Wyniki konkursu

1

Autorką zdjęcia jest Edyta Florek, która wstawia przepiękne zdjęcia na Instagramie. Jej instagramowy profil to edytafl

 

 

Było ciężko. Nie tylko wybrać 5 komentarzy ale też przez wszystkie 85 przebrnąć 😉 Komentarze były długie i piękne. Chwytające za serce. Potrzebowałam jednak sporo czasu by skupić się na nich, poczuć wasze myśli. Wśród tych komentarzy są takie, które zostaną ze mną na zawsze. Pisałam o tym niejednokrotnie i dziś to powtórzę.. Uczę się od was siły. Uczę się od was życia. Podejścia do wielu spraw. Potem zbieram to do kupy i piszę posty… Razem tworzymy to miejsce a komentarze pod ostatnim postem tego dowodzą.

Bardzo ciężko było mi wybrać tylko 5 z nich. I wykreślać kolejne zaznaczone przeze mnie osoby i ich często głębokie historie. Uczucia miałam mieszane, czytałam wszystko po kilkanaście razy.. i w końcu zapadła decyzja.

 

Wybrałam 5 komentarzy. Zgodnie z obietnicą został wylosowany jeden dodatkowy komentarz. Ale postanowiłam nagiąć trochę zasady i wysłać książkę jeszcze jednej osobie 🙂

 

Wszystkie wygrane komentarze możecie zobaczyć poniżej. Proszę autorów o kontakt na iwona@onamasile.com

 

Dla tych wszystkich którym się nie udało, ale też tych, którzy nie wzięli udziału w konkursie a chcieliby kupić książkę, mam dobrą wiadomość – jeszcze do 15 lutego można kupić książkę na moim blogu ze zniżką, wpisując przy zakupie kod kuponu: onamasile

 

 

5 wybranych komentarzy (kolejność przypadkowa):

 

 

Naati | 29 stycznia 2016

Moją siłą są One…dwie dziewczynki o błąd włosach, niebieskich oczach i przecudownym uśmiechu. Gdyby nie one to nie wiedziałabym co to cud narodzin, nie wiedziałabym, że można o kimś tak myśleć, o kogoś tak mocno się troszczyć, nie wiedziałabym że można kogoś tak kochać… One są dla mnie całym światem,poświęcam im każdą minutę z godziny, każdą godzinę z doby zapominając w tym wszystkim o sobie… Właśnie przed chwilą przeczytałam na portalu społecznościowym o mojej koleżance ze szkolnej ławki, która startuje w jakimś konkursie: ukończone studia takie i takie, rozpoczęcie studiów takich i takich, rok prawcowała w firmie takiej i takiej na stanowisku takim a obecnie pracuje w firmie takiej na stanowisku tym…. Pomyślsłam… Boże, dlaczego jednym udaje sie wszystko a innym nic??? Po czym przybiegła do mnie jedna z tych dziewczynek o jasnych włosach i niebieskich oczach i powiedziała MAMO! Najpiękniejsze słowo na ziemi! Jestem najszczęśliwszą i najsilniejszą kobietą na ziemi z matura i dwójką dzieci!

 

Justyna | 31 stycznia 2016

Te Ich triki.

Jak bierze moją twarz w swoje malutkie rączki i całuje z otwartą buzią.

Jak w biegu łapie mnie za nogę i ściska tak mocno, że przez chwilę zatrzymuje płynącą przez tętnicę udową krew.

Jak biegnie do mnie przez pół parku, mało sobie nóg nie połamie.

Jak stoi o poranku przy moim łóżku w rączce trzymając moje okulary.

Jak patrzy się w moje oczy, jak krzyczy MA-MA na całe gardło.

Jak rwie mi polne kwiaty.

Te Jej teksty.

„Moja mama jest wspaniała chociaż nie jest ideałem”.

„Dziękuję, że kiedy sikam na dworze to tak mnie trzymasz, że majtków nigdy nie osikowuję”.

„Ta zupka to prawdziwa pychota”.

„Miałaś dzisiaj fajny plan dnia. Gratuluję mama!”

Ta Ich miłość, okazywana małymi gestami, wypowiedziana trochę większymi słowami. Taka szczera, bez podtekstów, intuicyjna. Jest dla mnie jak paliwo rakietowe. Jak espresso o poranku. Jak glukoza podana dożylnie.

Chce mi się codziennie rano wstać. Chce mi się żyć…

… ale to nie troje moich dzieci, to nie One najbardziej napędzają mnie do życia. Prawdziwą siłę do działania daje mi mój Mąż. Jego szacunek i miłość do mnie… To, że potrafi słuchać, i że chce mu się ze mną gadać, jeść przy wspólnym stole, i dzielić to samo łóżko. Żyć tymi samymi problemami i tymi samymi radościami. Posiadać wspólne marzenia…

To przede wszystkim On, ale i One. Moja rodzina to siła. I może jeszcze ta myśl… żeby tylko życia nie zmarnować sobie i innym.

 

 

KasiaS | 31 stycznia 2016

Witaj Iwonko,

od 8 miesięcy, od 31 maja 2015 usłyszałam dziesiątki pytań „skąd masz tą siłę?”, kilkadziesiąt pytań nad którymi nigdy się nie zastanawiałam. nie chciałam rozmyślać.

dziś w pracy ujrzałam ten post i sama zaczęłam zastanawiać się nad tym pytaniem.

bo…gdy umiera cząstka Ciebie, gdy umiera cząstka Was, którą nosisz pod sercem przez kilkanaście tygodni – brakuje Ci tchu, brakuje sił by oddychać.

bo… gdy odchodzi od Ciebie ktoś z kim przez lata budowałaś związek, gdy odchodzi po największej tragedii jaka mogła Was spotkać to brakuje sił.

brakuje sił by być.

ale życie wokół toczy się dalej.

sąsiad z góry nadal przy każdym spotkaniu życzy: Najpiękniejszego dnia sąsiadko!

„Pan z radyjkiem” z Domu Spokojnej Starości z naprzeciwka, pilnuje roweru, zeby żadne zbiry nie ukradły. i on tak bardzo pragnie jakiejkolwiek rozmowy: o pogodzie, rowerach, potańcówkach z młodości, dzieciach.

dzieci którymi się opiekowałam wydzwaniają z zapytaniem kiedy pójdziemy na „bazaazac”.

ludzie na ulicach nadal biegną gdzieś z telefonami w rękach.

nastolatki śpiewają pod oknem „Niech żyje bal” (a dałabym sobie rękę uciąć, że takiego repertuaru to one nie znają)

słońce nadal mocno świeci.

niebo nadal tak błękitne.

najbliższa przyjaciółka bierze ślub z najwspanialszym facetem na jakiego mogła trafić. a ja stojąc wtedy za nią przy ołtarzu w wściekle różowej sukience pomyślałam sobie: taki piękny dzień, i A.- przyjaciółka od kołyski tak uśmiechnięta, taka szczęśliwa. cholera! życie jest piękne, a siła jest właśnie w nim, własnie w tym życiu obok nas. siła jest w sąsiedzie, w przechodniach na ulicy, w moim maleńkim siostrzeńcu, w moich małych klientach, w stukocie kół najpiękniejszej walizki za pół wypłaty którą sobie kupiłam, w rozmowie z najbliższymi, w relacji mojego „twardego” taty z kilkudniowym wnukiem, w mojej nowej pasji..

siła jest we wszystkim co nas otacza tylko musimy nauczyć się ją dostrzegać.

życie jest siłą.

K.

 

 

Lawenda | 1 lutego 2016

Siła. Mam ją w sobie. Bo gdyby nie ona, nie powstałabym z ziemi, kiedy rozpadłam się w rozpaczy na milion kawałków. Nie wstawałabym rano i nie piła kawy w ulubionym, lawendowym kubku. Nie myłabym włosów pachnącym szamponem ani nie malowała paznokci na malinowy kolor. Nie wystawiałabym twarzy muśnięciom słońca i pocałunkom wiosennego deszczu po burzy. Nie smakowałabym chrupiącej bagietki i francuskiego wina. Nie oglądałabym ukochanych twarzy i nie przeglądała się w oczach ludzi, patrzących na mnie z tęsknotą i miłością – choćby przez monitor komputera. Nie wiedziałabym, co to czułość. Co to przytulenie, kompletnie bezinteresowne. Nie wysyłałabym dziesiątek cv, choć jedno mogłoby wystarczyć. Nie wiedziałabym, co to odwaga i czym jest ryzyko, które przynosi spełnienie. Nie wiedziałabym, że tyle fascynujących podróży przede mną i tyle samo za mną. Że tyle we mnie głodu piękna i apetytu na życie. Nie wiedziałabym, że wszystko ma się dobrze potoczyć. Że tamto to była tylko chwila. To była tylko rozpacz. Że te milion kawałków to ja. I że to normalne i nadzwyczajne zarazem. Że podniosłam się z tej zapłakanej ziemi, by jeszcze raz dać się pocałować słońcu, jeszcze raz pomalować paznokcie na malinowy kolor, jeszcze raz przejrzeć się w oczach patrzących na mnie z czułością i napić się francuskiego wina… Jeszcze raz… Do następnego razu…

 

sylwia | 6 lutego 2016

Jest już po północy, mąż z dziećmi dawno śpią, a ja nie mogę, mam tyle spraw do załatwienia, które nie zdążyłam załatwić w ciągu dnia. Kuchnię muszę posprzątać, bo nie lubię rozpoczynać dnia od widoku brudnego blatu. Grafitowy jest, gruby, sprowadzany, na wymiar robiony, jeszcze trochę a minie 10 lat jak cieszy moje oko. Wiele rzeczy w domu takich mam, takich wyszukanych, wypieszczonych, pięknych dla mnie. Lubię otaczać się pięknymi, wyjątkowymi rzeczami, chyba nie jest to dziwne u osoby, która przez połowę swojego życia, piękna doświadczała jedynie w marzeniach.

Pochodzę z rodziny, o której się mówi, że z nizin społecznych. Naprawdę, nie było w moim dzieciństwie , wczesnej młodości i jeszcze trochę nic pięknego. Te moje dawne życie było pełne bólu, takiego prawdziwego, rozdzierającego serce, pełne rozpaczy, nic nierozumienia, obezwładniającego strachu. Życie w skrajnej biedzie, gdzie śmietnisko było ucztą zarobkową dla mojej dawnej rodziny…dorastałam w poczuciu, że jestem zerem, że zniszczyłam życie moim rodzicom i swojemu rodzeństwu samym istnieniem, że zostali zmuszenie dzielić trudne do zdobycia jedzenie ze mną, że nie miałam się urodzić…dorastałam w poczuciu, że przemoc fizyczna, to coś normalnego, i wszyscy tak mają, doświadczałam wiele innych strasznych rzeczy, tak bardzo przerażających, których nigdy nie uda mi się zapomnieć… dlaczego nie zwariowałam? Dlaczego po upadku zawsze się podnosiłam? Po wielu latach pracy nad sobą zrozumiałam, ze uratowały mnie książki. Zaczęłam je czytać dopiero pod koniec 8 klasy, zaczęłam dzięki książkom poznawać świat, dowiadywać się o innym życiu. Książki podarowały mi coś niezwykle cennego: marzenia i nadzieje. To marzenia i nadzieje chroniły mój umysł. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że to była ogromna siła, potężna, która chroniła mnie, pomogła przez to wszystko przebrnąć, która skłoniła mnie abym sama szukała odpowiedzi, co jest dobre, co jest złe, szukała lepszych, pozytywnych chwil i przeżywała je z godnością. Nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą i nie płakać już więcej żałośnie, wspominając…

Mam za sobą ogromny bagaż doświadczeń, ale któż nie ma? Każdy z nas ma doświadczenia, lepszy lub gorsze, istotne jest, co my z tym robimy… co ja z tym robię. A ja robię bardzo dużo, codziennie karmię tę moją siłę, te moje marzenia, te nadzieje, które noszą mnie szczęśliwą na skrzydłach, wysoko do góry…. Gdyby nie ta ogromna siła jaką noszę w sobie, moje dzieci nie spałyby teraz w czystej, ładnej pościeli i nie śniłyby teraz kolorowych snów…

Bez książek, moje życie wyglądałoby teraz zupełnie inaczej. Nadal je czytam, nadal marzę i mam nadzieję, z tym że te moje marzenia i nadzieje mają już zupełnie inny wymiar 🙂

 

 

 

Komentarz wylosowany: 

 

ola la | 1 lutego 2016

Codzienności to siła która napędza moje życie, dni przeplatają się ze sobą dzieła się mnożą i łączą w całość Małe momenty, chwile bezcenne jak oddechy wielkiego miasta nocą kiedy pustoszeja ulice, gasną światła i nastaje cisza…

 

 

 

Dodatkowo wybrany przeze mnie komentarz: 

 

piotr | 7 lutego 2016

Chciałbym napisać o sile mojej żony, która osobiście napisać nie może, ale całą sobą wierzy w to ŻE NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO!… Na nowy rok, na nowy dobry rok, na chwile ciszy, na radość, na uśmiech, na marzenia, na realizowanie planów,

na przeprowadzkę, na kwiaty bez okazji, na nowy smak, na życie – póki trwa. Ona wierzy… i stąd Jej siła, że nigdy nie jest za późno na lato zimą, na doczekanie się… Ba! Mocno Ją za to KOCHAM.

 

Gratuluję 🙂

 

11 komentarzy

  • Gratulacje! Doskonały wybór Iwonko, ,,majtków nie osikowuje” hicior ;)! Czekam na swój egzemplarz niecierpliwie (gdzieś tam po pocztach się wala) , ale już dziś siądę do napisania jej recenzji. Bo ja przecież wiem jaka ona będzie…Wiem doskonale… Spokojnego wieczoru Kochana.

  • Kasia N |

    Gratuluję wszystkim bardzo serdecznie 🙂 Książka Iwonki jest ……sami zobaczycie 🙂
    Iwonko moc pozdrowień 🙂

  • Karolina S. |

    Piękne komentarze! Gratuluję!!!

    • Comme dit james bond, le monde est petitet même l’univers est petit, y fut édité le mythique fanzine &lmsbo;&nuqp;luaières dans la nuit » du temps de la sous culture et de planète..on doit tout dire a dédé

  • Gratuluję Piotrowi. Miałam nadzieję, że książkę wygra. Kochać można mocno… to wiem, ale żeby o tej Miłości tak pięknie opowiedzieć w czterech zdaniach….

  • Dagmara |

    Zbierałam się i zbierałam, żeby coś napisać i wziąć udział w konkursie. I koniec końców się nie zebrałam. Ale nic to. Przecież mogę kupić Twoją książkę 🙂 Ktoś powie, że takie banalne te wszystkie konkursowe komentarze, że wszyscy tylko miłość, rodzina, rodzina, miłość… Ale ci, którzy nie mają ani miłości, ani rodziny wiedzą, jak to obezwładnia i że najlepsze antydepresanty nie dają takiego powera jak ten głosik słodki, mówiący „Mamusiu, wstajemy!”, i jak ten głos męski, mówiący „Kocham cię, wiesz?” Tak ten świat został zaplanowany i urządzony, źe bez miłości żyć się nie da. Mnie oprócz miłości i rodziny daje jeszcze siłę wiara w Boga i takie osoby jak Ty, Iwonko, jak Julka z Szafy Tosi… Czytam to, co piszecie na swoich blogach i odnajduję jakąś prawdę o sobie. Wiem, źe nie jestem sama ze swoimi lękami, obsesjami, frustracjami, że ktoś myśli i czuje podobnie, choć mieszka setki czy tysiące kilometrów ode mnie. I w tym jest moc! Pozdrawiam Cię serdecznie Iwonko! Wiesz, źe jesteśmy z tego samego rocznika? Tylko ja styczniowa, więc 40 lat stało się już w moim życiu faktem 🙂 I uwierz, że to naprawdę nic strasznego. Napełniło mnie to jakąś nową energią!

  • Martucha |

    matko i corko ale piekne:)

  • Pięknie dziękuję za wyróżnienie… i życzę nam wszystkim dużo sił. Pozdrawiam.

  • Cudowne te komentarze! Gratuluję wszystkim Wygranym, Silnym i tym przy boku Silnych:)
    Wierzę, że niełatwo Ci było podjąć decyzję. Widać, że wiele z nas, Was, boryka się z przeróżnymi trudnościami, przeszkodami…serca pękają na milion kawałków albo po prostu nie wiedzą jeszcze, że siła jest w właśnie nich.
    Czytam Was i Ciebie i… żyć się chce! Dobrze żyć, z uśmiechem. Z wiarą. Pięknie.

  • Kaska Giieniec |

    Swietny wybor, piekne komentarze, bardzo wzruszajace!

  • wspaniałe komentarze, a ich autorzy jak ciekawi. Gratuluję każdemu z osobna. I pozdrawiam Ciebie bardzo cieplutko.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *