3:50 czasu amerykańskiego

Godzina 3:50 pm czasu amerykańskiego. Wszystko spokojnie się dzieje.

Przysiadłam tylko na chwilę (chwilo trwaj) by odetchnąć przy kawie. Dziś zdążyłam już zrobić całą masę rzeczy. Czasem zdaje mi się że moje ręce działają jakby były odrębnym organizmem. Potrafią wszystko na raz. Tego nie zrozumie mąż i żaden chyba facet na świecie. To zrozumiesz pewnie Ty moja czytelniczko. 10 rzeczy w 5 minut. 20 w 10. I wszystko chodzi jak w dobrze nakręconym zegarze.

Biegam, latam, robię. Od przeszło 20 lat. By pod koniec dnia ( i w krótkiej przerwie na kawę) wszystko spokojnie się mogło dziać. Ale przecież jest jak powinno być. Nie jest źle.

 

Godzina 3:50 pm (nie umiem mówić polskimi godzinami, polskimi celsjuszami – zamerykanizowałam się w tej kwestii).

Słońce najpiękniej pada na żeliwne krzesło w rogu pokoju. Powyżej nad krzesłem wisi napis „ocalić jak największą ilość rzeczy zwyczajnych” Piękne słowa i piękne przesłanie… staram się jak mogę ocalić… zdjęcia z dawnych lat, stare, zniszczone przepisy babci, list babci do dziadka… małe pudełeczko od mamy które dostała od swojej babci.. legitymację szkolną, kij ze spaceru sprzed 3 lat, pierwszą spineczkę mojej pierwszej córki… zachłannie ocalam.

Przysiadłam tylko na chwilę z kawą, ale nie… muszę wstać i przeczytać jeszcze raz ten wiersz.. Wisi wśród tych rzeczy zwyczajnych. Napisałam go jak miałam 15 lat. Znów płaczę… wiersz o pierwszym zawodzie miłosnym…

Pora na mnie, koniec przerwy, naprawdę mam jeszcze mnóstwo pracy. To tylko złudzenie że wszystko spokojnie się dzieje. Po prostu dzieciom wcisnęłam do rąk iPady. Grajcie, oglądajcie, róbcie co chcecie a ja na chwilę usiądę.

Każdą taką chwilę wykorzystuję na myślenie. Taki charakter. Ale mam wizję. Ogarnę szybko, dosmażę, doprowadzę do ładu, załatam, poszatkuję, podpiszę, wyślę, nawlokę, oddzwonię a potem kino z rodziną i spokojny wieczór przy świecach i kolejnym odcinku „Last ship”.

 

Godzina 3:50 pm czasu lokalnego. Umieram. Dosłownie umieram! Od samego rana piorę, sprzątam, wieszam, ogarniam, wycieram łzy, rozstrzygam kłótnie – te o nic! bezsensowne!… I znów się leją.. zostawię je nich sobie ponabijają siniaki a ja ucieknę do piwnicy, przekręcę klucz i zapomnę (na chwilę) że je mam.

Nie wiem jak długo jeszcze te wakacje zamierzają trwać. Jak pójdą do szkoły też będzie milion rzeczy do zrobienia, ale każdą z tych rzeczy będę robić spokojnie i nieprzerwanie! Będę ten spokój celebrować.

Jeszcze w ch… (niech będzie że w cholerę) roboty. Pranie jedno dochodzi, drugie się dosusza, pościel syf woła o pomstę do nieba. O czym marzę? O czym ja dziś marzę? Mamy taki album na marzenia. Każdy swoje wpisuje kiedy chce i każdy może ten album czytać kiedy chce i może komuś kiedyś uda się czyjeś marzenie zrealizować.. dziś wiem co tam wpiszę. Dziś wpiszę że marzę by mieć więcej czasu. Na wszystko. I o spokoju że marzę i o tym żeby przerwa na kawę trwała conajmniej 2 godziny!  Tylko że po co wpisywać…. jak i tak się nie spełni.

Takie życie. Takie czasy. I ten upał w nieskończoność trwa. Słońce jak zachodzi to w połowie domu jak w piekarniku.

 

Godzina 3:50 pm. Usiadłam na chwilę odpocząć z kubkiem kawy w ręku. Patrzę na napis w ramce który powiesiłam dawno temu. To Albert Einstein… ” Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak, jakby cudem było wszystko”

Dopijam kawę i idę wstawić kolejną pralkę.

Nie ma ludzi doskonałych, myślę.

Doskonałe potrafią być tylko chwile.

Jak ta…. gdy siadam o 3:50pm czasu lokalnego, popijam kawę i choć zmęczona jestem nieprzeciętnie to czuję dziejące się  wokół mnie cuda. Nie zawsze umiem w ten sposób patrzeć, nie zawsze mam na to siłę czy chęć. Czasem targają mną negatywne emocje. Popełniam błędy. Ale zawsze potrafię sobie przypomnieć…

I chyba o to chodzi… nie wszystko musi być cudem (wybacz Albercie ale nie do końca się z Tobą zgadzam), ważne by czasem być nim mogło.  By sobie przypominać jak najczęściej że tak niewiele potrzeba by tak wiele mogło być inaczej.

 

 

17 15 14 13 9 3 8 6 5 7 4 2 10 11 16

 

 

Słowa „ocalić jak największa ilość rzeczy zwyczajnych” odkryłam na ścianie dziewczyny, do której warto zajrzeć na istagram – to jeden z najpiękniejszych dla mnie profili instagramowych 🙂 TUTAJ

 

 

23 komentarze

  • U mnie tak jakoś 6pm to taka szalona godzina…bo dziecko do lekcji i o kolacji trzeba zacząć myślec, do szkoły pakowanie, do kąpieli zaganianie i ta popołudniowa kawa zimna paskudnie i dalej nie wypita…ale ja to ja. I nawet w tej godzinie paskudnej coś dobrego dla siebie znajdę. No muszę znaleźć bo inaczej oszaleje;) pięknego popołudnia Iwono!

    • Ja też tak mam! muszę coś dla siebie. czasem w połowie mycia naczyń zakręcam wodę i wchodzę na istagram 🙂 albo patrzę w okno na pszczoły (mamy ich mnóstwo!)
      Od kiedy u was dzieci do szkoły wracają po wakacjach? od sierpnia? którego? U nas 29 sierpnia idą.

  • Iwonko! Ja wiem, ze nie to w tym
    Wpisie najważniejsze .:.. Zreszta wszystko piękne jak zawsze … Ale niech te wakacje sie skończą do ch … !!!

  • kaska Gieniec |

    Jak zwykle, swietny post. Godzina 4:00 p.m., jeszcze w pracy, ale juz robi sie cicho, kolezanka wyszla do domu, mam caly pokoj dla siebie i czytam…Twoj blog, ogladam piekne stare zdjecia i podziwiam za niesamowita fantazje, pieknie urzadzony dom, kwiaty w donicach, za miony projektow i wielka energie, ktorej mi ostatnio niesamowicie brak.

    Iwonko pisz jak najwiecej, uwielbiam Twoje posty.

  • Karolina S. |

    Mnie dzisiaj czas się zatrzymał.. przed 3 pm..
    Straciłam jedną z najbliższych mi osób..
    Od dzisiaj już nic nie będzie takie samo.. od tej 3 pm..

  • Piękny, prawdziwy, szczery wpis… Znam to z mojej codzienności… Dostrzegać to co mamy, doceniać i cieszyć się tym! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • „Kradnę” pomysł na wyeksponowanie przepisów babci. Pieknie urządziłaś dom. Pisz, publikuj, twórz!!! Lubię to?

  • Piękny, mądry wpis, jak zawsze. Daje mi kopa do działania. Dziś mam dzień, ze opadłam z sił, wydaje mi się, że nie ma sensu wycierać, ogarniać, odkurzać, odkładać – u mnie za kwadrans wszystko będzie znowu nie tam, gdzie trzeba, i tak w kółko… Ale Twój wpis uświadamia, że nie tylko ja tak mam. I że tak właśnie musi być.
    Dodatkowo podziwiam zdjęcia. Masz wspaniałe pomysły, z których pozwolę sobie skorzystać – babcine przepisy na ścianie, album na marzenia. Wcielę w życie jeszcze dziś. Zwróciłam uwagę na piękną i wielką kolekcję… ramek do zdjęć. Ja też uwielbiam ramki, też mam każdą inną i zastanawiałam się, czy to tak pasuje. Teraz widzę, że może wyglądać to świetnie. Życzę miłego, szczęśliwego kolejnego dnia…
    Acha, i małe pytanie techniczne 🙂 czym są dwa kraniki i otwór na wyspie kuchennej?

    • Dziękuję :)) ramek mam mnóstwo i każda z innej parafii najczęściej ale można zawsze połączyć je w fajną całość 🙂
      Otwór w wyspie to zlew, jeden kran to zwykły kran a drugi to kran z wodą bardzo zdrową do picia (po osmozie odwróconej), żeby zmniejszyć zużycie butelek plastikowych zaśmiecających naszą planetę 🙂

  • Myślałam, że mam dziś dużo pracy. W pracy. Że nie ma opcji żeby kliknąć na ikonkę internet.
    Ale czasem trzeba kliknąć, żeby motorek w tyłku od nowa zadziałał.
    Służbowe sprawy na chwilę odpłynęły. A ja czytam Twój post. Patrzę na zdjęcia. Rozmarzam się i po prostu dobrze się czuję.
    Wkurzające relacje biurkowe już mnie mniej wkurzają. Wrzucam na luz. Bo Ciebie czyta się jak siebie. Tylko lepiej. Czasem cudem jest taka chwila właśnie. Ot tak przechodząca przypadkiem obok i zerkająca zalotnie. I wystarczy. Kilka słów tak zgrabnie ułożonych, jakby od dawna do siebie pasowały…
    Dziękuję Ci. Nie lubię słodzić i na szyję się rzucać. Ale dzisiaj Cię ściskam przy tym szatkowaniu i rozdzielaniu. Choćby w piwnicy o 3:50pm. I za te przepisy na ścianie… See ya:)

  • twoje wpisy są wytchnieniem dla mnie, dobrą chwilą, pocieszeniem.

  • kobieta jest jak dobrze naoliwiony mechanizm, biega, pokrzykuje, robi milion rzeczy na raz. Przekonałam się, że do męża mogę powiedzieć max 2-3 rzeczy naraz , bo później o pierwszym zapomina. I chyba tak też juz ma i mój synek. Taki mały a juz męski nawyk zapominania przejmuje. Czy oni tak mają ? Chyba tak, bo to nie wygoda. Tak pytać – co jeszcze mówiłaś ? 🙂

  • Piękny ten Wasz dom, z duszą i ciepłem 🙂 A w napisanym tekście sama prawda, jak zawsze dodaje on sił i chce się czytać więcej i więcej!
    Pozdrawiam

  • Autorka słów „ocalić jak największa ilość rzeczy zwyczajnych” jest Katarzyna Nosowska 😉 Źródło – Wikipedia

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *