z perspektywy okna

Od paru tygodni mam zastój twórczy. Nie piszę, nie robię zdjęć. Totalny brak czasu. Niekończący się remont w domu. Chore dziecko. Problemy za każdym rogiem. Brak sił. Brak snu. Brak cierpliwości.

Chodzę przez to nabuzowana i rzucam się do wszystkich. Brakuje mi czasu by spokojnie przeanalizować problem i podejść do niego z głową. By puzzle ułożyć z dzieckiem bez patrzenia na zegarek. Udaję sama przed sobą, że wszystko mam pod kontrolą. Że nim się obejrzę znajdzie się czas, poczucie spokoju i świadome podejście do życia.

Chociaż świeżych gałązek choinkowych narwę sobie do wazonu – pomyślałam – i w drodze po gałązki weszłam w …. No zabiję tego psa!! Kiedyś załatwiał się pod płotem!!

Na mrozie myję buty, szoruję, woda leci opornie malutkim strumieniem i zamarza mi na rękach. Wracam w końcu skostniała do domu…

…. ale przed wejściem zaglądam w okna własnego domu.

I widzę tam…

piękno całego świata… nie umiem opisać tego co dzieje się we mnie.

Mam wszystko. Stoję przed oknem za którym tętni życie i w które patrzę jak zza innego świata…

W każdej chwili mogę obrócić się na pięcie i odejść.

Wejść i nakrzyczeć że bałagan.

Wejść i poszukać psa by go wzrokiem zgładzić.

Wejść i nie powiedzieć słowa.

Wejść i poczuć dom.

Wejść i przytulić…

Wejść i znaleźć czas na życie.

Wejść i.

Od lat dokonuję wyborów. Nie do końca zdając sobie sprawę z tego jak wiele zależy od tych drobnych, nieświadomie podejmowanych decyzji każdego dnia. Powiedziałabym nawet że zależy więcej niż od wielkich przełomowych decyzji. Bo najistotniejsze rzeczy dzieją się na co dzień. Bezinteresowna miłość matki? To nie jest norma. To wybór. Szczęśliwy dom? Spokój w rozmowie z dzieckiem? Waga konfliktu? Szacunek? Czytanie czterdziesty raz o tym samym króliczku? Uśmiech?

Setki małych wyborów które składają się na potęgę znaczenia.

 

Mam przed sobą okno w którym odbijają się moje własne wybory.

Zatrzymuję się jak gdyby ktoś wcisnął pauzę. Zimno mi, ale myślę na spokojnie. To co widzę bardzo mi się podoba. Zastanawiam się po co mi w takim razie ta cała walka o wszystko naokoło? O nowy piekarnik, o nowe meble, bez których spokojnie można żyć (choć pokazać się nie można przed światem), o basen, o dobra materialne, którymi człowiek kupując dom chciałby się od razu otoczyć, żeby bardziej się do świeżego zakupu dopasować…

 

Wchodzę do domu…

Zdejmuję śmierdzące buty i pokazuję mężowi zrobione zdjęcie naszego okna. Stoimy przez chwilę nic nie mówiąc. Każdy ze swoimi myślami w głowie. On beznamiętnie wraca do wiercenia w ścianie ja zabieram się za robienie kolacji.

Wzmocnieni i silniejsi… ?? Być może…

Bez słów. Odbici w krzywym zwierciadle pogoni życia.

 

Sytuacja jak znalazł by coś pojąć. Nie wiem czy On coś pojął i nawet nie wiem do końca czy ja pojęłam. Wiem, że mignęło mi przed oczami całe moje życie. I wiem, że gdybym miała powiedzieć czego w nim najbardziej pragnę, to powiedziałabym żeby się nie zmieniło.

Bo wszystko co mam jest wystarczająco sprzyjające bym mogła odnaleźć czas, poczucie spokoju i świadome podejście do życia. Bym czuła się wybrana, bym czuła, że mam świat u swych stóp, bym ograniczyła ten wykańczający stres…

 

 

Ale to też zależy jak na takie okno patrzeć. Z drugiej strony to przecież tylko wielkie, brudne okno z niedomytym sidingiem. Nawet kolor jakiś taki…

 

 
 
 

thumb_IMG_1722_1024 thumb_IMG_1729_1024 thumb_IMG_1739_1024 thumb_IMG_1741_1024 thumb_IMG_1746_1024 thumb_IMG_1748_1024 thumb_IMG_1749_1024 thumb_IMG_1752_1024 thumb_IMG_1754_1024 thumb_IMG_1764_1024 thumb_IMG_1767_1024 thumb_IMG_1776_1024 thumb_IMG_1788_1024 thumb_IMG_1789_1024 thumb_IMG_1808_1024 thumb_IMG_1818_1024

1a1

 

 
 
 

32 komentarze

  • Nawet w bałaganie remontowym tak jakoś ładnie u was. Ciepło i domowo. Moze dlatego, ze ty ładna w środku jesteś Iwono i to sie odbija na zewnątrz. Zycze wam szybkiego opanowania tego chaosu- wszyscy wiemy, ze remonty potrafią byc koszmarne;) uściski:*
    Ps. Na zewnątrz tez jesteś bardzo ładna;)

  • marielle |

    moglabym podpisac sie pod kazdym slowem …dziekuje.
    m.

  • Miramymira |

    … No wlasnie w zaleznosci jak na to okno papatrzysz ?? nie szkodzi ze brudne, nie szkodzi ze niedomyte, nie szkodzi ze balagan za nim, wazne ze za tym oknem czeka na ciebie tuen pies ktorego nieraz bys najchetnuej pod plotem…, ze tam Te odglosy sprzeczajacych sie nieraz dzieci, ze tam pachnacy remontem rozgardiasz, ze tam za twoja druga ukochana polowa i wkoncu ze tam to twoje zycie rodzinne ktore kochasz i z nami dzielisz ??… Dziekuje Co za to okno i ten balagan i za to ze miglsm poznac ciebie i twoje wpisy na blogu i za sile jaka z ciebie tryska???…. A wena tworcza przyjdzie tego jestem pewna, przyjdzie gdy ogarniesz remont???✨✨✨

  • Ależ pięknie u Ciebie. Klimat troszkę znany z poprzedniego domu ale jaśniej. Piękne kafle w łazience, cudo, marzę o takich. Bardzo ciekawi mnie kuchnia. Najchętniej wszystko bym obmacała 🙂 Długo wybierałaś, długo się w Stanach czeka na realizację? Sama projektowałaś? Och przepraszam za te pytania ale mam kuchniowego świra.

    A okno na ostatnim zdjęciu rozłożyło mnie na łopatki, mniam.

    • Ala w USA czeka się w zależności gdzie się zamówi.. bardzo różnie to jest. My czekamy długo. Zamówiliśmy kuchnię we wrześniu. Teraz ją montują już drugi tydzień (może to już nawet trzeci 😉 ) Ale coś tam nie tak wyszło i będę czekać kolejne 4 tygodnie na panel na lodówkę i na boczne 4 panele.
      Zaprojektowałam natomiast kuchnię sama 🙂 Niby ta firma projektuje i jest to wliczone w cenę ale ja przyszłam już z konkretami i dokładnie wiedziałam gdzie ma być jaka szuflada i co w niej będzie haha. Świruska ze mnie 🙂

  • Kaska Giieniec |

    Pieknie i madrze napisane. Bardzo lubie Twoj blog. Mieszkam w USA i rozumiem Cie doskonale pod wieloma wzgledami. Bardzo podoba mi sie Twoj styl, dom jest piekny i bardzo cieply. Widac w nim szacunek i milosc.

  • Tak… wszystko zależy od spojrzenia. Na każdą rzecz, zdarzenie, człowieka można spojrzeć z różnych stron i każda będzie prawdziwa. Ważne są nasze wybory, czy to świadome czy intuicyjne, i to one kreują jakość naszego życia i poczucie szczęścia, spełnienia. Ty nie patrzysz w okno skupiając się na brudnej szybie i bałaganie za nią, chociaż to dostrzegasz, bo patrzysz sercem.
    Utulenia w tym całym ciągnącym się i wiadomo, że denerwującym rozgardiaszu! ;)) Ale Wasz rozgardiasz jest cudny! Dzieje się, po prostu wciąż się dzieje…. :))

    • Ewa non stop widzę brudne szyby i bałagan!! haha no stop narzekam że burdel wszędzie mam 😉 Ale są takie chwile (i jest ich wiele) że zatrzymuję się przy takim oknie i otwieram szeroko oczy, po raz kolejny dostaję obuchem w łeb… po raz kolejny trafia do mnie życiowa prawda „wszystko co najważniejsze masz”. Ale w codziennym biegu człowiek zapomina co ma.. to zupełnie normalne. Nic w tym złego, jesteśmy tylko ludźmi. Ja cieszę się że choć raz na jakiś czas dościga mnie świadomość 🙂
      Uściski przesyłam 🙂 Jutro to dopiero będzie się u nas działo – zakładają nam blaty w kuchni! w końcu będę kanapki robić w kuchni a nie w pokoju 😉

  • monia_maruda |

    Każdy post to perełka…

  • uwielbiam…Cie czytać…
    pozdrawiam, gorąco

  • Tak sobie po przeczytaniu tego, co napisałaś pomyślałam – że każdy remont się kiedyś skończy, a wypowiedziane w nerwach słowo może zostać w sercu na długo. Odkąd trafiłam na Twojego bloga wiedziałam, że jesteś mądrą i wrażliwą kobietą, dlatego nie wątpiłam, że się odnajdziesz nawet w sytuacji, która pozornie odebrała Ci siły i cierpliwość. To niezwykle ważne, by umieć spojrzeć na nasze życie z odpowiedniej perspektywy. Ty to potrafisz. Dziękuję za ten wpis i pozdrawiam ciepło. A u mnie za oknem dziś od rana sypie śnieg 🙂

    • śniegu zazdroszczę bardzo!! A jeżeli chodzi o perspektywę.. czasem mi się udaje ale często zamykam się w bańce własnych lęków i ani kroku do przodu… różnie jest ale najważniejsze żeby docierały do nas te najistotniejsze sygnały, żebyśmy zauważali drobiazgi tworzące sens. Chociaż od czasu do czasu 🙂 Uściski!

  • Wiesz jak ja się często zaplączę w takiej walce o bzdety.! I nie wiadomo po co. I musi mnie coś albo ktoś po łbie palnąć żebym ja sobie tak uświadomiła, że to co najważniejsze mam pod ręką i dobrze jest.

  • Jakie masz wspaniałe okna w tym domku…łazienka cudo i kuchnia też będzie piękna. Powodzenia w remoncie, wena jak widać po tym poście już przyszła, zdrówka dla chorego dziecka a naszym zwierzaczkom zawsze się wybacza.
    Gorąco pozdrawiam Basia 🙂

    • Mój zwierzaczek waży więcej niż ja więc wyobraź sobie te sprawy co powinny być pod płotem robione ;)) ale uwielbiam go strasznie, stary już taki, niedosłyszy, słabo już widzi.. ale mój 🙂
      Uściski Basia!

  • przedszkodamis |

    Jakże bliski mi jest ten post:). Pozdrawiam serdecznie

  • Dziękuję za piękny wpis. A dom – piękny!

  • Przepiękny dom, a zdjęcie okna po prostu uwielbiam. Takie ciepłe światło w środku, aż chce się zajrzeć, wejść. I jeszcze ta choinka!!! Zazdroszczę etapu, na którym jesteście, ja jeszcze daleko w tyle, nasz dom dopiero buduje się w bólach i mękach, ledwo zarys pomieszczeń widać. Zazdroszczę pomysłu na wystrój, ja kompletnie nie wiem, czego chcę, tzn niby wiem, ale nie mam pojęcia, jak to osiągnąć, czy kiedyś sofa postawiona w jednym miejscu w praktyce nie będzie działać mi na nerwy, albo nie okaże się za duża/za mała itd… Więc zaglądam do Ciebie i podziwiam 🙂

  • Gosia Skrajna |

    Iwonka, pieknie piszesz…w tym tygodniu będe miała namiastę – wydrukowaną. już sie ogromnie cieszę… jest tyle mądrości w twoich tekstach. uwielbiam te twoje samooceny. są bardzo wartościowe.i stawiają do pionu.pzdr

  • Mała Mi |

    Te kafelki w łazience to istne cudo! Oraz cała reszta łazienki i domu również :). Ale One- niejednokrotnie wzdychałam już do tych wzorów. Boskie! p.s. jeśli zrobię kiedyś remont (a jestem tylko co po półrocznym robieniu domu od podstaw ;), więc narazie dziękuję bardzo ;)), będę miała takie kafle w łazience lub kuchni na bank! Choć kocham obecne, choć mi z nimi idealnie, mam już w głowie inny wystrój wnętrz. Może nie zupełnie, ale inny. Gdybym miała odpowiednie pieniądze- często zmieniałabym w moich wnętrzach wiele. Minęło parę miesięcy, a ja mam niekończące się wizje różnych kątów ;). Pozdrawiam serdecznie życząc Ci jak najszybszego zakończenia tego jakże męczącego etapu i rozkoszowania się wyłącznie już zwykłym używaniem tych pięknych pomieszczeń :). A poza tym- pięknie napisane! I zazdroszczę po cichu, bo choć kocham moje obecne „M”, jak nigdy wcześniejszych, żyję w przeświadczeniu, że to nie moje miejsce na ziemi, że przeniosłabym te kąty gdzie indziej… tęsknię i marzę, choć to ciągle tylko ta sama Polska.

  • Masz najpiękniejszy balagan jaki kiedykolwiek w zyciu widzialam☺trzymajcie sie i nie dajcie sie zimie☺

  • Te „łamerykańskie” domy i wnętrza i te okna…sposób ich zmykania, zawsze mi się na filmach podobają 😀
    Remontu nie zazdroszczę, nie cierpię ich, choć efekty, jeśli są takie jak miały być, wynagradzają ten pot i łzy…
    Moją kuchnię też prawie sama projektowałam, tylko pan Stanisław lepiej poukładał i całe szczęście, bo ja bym pewnie połowy szuflad czy szafek nie pootwierała 😀
    Na mojej magicznej kartce wszystko ładnie się mieściło 🙂

  • Pięknie i prawdziwie.
    Od dawna uczę się takiego patrzenia. Uczę swoich najbliższych, bo czasami mam wrażenie, że stoją obok mnie, na to samo „okno” patrzą a zupełnie co innego widzą. Bo nie wystarczy patrzeć, trzeba też widzieć a jak już widzieć, to to, co naprawdę nadaje sens życiu naszemu. A to trudne bardzo, choć nie niemożliwe 🙂

    Gratuluję Ci książki (czekam na nią, zamówiłam właśnie).
    W chwilach zwątpienia, będę się nią posiłkować.
    Pozdrawiam gorąco.
    K.

  • Ależ się zamyśliłam …. mój mąż daleko, mamy najdłuższe rozstanie w naszym 13 -letnim wspólnym życiu, Marcyśka w domu, samochód się zepsuł nie mogła przywieś jej do przedszkola, ja za chwilę jak co dzień zmierzę się z ludzkim trudnościami ….. dobrze jest czasem przez chwile być tylko obserwatorem zza okna ….
    Kochana, długo Cię nie ma, mam nadzieję, że to proza życia …. remont 🙂
    Uściski

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *