postanowienia

16 grudnia 2016

Przy praniu, gotowaniu i wiązaniu ostatniej kokardy na prezencie uzmysłowiłam sobie, że czas na postanowienia noworoczne. Mam dziś wolniejszą chwilę więc obiecałam sobie, że jak już tą kokardę zawiążę to idę i notuję.

Rok temu nie zrobiłam żadnych postanowień. To był ciężki okres w naszym życiu, odeszła ukochana osoba.. nie było głowy.

W tym roku choćby nie wiem co, muszę sobie coś postanowić.

Wyjęłam kartę, długopis (różowy, żeby jakoś tak bardziej kobieco było), wyrysowałam serduszko w prawym górnym rogu … i postanowiłam jednak przenieść się tutaj na bloga.

Zrobię tę listę tutaj. Z pewnością obnażę swoje niedoskonałości, wady ale cóż… Ci którzy mnie czytają od dawna, wiedzą że jestem człowiekiem nieidealnym, wciąż poszukującym…

 

Lista postanowień na 2017

 

1. schudnąć.    I tu widzę wasze zdziwione miny a może wręcz gromki śmiech… ale pozwólcie że to wyjaśnię… Wzrostu mam 156. Oprócz opiekunki moich dzieci i jednej koleżanki nie spotkałam niższej osoby od siebie. No Madonna podobno ma o centymetr mniej ode mnie ale Madonna to Madonna. Przy takim wzroście każdy kilogram widać w którejś części ciała. Na codzień mam bardzo dużo ruchu przy trójce dzieci i masie obowiązków, ale prowadzę niezdrowy tryb życia. Nie ćwiczę, podjeżdżam pod sklepy jak najbliżej się da żeby tylko 5 kroków za dużo nie zrobić, nie lubię wysiłku, nie lubię sportu (ani wykonywać ani nawet oglądać w tv). Do tego zaczęłam sporo więcej jeść. Zawsze jadłam jak ptaszek (jak to moja babcia mawiała) i jak ptaszek raczej wyglądałam. Ostatnio rosnę. Spodnie za ciasne, sukienki za ciasne, mąż mówi że biust mi rośnie w oczach (nie żeby narzekał ale dla mnie to raczej antykomplement bo wiadomo że biust to jedno z pierwszych miejsc które rośnie jak się tyje). W większości ubrań wyglądam dobrze! Nic nie widać, nic nie słychać. Przed lustrem wieczorem czuję się źle. Chcę wrócić do siebie! Tylko jak to zrobić jak nie chce się człowiekowi ruszać, a uwielbia się czekoladę z orzechami i takie tam inne…

Jak schudnąć jak nie jest się grubym (więc motywacja słaba)? Nad tym muszę jeszcze pomyśleć. Ważne że chcę 🙂

 

2. ćwiczyć jogę.    Ćwiczyć jogę bo to zdawać by się mogło bezwysiłkowy rodzaj ćwiczeń (czyli dla mnie!) Zaczęłam, nie powiem! Przerobiłam pierwszą lekcję, wyuczyłam do perfekcji wręcz. Umiem parę pozycji. Kupiłam sobie profesjonalną matę (prawdziwy sportowiec przecież zaczyna od sprzętu) Dobrze mi nawet szło przez parę tygodni. A potem nadszedł okres przedświąteczny i nie było gdzie rąk włożyć… usprawiedliwianie samej siebie szło mi nieskazitelnie. Ale chcę wrócić do jogi. A z czasem może dołożę do tego jeszcze coś, może zacznę przysiady robić, czy pompki.. kto wie. Na ten rok w każdym bądź razie – joga.

 

3. napisać kolejną książkę.    Tak, już mocno mi się chce napisać książkę. Nie wiem czy podołam bo to bardzo dużo pracy kosztuje napisać a potem drugie tyle wydać.. Ale wiem że wiele osób czeka.. to dla mnie największy motywator i szczęście.

 

4. być lepszą….    Co roku mam postanowienie by być lepszą dla męża. Muszę powiedzieć jednak nieskromnie, że chyba w ostatnim roku mi się to udało. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Przestałam być nadmiernie pretensjonalna, czepialska.. Zaczęłam zauważać jego potrzeby i wspierać mocno jego pasje. Kiedyś o te pasje byłam trochę zazdrosna.. Udało mi się!! jestem dumna.

W przyszłym roku więc chcę być po prostu lepszym człowiekiem. Chcę więcej uczestniczyć w akcjach pomocy innym. I tak uczestniczę.. pomagam, rzadko odmawiam, ale w tym roku chcę więcej i intensywniej.

 

5. podróżować więcej.    To postanowienie kłóci się mocno z postanowieniami mojego męża. Nie będę zdradzać jego noworocznych przemyśleń ale moje podróże raczej wykluczają się z jego planami. Jednak!! nie poddam się! i będę przemycać swoje potrzeby i potrzebę szczęścia rodzinnego (przecież podróże zbliżają, uczą i dają szczęście każdemu członkowi rodziny! nie tylko mnie!) Od młodych lat podróże to moja namiętność. Każdy grosz bym na nie wydała! Z resztą nie raz tak było że wydałam i potem musieliśmy sobie radzić… Wiem, że mądre to nie jest i stąd biorą się postanowienia mojego męża (wybacz mężu że tak zakamuflowuję twoje postanowienia że każdy i tak wie o co chodzi, ale jak mam dobrze wyjaśnić żeby każdy zrozumiał? no nie da się!) i wiem że muszę je brać pod uwagę, ale nie mogę poddać się tylko temu co uważa mój mąż. To zupełnie nie w moim stylu 😉 I tu nadchodzi mocno powiązane kolejne postanowienie…

 

6. nie zapominać o sobie.    Nie tylko wszystko dla dzieci i męża ale też dla siebie. Wyjeżdżać może w końcu zacznę gdzieś sama. Wiecie że ja nigdy sama nie wyjeżdżam? To znaczy zdażyło się może ze 3 razy w życiu.. Nigdzie z przyjaciółkami.. nawet sama z mężem nie wyjeżdżam. Wszędzie z dziećmi. I jest mi z tym dobrze bardzo. Bo kocham pokazywać im świat. Kocham razem odkrywać nowości tego świata. Wtedy taka podróż smakuje dużo lepiej. Zdecydowanie dużo lepiej. Ale chyba czas na to, by skosztować trochę własnej indywidualności… Może tak z raz chociaż w przyszłym roku się gdzieś wyrwę? Uda się albo nie ale iskra już się żarzy.

 

7. być bardziej oszczędna.    Wiem, że postanowienie nr. 7 koliduje nieco z postanowieniem nr. 5 ale niezupełnie się wyklucza.

Planuję podróżować przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków bezsensownych – że tak poetycko powiem. Wydatki bezsensowne czyli np. pakowanie do koszyka w sklepie czego popadnie (i tu  wykańcza mnie sklep TARGET! więc odwiedzać go tylko dwa razy w miesiącu planuję!).

Wydatki bezsensowne to też kupowanie zbyt drogich prezentów na różne okazje (to niestety mój odwieczny problem). Zmniejszenie wydatków domowych też się przyda. Domowych w sensie wystroju wnętrza.. jak się zagalopuję to zatrzymać mnie nie można.

Mniej dla domu więc, więcej na podróże. To mój plan.

 

8. być lepszą mamą.    Tak to chyba już jest, że każda mama chce być lepsza choć czasem jest naprawdę cudowna. Nie jestem pewna czy to postanowienie ma sens, bo czuję że jestem bardzo dobrą mamą. Ale w głębi duszy gdzieś wiem, że mogę lepiej, więcej… że mniej powinnam biegać przy wszystkim wkoło wtedy tego czasu dla dzieci pozostało by mi więcej. Chcę być więcej z dziećmi.

 

9. być rozsądniejszą mamą nastolatki.    Moja córka weszła w trudny wiek a ja mam problem z mówieniem nie. Mamy w domu mocno zarysowane zasady. Dzieci wiedzą czego nie można, co można, nad czym należy się dłużej zastanowić. Mamy dom pełen miłości, zrozumienia, dzieci przychodzą do nas z problemami, dużo rozmawiamy… I wszystko było pięknie aż któregoś dnia nasze dziecko przestało być małym dzieckiem, a my nie wiemy jak sobie z tym poradzić. Mam plan wczuwać się w córkę i jej potrzeby ale nie zapominać o jej bezpieczeństwie i potrzebie obowiązków. Jestem matką którą boli smutna mina dziecka. Wiem że to niezdrowe. Że nie można pozwolić na za dużo. I choć nie zamierzam pozwalać na mało (bo tego nie chcę absolutnie! jestem mamą pozwalającą) to jednak muszę więcej myśleć nad tym wszystkim. Obiecuję i postanawiam.

 

10. ostatnie postanowienie to robić więcej sałatek, więcej przystawek i ciast 😀 Tak, tak, chciałabym bardzo a jakoś mi nie wychodzi! Kucharka ze mnie średnia. Gotuję bo muszę. Piekę bo lubię. Chcę więcej.

 

Dziesięć postanowień. Ile uda mi się zrealizować  nie wiem. Ważne że zebrałam je do kupy. Że zdaję sobie z nich sprawę. Że chcę. Reszta w rękach moich.. Obiecuję przeglądać je często. Wracać tu, czytać i starać się.

A wy wpisaliście już na listę swoje postanowienia? A może macie fajne pomysły i może dopiszę sobie kilka do mojej listy? Proszę piszcie! Obiecuję przyjrzeć się każdemu 🙂

 

 

 

A pod spodem kilka zdjęć z telefonu. Takich tam sobie… no i przepis podaję na najpyszniejsze ciasteczka świata bo ktoś pytał na instagramie.

 

 

20161211_123035 20161211_123117 20161211_123157 20161211_133553 1a 20161211_135603 20161211_135626 20161211_173346 20161211_174704 20161211_174740 20161211_174753 20161211_174913 20161211_181755 20161211_181954 20161211_185005 20161211_192243

 

 

 

Najpyszniejsze ciasteczka świąteczne lub do herbatki z przyjaciółką

 

SKŁADNIKI:

1 i 1/2 kostki miękkiego masła

1 szklanka cukru

2 duże żółtka

3 i 3/4 szklanki mąki

szczypta soli

1 łyżka ekstraktu z wanilii

(ja zawsze na święta robię z poczwórnej porcji)

 

PRZYGOTOWANIE:

Masło z cukrem ubić mikserem aż masą będzie lekka i puszysta

Dodać żółtka, wanilię i sól

a następnie dobrze wymieszać z mąką

Wyciskać ze szprycy na niczym nie smarowaną płaską blaszkę.

Piec w temperaturze 200 C aż będą lekko złociste (u mnie w piekarniku z termoobiegiem to około 8-15 minut w zależności od grubości)

 

Proste i pyszne! Smacznego!

 
 

40 komentarzy

  • Marlena1 |

    Ach! Tchnie takim duchem świeżości takim ” ahoj przygodo” Niech Ci się chce chcieć mocno dmucham w skrzydła

  • Ha- schudnięcie i joga sa na mojej liście! Niestety mam 159 wzrostu, kocham ciasteczka i mam awersje do machania nogami z radośnie pokrzykująca panią z telewizora 😉
    A po za tym na liście to co zwykle: cieszyć sie każda pora roku, odliczać dni do wszystkich pięknych wydarzeń, spedzac wiecej czasu na rozmowach z córka:)

  • Chętnie skorzystam z przepisu na ciasteczka:-)
    Cześć postanowień to wypisz wymaluj moje tegoroczne hihihi trzymam kciuki za za nas i nasze postanowienia:-)

  • Justyna Cieslik |

    A miałam pisać o ten przepis na ciasteczka :), już zanotowany. Postanowienia bardzo podobne jak u mnie. Ćwiczenia to moja zmora. Każdego roku obiecuje sobie być bardziej systematyczną, więcej zorganizowaną żeby w ten cały plan dnia wcisnąć jak najwięcej zwykłych chwil z dziećmi i mężem.

  • Magadalena88 |

    He he moje 154 cm wzrostu nie robi postanowień 🙂 nie dotrzymałabym żadnego. Ale wiem jaką zmorą są dodatkowe kilogramy przy takim wzroście. Ty i tak jesteś super laska.. A ja jestem super gruszka 😉 trzymam kciuki za postanowienia! Bardzo podoba mi się to o książce 🙂 Zdjęcia jak zwykle są fantastyczne. Pozdrawiam serdecznie.!

  • Haha świetne te Twoje postanowienia. Żeby je wszystkie pogodzić musiałabyś wyruszyć w podróż dookoła świata, bez forsy, (załatwiona oszczędność, więcej ruchu, schudnięcie i jogę da się w drodze praktykować) a w razie pilnej finansowej potrzeby dorabiać w cukierniach napotkanych w podróży. Przy okazji też pomyślisz dłużej nad córką, noi wyskoczysz sama :))

    Ja mam eden plan. Niczego nie planować. Bez przeszłości bez przyszłości. Tu i teraz. Każdą chwilę wyciskać jak cytrynę.

    Ściskam Cię mocno i pozdrawiam. Nawet jak niczego nie zrealizujesz docenisz to co jest a to Twój wielki dar. Wesołych świąt i udanego wyjazdu.

  • magoomama |

    moja kochana u mnie jest 154 🙂 więc wiem o czym mówisz 🙂 trzymam kciuki w realizacji postanowień z reszta co ja pisze… no bo kto jak nie Ty

  • Iwona pierwsze 8 to wypisz wymaluj moje postaniwienia… to może ja kciuki za Ciebie a Ty za mnie? ☺i przy okazji życzę Wam samych dobrych chwil na święta i nowy rok ☺

  • Kongoset_mp |

    Pięknie postanowienia!
    Wizualizacja swoich marzeń jest źródłem sukcesu. Wystarczy tylko nigdy nie wątpić w to, że się spełnią!
    Kibicuję Twoim pragnieniom zwłaszcza tym dot.aktywności fizycznej 🙂
    Ja dopiero w tym roku ,jako czterdziestolatka -zaczęłam szybciej przebierać nogami (biegiem nazwać tego jeszcze nie mogę) mimo że potwornie akurat tego nie lubiłam, to dziś z coraz większą przyjemnością pokonuję własne uprzedzenia i słabości z każdy przebytym kilometrem.
    Trzymaj się ciepło!
    Ćwicz, chudnij, zwiedzaj, podróżuj, gotuj , piecz i kochaj -również siebie !
    Buziaki
    Marzena

    • „Ćwicz, chudnij, zwiedzaj, podróżuj, gotuj , piecz i kochaj -również siebie !” – cudnie to napisałaś 🙂 w skrócie mogę sobie wyryć na ścianie 🙂 widzę twoje biegowe wyczyny w social media. Podziwiam! szczerze podziwiam. Próbowałam kiedyś biegać ale nic z tego mi nie wyszło… ćwiczyć z jane fondą też próbowałam i brzuszki robić.. może mi się z jogą uda 😉

  • Ja to nawet nie wiem od czego zacząć 🙂 Tak ciężko dochować postanowień….ale też się nie poddaje i zawsze jakieś mam. Nie zapominam o nich, a właściwie to one nie dają o sobie zapomnieć, szczególnie jak wcinam drugiego, trezciego….itd kotleta 😀 (bo ja z tych, dla których czekoladka jest bleeee, ale mięsko to MIĘSKO! Mam kilka stałych postanowień-schudnąć to wiadomo 🙂 W 2017 mam dodatkową motywacje, bo w styczniu 2018 kończę 40 lat!!! (napisałam to????) Jej, te 40 to mnie przeraża, serio, może postanowię na 2018 przesunąć 40-che o rok, albo dwa, albo tak sobie postanowię mieć zawsze 39 i pół 🙂 Wracając do przyszłorocznych postanowień to jednak SCHUDNĄĆ! Nie wiem jednak czy to mój numer jeden, hmmmm…ja mam chyba tak:
    1. NAUCZYĆ SIĘ ODPOCZYWAĆ!!! Wiesz, nie tak, że siadam z kawą i mówię „no dobra Iwka, to jest chwila dla Ciebie, siedzisz, słuchasz jazzu,pijesz kawę, nie myślisz co tam jeszcze musisz” i wytrwać w tym!!! a nie po 3 minutach juz się łapać na tym, że ze ścierą biegam, że blaty ścieram, że juz pranie nastawiłam w między czasie i ziemniaki obrałam! Tak sobie kurcze siąść po prostu bez wyrzutów sumienia, że sie lenię za bardzo…
    2. NAUCZYĆ SIE BYĆ MAMĄ NASTOLATKI (nomen omen ). Powinni kursy z tego robić normalnie!!!! Szkolenia jakieś, warsztaty na żywych organizmach i valium powinno być dostępne bez ograniczeń i powinni rozdawać hektolitry melisy i jeszcze każda matka nastolatki powinna mieć nieograniczony dostęp 24/24 do psychologa, a czasem i psychiatry! Ja nie ogarniam, juz sama czasami nie wiem, czy to ja jestem kosmitka czy moja córa 😛 Kocham tego potwora do szaleństwa, ale jak przeżyję ten okres to sobie kurde pomnik postawie, a co!
    3. PODSZKOLIĆ ANGIELSKI!! Wstyd to jak stąd (Londyn) do Ciebie, bo po 5 latach mój angielski nie jest taki jaki bym chciała 🙁 Pracuje z dzieciaczkami i młodzieżą (jestem logopedą i polonistą) w języku polskim i mój angielski jakoś tak przebić się nie może. Ale postanawiam, że sie poduczę, więcej po angielsku będe czytać, Netfix i moje ulubione seriale też po angielsku zaczne oglądać częściej i może pod koniec roku z 60% rozumienia wskoczy na 90%?
    4. PRZESTAĆ SIĘ BAĆ!!! Tak, boję się. Może to irracjonalne, ale ja sie boję….terrorystów-mieszkam w Londynie co mnie trochę tłumaczy, codziennie oglądam się za siebie w metrze czy centrum handlowym. Boję sie Brexitu, choć mamy obywatelstwo, boje się politycznych decyzji Putina czy Trampa. To może śmieszne, wiem, że powinnam sie skupić na codziennym rosole i zabawie z dziećmi, ale ja sie boje i tak.
    5. ZACZĄĆ CHODZIĆ W SZPILKACH. Tak od czasu do czasu, a nie tylko w trampkach i balerinach
    6. KUPIĆ SOBIE CZERWONĄ SZMINKĘ. Oj jak ja bym chciała umieć sie pomalować szminką! No jakoś kurcze nie umiem, a czerwona to juz dla mnie w ogóle jakiś Everest 🙂
    7. SCHUDNĄĆ. Kurcze na siódmym miejscu mi wyszło…..ech….no nic, to postanowienie pewnie znów zamieszczę pod koniec 2017 🙂
    A i jeszcze jedno…pojechać do USA 🙂

    Wesołych Świąt!!!!

    • jak się super czyta czyjeś postanowienia!! Odpoczywać… ja nauczyłam się odpoczywać w tym roku chyba jakoś. W każdym bądź razie niedawno. Odpoczynek bardzo bardzo dużo daje.. poprawia samopoczucie psychiczne i fizyczne. A my kobiety (głównie Polki) odmawiamy sobie tej przyjemności bardzo często. Odpoczywam już, cieszę się ale wciąż z jakimś dziwnym wyrzutem sumienia.. nie jestem do końca wyluzowana. Ale postanawiam że będę. 🙂
      Szminkę kup koniecznie!! całe życie myślałam że mi nie pasuje i nie sprawdziłam nawet! aż tu raptem dostałam próbkę z sephory i zakochałam się 🙂 spróbuj koniecznie. Poza tym to prost postanowienie. Do spełnienia od zaraz 🙂 trzymam kciuki!

  • Ja pod koniec tego roku spełniłam swoje skrywane marzenie – zapisałam się na salsa suelta (salsa solo). Niestety choroby moje i dzieci często krzyżują mi plany, ale mam postanowienie nie poddawać się i wytrwać w spędzaniu tej jednej jedynej godziny tygodniowo nie myśląc o dzieciach, o tym co muszę i co powinnam tlko oddając sie bezbeztroskiemu, nieskrępowanemu szaleństwu.
    Mam też plan stopniowo zmniejszać ilość cukru w swojej diecie, podziwiam wszystkich tych, którzy potrafią ze smakiem wypić gorzką herbatę czy kawę. Dla mnie to niemożliwe, próbowałam. Ale wpadłam na pomysł, że zacznę od zamienienia cukru na stewię, przynajmniej tam, gdzie to możliwe.
    Muszę jeszcze bardziej pilnować, by dzieci jadły owoce i warzywa i jogurty. Aby obiad zaczynały od zjedzenia surówki a nie od kotleta 🙂 to samo dotyczy mnie.
    No i mam plan bardziej lubić siebie a przynajmniej więcej sobie wybaczać, być dla siebie bardziej wyrozumiała. I pamiętać, że moje najstarsze dziecko to jednak wciąż jeszcze dziecko, bez względu na to, co samo uważa na ten temat.
    Oby to wszystko mi i nam się udało. Życzę Tobie, Iwonka, i sobie.

    • I ja też bardzo szczerze życzę Ci spełnienia Twoich postanowień.. podoba mi się o wybaczaniu sobie. To jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie, zadowolenie z siebie, lubienie siebie też.. powodzenia! ściskam Cię mocno! i pamiętaj od surówki a nie kotleta 🙂

  • Mariola |

    Postanowienie napisania kolejnej książki dla mnie the best!!!!

  • Target!!!! Zmora nieszczesna 😄😄😄😄😄 Czy mozna zajsc do Targetu i kupic tylko to co bylo zapisane na liscie? Nie mozna

  • Patrząc na zdjęcia, w życiu bym nie zgadła, że masz 154 cm wzrostu! Ja mam 168 cm, czyli jestem typowym średniakiem. Schudnąć też by mi się przydało. Odkąd na urlopie wychowawczym jestem, urosła opona wstrętna na brzuchu, oj urosła. Tylko cycki jakoś nie chcą urosnąć 😉 A ja też z tych nieruchawych jestem. W szkole nienawidziłam w-fu i tak mi zostało. Na balkonie orbitrek stoi, a ja się nie mogę zmobilizować. Od jakiegoś czasu myślę jednak, żeby się zapisać na zumbę i trochę poskakać. Może to będzie jedno z moich noworocznych postanowień. Bo ja to nigdy postanowień nie robiłam. Za mało mam silnej woli, żeby wytrwać. Ale w nowym roku – prócz tej zumby – to koniecznie muszę nad blogiem swym uczciwie i rzetelnie się pochylić, pisać częściej, profil na FB i Instagramie założyć, czytelników pozyskać. Tak, to będzie moje najważniejsze wyzwanie w 2017 roku. Dla męża też chciałabym być lepsza, bardziej wyrozumiała i wspierająca. A dla córeczki bardziej cierpliwa (ma 3,5 roku i jest mega drażliwa!) I chciałabym znów więcej książek czytać, bo zaniedbałem je na rzecz internetu. A książki to książki – wiadomo. A na koniec jeszcze takie postanowienie – żeby od moich ulubionych blogerek, do których i Ty Iwonko się zaliczasz, czerpać inspirację do życia lepszego i piękniejszego! Trzymam kciuki za Twoje postanowienia. Uściski :-*

    • Wiele osób mi mówi że na zdjęciach wyglądam na dużo wyższą 🙂 Dagmara, nawet jak nie wierzysz że spełnią się postanowienia, to nie warto machać ręką… trzeba sobie stawiać cele (nie tylko przed nowym rokiem), trzeba marzyć i trzeba próbować… Machnąć ręką jest najprościej – wtedy niczego nie trzeba.. Cieszę się zatem że postanowienia zrobiłaś i trzymam mocno kciuki 🙂 ściskam CIę mocno!

  • jutro będą robić ciasteczka ze swoimi maluchami, zabrałam mamie stara jak świat szprycę i jutro działamy :)….
    ja tez mam postanowienie oszczędzania, bo czasem się człowiek strasznie zapędzi w tym kupowaniu… niby kilka złotych ale jak to mówią ziarnko do ziarnka i się uzbiera…
    pozdrawiam gorąco

    • Widzę że komentarz jest z 19 grudnia więc pewnie ciasteczka już ułożone w pojemnikach czekają na święta 🙂 smacznego i pozdrawiam!
      ps. ciekawa jestem tej starej szprycy.. metalowa może? chciałabym taką bardzo staropolską.

      • Tak zrobione w słoiczku czekają tylko nie wiem czy doczekają bo codziennie do kawy wyciągam 😊 szpryca metalowa ale nie dałam rady przecisnąć ciasta przez nią za mało siły chyba mam i skończyło się na wycinaniu foremkami 😁

        • mogłam dopisać tam pod przepisem że jak nie chcą wychodzić przez szprycę to trzeba dodać więcej masła… rozetrzeć masło w miseczce żeby nie było kawałków tylko jednolita masa i dodać do ciasta i wymieszać wtedy przechodzi z łatwością. no ale dobrze że wyszły też wycinane foremkami 🙂

  • Kasia J |

    Oj kobietki, jakie wy wszystkie macie piekne postanowienia. Pod kazdym moglabym sie podpisac, moglybysmy stworzyc kolko wsparcia 😜!
    Ja, mimo iz w wieku szkolnym mialam hopla na punkcie gimnastyki, to jakos teraz z wiekiem mi pod gorke ze sportem. Ciagle sie tlumacze, ze nie ma czasu….ale wiadomo, to tylko wytlumaczenie. Chodzilam na zumbe przez 2.5 roku, uwielbialam, choc czasem miewak dni, ze mi sie zwyczajnie nie chcialo, ale swiadomosc, ze zaplacone i przepadnie nie pozwalalo mi na lenistwo. Niestety instruktorka odeszla a drugiej takiej ze swieca nie znajde, bo to Argentynka, pochodzi z rodziny profesjonalnych tancerzy, ballroom dancing, sama tanczyla od 5 roku zycia, miala w sobie tyle pasji.
    Ja tez….mam tylko 155cm wzrostu, zawsze bylam i jestem najnizsza. Marzylam by byc wyzsza, ale akurat to marzenie nierealne, wiec z czasem sie pogodzilam.
    Moje postanowienia na kazdy Nowy Rok sa niestety te same 😬. Ciagle sobie obiecuje, ze wlasnie zaczne cwiczyc, ze bede lepsza mama, ze bede mniej na dzieci krztczala, choc wszyscy dookola mowia ze jestem mega cierpliwa a mi wydaje sie inaczej, ciagle od siebie oczekuje wiecej, a moze wlasnie poprostu jednym z moich postanowien powinno byc skupienie sie na sobie, znalezc odrobine czasu dla siebie. Postanawiam sobie tez piec z dziecmi wiecej ciasteczek, kucharka tez ze mnie srednia, gotuje bo musze, chociaz czasem sie bardziej postaram, a piec w ogole nie pieke….za to uwielbiam robic pranie i prasowac. Oszczednosc tez sobie postanawiam, Target to tez moja zaglada!
    Ale przede wszystkim kochac, czesto sie usmiechac, nie martwic na za pas i o wszystko a bardziej zyc chwila obecna.
    Oj moglabym pewnie material zgromadzic do kaiazki pod tytulem: Noworoczne/coroczne postanowienia.
    A tymczasem zyczd Tobie Iwonko i wszystkim tu zgromadzonyn, a takze sobie…silnej woli, zaparcia i wytrwania w swych postanowieniach.
    Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat!

  • Kasia J |

    Przepraszam za bledy 😬…jest juz po polnocy i stukam z telefonu…

  • Ja mam pytanie odnosnie przepisu, czy proszku do pieczenia nie potrzeba i czy maslo to kostki polskie (250g) czy amerykanskie(113g)? Ciasteczka wygladaja smakowicie i chyba sie skusze:)

    • proszku do pieczenia nie trzeba a kostki masła oczywiście polskie 🙂 ciasteczka są najpyszniejsze jakie jadłam! przepis dostałam kiedyś od przyjaciółki i co roku robię ich około 500 sztuk! smacznego 🙂

  • Pomysł z jogą jest świetny. Trzymam kciuki za postanowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *