szczęście. Ile świata im już pokazałaś, ile wrażeń zapewniłaś, ile mądrości im zapewne przekazałaś i ile jeszcze z pewnością przekażesz. Masz dopiero 38 lat a wygenerowałaś już tyle szczęścia wokół siebie, niektórym nie udaje się tego dokonać przez całe życie.
    Marzę o takiej rodzinie, chciałabym tylko 1/3 tego, tylko jedno dziecko. Niestety mój ukochany po kilku latach oznajmił mi, że nie chce mieć dzieci i pewnie nigdy już nie będzie chciał. Zastanawiam się co robić? Czy odejść i szukać szczęścia bez niego? Tylko jak skoro kocham? Czy starać się zapomnieć o dziecku i próbować być szczęśliwą we dwoje? Chciałabym nie musieć prosić o rodzinę, nie musieć żebrać o dziecko. Masz wielkie szczęście, że masz ich wszystkich i one mają wielkie szczęście, że mają Ciebie. A przed wami jeszcze tyle wspólnych lat, żeby się tym cieszyć. Czegóż więcej trzeba…

    • TAK TAK TAK. Moja rodzina to największe moje szczęście i sukces życiowy!! 🙂 A Tobie Monika nic nie mogę doradzić… musisz słuchać głosu serca.. banalne, no ale jak inaczej? Musisz czuć czego chcesz. Uściski przesyłam! i trzymam kciuki!

  • Dominika |

    Myślę sobie, że dobrze, jak ma się to szczęście, że jest równowaga w życiu – z jednej strony upływ lat a z drugiej… dojrzałość wewnętrzna, mądrość, której w wieku 20 lat nie miało się szans mieć. To, że już naprawdę można mieć „gdzieś” co ludzie powiedzą, że udział w wyścigu na bycie najbardziej „cool” i „on top” i co tam jeszcze już nas nie dotyczy… Że można po prostu „być” najpiękniej jak się potrafi i chce… A jak jeszcze do tego można być codziennym świadkiem cudu „stawania się człowiekiem” przez nasze dzieci…
    Takie refleksje 40-latki, która pierwszą córkę urodziła mając lat 34 a trzecią – 37, z nadwagą, której pozbyć się nie udaje, ze zmarszczkami, chcę myśleć, że głównie od śmiechu, i siwymi włosami, których przybywa po każdej nieprzespanej z lęku o akurat chorujące dziecko, nocy…:)
    P.s. No i bardzo się zgadzam z przedmówczyniami, że bardzo piękna z Ciebie kobieta, Iwono:) Z super genami:)))

  • Iwonko, przeciez Ty wygladasz jak 18-stka, 🙂 sciskam i pozdrawiam cieplo piekna jestes kobitka

    • hahaha no o dowodzik to mnie dawno nikt już nie pyta więc chyba jednak nie 18 ;)) Ale bardzo dziękuję! :)) też uważam że nieźle się trzymam 😉 a że sobie ponarzekam.. no tak, jak każdy, po ludzku 🙂

  • Melanka |

    A ja mam 14 lat. Próbuję jeszcze wycisnąć coś z mojego dzieciństwa. Choć jest to trudne… Nauczyciele od szóstej klasy twierdzą, że jesteśmy już dorośli. A to nie jest do końca prawda… w końcu 12 lat, to może nie pięć, ale też nie trzydzieści.
    Z tego co pamiętam zawsze chciałam być młodsza, nie jak moje koleżanki. Jednak dopiero niedawno odkryłam jak ten czas szybko leci. Mam młodszego brata, jest nieco starszy od Zosi. Za późno odkryłam, że dzieciństwo jest takie krótkie i teraz robię wszystko by jeszcze przez te parę lat mógł się nim w spokoju cieszyć.

    PS. Jeśli napisałam coś źle, to na swoje usprawiedliwienie dodam, że jestem jeszcze DZIECKIEM i mam prawo do błędów.

    • Melanko!! napisałaś to cudownie!!!! Jesteś dzieckiem jak najbardziej! Moja dwunastoletnia córka jest też dzieckiem i nigdy nie przyznam racji komuś, kto powie że jest dorosła. Bo absolutnie nie jest 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i podziwiam za niezwykłą dojrzałość jak na to 14 lat 😉

  • Tak, czas zdecydowanie płynie zbyt szybko, choć przecież tak po prawdzie wciąż tym samym tempem… I ja czasem patrząc w lustro myślę, że jak to tak, przecież pamiętam wciąż, jakby to było wczoraj: pogaduchy z kumpelą pod szkołą, wyjazd na studia, obronę dyplomu, ślub, dzień, gdy na świecie pojawiło się me Dziecię wyczekane i ukochane… A tu już 30 przekroczona, ani się obejrzę będzie kolejna „zmiana kodu”… I tylko póki co tych zmarszczek jeszcze tak nie widać, ale wszystko przede mną 🙂
    A Ty Iwono jesteś piękna 🙂 Na zewnątrz, ale przede wszystkim w sercu, myśleniu, a to jest ważniejsze niż ten skrywający się przed wzrokiem szaro-grafitowy cień.
    Pozdrawiam ciepło.

  • Pierwszy raz zostawiam u Ciebie mój komentarz, od niedawna czytam Twój blog. Jestem Twoją rownolatką, mam dzieci w tym samym wieku, 12 lat i 10 lat. I trzy miesiące temu urodziłam trzecią córkę. Wiek to nie metryka, czuję sie jakbym miała 20 teraz. I cóż z tego, ze powieka tez mi opada, ze ciało juz nie takie. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tu i teraz, ten bezzębny uśmiech witający mnie każdego poranka. 7 lat temu zachorowałam. Byłam młoda, miałam ledwie 30 parę lat i nie wiadomo, ile czasu przed sobą. Dlatego korzystajmy z każdej chwili, z każdego uśmiechu, z każdego promienia słońca.

  • Ty, laska! Tak, żeby podnieść z przymrużeniem oka Twoje babskie ego, czytam tak czytam o tym szaro-grafitowym cieniu do powiek i zerkam na tą Twoją powiekę (ale na zdjęciu z dzisiejszego posta jest podniesiona mimiką ;>), i myślę sobie – dobra, ja Cię czytam od kilku lat (wcześniej anonimowo, jak nie miałam bloga) i wiem ile masz lat, ile córek, skąd jesteś i co robisz. Ale myślę sobie – dobra, my baby to wypatrujemy tych zmarszczek i zastanawiamy się, czy ta powieka jest już niżej niż miesiąc temu, czy nie. I ogólnie, jesteśmy przezabawne w tym wszystkim i chwała nam za to, że takie jesteśmy. No ale wracając… Myślę sobie, pokażę Twoje zdjęcie mężowi i zapytam się ile dałby Ci lat. I wiesz co powiedział? Nie no, fajna babka, tak maks 34 lata! Także… czuj się bliżej 30-tki wizualnie, a nie 40-tki :))))))))))) Pozdrawiam, Agata.

  • Wspanialy blog!. Kilkudniowe odkrycie. Czytam i dostaje zatrzyk energii, sily i chęci. Od października mieszkam z męzem i czwórka dzieci na Florydzie. Wrocilismy do Stanow po 6 latach, tym razem w szostke, nie w dwojke. Trudna decyzja, wielka przeprawa, zaczynamy zycie od nowa. Czytam i ciesze sie, że piszesz. I mam nadzieje, że kiedys się spotkamy po tej stronie Oceanu. Piekne 🙂 Dziękuje.

    • Aniu my Florydę kochamy niezmiernie!! więc trochę zazdroszczę 😉 Ogromnie mi miło że do mnie zaglądasz. Zawsze cieszą mnie takie komentarze od rodaków mieszkających w USA 🙂 Pozdrawiam całą waszą rodzinę serdecznie 🙂

  • To świetnie się składa:) Zapraszamy do nas, jak tylko Was przywieje w te strony. My też pozdrawiamy Was wszystkich bardzo serdecznie i do uslyszenia, zobaczenia. A swoją drogą, to za północą też tęsknię bo to zupelnie inny świat… Floryda jest cudna, szczególnie z malymi dziećmi, ale po jakims czasie czegos brakuje, zmiennych zapachów, pór roku, kolorowych liści.
    Przesyłamy trochę ciepła i słońca 🙂

  • Iwonko, mamy tyle lat na ile sie czujemy 🙂 A Ty nie wygladasz na swoj wiek szczesciaro:) Moze zdradzisz jakich uzywasz kosmetykow;) Ja nadal poszukuje idealnego kremu pod oczy. 🙂

    Serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Ola ja kosmetyków używam tylko minimum. Nie lubię pielęgnacji ciała, twarzy.. męczy mnie to 😉 nie zaciągnie mnie nikt do SPA itp 😉 Kremów od lat używam tych samych. Na dzień i na noc LOREAL – jakiś tam jaki akurat na półce jest 😉 a pod oczy lata temu znalazłam jeden idealny i ciągle go używam SHISADO Benefiance WrinkleResist24 Intensive Eye Contour Cream. On jest mocno tłusty (bo ja takie kremy preferuję) Pozatym do ciała używam tylko i wyłącznie balsamu. Żadnych maseczek, olejków, kremów anty coś tam .. nic. A na zdjęciach że wyglądam… no wstawiam przecież te najładniejsze! a nie te na których widać zmarszczki ;)) ale one są są zapewniam 😉 Pozdrawiam 🙂

  • Czuję podobnie ten czas tak szybko leci, to niemożliwe, mam mniej lat zdecydowanie, Ale przecież najważniejsze na ile się czujemy gdzieś tam w środku, olać metrykę, datę urodzenia itp.
    A chciałabym mieć w wieku 39 trójkę wspaniałych już tak dużych dzieci. Ja w tym roku skończę 38 , moje jedno dziecko 8 drugie, 5 i tak sobie myślę że może jeszcze nie jest za późno żeby mieć kolejne;-)
    Uściski!

    • Asia, oczywiście że nie jest za późno!! :):) ja uważam że dla mnie też jeszcze nie jest za późno 😉 ale mój mąż mówi że zdecydowanie za późno ;)) Ściskam Cię też mocno 🙂

  • Pamiętam dzień, w którym kończyłam 30 lat 🙂 I komentarz Taty – ale nam się te dzieci starzeją 🙂
    Za 4 miesiące skończę 43, moje bliźniaki za kilka dni 18….
    Tak kochana, ten czas nieziemsko zapie…:)
    Takie koleje losu, inaczej być nie może, szkoda tylko, że tak szybko.
    Może to co napiszę jest niezbyt wiarygodne – nawet kiedy byłam dzieckiem bałam się dorosłości, a szczególnie tego, że kiedyś zostanę sama.
    Dzisiaj, choć nadal towarzyszy mi ten strach, jest już odrobinę mniejszy i staram się o nim jak najmniej myśleć, skupiając się na każdym dniu z najbliższymi, zapamiętując chwile i cisząc się z najmniejszego dobrego.
    Smutkiem zawiało 🙂 Nie o to mi chodziło… 🙂
    Ach te powieki, też mam z nimi problem 🙂 I kombinuję jak je tu pomalować, aby efekt był taki, jak sprzed 10 lat 🙂
    I patrzę na córkę i syna i padam ze zdumienia. Dopiero co sięgali mi do pasa, dzisiaj ja muszę wysoko zadzierać głowę, aby spojrzeć w oczy syna 🙂 A córka taka piękna, taka mądra, taka rezolutna.

    Nie wiem co się dzieje, że od dłuższego czasu nie mogę dodać Twojego bloga do ulubionych (blogger nie może odnaleźć czegoś tam, czego nazwy nie potrafię powtórzyć), W wyniku tego nie mam aktualizacji postów 🙁 Dobrze, że jest newsletter i FB 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Manika, w którymś z postów pisałam jak dodać blog do blogów obserwowanych 🙂 zaraz znajdę i podeślę Ci link.
      Moje dzieci jeszcze sięgają mi do górnej części ciała więc mogę się tym cieszyć póki co ;)) Pozdrawiam Cię niedzielnie i śniadaniowo bo u nas za chwilę śniadanie!

    • Ok mam 🙂 od twórcy strony instrukcja: „Witam wszystkich zainteresowanych dodaniem bloga do obserwowanych, mi się udało więc wszystkim też powinno się udać. Wchodzimy na bloggera -> Lista czytelnicza -> Dodaj (przycisk tuż nad listą blogów) -> wklejamy adres kanału rss bloga czyli http://www.onamasile.com/feed/ i zatwierdzamy, jeśli wyskoczy komunikat o braku kanału klikamy na „Zarządzaj” (koło zębate po prawej stronie) i tam dodajemy ponownie ten adres. W razie problemów proszę o kontakt, jako twórca bloga chętnie pomogę, wszelkie zapytania proszę kierować na kontakt@zoomgeestudio.com. WordPress ma trochę inną strukturę jeśli chodzi o kanał rss, ale myślę że ta instrukcja powinna pomóc. Pozdrawiam.”

  • Boże jakie to piękne..Ja także w tym roku skończyłam 39 lat i mam identyczne przemyślenia i odczucia..Tak bardzo staram się myśleć o tym co jest teraz i tutaj,tak bardzo chcę zatrzymać czas i cieszyć się chwilą obecną że momentami to pragnienie zaburza mi calą radość z chwili obecnej..Dziwne to jest,wiem..ale tak się dzieje.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *