a jutro będzie dopiero jutro



W taki weekend nie chce się nic. 
Tylko żyć.
Kochać. Doceniać. Wybaczać.
I stwierdzać, że warto. Na okrągło powtarzać, że warto. 

Że trawa i siano jest warte wstania godzinę wcześniej. Warte westchnienia. 
I że warto jest siedzieć dwa wieczory samotnie bo on kocha tenisa w te dwa wieczory bardziej może niż mnie. Ale za to  pozostałe pięć wieczorów będzie szczęśliwszy. 

 

I człowiekowi wybaczać, który zbłądził nie pierwszy i nie dziesiąty raz. 
I nadzieję mieć, choćby wszystkie gwiazdy na niebie…
Warto przygotować sobie gumowce w kolorowe kropki i przespacerować się w deszczu.
I upiec tort choć raz w życiu.
I przyszyć guzik żeby pokazać dziecku, że w życiu wszystko jest możliwe. I że nawet jak się nie umie tak bardzo, że aż boli, to zawsze warto próbować. 

 

I uronić łzę na widok dziewczynki w klapkach wsiadającej na konia. Bo ona od dziś już na zawsze chce. I „mama kupis buty?” brzmi wtedy jak najpiękniejszy sen. 

 

Warto pooddychać mniej znanym powietrzem. I z wiatrem iść przed siebie. Iść wśród traw przydeptując spódnicę. I kląć i śmiać się na zmianę, że za długa, zdecydowanie za długa. Jak nie przewrócę się to będzie cud. 

 

W taki weekend nie chce się nic. 
Spódnica wnikliwie zaplątana. I to cały problem dnia. 

 

Pachnie bez, że zapiera dech. 
Tylko żyć. 


44 komentarze

  • Piękny ten dom na zdjęciu. To pewnie w tej stadninie. Fajna rodzinna wyprawa i tajne Pani słowa. Pozdrawiam.

  • Pięknie, jak zawsze:) A najmłodsza córcia rozczula mnie ogromnie. Pozdrawiam

  • Ale tam ślicznie 🙂 Ja też kocham zapach skoszonej świeżo trawy, siana o poranku czy bzu, który właśnie zakwita na dobre 🙂

  • Anonymous |

    Wiosna! Ten wybuch przyrody, która rozwija się, rozkwita, poraża swoim pięknem i siłą jakoś nas tak od środka też pobudza, nakręca, unosi…… Może to dzięki temu obyło się bez upadku? Może ta spódnica wiosennym wiatrem podszyta i dzięki niej lżejsza jesteś i chce Ci się żyć, fruwać? Pozdrawiam z wiosennej i pięknej Polski. Wiesława.

  • A ja sie koni boje… I dzisiaj wlasnie rozmawialam z siostra co to bedzie gdy Filip je polubi? Z Ciocia bedzie jezdzil;)
    Ale chwil Szczescia sie Juz nie boje! I chwytam gdy tylko moge… A caly weekend to Juz rozpusta Iwonko;)
    Pozdrawiam:)

  • Cudownie… nie dziwię się, że nie chce się nic, tylko żyć… ściskam mocno.

  • Anonymous |

    tylko żyć.

  • Po naszym weekendzie spędzonym również na koniach, mogę napisać dokładnie to samo: chce się żyć!
    Pachnąca, kwitnąca jabłoń, nad nią rój pszczół, „dmuchawce” w rękach dzieci … i ten śmiech!
    Oj chce się!
    Pozdrawiam Iwonko!

  • Anonymous |

    Patrząc na Wasze fotki to faktycznie, chce się żyć. Prześliczny jest ten domek! Pozdrawiam serdecznie
    Marysia

  • Boże zdjęcie na którym twoja córa wsiada na konia ze schodków jest CUDNE!!!! Wygrało by każdy konkurs 🙂
    A żyć się chce, bo ma się dla Kogo ….

    • To prawda Ada!!! to najważniejsza rzecz na świecie. To motor i wiatr niosący nas w stronę szczęścia. To, że ma się dla Kogo.
      A to zdjęcie, to tez moje ulubione z tej sesji 🙂

  • Anonymous |

    A mnie się nie chce żyć………

    • czasem i tak bywa… ja też mam takie momenty. Ważne by zdawać sobie sprawę, że wszystko w naszych rękach. Że możemy dużo więcej niż by się mogło zdawać… Pozdrawiam i trzymam kciuki!

  • Ja Cie podziwiam, ze w tej spodniczce i klapkach dalas rade. Ja tylko raz z chlopakami sie w dlugiej wybralam i to raz za duzo, dobrze, ze byla moja mama i maz, bo chyba bym w majtkach samych chodzila jakbym za nimi latac miala. Na szczescie to byl tylko slub i nie zostawalismy dalej. Jak sobie przypomne, ze to byl ten plac zabaw z tratwa i siatkami do wspinania to az mnie skreca ze smiechu. Dwie kobiety pomagaly mi z niej zejsc, bo mama odmowila wejscia na tratwe, a maz powiedzial, ze przeciez nie rozczarujemy dzieci nie plynac nia, a sam rady ich utrzymac nie da, na pewno mu powpadaja, a i ktos tym kijem musi sterowac. A ja w tej spodnicy, dobrze, ze chociaz pelne buty mialam. Tak dwie mnie z niej sciagaly, bo maz musial dzieci jakos na brzeg wytransportowac i bez przesady, aby mial jeszcze czas o zonie pomyslec, a babcia w tym momencie przeciez musiala sie gdzies rozejrzec, bo te gory to dech zapieraja. Przeciez dalam rade byl komentarz, a i panie mile. Na siatke nie kazali mi sie wspinac ;P podobno wygladalam rewelacyjnie na tej tratwie w tej kiecy, niestety aparatu nie wzielismy ;P teraz jak ktos slub bedzie bral ubieram dresik, bo pewnie znowu obok bedzie jakis plac zabaw, na pewno co najmniej bedzie jakies kolo wodne, sciana wspinaczkowa i wodospad 😉 i na pewno dzieci nie bedziemy chcieli rozczarowac, bo mama sie ubrala ;P raz w roku jakos inaczej.
    Pozdrawiam Edyta

    • hahahaha Edyta najbardziej ubawiło mnie to że mąż i babcia tak bardzo mocno skupiali się na wszystkim wkoło tylko nie na wiszącej Edycie ;)) Na ślub możesz zawsze założyć mini! w mini nie przyjdzie Ci do głowy wspinaczka!

  • Tak, tak, tak!!!!!!!!!!! jutro będze, jutro, ze swym bagarzem, z obowiązkami, mamy tę chwilę która właśnie trwa.Uwielbiam te wielkie samochody, poczucie bezpieczeństwa i takiej jakby wolności. Całuje mocno i lecę zebrać pranie bo jednak deszcz zwycięrzył

  • Żeby tylko tak było, żeby nic się nie chciało.. żeby nic robić się nie musiało i oby to jak najdłużej trwało.

  • Witaj,
    Iwonuś, wszystko super, dom, otoczenie,stadnina, konie, Wasza Rodzinka i nade wszystko Twoje ramiona , które nieustannie mnie zadziwiają i zachwycają! 😉

    • haha wiesz.. powinnam tu kokietować, że no co ty, aaa tam no nic szczególnego… ale nie będę oszukiwać! UWIELBIAM swoje ramiona! :):) i wiem, że są śliczne! hahaha A teraz idę przewinąć stronę i zobaczyć gdzie je widać 😉

    • No i teraz nie wiem co powiedzieć, bo nie widać na zdjęciach zupełnie jakie one boskie są! hahahahaha

    • Iwona,jak Ty mówisz,że na zdjęciach nie widać,jakie one są boskie,to wierz mi -skręca mnie z zazdrości jeszcze bardziej niż dotychczas 😀 Pozdrawiam serdecznie z hantlami w dłoni 🙂

    • a ja w życiu nie miałam hantli w dłoni!! nigdy! i nigdy nie ćwiczyłam ramion! takie mam :):) to teraz tam pękniesz pewnie haha

    • Hehe,ja to pękne z przesilenia najprędzej bo zazdrością choćby nie wiem jak wielką (a wielką!) niczego ze swych wątłych ramion nie wyrzeźbię 🙂 Iwonuś,mam więc własną teorię,że na świetne geny i wszystkie inne talenty trzeba sobie tam u Góry zasłużyć!

  • Anonymous |

    Wszystko piekne i czule….jak z bajki… 🙂

    Najmlodsza ma minki cudne, oczy i brwi takie wyrazne. Taka mala a taka „wyrazna” pieknie 🙂 i w tej spodniczce kolorowej, a juz sobie wyobrazam jaka musi byc slodka jak mowi 😀
    cala wasza rodzinka piekna 🙂
    Serdecznie pozdrawiam, Beata

  • „…nie chce się nic. Tylko żyć.” Genialne 🙂 I piękne. I tak przewrotnie prawdziwe, bo i gdy optymistycznie nie chce się nic, bo chce się tylko żyć tym szczęściem ulotnych chwil i gdy pesymistycznie nie chce się nic, to przecież nadal często chce się żyć, jeszcze raz podnieść się i złapać życia szczęśliwy los i nawet wtedy gdy być może czasem już nie chce się żyć, to przecież warto, warto spróbować tylko żyć i ta próba może zdziałać przecież to, że znów nie będzie się chciało konkretnego nic, ale żyć, tym życiem szczęśliwych chwil. Tylko żyć. Aż żyć. Och życie… 😉 Cudowny post genialna i piękna Iwono 🙂

    • Ogromnie podoba mi się to jak ujęłaś moje jedno niewinne zdanie w potok pięknego wniosku 🙂 Nie myślałam o tym aż tak głęboko! ale teraz zastanawiam się i widzę sens własnego zdania! genialna to jesteś Ty 🙂

  • Dla takich chwil warto „nie chciec nic tylk zyc”:-) Uwielbiam konie, zapach bzow i taka zwyczajna radosc jaka bije z Twoich fotografii.

  • I właśnie takich weekendów jak najwięcej ! :))

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *