Wywiad

qa1

 

 

 

Właśnie ukazał się wywiad ze mną w magazynie Follower. Ukazała się także zapowiedź mojej książki w magazynie Business Woman & life. Zapowiedź i fragment książki na onet.pl . Książka znalazła się wśród polecanych książek przez redakcję onet-u. Spływają od was pierwsze komentarze odnośnie książki… Dzieję się ostatnio dużo 🙂 A ja cieszę się ogromnie a jednocześnie nie mogę ogarnąć tego całego zamieszania.

 

Ta książka jest spełnieniem moich marzeń… to niesamowite uczucie jak czytam komentarze osób, które książkę zaczęły czytać… No niesamowite 🙂 Przypominam wam że  można ją skomentować w zakładce MOJA KSIĄŻKA

 

 

No to czas na fragment wywiadu!

 

FOLLOWER: Twój pierwszy wpis na blogu jest z lipca 2012 roku. Tak pięknie i zarazem trafnie napisałaś: ”Chciałabym więcej doceniać w życiu, niż chcieć. Chciałabym przesunąć horyzonty własnego umysłu.. by dostrzegać radości, których radościami nie nazywam, by widzieć piękno w rzeczach nie tak pięknych na co dzień”. Czy prowadzenie bloga pomaga w docenianiu świata i małych rzeczy, których nie dostrzegamy w codziennej, zabieganej rzeczywistości?

 

IWONA WIŚNIEWSKA: Prowadzenie bloga, nie tylko pomaga doceniać otaczający nas świat, ale także pokazuje wielowymiarowość tego świata.

Na co dzień człowiek nie zastanawia się nad wieloma rzeczami. Po prostu żyje. Zaczynając o tym życiu, czy nawet pojedynczym dniu pisać, zaczynamy jednocześnie głębiej o wszystkim myśleć. Gdy piszę post, dochodzę do wielu wniosków. Zaczynam pisać na dany temat ale zasiadając do komputera nigdy nie wiem co z takiego tekstu wyniknie. I bardzo często po skończeniu, mam uczucie że czegoś się nauczyłam. Ze swoich własnych słów. Może to próżne. Ale dla mnie jest to dowód na to, że każdą odpowiedź możemy znaleźć w sobie. Wszystko tam w środku mamy. Tylko bardzo często nie umiemy lub nie chcemy się do tego dokopać. Mnie pisanie bardzo w tym pomaga.

 

FOLLOWER: Jesteś matką i żoną, przede wszystkim kobietą. Zaprosiłaś mnie do swojego świata w 2013 roku, ja skorzystałam z tego zaproszenia, niedługo potem napisałam tak: „Pisze o macierzyństwie, małżeństwie, o chwilach i momentach w swoim życiu. Autorka zwraca uwagę na minuty, sekundy, które przez większość są pomijane w natłoku codziennych spraw”. I od tego momentu jestem u Ciebie częstym gościem. Jak dla Ciebie zaczęła się ta przygoda z blogowaniem? 

 

IWONA WIŚNIEWSKA: Pisać kochałam od zawsze. Pisałam pamiętniki, listy (licząc w setkach), zapisywałam tysiące karteczek, pisałam wiersze, nawet ściany w pokoju miałam ozdobione dziesiątkami cytatów i własnych słów. O napisaniu książki marzyłam już w dzieciństwie. Stwarzałam sobie wizje w głowie, że otwieram książkę na której widnieje moje imię i nazwisko. Nigdy jednak nie wierzyłam, że umiem ładnie i sensownie pisać. A w zasadzie nawet się nad tym nie zastanawiałam. To było jedno z tych marzeń nierealnych, które cudownie grzeją od środka ale nie mają szans na spełnienie.

Kiedy kolejny raz opowiadałam przyjaciółce, jakby to fajnie było napisać książkę, ona odpowiedziała mi wtedy (doskonale pamiętam każde słowo!): Iwona, mam Ci kupić kartkę i ołówek czy co? Zrób to w końcu! I to był ten pierwszy prawdziwy moment, gdy poczułam że nie tylko tego chcę, ale że w końcu to zrobię!

Ale wewnętrznie wciąż nie czułam się w pełni gotowa. Wiedziałam że muszę być pewna, że sobie poradzę z takim wyzwaniem. I wtedy pojawił się pomysł na pisanie bloga. Dużo bezpieczniejszy. Mniej zobowiązujący. Ale najpierw musiałam zrobić research, czym w ogóle jest blog (hahaha!) Nie czytałam nigdy wcześniej blogów, słyszałam tylko, że ludzie podejmują się ich pisania i że to coś w rodzaju pamiętnika, otwartego dla szerszej publiczności. Tak zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. Od wstukania w wyszukiwarkę słów „co to jest blog”.

 

FLOLLOWER: W 2013 roku „Ona ma siłę” otrzymał specjalne wyróżnienie w konkursie Bloga Roku 2012. Czy ta nagroda zmieniła coś w Twojej twórczości? Czy po prostu była wskazówką, że podążasz w dobrym kierunku?

 

IWONA WIŚNIEWSKA: Ta nagroda spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Wiedziałam że nie dostałam się do złotej dziesiątki w mojej kategorii więc tym samym straciłam szansę na wygraną. Ale okazało się że przyznano wtedy dwa wyróżnienia specjalne, w tym jedno mojemu blogowi. To było dla mnie przeżycie bardzo emocjonalne. Czułam się jak młody Bóg. Jakbym mogła od tej chwili góry przenosić. Taka ja znikąd, wiecznie nie gotowa na swoją książkę… a tu ktoś mnie jednak docenił. A potem zdałam sobie sprawę, że to nie tyle ja zostałam doceniona, ale mój sposób opisywania rzeczywistości i uczuć. To wyróżnienie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to co robię ma sens. Ale również dodało mi skrzydeł. I jestem pewna że miało duży wpływ na oswojenie się z myślą, że ja chyba jednak umiem pisać.

 

FOLLOWER: Opowiedz o życiu Polki (i blogerki) mieszkającej w USA. Czujesz się bardziej polska czy amerykańska?

 

…………. dalszą część wywiadu możecie przeczytać w magazynie Follower (do pobrania na stronie Followera TUTAJ)

 
 
 

Zapowiedź i fragment książki  na  ksiazki.onet.pl

 

Zapowiedź książki na businesswomanlife

 

I konkurs, w którym można wygrać książkę wraz z zestawem kosmetyków Avon TUTAJ

 
 
 

Przypominam też że książkę możecie kupić na razie tylko w mojej księgarni (wystarczy kliknąć na zdjęcie książki po prawej stronie bloga) Wysyłamy na terenie Polski, a także do krajów UE i USA 🙂 Przesyłki podobno dochodzą bardzo szybko!

 

Przyjemnego czytania!

 

13 komentarzy

  • Wywiad świetny. Gratuluję 🙂 Widzę, że wieści o książce szybko się rozchodzą i bardzo dobrze. Sukcesów dalszych Ci życzę i pozdrawiam z Płocka 🙂

  • Ja kupiłam książkę dla siebie, moja przyjaciółka zobaczyła ją u mnie na stoliku w salonie i zapowiedziała, że dziś jeszcze ją zamówi dla siebie. Ale to nie koniec – ja sama kupię jeszcze dwie na prezent dla najbliższych mi kobiet – mojej babci i dla mamy. Zgadzam się w 100% że to taka księga mądrości dla współczesnych kobiet 🙂 🙂

    Ania z Łodzi

  • I ja też dla siebie kupiłam jeden egzemplarz, a drugi zamówiłam właśnie dla swojej kochanej siostry, pod choinkę dostanie 🙂

  • Twoja odpowiedz na pierwsze pytanie. Zastanowiła. Bo myślałam, że każdy ma wszystko przemyślane. I tylko ja , jak zasiadam do pisania to nie wiem jaki efekt będzie mieć końcowy. Cos zarysowane w głowie, na papier przelane a raczej mówiąc dosłownie na klawiaturze wystukane – taki obraz , potem układający się w całość. Gratuluję Książki !!!!!!! Masz moc !

  • Kupiłam sobie na Mikołaja :)))

    Gratuluję Iwonko! Będę czytać w zimowe wieczory na kanapie (jeszcze nie przy kominku, bo na kominek jeszcze zbieramy), w zimnym przebrzydłym tramwaju o ósmej rano w drodze do pracy, w łazience przy kąpieli dziecka. Nie mogę się doczekać!!! Taki prezent dla mnie samej… w końcu jestem tego warta 🙂

    Życzyłabym Ci już teraz cudownych Świąt, ale wiem, że przy Twoim stole będzie o jedną osobę za mało… Więc białych, spokojnych, magicznych, rodzinnych… Ściskam! I dziękuję… 🙂

    • Dziękuję z całego serca! Dopiero zobaczyłam ten komentarz. To niesamowite uczucie słychać jak czekacie na książkę… koniecznie potem napisz co o niej myślisz w zakładce Moja Książka 🙂 uściski!

  • Iwonko.:) pięknie.:) przeczytałam fragment książki, przeczytałam to, co Onet poleca, przeczytałam raz jeszcze fragment i raz jeszcze, i.. poczułam się niesamowicie.. nie wiem jak to określić, być może fakt, że wkrótce święta
    Bożego Narodzenia i skojarzyło mi się to wszystko z CUDEM, choć jak mówią”cudów nie ma”, to ja wierzę, bardzo głęboko w to wierzę, że jednak się zdarzają.:) bez nich nijak jest.:) a Ty to tak pięknie potwierdzasz.:) co jeszcze bardziej moją wiarę umacnia.:) dziękuję.. za Ciebie, za to, że kiedyś odkryłam Twojego bloga, za to, że dopuszczasz do uczestniczenia w Twoim życiu.. Za wiarę, nadzieję i miłość.:) bo to wszystko jest kwintesencją Twojej Siły, a przynajmniej tak uważam.:) nie będę jeszcze składała życzeń, bo na pewno tu zajrzę.:) póki co, ściskam mocno.:) aha, książkę oczywiście kupię, już za chwilę.:)

  • to ja raz jeszcze, Iwoni..:) przeczytałam opinię o Twojej książce i .. i co.?:) no i nic, Kochana, niczego innego się nie spodziewałam.:) Ty opisujesz pięknie i nic dziwnego, że i Ciebie, i Twoją książkę pięknie opisano, radość po prostu, zwykła, czysta radość.:) wczoraj chciałam dopisać, że „Kolęda dla nieobecnych” nabierze na pewno w tym roku innego wymiaru, ale niech tak będzie.. tak ma być.. wszystkiego najpiękniejszego co w Tobie i wokół Ciebie.:) dla Ciebie..

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *