Odnajdę siebie.

Pojadą tam gdzie je zawiozę. Zobaczą to, co im pokażę.

Ucieszą się z tego, czym nauczę je się cieszyć.

To co dam… kiedyś ze zdwojoną siłą odnajdę.

W ich urządzonych pokojach, zapisanych kartkach z notatkami, w ich oczach… odbijać się będzie światło dzisiejszych dni.

 

W ich wyborach, które popłyną w swoją niepowtarzalną stronę…

w ich perfumach,

torebkach,

nausznikach na zimę..

w traktowaniu,

spojrzeniu na człowieka..

odnajdę.

 

I nikt się nie domyśli nawet, że ja to już dziś wiedziałam.

 

Pojadą tam gdzie je zawiozę… Zobaczą to, co im pokażę…

 

 

 

thumb_IMG_3227_1024 thumb_IMG_3231_1024 thumb_IMG_3234_1024 thumb_IMG_3224_1024 thumb_IMG_3255_1024 thumb_IMG_3257_1024 thumb_IMG_3262_1024

 

 

 

17 komentarzy

  • Wiesława |

    Dzisiaj tak, ale później ………. pójdą swoją drogą. Nie zawsze droga naszych dzieci nam się podoba, niestety. Porywa ich świat i czasem trudno zobaczyć w nich podobieństwo do nas. Dzisiaj jest tak jak piszesz 🙂 Pozdrawiam.

  • Póki co cieszmy się chwilą. Zobaczymy co będzie za 10… 20… 30… … … lat

  • Dziś tak- pojada, zobaczą i poczują. Mam nadzieje, ze za wiele lat zobaczę jak moja córka pokazuje swojej świat- i w tym pokazywaniu dostrzegę dawna siebie;) cudownych wakacji wam życzę:*

  • Izabela |

    Jest takie przysłowie: czym za młodu skorupka nasiąknie tym ma starość traci (tu powinno byc to a z kreseczka ale mi telefon nie poprawił)
    Ja wierze w to, ze to jaki świat pokażemy naszym dzieciom zaprocentuje w ich dorosłym życiu.
    Uściski 🙂

  • Krótko i na temat. Moim zdaniem to, co pokazujemy naszym dzieciom teraz, BARDZO procentuje w przyszłości. Widzę to po sobie. Naprawdę wiele wartości, które rodzice mi przekazali, do teraz mam w głowie i chcę je w przyszłości przekazać swoim dzieciom… / Agata

  • Renifer |

    Tak mi się nasunęło…
    „Dziecko można porównać do walizki, którą pakujemy latami. Wszystko,co się w niej znajduje, kiedyś musieliśmy tam włożyć. Jeśli nasze dziecko postępuje wbrew temu, co mu wpajaliśmy, to przyjrzyjmy się uczciwie, jaki dawaliśmy mu przykład.”
    W. Eichelberger „Dobra miłość”

    Pozdrawiam

  • Karolina S. |

    A że tak Im pięknie ten świat pokazujesz to nie ma cienia wątpliwości, że Ich życie będzie piękne i wyjątkowe. I tego Wam wszystkim z całego serca życzę!!! Dziewczynkom – by cieszyły się każdym dniem, potrafiły dostrzegać jedynie dobro i drugiego człowieka i Wam Rodzicom – byście z dumą i sercem towarzyszyli Im w tej drodze..
    Właściwie to takie życzenia dla każdego rodzica, dla każdej rodziny.. Niech się spełnią!

  • Na pewno w przyszłości docenią że tak wiele im pokazałaś:)

  • Anna P. |

    Przeczytałam kilka ostatnich wpisów , wpisów od czasu wycieczki do Californi …
    W tym wszystkim jest jedna wielka spójność – czuć miłość, rodzinne ciepło,czuć polskość,czuć pragnienie marzeń i mimo że w wielkim chaosie,w tysiącu spraw jest tak dostojnie i „cicho” 🙂

  • Wspaniałe zdjęcia!

  • Staramy się tym naszym dzieciom coś pokazać z nadzieją, że coś im z tego w głowie zostanie:) Chociaż znam rodziców, którzy swoim dzieciakom nic nie pokazują, nigdzie nie zabierają bo szkoda im czasu, kasy, zwyczajnie są zmęczeni:( W takich sytuacjach żal tylko dzieci:(

  • Mnie przeraża taka odpowiedzialność Świadomość tego że mam ogromny wpływ na ich życie teraz i na zawsze a co jeśli nie jestem dość dobra i nie dam rady nie pokarzę tego co trzeba albo jak trzeba jeśli sama miłość nie wystarczy …..I podglądam jak żyją i jak myślą o czym marzą i troszkę mniej się boję i bardziej się staram …..

  • Wiesława |

    Myślę Iwonko, że pokazujesz im przede wszystkim nie rzeczy, ale sposób na życie.
    Twój ojciec goniąc za marzeniami zostawił matkę i was.
    On wyjechał, ona została. Nie chciała stać na drodze marzeniom. Kochała.
    Potem on odebrała jej dzieci – pojechały za nim.
    Ona nie narzeka, nie skarży się, nie użala nad sobą. Ona kocha.
    Wy macie tam wszystko, kolorowy zawrót głowy.
    Twoje fanki Ci zazdroszczą /pozytywnie/, jesteś dla nich urzeczywistnieniem amerykańskiego snu.
    Twój ojciec jak piszesz ma wszystko.
    Czy naprawdę?
    Ja myślę, że zostawił dla tego wszystkiego największy skarb.
    Twoją MATKĘ!
    Jeszcze jest czas aby to zmienić.
    Ona czeka.
    Ona kocha Was cały czas.
    Ona nie umie inaczej.
    Jej imię to MIŁOŚĆ.
    Uwielbiam tę kobietę.

    .

    • Wiesławo przepraszam, ale skąd Ty to wszystko możesz wiedzieć?? Postawiłaś diagnozę mojej rodziny na podstawie jakiej? Skąd wiesz że ona kocha? że nie narzeka? skąd wiesz że on zostawił a nie ona? Dla mnie to szok ten komentarz…

      • Alicja |

        Sorry Iwona ale nie moge sie powstrzymac …. Musze napisac cos, bo az mnie trzęsie . Swój post kieruje do Pani Wiesławy …. Będzie ostro… Po pierwsze kto dał Pani prawo do osądzania ludzi? Cała historia rodzinna w jednym krótkim zapisie, który w zasadzie mija się z prawda. Każdy człowiek popełnia błędy w życiu od dziecka. Pani nie? Każdy człowiek ponosi za swoje postępowanie jakieś konsekwencje. Nic nie dzieje sie w życiu bez przyczyny czy powodu Pani Wieslawo. Ale jedno wiem jedno, ze każdy człowiek w swoim życiu daży do szczęścia …. I każdy człowiek pragnie być kochanym… Akurat tego rodzinie Iwony nie brakuje ! Tego ja jestem pewna! A czy Pani jest pewna ze matce Iwony brakuje miłości i szczęścia ? Czy to może wyrzuty sumienia oraz podejmowanie niewłaściwych decyzji w życiu wzięły gore? Dziękuje ! To mój post. Iwona ja tez cię czytam! 🙂 trzymaj się !

  • o tak! pięknie to ujęłaś….właśnie tak jest
    mój syn kończy w grudniu 3 lata, córka ma 5….jak sobie to uświadomiłam to smutno mi do dzisiaj, bo niepowtarzalny okres w Ich i moim życiu się kończy. ten pierwszy – najpierwszy najważniejszy na teraz, kiedy wszystko nowe i piękne a chwile ulotne a czas tak niepostrzeżenie mija okrutnie
    i zaraz kolejny etap się skończy i jeszcze jeden a potem dorosłość Ich a moja starość
    życie to naprawdę tylko chwila
    pozdrawiam

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *